Klnąc na czym świat stoi kazałem powoli przemieszczać się w stronę najbliższego pomieszczenia. Pora się okopać na zyskanych pozycjach. Przepuściłem wszystkich osłaniając z Ch'Rakiem tyły. On też nie czuł się już za dobrze. WIdać, że większość Klingonów nie lubi zerowej grawitacji. - Denevue gdzie jesteś... - wyszeptałem mając nadzieję, że jakiś bóg nas wspomoże....