Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Kragh syn Morga

PBF - Kragh syn Morga

Wyświetlanie 15 wpisów - od 31 do 45 (z 213 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #89238

    Gdy wbiegałeś do maszynowni usłyszałeś charkot twego mentora.W środku nie był to już klingoński statek - to była jednostka Borga. Wszystko było zmienione, nawet powietrze było jakieś dziwne. Człony będące kiedyś mechanikami uwijały się wśród maszynerii, pracując dla dobra Kolektywu.Reaktor był tam gdzie powinien stać, ale otaczała go zzielonkawa poświata ulepszenia Borga.Tylko chwilka wystarczyła by wykryto wtargnięcie. Z górnego pokładu zeszkoczyły dwa człony taktyczne i bezdusznie ruszyły ku tobie. Czasu miałeś coraz mniej...

    Hemrod
    Uczestnik
    #89241

    Wysadzić reaktor ... nie miałem wiele czasu, dezruptor został nastawiony na przeładowanie ... wystarczyło go rzucić i powinno wystarczyć na wywołanie reakcji łańcuchowej ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89243

    W ostatniej chwili rzucileś dezruptor i zacząłeś walczyć z członami. Jeden zablokował cios, drugi chwycił za ramię. Po chwili byłeś już całkowicie unieruchomiony.Lot broni był pięknym łukiem. Leciał i tuż przy reaktorze eksplodował. Fala jasności zalała pomieszczenie, a huk był straszny. Człony ciągneły cię, a ty wiedziałeś, że zaraz to się skończy i ich wysiłek jest bezcelowy. Bezcelowy - co za irionia!Chmura wybuchu znikła i reaktor stał jak stał. Borg chronił go polem siłowym, o wiele silniejszym niż ten podstawowy - klingoński. To znaczyło tylko jedno - B'Rel zasili flotę Kolektywu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #89244

    Krzyknąłem głośno próbując się wyrwać z uścisku człona. Nie to niemożliwe ... to nie mogło się tak skończyć ... walczyć, ponieść śmierć ... tylko nie asymilacja, tylko nie to ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89247

    Zostałeś przypięty do stołu asymilacyjnego. Człony monotonnie przygotowywały zestaw do zmienienia cię, zmienienia na zawsze. Mogłeś się rozglądnąć. Twój stół nie był jedyny. Tuż obok ciebie leżała kobieta. Była blada, ale rozpoznałeś jej rysy. To była twoja kapitan - Torda. Człon właśnie odciął jej rękę i szykował do przymocowania mechanicznie ramię.

    Ostatnią rzeczą jaką zapamiętałeś był widok Cha'Laha, który spokojnie wszedł do maszynowni wraz z Klingonkami. Wszyscy już mieli widoczne implanty. Nastąpiło ukłucie...

    Potem twoje jestestwo rozpłyneło się w miliardach głosów. Nie było już ja, nie było już honoru. Był tylko jeden cel - dobro Kolektywu.

    "JESTEŚMY BORG!"

    Tymczasem w okolicach zniszczonego detektora

    Pięć mysliwców Jem'Hadar wyszło z warp i zaczeło badac okolicę.

    - Pani, sygnatura broni użyta na detektorze wskazuje, że zniszczyli go Klingoni. - rzekł Pierwszy Monet'Tarat.

    - Dobrze. - odparła Vorta. - Zdaje się, że w sprawie Borga stoimy po tej samej stronie. Wracamy do bazy.

    - Tak, Pani.

    B'Rel oddalał się od niebezpieczeństwa, a człony mozolnie pracowały. Modernizowały każdy system, technologia Borga zastępowała prymitywniejszą, klingońską. Nie mogli stworzyć cewki transwarp, więc musieli lecieć do wyznaczonego punktu, gdzie dzięki naturalnemu fenomenowi mogli przelecieć dystans do bazy o wiele szybciej.

    Wreszcie po kilkunastu godzinach lotu i unikaniu wszelkiego kontaktu udało im się wskoczyć w transwarp. Pomkneli w kierunku centrum galaktyki, niosąc na pokładzie ważne dane o nowych gatunkach i kilkunastu klingońskich biedaków, którzy mieli nieszczęście trafic na ich statek.

    Dwa lata później

    Interceptor 13653-11/B

    2377 rok był dobry dla Borga. Kolejne światy były przyłączane do Kolektywu, kolejne rasy i ich technologia przybliżały ostateczny cel Borga - doskonałość. Straty były minimalne. Jedynie kapitan Janeway czasami żądliła, ale Królowa uważała ją za ciekawostke i pozwalała żyć.

    Janeway stworzyła jednak coś bardziej niebezpiecznego. Stworzyła opozycję dla Królowej. Wolne człony stworzyły wirusa, który umozliwiał wyzwalać kolejne człony i to bez powiadamiania Królowej, że straciła nad nimi kontrolę. teraz przyszedł czas na interceptor 13653-11/B.

    Otworzyłes oczy, twój czas regeneracji minął. Czas na "wachtę", która polegała na pilnowaniu okolic cewki transwarp. Ten cenny przedmiot nie mógł wpaść w ręce nikogo. W razie najmniejszego niebezpieczeństwa miał zostać zniszczony. Jeśli system autodestrukcji nie zadziała to ty miałeś zamienić ją w kawałek nadtopionego metalu. Dlatego też twoje ramie bojowe miało zamontowany minimiotacz plazmy.

    W głowie brzmiał rozkaz:

    "Osiemnascie z Dwudziestu Dziewięciu. Chroń cewke transwarp za wszelką cenę." Ale oprócz szumu milionów nagle pojawiły się inne, własne mysli.

    Hemrod
    Uczestnik
    #89286

    To było dziwne ... nowe uczucie ... moi .... zatrzymałem się .... człon 18 z 29 zatrzymał się ... nie, coś było nie tak ... ze mną? Rozejrzałem się po pomieszczeniu niedaleko znajdowała się cewka, której za wszelką cenę miał pilnować człon 18 z 29 ... którą miałem pilnować ja? Kolektyw ... nadal słyszałem kolektyw ... ale teraz pojawiło się coś dodatkowego, coś kazało mi myśleć .... o sobie w pierwszej osobie? To nie brzmiało dobrze ... to w ogóle nie brzmiało, ale było.Prawie upadłem gdy w głowie pojawiły mi się wydarzenia sprzed dwóch lat ... nie byłem Borgiem ... kim byłem? Nie pamiętałem ... ale miałem inne życie, nie byłem 18 z 29 .... a może byłem? To wszystko wydawało się wyraźnie skomplikowane, ale pamiętałem ... walkę, pamiętałem uczucie, gdy oni wdarli się na pokład okrętu ... te wydarzenia, wydarzenia za nim stałem się jednym z miliardów członów pracujących dla dobra kolektywu, one gdzieś tam były ... Chciałem usiąść ... tak po prostu, było to coś w pewnym sensie nowego ... bardzo nowego, dlatego jeszcze bardziej tego pragnąłem. Chciałem zapytać co się ze mną dzieje ... ale wiedziałem, że nie byłby to najlepszy pomysł ... Ja nie wiedziałem ... nie wszyscy ... słyszałem ich nadal, jak brzęczeli wokół, ale to było to brzęczenie, brzęczenie wokół mnie ...Poczułem się lepiej ... rozejrzałem się dookoła starając się lepiej zrozumieć sytuację, byłem zaszokowany ... ale jednocześnie szczęśliwy i zadowolony ... mogłem decydować za siebie ... z tego co pojawiało się w głowie to znów ... nie było tego wiele, ale zawsze .... to było moje ... tylko moje i nikogo więcej!

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89301

    Rozglądając się zobaczyłeś komorę, w której stałeś. Była to wydzielona częśc maszynowni, gdzie w ciszy pracowały inne człony. Jeden z nich podszedł do konsoli w pobliżu ciebie. Zauważyłeś, że jest inny od innych - miał karbowane czoło. Inni tego nie mieli.W głowie nadał szumiało."Gatunek 9001 zasymilowany. Uzyskano 2 systemy gwiezdne i 3 nadające się do zamieszkania światy. 2 507 543 111 członków przyłączono do Kolektywu, utracono 250 888 członów. Zdobyto 1 440 statków zdolnych do podróży w warp, stracono 2 sześciany, 11 sfer, 23 interceptory i 5 detektów.""Technologia zwiększenia przepływu plazmy w EPSach zainstalowana. Zwiększenie efektywności - 2%. Instalacja technologii szybkiej modulacji osłon metafazowych w toku.""Jesteśmy Borg. Główny cel w układzie podstawowym gatunku 9001 - budowala stacji koordynujacej. Cel poboczny - poszukiwanie i asymilacja resztek floty gatunku 9001.""Jesteśmy Borg. Cel główny w realizacji."Informacje o gatunku 9001 pojawiały się co chwile - był to anjnowszy nabytek Borga. Miałeś pełny dostęp do danych taktycznych, choć asymilacja następowała pół galaktyki od ciebie.

    Hemrod
    Uczestnik
    #89302

    Wcześniej ... wcześniej ... to cały czas mimo wszystko uciekało. To wcześniej. Musiało być jakieś wcześniej. Musiało być coś przed B'Relem ... teraz wydarzenia z tamtej jednostki były dokładniejsze. Tylko co się stało teraz? Przecież Borg nie wypuszcza swoich zdobyczy ... Janeway ... to nazwisko kołatało mi się po głowie ... może ona coś zrobiła. Informacje o kolejnym gatunku słuchałem uważnie, pozwoliły się przynajmniej skupić chwilę na czymś innym ... nagle naszła mnie inna myśl, a co się stanie, jeżeli zauważą, że nie jestem pod kontrolą? Nie chciałem się znów zgubić ... właśnie się odnalazłem. Zacząłem rozglądać się uważnie szukając jakiegokolwiek śladu agresji ze strony członów ... gotowy do reakcji, gdyby zaszła taka potrzeba.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89308

    Byłeś całkowicie ignorowany. Karbowany człon zakończył wpisywac cos w konsole i odszedł.Nagle jeden z "mechaników" przerwał swą prace i zaczął powtarzać:- Błąd. Błąd. Błąd...Reakcja reszty była natychmiastowa. Rzucili się na niego jak sępy i wyciągneli z sali. Powoli cichły jego słowa:- Błąd. Błąd. Bład...

    Hemrod
    Uczestnik
    #89311

    Stałem tam nadal wsłuchując się w znikające słowa. Dobrze, że ja nie zacząłem tego powtarzać. Nie wiedziałem, co mają zrobić z tamtym ... nie pamiętałem, a może nie chciałem pamiętać. Nie było to ważne ... wolność ... tak byłem wolny i nie chciałem tego stracić, jeżeli oznaczało to przynajmniej chwilowe stanie w tym miejscu i pilnowanie tej cewki, to miałem zamiar to zrobić. Trzeba było czekać tylko na okazję ... pytanie na co? Może uda się stąd wyrwać .... teraz chciałem być jak najdalej z tego miejsca ... jak najdalej ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89355

    Kilka minut po incedencie z członem co się popsuł był spokój. Ale to był tylko pozór.Nagle szum w tej głowie ustał. Kolektyw zamilkł. Po chwili pojawiły się głosy, ale to byli tylko załoganci interceptora. Reszty po prostu nie było."Błąd połączenia z Kolektywem. Program autokolektywu uruchomiony. Cel główny - przywrócić połączenie z Kolektywem. Cel drugorzędny - obrona statku przed potencjalnym wrogiem.""Aktywować broń. Wyjść z warp. Pełny skan okolicy w poszukiwaniu niebezpieczeństwa."

    Hemrod
    Uczestnik
    #89360

    Przesunąłem się minimalnie, tak żeby nie rzucać się bardzo innym w oczy ... starałem się wyglądać na takiego, który nadal ma połączenie z kolektywem, ale jednocześnie minimalnie podniosłem swoje zbrojne ramię. Jeżeli któryś spróbuje się do mnie zbliżyć zamierzałem go zabić .... nie przywrócą mnie do kolektywu ... znów byłem sobą i nie zamierzałem z tego rezygnować

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89363

    Człony uwijały się jak w ukropie coś montując. Jednak mogłeś zauważyć, że kilku z nich raczej markuje swą pracę niż naprawdę coś robi. Wydawali się jacyś inni.W czasie pracy kolejny zgłosił błąd, potem kolejny. Tym razem ich nie wyniesiono. Człon taktyczny, jeden z dwóch, oprócz ciebie, w maszynowni, po prostu podszedł do każdego z nich i potężnym ciosem zabił ich.Potem do maszynowni wkroczyły cztery człony. Jeden z nich rzekł głośno:- Do wszystkich wolnych. Zabić próbujących podłączyć nas do Kolektywu. - a reszta rzuciła się na mechaników.

    Hemrod
    Uczestnik
    #89364

    Rzuciłem tylko krótkie spojrzenie tym, którzy weszli do środka, nie było co się zastanawiać ... od razu przeniosłem swój wzrok na drugi człon taktyczny i ruszyłem w jego stronę, aby użyć swojego działka ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89367

    Był odwrócony do ciebie plecami i szykował się na odparcie ataku "wolnych".Tymczasem w całym pomieszczeniu zaczeła się walka. Cicha i brutalna. Nie brano jeńców, a ranni byli dobijani. Głównie celowano w głowę i szyję by wroga jak najszybciej zabić. Człony taktyczne miały przewagę - byli stworzone do walki i szybko mordowały oponentów.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 31 do 45 (z 213 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram