Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Ale... Ale ja nigdy nie opuszczałam tej planety. Jak wygląda kosmos i inne planety? - przestała płakać i głośno wytarła nos.
- Kosmos jest pełen tajemnic jedni twierdzą że jest piękny inni że straszny ja skłaniam się przy pierwszemu stwierdzeniu zresztą słowa tego nie opiszą to trzeba zobaczyć na własne oczy, co do planet są duże i małe piękne błękitne jak może i ciemne niczym noc ogólnie planety występują we wszystkich kolorach tęczy na pewno wiele ich zobaczysz niektóre nawet zwiedzisz.
Patrzyła na ciebie jak zahipnotyzowana, widocznie chan uczył swoje kobiety głównie w jednej dziedzinie.- To piekne. Może nawet je zobaczę... - widać było, że się zdecydowała. Szybko zebrała ostatnie rzeczy i po 2 minutach była gotowa.- Strażnik! - krzyknęła i gwardzista wszedł do środka. Podniósł cięzki kufer i ruszył z powrotem.W sali tronowej chana nie było. Twoi załoganci rozmawiali z żołnierzami i błaznem. Na twój widok ustawili się do przeniesienia.
Po transporcie na pokład poleciłem kwatermistrzów znalezienie trójce pań kwater a także przydzieliłem po jednym załogancie do niesienia bagaży.Istalę zabrałem natomiast do mojej kwatery a kiedy zostaliśmy sami powiedziałem podchodząc do okna - Chcę żebyś coś zobaczyła oto twoja ojczysta planeta - powiedziałem .
Popatrzyła przez bulaj.- To najpiekniejszy widok jaki w życiu widziałam. Czy zobaczę jak wygląda twój statek, panie? Pewnie jest ogromny...
- Mój okręt do gigantów nie należy ma tylko ponad 250 metrów długości ale nie wielkość jest jego zaletą tylko silnie uzbrojony jak na swoje rozmiary i nowoczesne systemy żaden pirat nigdy nie będzie w stanie wykonać abordażu to jest pewne - powiedziałem pokazując jej na wyświetlaczu obraz Falcona.
Istała była całkowicie urzeczona nowościami i zapewne zupełnie zapomniała o jakimś tam chanie i jego zaściankowym państwie.
- Z tego co pamiętam chciałaś jeszcze zobaczyć komos - powiedziałem a kiedy potwierdziła włączyłem komunikator i powiedziałem - Sternik obróć okręt o 90 stopni - a kiedy polecenie zostało potwierdzone planeta znikła i zstąpiła ją pustka kosmosu z migającymi w oddali gwiazdami.Patrząc na Istalę zapytałem - I co sądzisz czy kosmos jest piękny czy straszny?
- Myślę, że jest jednocześnie straszny i piekny. - rzekła kiwając swoją śliczną główką.
- Czyli rozumiem że ci się podoba - powiedziałem śmiejąc się - a teraz przejdźmy do bardziej przyziemnych spraw na okręcie masz pełna swobodę oczywiście po za zbrojowniami i podobnymi miejscami ale chyba i tak byś tam nie zaglądała chyba że interesujesz się bronią po za tym do twojej dyspozycji jest Holodek , ogród Hydroponiczny i mesa gdzie można zjeść prawdziwy posiłek co do jego jakości nic nie obiecuje jeszcze nie miałem okazji skosztować a teraz mogę ci zaproponować wycieczkę po okręcie lub dać jakiś czas na rozpakowaniu się.
- Z chęcią obejrzałabym okręt. - odparłaW tej samej chwili włączył się Draken.- Kapitanie, opuszczamy Salabadię? Musimy przecież dogonić wyprawę. Poza tym mam trochę ciekawych informacji o planecie poniżej. Są w pańskich plikach.
- Tak ruszajmy już wszystko załatwiliśmy - odpowiedziałem i wskazałem pani drzwi zaczynając wycieczkę.Zwiedziliśmy wszystkie ciekawsze miejsca na okręcie ogród Hydroponiczny , Mesę , Ambulatorium itd na koniec zostawiłem Holodek kiedy weszliśmy do pomieszczenia zapytałem - Co teraz chciała byś zwiedzić może wybierzemy się na plaże lub w góry?
W ambulatorium lekarka zbadała Istalę i wyszło na jaw, że nic w niej chirurgicznie nie upiększano. Bardzo to się nie podobało pani doktor, która przy twoim nowym nabytku nie była już taka pociągająca.- Chciałabym zobaczyc i plaże, i góry. Da to się zrobić?
- Oczywiście komputer uruchom program Heven IV - po chwili już staliśmy na plaży w pięknej lagunie przy stoku łańcucha góry miejsce to pochodziło z planety Heven.- I jak ci się podoba może chcesz popływać lub się poopalać?
- Chyba wiem o co ci chodzi. - odparła.Odpięła 2 guziki i po chwili jej suknia opadła na piasek, ukazując Istalę całkowicie nagą. Gdyby zobaczył ją jakiś artysta od razu błagałby o pozowanie do aktu. Nie widać było żadnej niedoskonałości, jednej skazy.Niestety ten cudowny widok trwał tylko chwilę. Kobieta zaśmiała się i wbiegła do wody.
