Roześmiałem się serdecznie... - Przykro mi najdroższa, ale to raczej wam się popsuł. Wiem jak się czuję po przesyłaniu naszym sprzętem... poza tym "porwaliście" mnie przed meldunkiem z naszego okrętu... dobra... rozumiem sojusz, walka, zbrodnie i tak dalej, ale... czy możecie mnie odesłać z powrotem? Walczyłem już z WASZYMI Kardazjanami i odrobinę skopaliśmy im tyłek, ale wolę NASZYCH...