Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Kragh syn Morga

PBF - Kragh syn Morga

Wyświetlanie 15 wpisów - od 106 do 120 (z 213 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #91845

    Przełknąłem ślinę, ale podejrzewałem że tak może być. Powrót do domu, może okazać się trudniejszy niż myślałem. Przynajmniej ojciec nadal był po mojej stronie. Miałem jeszcze osoby, którym mogłem zaufać -Rozumiem i będę wdzięczny ... myślę, że przyjemnie będzie znowu wrócić do domu .... skoro nie mogę robić nic innego ... przynajmniej zostaną mi ćwiczenia, które zawsze lubiłem, tego Borg nie zdoła mi zabrać ... -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #91881

    - Trzymaj się więc dzielnie. Dostarczasz nam takie dane o Borgu, jakich jeszcze nie dostaliśmy nigdy. Badanie żywego zasylowanego i do tego współpracującego jest ow iele lepsze niż martwego, gdyż niektóre wszczepy tez są oparte na żywej tkance i obumierają. Ech, czym oni się stali?

    Hemrod
    Uczestnik
    #91899

    Zastanowiłem się chwilę nad odpowiedzią -Odpowiedzi na to pytanie chyba nie udzieli nikt ... trzeba byłoby znać historię powstania Borga, a ona ginie nawet kolektywowi. Nie wiem czy nie chcą tego pamiętać, czy faktycznie nie pamiętają, ale w świadomości ogólnej ... są różne warianty ... żaden nie jest jednak tak istotny jak to, że są niebezpieczni ... śmiertelnie niebezpieczni. I wydaje się, że niedługo będą zajmowali się kwadrantem Delta ... ale teraz powstała królowa ... w pewnym sensie ewenement, to może zmienić Borga ... a przy odrobinie szczęścia, gdy postanowi zaatakować nasz kwadrant następnym razem będziemy na to gotowi - zatrzymałem się na chwilę patrząc na ojca -W mojej głowie są też inne informacje, zapamiętałem sporo z tego ... Borg zasymilował wiele ras ... dzięki temu mam trochę wiedzy, która może okazać się przydatna ... na przykład w szkoleniu osób z naszego rodu ... chociaż bardzo chciałbym powrócić do treningu walki ... wydaje mi się, że znam parę ruchów, które mogłyby zaskoczyć niejednego szermierza ... trzeba by je trochę dostosować do stylu walki bat'lehem ... ale chyba będę miał na to wiele czasu ... a co się stało z innymi, którzy przybyli ze mną? Nadal ich trzymamy, czy już oddaliśmy ich pod opiekę ich własnym rządom? -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #91943

    - Za dużo o nich nie wiem, ale wątpię że oddaliśmy ich. Co gorsza chyba wszyscy są z kwadrantu delta, więc nikt nie będzie leciał tam by poinformować, że mamy obcego na nszych ziemiach. Musisz zapytać się swoich opiekunów, oni będą dokładniej wiedzieć.- Na zmiany i innowacje przyjdzie czas. Powiedzuiano mi, że będą cię tu trzymac jeszcze 2 miesiące i moze wtedy wypuszczą cię. Ale to wcale nie oznacza, że skończa się wizyty na sali operacyjnej.

    Hemrod
    Uczestnik
    #91947

    -W każdym razie będę niecierpliwie czekał powrotu, nawet jeżeli jeszcze operacje się nie zakończą, lepsze to niż tkwić tutaj -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92180

    - W takim wypadku do zobaczenia synu. - znowu cię uściskał. - Powiem lekarzom by dali ci PADDy do pisania i spisuj wszystko co pamiętasz, nawet szczątki. To bezcenna wiedza.Popatrzył na ciebie i utykając wyszedł z sali.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92187

    Patrzyłem za wychodzącym ojcem. Rozmowa trochę mnie uspokoiła, a jego rada była słuszna, zamierzałem się zająć nią przy pierwszej okazji. Chociaż wiedziałem, że wiele z wiedzy Borga pozostanie ze mną na zawsze ... zwłaszcza te, które były mi przydatne jako dronie taktycznej ... trzeba było znać przeciwnika ... podejrzewałem, że gdybym dostał bat'leh potrafił bym zadziwić niejednego mistrza ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92192

    I znów zaczeło się to co pamiętałeś z ostatnich dni. Operacje, rekowalnscencja, zapisywanie strzępków informacji jakie pamiętałeś, czasami wizyty kogoś z KSO, który dopytywał się o Borga...Dowiedziałeś się, że inni ocaleni również byli powoli pozbawiani usprawnień. Niestety jeden zapadł w śpiączkę, gdy próbowano mu usunąć niewinny implant, a okazało się, że kontroluje metabolizm mózgu. Po tym wydarzeniu spowolniono ich operację, gdyz w większości wypadków biologia obcych była nieznana Klingonom.Mineło prawie dwa miesiące i wreszcie czułeś się jak Klingon. W twoim ciele zostało jeszcze trochę żalastwa Borga, ale były to małe implanty, które nie przeszkadzały w egzystencji. Próbowano również usunąć z twej krwi nanity, ale okazało się, że odtwarzały się, kosztem poziomu metali we krwi, co stawało się niebezpieczne. Do tego potrafiły bardzo szybko regenerowac twe ciało, ale tylko pod warunkiem regularnego "ładowania" w alkowie.Byłeś teraz prawie Klingonem, na pierwszy rzut oka nie różniłeś się od innych, byłeś tylko lekko udoskonalony. Wieksza siła, zręcznośc, refleks, regeneracja, pamięć... Jednak niektóre rzeczy były ci wciąz odebrane - nie musiałeś jeść, wciąż nie przywrócono ci przewodu pokarmowego. Znikneły też podwójne organy, Borg uznał je za zbędne, a lekarze bali się je w tej chwili przeszczepiać.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92211

    Wyglądało na to, że przynajmniej część mnie na zawsze pozostanie maszyną. Trzeba się było pogodzić. Pobyt u Borga był straszny ... pod pewnymi względami, przypominał dziwny sen ... każda wolna myśl oczyszczana, ale nie teraz. Nawet jeżeli inni będą dalej mnie uważali, za po części maszynę, byłem już wolny. Wszystko inne było tylko drobnostkami.Niektóre z nich były nawet przydatne, można było mówić, że Borg był zły, ale jednocześnie był potężnym przeciwnikiem, z ogromną wiedzą ... oczywiście zdobytą przez asymiliację, ale nie zmieniało to stanu faktycznego. Nawet jeżeli do końca życia będę musiał korzystać z alkowy Borga, będą mógł dobrze przysłużyć się rodzinie i Imperium ... o ile będą chcieli to wykorzystać.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92216

    Przyszli do ciebie całą gromadą. Przewodził im twój ojciec, któremu lekko polepszyło się oraz główny chirurg. Zrozumiałeś, że nastapiła ta chwila - wreszcie wypuszczą cię z tych sterylych pomieszczeń.- Kragh, synu. - rzekł Morg. - Czas abym zabrał cię do domu. Lekraze zbadają cię po raz ostatni. Przynajmniej tutaj.Zostałeś przeprowadzony do gabinetu, gdzie byłeś już tyle razy. Akurat siedział tam przywódca buntu na interceptorze.- Witaj Kragh. - rzekł nawet nie patrząc na ciebie. - Okazało się, że jestem całkiem dobrym telepatą. Tylko, ze pochodzę z kwadrantu gamma i raczej szybko nie wrócę do domu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92410

    -Cóż, tutaj też możesz mieć przyjemne życie. Co prawda daleko od domu ... ale przynajmniej daleko od większości kolektywu - powiedziałem spokojnie do przywódcy buntu -I tak wygląda na to, że niektóre z Borgowych ... "ulepszeń" pozostaną z nami do końca - mówiłem spokojnie. O dziwo po tym czasie mogłem już dość swobodnie o tym rozmawiać. Może te wszystkie badania sprawiły, że zaakceptowałem swoją sytuację. Miałem nadzieję, że od tej chwili będzie już tylko lepiej, ale tak naprawdę przede mną rozciągała się jedna wielka niewiadoma ... a tylko czas pokaże jak to wszystko się potoczy

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92416

    - O tak, cholery zadbały, zebyśmy zawsze o nich pamiętali. Niektóre ulepszenia gwarantują, że żyjemy, bez nich umrzemy bardzo szybko. A nanity... Będą z nami zawsze...Dalsza rozmowa została przerwana, gdyż twego znajomego zabrano na operację. Ciebie ostatni raz zbadano i pozwolono zabrać podwładnym twego ojca.Zostaliście przeniesieni na IKC Klo'Jad klasy Vor'Cha. Pamiętałeś ten statek - był to okręt flagowy twego Rodu. Nie raz byłeś na nim, pamiętałeś prawie wszystkie jego części. Jednak teraz zauważyłeś zmiany, pojawiły się nowe elementy w pokoju teleportera. Same przeniesienie też było szybsze, a konsola prawie lśniła nowością.- Niedawno zmodyfikowaliśmy Klo'Jada do najnowszych standartow KSO. - wyjaśnił ojciec. - Trochę nas to kosztowało, ale przecież nie będziemy latali rdzewiejącycm złomem...

    Hemrod
    Uczestnik
    #92449

    Skinąłem głową przypatrując się znajomemu otoczeniu. Takie zmiany, a mnie przy nich nie było. Przez Borga straciłem wiele ze zwykłych przyjemności. Może nawet więcej niż jeszcze mogłem sobie uświadomić. Jednak teraz byłem już wolny, przynajmniej częściowo. Trzeba było popatrzeć na to z jasnej strony, byłem prawdopodobnie obecnie osobą posiadającą największą wiedzę o taktyce czy ogólnie pojętej walce w Imperium. Byłem również pod pewnymi względami "udoskonalony" fizycznie. Byłem przekonany, że da się to jakoś wykorzystać. Tymczasem spojrzałem na ojca i uśmiechnąłem się lekko-Dobrze wreszcie być gdzieś, gdzie wszystko jest takie zmienione. Udamy się na mostek? -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92525

    - Oczywiście synu.Turbowindą dotarliście na miejsce trochę szybciej niż normalnie podróżowało się windami na tej klasie okrętów. Mostek wyglądał po prostu przepieknie. Vor'Che zawsze były uważane za jedne z najlepszych statków Imperium, poniważ Negh'Var był zastrzeżony dla Imperatora Kahlessa i Kanclerza Martoka to one były statkami flagowymi rodów, ale mimo podobieństwa zewnetrzenego bogatsze rody inwestowały w wyposażenie, by w czasie rozmów przytłoczyć pzeciwnika swą potegą.Klo'Jad należał Morga, a on posiadał potężne fundusze. Kopanie, firmy i warsztaty zapewniały kasie rody stały dopływ gotówki, toteż nie było potrzeby oszczędzać tam gdzie nie trzeba było. Przestronny, pieknie odnowiony mostek wyglądał po prostu jak marzenie każdego Klingona, po prostu siąśc w fotelu kapitańskim i rozkazać kurs na wroga, nieważne gdzie się znajdował.Gdy weszliście na mostek to z fotela kapitana poderwał się twój dawny znajomy. Nie należał bezpośrednio do rodu, wżenił się w iego. Inni magnaci sarkali, że taki dorobkiewicz nie powinien byc tak honorowany przez potężny ród, ale to był prawdziwy weteran wojenny. Walczył z każdym kto stanął na drodze Imperium od 35 lat, zaczynał jako zwykły chłopak okrętowy, a skończył na dowodzeniu flotyllą w czasie bitwy kończacej wojnę z Dominium.- Merath. - usmiechnął się Morgh. - Musiałem go osobiscie wyciągnąć z KSO, bo sam nie chciał odejść. A potrzebuje doświadczonych wojowników, gdy znudzone rady zaczynają sobie skakać do gardeł.Merath usłużnie pochlił głowę i rzekł:- Witaj Kragh, synu mego kuzyna i przyjaciela. To zaszczyt pomóc ci w powrocie do domu.Gdy przemawiał to jeden z oficerów szepnął cos twemu ojcu na ucho i on śpiesznie przeszedł do małego gabinetu koło pokoju kapitana.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92528

    Uśmiechnąłem się na widok oficera. Otrzymał pozycję na jaką zasłużył. Co więcej dawało to dobry przykład innym, jeżeli będziecie się starać któregoś dnia ród Morga wyróżni was, wyniesie poza wasze dotychczasowe życie. Kanclerz Martok, syn zwykłego chłopa ... wojownik i Generał, a teraz wydawało się, że także zręczny polityk. Wiele zmieniło się od ostatniego razu, gdy byłem w Imperium. -Dziękuje ze twoje słowa Merath, ale zaszczyt jest mój, mogąc być gościem wielkiego wojownika - uśmiechnąłem się lekko skłaniając głowę. Jednocześnie zacząłem przechadzać się po okręcie. Klasa Vor'Cha ... wszystkie dane na jej temat miałem w głowie, istniały trzy główne typy ... przeglądając w głowie informacje taktyczne uświadomiłem sobie, że przynajmniej pod pewnymi względami Borg był przydatny Spokojnym krokiem podszedłem do stacji operacyjnej obserwując ją. Przyglądałem się wszystkim wskaźnikom, przed asymilacją trenowałem na tej pozycji. Cóż być może teraz będę w stanie podczas drogi powrotnej trochę ulepszyć ten okręt, przynajmniej usprawnić działanie systemów bojowych ...

Wyświetlanie 15 wpisów - od 106 do 120 (z 213 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram