Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Po chwili stwierdziłem a co mi tam - Komputer zablokuj drzwi holodeku - sam zrzuciłem mundur i ruszyłem do wody.
Istala pływała jak dziecko i nie mogłeś w zaden sposób zbliżyć się do niej. Śmiała się jak dziecko, widząc twe nieporadne próby.
Szybko doszedłem do wniosku że kurs pływania to jednak nie taki zły pomysł ale na razie nie mogłem nic na to poradzić więc tylko próbowałem ją złapać.
Istala jeszcze trochę się jeszcze pobawiła twoim kosztem, aż wreszcie szybkimi ruchami nóg sprawnie dopłynęła do plaży, gdzie nim zdążyłeś znowu ją zobaczyć ubrała się.
Wyszedłem z wody nie najszczęśliwszy ale nie narzekałem to moja wina że nie nauczyłem się pływać kiedy już się ubrałem zapytałem ja - Jaki kolejny punkt podróży możemy zwiedzić wiele miejsc w kwadrantach alfa, beta a nawet gamma.
- Jestem trochę zmęczona i głodna. Może wczesniej coś zjemy i rozpakuje się. W końcu pozostane tutaj na dłużej. - raczej nie wyglądała na przerażoną taka perspektywą.
- Dobrze odprowadzę cię do kwatery - Powiedziałem i wywołałem wyjście z holodeku i zakończyłem program kiedy dotarliśmy na miejsce stanąłem przy replikatorze i zapytałem - na co masz ochotę?
- To nie idziemy do mesy? - zdziwiła się. - Myślałem, że chcesz mnie pokazać załodze. Na moim swiecie piękna kobieta pokazuje podwładnym mężczyzny jego bogactwo, bo im jest piekniejsza tym on musiał więcej za nią zapłacić.
- A więc jak uważasz niech będzie mesa - powiedziałem kierując się ku drzwiom.Kiedy dotarliśmy na miejsce zajęliśmy stolik w rogu pomieszczenia a po chwili pomocnik kucharki przyniósł specjalność dnia była to jakaś zielenina całkiem zjadliwa w każdym razie Istali najwyraźniej smakowało.
Zauważyłeś, że w mesie było ciszej niż zwykle, a głowy prawie każdego mężczyzny kierowała się ku wypukłościom Istali. Jednak miała razję, załoganci byli wstrząśnięciu, że na pokładzie znajduje się taka piękność. Na szczęście trzymali na wodzy swe żądze, bo wiedzieli że ciężka pracą dla IHFu moga zarobić nawet na kilka takich kobiet.
Po posiłku zaprowadziłem Istalę do kwatery aby mogła się rozpakować była już tam komoda która kazałem replikować kiedy dziewczyna zajęła się swoimi rzeczami powiedziałem - Jak byś mnie potrzebowała będę w swoim gabinecie mam kilka spraw do zrobienia możesz mnie wysyłać przez interkom - powiedziałem pokazując panel nad replikatorem i jak z niego skorzystać.Kiedy już byłem w biurze wywołałem te pliki o których mówi pierwszy.
Raport opisywał Salabadię i jej mieszkańców. Byli zacofani w rozwoju zaledwie kilkanascie lat i łakneli nowych technologii. Jednak Federacja nie chciał ich przyjąć z dwóch powodów: braku rządu światowego i rozwiniętego niewolnictwa.Świat był podzielony na dwa obozy. Pierwszy był sojuszem chanów i książąt, blisko ze sobą spokrewnionych przez małżeństwa. Drugi to totalitarne państwo wojskowych, rządzonych przez wojskową juntę. Obie strony ostro ze sobą rywalizowały, tylko jeden obszar był wolny od konkurencji - kosmos. Tam nie było problemów międzynarodowych, ale na planecie toczyła się zimna wojna. Wrogowie zbroili się na potęgę, kupując broń. Co ciekawe to chanów zaopatrywała IHF, a wojskowych Syndykat Oriona.Bogactw naturalnych planeta zbytnich nie miała za dużo, oprócz jednego: kobiet. Praktycznie wszystkie miały wygląd podniecający większość mężczyzn w prawie całej galaktyce. Wysoki wzrost, duże piersi, częsta chęć do seksu oraz potulność z powodu całkowitego podporządkowania kobiety mężczyźnie spowodował, że bogacze zlatywali się na zakupy i brali co ładniejsze sztuki, które osiągały ceny kilku, a nawet kilkunastu tysięcy sztabek złotego latinum. W zamian przemycano broń, której przybywało w zastraszającym tempie, mimo blokady Federacji.Średnia życia wynosiła około 60 lat, więc Istala była dość stara i nic dziwnego, ze chan tak tanio się jej pozbył, ale nawet bez kuracji odmładzających będzie jeszcze ładna z 5-10 lat nim pokażą się pierwsze, nieskrywalne pod makijażem skutki starzenia.Na końcu raportu Draken dopisał, że najlepiej jak najszybciej brać z planety wszystko co się da, bo niedługo może wybuchnąć wojna i za wiele już nie zostanie.
Adran miał rację rzeczywiście były to ciekawe rzeczy.Po lekturze sprawdziłem ile czasu zajmie nam dogonienie konwoju i ile jestem winy IHF za ten nie przewidziany zakup.
Księgowa nie miała dla ciebie dobrych wiadomości. Byłeś na minusie ponad 2 000 sztabek i nawet sprzedaz patrolowca za dobra cene i niewolników spowoduje tylko częściowe spłacenie długu.Konwój miał byc dogoniony za 21 godzin. Do tej pory nikt nie niepokoił Delii, ale piraci zawsze mogli znajdować się w okolicy.
