Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Armin
Wreszcie przybyliście w wyznaczone miejsce.- Przecież tutaj nic nie ma. - rzekł Sverrir. - Nic, kompletnie... - zaniemówił ze zdumienia.Kilka kilometrów od statku pojawiła się ohromna stacja kosmiczna. Miała średnicę z około 3 kilometry. Apanachi od razu został namierzony przynajmniej kilkunastoma wyrzutniami torped.
Nawet Ch'Rak głośno przełkną ślinę, a Scorpius jedynie syknął. Moon szybko wysłałą wiadomość:- Tu USS Apanachi... przybywamy podjąć naszego naukowca. Oczekujemy na aktualnej pozycji na odpowiedź...
Stacja nie odpowiedziała. Po 2 minutach zajaśniał promień teleportera i na mostku pojawił się lekko siwiejący człowiek.- Macie 5 minut na opuszczenie okolicy. - tylko tyle miała do powiedzenia stacja.
- Przyjęliśmy..... Denevue! Stary kurs.... w tył zwrot i cała naprzód.... a pan.... proszę usiąść i powiedzieć nam po co musieliśmy nadrabiać drogi przez cały system Breen by podjąć pana z tego zaginionego miejsca...
- Bo te cholery wszystko nazywają Breen. Każda planeta ma tą nazwę i każdy system. Pewnie sami inaczej to nazywają, ale dla nas chcą być tajemniczy. Wiecie ile osób spotkałem w ciągu 2 miesięcy pracy na jednej z ich planet, którą chcą ochłodzić? Z 10? Tak mi się wydaje. Chyba, że zmieniali się pod tymi skafandrami...Apanachi nawrócił i obrał poprzedni kurs.
Moon błyskawicznie przydzieliła jedną z kajut gościnnych naukowcowi i zajęła się ponownym studiowaniem uzyskanych informacji. Cóż... nie było tego wiele. Pozostawało się jedynie domyślać, kto tym razem porwał Armina.... i z której strony lustra pochodził. Pdróż mijała szybko. Dwie wachty płynnie zmieniły się zanim wydostali się z rejonu zagrożenia. Aktualna kapitan spoglądała na wyświetlony na ekranie widok jednego z systemów Breenów. Odetchnęła z ulgą gdy wyszli poza zasięg oddziaływania ich czujników. - Droga do domu. Ustalam stary kurs. Chyba, że przyjdą inne rozkazy.- Scorpius. Wyznacz wachty 6 godzinne. Skończymy naszą i pora się jakoś rozerwać. Trzeba korzystać z okazji do odpoczynku. Przejrzyj programy na holodeku i wybierz coś co pozwoli nam odreagować stres i zgrać się jako drużyna.- Oczywiście... - odpowiedział pierwszy uśmiechając się pod nosem. Już wiedział co wybierze.- Ale najpierw.... pora sprawdzić czy nie dostaliśmy nowych rozkazów.... bądź wieści....
Pozostało jeszcze tylko 3 godziny do granicy i Apanachi opuści wybitnie ksenofobicznych gospodarzy.Na mostku jako dowódca siedział Sverrir i wybitnie się nudził. Co to za dowodzenie gdy nie można zrobić nawet skaniku. To za...- Odbieramy sygnał wzywania pomocy. Nadawca nieznany. Odległość to 15 minut lotu, ale musimy zmienić kurs.
- Sverrir do Moon - przezwyciężył chęć poznania wzywając dowódcę, poc chwili powtórzył wezwanie jeszcze raz- Tu Moon... o co chodzi? - odpowiedział mu wybitnie zaspany głos- Mamy wezwanie pomocy, ale jesteśmy w przestrzeni Breen, mały skan....- Nic nie rób! - zareagowała błyskawicznie kapitan - Zaraz będę....Po niecałych 2 minutach zjawiła się na pokładzie mostka. Włosy w nieładzie, zaczerwienione oczy, chyba robi się za stara na takie akcje. Pomyślała i uśmiechnęła się do swoich myśli. Takie rzeczy w końcu są zwykłą domeną służby we flocie.- Daj na ekran - powiedziała rozglądając się po mostku. Svirkovs, Stepanovs i któryś z nowych. Ale chyba nie ma sensu budzić reszty. Po chwili spojrzła na krótką informację.- Nie ma nic więcej?- Nic nie dostaliśmy...- Ręce z dala od skanu. Wyślij wiadomość w przestrzeń. Nasza "eskorta" na pewno jest blisko. Zapytaj o pozwolenie na pomoc lub poinformuj ich o tym zdarzeniu. Spytaj czy zajmą się nim sami...- Rozkaz... - odpowiedział i błyskawicznie napisał i nadał wiadomość
Wiadomość została nadana. Po minucie nadeszła odpowiedź.- Zezwalamy na zmianę kursu w celu podjęcia akcji ratunkowej. Najbliższa nasza jednostka znajduje się godzinę lotu od wzywającego pomocy i do tego czasu macie wolną rękę w decyzjach.
- Dziękujemy za zgodę. Zmieniam kurs na obiekt wzywający pomocy. Sverrir. Jak będziemy blisko, pogłaszcz go odrobinę skanem. Wiedzmy z czym mamy do czynienia. Stan podwyższonej gotowości.
Po 10 minutach byliście juz w pobliżu celu.- Dolecimy za 4 minuty. Czujniki na razie mówią, że obiekt nie porusza się w warp. Jest też dość niezwykły jak na konstrukcje Breenów. Nigdy takiego typu statków Federacja nie spotkała.
- Wszystko zapisywać. Te informacje mogą się nam kiedyś okazać przydatne. Zrób dokładny skan i melduj na bieżąco o odkryciach Sverrirr...
Podlatywaliście coraz bliżej. Wraz ze zmienjszaniem odległości czujniki dawały coraz więcej informacji.- Wygląda na jakieś model transportowca, jest lekko uzbrojony. Poważne uszkodzenia rufy, chyba stało się coś w maszynowni.
- Włączyć osłony.... podlatuję jeszcze bliżej. Wycelujcie część banków w niego i wyślijcie wiadomość. Sverrirr. Pełen skan do tego. Szukamy form życia. Dać znać grupie wypadowej, żeby zebrała się w przesyłowni. Dwie drużyny po 5 ochroniarzy i 2 sanitariuszy.
