Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Kragh syn Morga

PBF - Kragh syn Morga

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 213 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #96599

    Druzyny po kolei się zgłaszały, ale Tekmal juz nie.Po kilku minutach G'Dark zameldował, że jest koło hangaru. Był niedostepny bez skafandrów, gdyż panowała tam próżnia. Gdy prom wysadził ścianę to pole siłowe nie zadziałało, więc Tekmal i jego podwładni zgineli w kilka sekund.Włączył się twój ojciec, który teraz przejął dowództwo."Synu, zbierać ludzi i wracaj. Weźmiemy Tonge jako dowód do najbliższej stacji kosmicznej. KSO już jest zawiadomione o naszej sytuacji i wysłało ilka statków na pomoc. Będą za 3 godziny."

    Hemrod
    Uczestnik
    #96623

    -Rozumiem - powiedziałem do ojca. Straty, cholerne straty. Nie podobało mi się to, ale ciężko było je uniknąć. Trudno, zdobyliśmy ten okręt, było to najważniejsze. A wojownicy zginęli w walce i zostaną przyjęci do Sto'vo'kor! -Do wszystkich. Spotykamy się w maszynowni i wynosimy się - powiedziałem do komunikatora udając się w stronę maszynowni

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96633

    Gdy dotarłeś do maszynowni to częśc twoich ludzi juz przeniesiono na Klo'Jada. Zostawało tylko kilku do panowania nad statkiem w czasie lotu. A było to potrzebne, gdyż żadne silniki nie działały, nie bez włączonego rdzenia warp, a to groziło jego pęknieciem.Byłeś w ostatniej grupie, która opuściła okręt. Od razu zostałes wezwany na mostek.

    Hemrod
    Uczestnik
    #96637

    Nie było na co czekać, rozkazałem grupie wrócić do swoich zajęć i sam udałem się na mostek. Należało zdać sprawozdanie, zdobywanie okrętu mogło skończyć się trochę lepiej, ale i tak uważałem, że poszło całkiem dobrze. Ten psi syn, jeszcze kiedyś zapłaci za to co zrobił, ale na dziś uciekł ... przynajmniej będzie miał pamiątkę, na całe życie po spotkaniu ze mną.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96661

    Na mostku skierowano cię do pokoju odpraw. Tam już była grupka najwazniejszych członków załogi. Tylko brakowało głównego mechanika, ale był na fonii."Nie mamy szans na naped warp. Mam za dużo uszkodzonych przewodów energetycznych. Polecimy od razu do Sto'Vo'Kor jak uruchomimy naped."- Jak długo będą trwały naprawy - zapytał Morgh."Kilka dni, te bydlaki wiedziały w co strzelać. Naruszyli kluczowe przewody, reszta poszła kaskadowo."- Właśnie - wtrącił się pierwszy oficer. - Jak to mozliwe, że torpeda przebiła sie przez nasze osłony. B'Rele wystrzeliły więcej i nic sie nie stało.- Może ja odpowiem. - rzekł szef ochrony. - Mamy na pokładzie zdrajcę. Kazałem kilku ludziom sprawdzic komunikację tuz przed atakiem. Na początku nic nie znaleźli, ale 2 sekundy przed wystrzeleniem tongowej torpedy poszedł krótki sygnał na fali identyfikacyjnej. Był w niej opis nie tylko czestotliwości, ale i system rotacji, więc mieli na na widelcu...- A B'Rele?- One nie zdołały zmienić sygnatur broni. Tonga zdołała.- Wiadomo kto to? - rzekł twój ojciec.- Juz stworzyłem liste znających te dane. Tylko jest problem. Albo nie żyja, albo siedza tutaj.Zapadło kłopotliwe milczenie. Klingoni popatrzyli po sobie. Kto był wtyczka?Cisze przerwał Morgh.- Znajdzimy bydlaka. I za kare sprzedamy go Romulanom. Kragh, teraz ty. Chcę wiedziec co dokładnie stało się na Tondze.

    Hemrod
    Uczestnik
    #96662

    -Maszynownię postanowiłem zaatakować w trzech grupach, z trzech punktów wyjścia. Na miejsce dotarły dwie, jak się później okazało jedna musiała wpaść na wrogów, prawdopodobnie tego bękarta, któremu uciąłem rękę i wszyscy zginęli. Udało nam się zająć maszynownię i wysłałem kolejne grupy, do przeszukiwania okrętu i dobijania niedobitków i odnalezieniu mojego przeciwnika. Dostałem informację, że jest w hangarze, zanim tam jednak doszedłem uciekli - podsumowałem krótko przypatrując się każdemu obecnemu w tym pokoju. Były różne możliwości poznania, kto jest zdrajcą. Trzeba by jeszcze raz przejrzeć logi, dla pewności, może ktoś działał nieostrożnie i zostawił jakieś ślady, a może ktoś mimowolnie sam się zdradzi ... mową swojego ciała, tonem głosu czy czymkolwiek innym -Zdrajcą mógłbym wcześniej sam się chętnie zająć -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96708

    - Mozesz pomóc szefowi ochrony jak chcesz. A co z mieszańcem? On dowodził atakiem...- Kragh dostarczył nam piekną próbke DNA. - rzekła oficer naukowa i rzuciła dłoń na stół. - Tylko, ze nic on nie dał. Ten gościu jest ciężko chory na degenerację komórkową. Z próbek ledwo wynika, że jest częściowo Klingonem, nie możemy dokładnie określic kim jest.- Jest jeszcze jedna mozliwośc. - mruknął Morgha. - To jest tajna informacja, ale wiem ze wywiad cos takiego ma. Próboali tworzyć agentów w czasie wojny z Dominium by udawali Kardazjan na 100% i nawet badania nie wykrywały klingońskich genów. Pamiętacie jak częśc naszych stała sie Ziemianami z wyglądu?Po sali przeszedł jek. To była jedna z największych hańb w historii Imperium. Klingoni próbowali stworzyć swoich superludzi korzystając z zarodków ocalałych z Cold Station 12 i częściowo im sie powiodło. Nowi Klingoni byli szybsi, zręczniejsi i silniejsi, ale mieli powazny problem - wyglądali jak znienawidzeni ludzie z Ziemi. Do tego przypadkowo powstał wirus, który przed powstrzymaniem zabił miliony Klingonów (a razej ich sposoby jego powstrzymania).- Ale Wysoka Rada zakazała kontynuowania badań w tej dziedzienie!- Dlatego to tajne. Sprawa jest prosta, albo jest chory, albo ktoś na wysokim stołku w KSO nie chce widziec mego syna żywym.

    Hemrod
    Uczestnik
    #96876

    -Na razie możemy nad tym tylko spekulować. Będzie trzeba spróbować zdobyć więcej informacji - powiedziałem w pewnym momencie rozglądając się po sali - Raczej nie obawiam się zamachowców. Z większością z nich powinienem sobie poradzić. Borg zostawił ... trochę przydatnych informacji w mojej głowie, odnośnie różnych technik walki. Chociaż muszę przyznać, że ten mieszaniec był całkiem dobry ... -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96888

    - Ród Mo'Vata od lat bardzo jest zaangażowany w pacyfikację nowych obszarów na głębokim wschodzie. - zauwazył szef ochrony. - Może tam któryś z nich przygruchał sobie panienke i stąd ten bękart.- Bardzo mozliwe. - stwierdził twój ojciec. - Nasza ostatnia akcje przeciwko nim skończyła sie kompletnym fiaskiem. Pięć statków nigdy nie odnaleziono...Mogłeś zauważyć, że na spotkaniu poruszano tajne sprawy rodu. Wszyscy oficerowie na statku flagowym musieli miec najwyzsze stopnie dostepu do informacji, których nawet Kanclerz nie powinien widzieć.- Siostry, bracia, koniec spotkania! - z siedzenia podniósł się Morgh. - Nic więcej gadanina nie uradzimy. Musimy poczekac na KSO i wrócic do domu. Potem zajmiemy sie szukaniem winnych.Gdy wszyscy się rozeszli ojciec zwrócił sie do ciebie.- Jak wrócimy do domu to po cichu przetransferujemy cię na którąś z naszych nowych nabytków. Tam gdzie tubylcy są spokojni, a kobiety chętne do zabaw. Trzeba ci przywrócić przewód pokarmowy i uwolnic od tej przekletej alkowy. W miedzyczasie podszkolisz kilku naszych mistrzów walki w nowych sztukach. Dopiero gdy będziesz w pełni gotowy pojawisz się publicznie. Imperium moze cie potrzebować, w galaktyce wcale nie jest spokojnie jak sie wydaje.

    Hemrod
    Uczestnik
    #96928

    Kiwnąłem głową -Dobrze, potrzebuję czasu, żeby dopracować parę rzeczy i potrzebuję czasu na ćwiczenia, jeżeli mam być kiedyś bardziej przydatny - uśmiechnąłem się -Jakaś planeta, gdzie można pochodzić po lasach byłaby miła, może na coś zapolować. Test umiejętności ... -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96961

    - Na pewno nie wyślę cię na jakąś pustynię. - zaśmiał się. - Cos odpowiedniego się znajdzie...Godziny czekania na KSO dłużyły się niemiłosiernie. Mechanicy dwoili się i troili, ale uszkodzenia były za duże, a zapasy części znikały w zastraszającym tempie.Ochrona pomagała jak mogła. Pilnowała też kluczowych systemów okrętu, bo atak wroga mógł nastapić w każdej chwili.Z racji swej siły skierowano cię do usuwania gruzu. Wraz z kilkoma innymi osiłkami podnosiliście i wynosiliście poywrywane ze ścian elementy. Z paru podłóg też.Wreszcie przyleciała pomoc. Przez bulaj sprzatanej rodzielni mocy ujrzałeś potęzne Vor'Che i dostojne K'Vorty, otaczające Klo'Jada ze wszystkich stron. Po kilku minutach statkiem zatrzęsło i wszedł w warpo."Uwaga, lecimy do najbliższej stacji KSO. Niedługo na pokładzie pojawią się inżynierowie i materiały z sąsiednich statków. To żołnierze Klingońskich Sił Obronnych, więc traktujcie ich z szacunkiem, niezależnie od tego z jakiego sa rodu."Praktycznie potwierdzając te słowa obok ciebie zmaterializowało się czworo obcych. każdy z nich miał w rekach duże walizki z częsciami.- Porucznik Morek, KSO. - przedstawił się ich szef. - Mamy doprowadzić ten rozdzielnik do stanu używalności. - nacisnął komunikator. - T'Dek, przenos! - obok mechaników zaczeły pojawiac się duże pudła.

    Hemrod
    Uczestnik
    #97093

    Spokojnie obserwowałem ich poczynania. Żałowałem, że nie mogłem już służyć w KSO ... to był wielki honor, który odebrał mi Borg ... cóż nie można było mieć wszystkiego. Życie na pewno nie było sprawiedliwe, ale może jeszcze kiedyś zorientują się, że potrzebują mnie. Stałem patrząc na tą pracę beznamiejętnie ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #97109

    Juz po kilku minutach bezczynności zatrudnili cie do noszenia różnych rzeczy.Kiedy przenosiłeś pojemnik pełem spalonych i stopionych części to jeden z mechaników spojrzał na ciebie i rzekł:- Zaraz... Czy to ty jesteś tym uratowanym Borgiem?

    Hemrod
    Uczestnik
    #100620

    Zmierzyłem go spokojnym wzrokiem, nie było to najtrafniejsze określenie, ale ...-Tak się składa, że Borg zasymilował mnie podczas ostatniej wojny ... ale nie jestem Borgiem, jestem Klingonem ... i lepiej to zapamiętać -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #100761

    - A więc jednak to prawda. Słyszeliśmy pogłoski, że atak na Klo'Jada nie był przypadkowy. Durnie, myślą, że to jakis podstęp Borga. Borg nie jest finezyjny, nie robi takich rzeczy. A dzieki studiom jego technologii można wiele sie o nim nauczyć. Obiecujemy, że jak anjszybciej naprawimy okręt, by badania mogły byc kontynuowane.Jak powiedzieli tak spróbowali uczynić, choć ich praca była bardzo nudna. Wymiana częsci i ciagłe testy mogły uśpić prawdziwych wojowników, może też dlatego dość dużo obcych pracowało dla KSO w mniej bojowych działach.Pomagałeś im przez trzy godziny nim zacumowaliście przy stacji nad N'Gverkiem V. Ojciec wezwał sie do śluzy numer trzy.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 213 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram