Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Rozkaz był prosty: czekać.Z czasem przybywało coraz więcej okrętów i zaczęło robić się tłoczno. Z bezpiecznej odległości konwoju pilnowało kilka federacyjnych statków.Wreszcie znad Ziemi nadleciało kilka Marauderów z dowódcami i Qmekiem jako szefem całego bajzlu.- Do wszystkich okrętów podążających konwojem IR-432/8. Przygotować się do lotu Mgławicy Paulsona. Tam nastąpi rozdzielenie konwoju. Kolejne koordynaty podam w pobliżu Mgławicy. Każdy okręt bojowy dostaje transportowiec do ochrony. Nie ma go opuszczać za żadne skarby, chyba że wydam odpowiednie rozkazy. A teraz w drogę, bo czas jest drogi!- Podróż potrwa około 5 dni. - zameldował sternik. - Mam informacje. Mamy ochraniać FAS Myszka. To transportowiec rudy o długości jakieś 3 kilometry o wyglądzie węża.
- Fajnie nie mogli nam dać czegoś mniejszego - skomentowałem - ustawić się mniej więcej po środku transportowca i w drogę.
Nastąpiło trochę ruchu, gdy statki ustawiały się w szyku. Potem po kolei wskakiwały w warp.Okazało się, że nie tylko Delia ochraniała Myszkę. Przy niej leciał też inny Falcon oraz Galor. Przed i za wami leciały inne transportowce rudy, każdy osłaniany przez 2-3 statki.
Siedząc w fotelu kapitańskim i obserwując lecącego przed nami galora zastanawiałem się kto mógł by nam zagrozić.Po skończeniu wachty udałem się coś zjeść i do 2 w nocy słuchałem opery przez najbliższe kilka dni nie było nic do roboty.
I rzeczywiście nic interesującego się nie działo.Mijaliście różne okręty, niektóre statki z konwoju odłączały się, gdyż ich ładunek miał trafić do federacyjnych odbiorców.Przepływające dni były nudne, może to i dobrze po ostatnich wydarzeniach. Uzupełnienia dogrywały się ze starą załogą. Główny mechanik zaczął już czynić przygotowania do montażu nowych reaktorów fuzyjnych, replikując nowe kanały EPS i systemy zabezpieczeń i dlatego najbardziej niezadowoloną grupą wśród marynarzy byli mechanicy. Reszta z grubsza się nudziała.Mgławica Paulsona miała bogate złoża dilitu hydroloksylowego, na którego zbieranie i przerabianie w czysty dilit koncesję miała Izba. Gdy konwój zbliożył się do Mgławicy, nastąpiło jego rozdzielenie. Transportowce z rudą oraz częściami do okrętów zmieniły lekko kurs i skierowały się ku granicy romulańskiej. Reszta miała przegrupować się, a 5 transportowców odebrać zebrany dilit.- Mamy się nie ruszać, ale trzymać oczy szeroko otwarte. - rzekł Draken, patrząc na ekranie jak wskaźniki transportowców, w tym Myszka, oddalają się od reszty. - Ten dilit to prawdziwe latinum.
Siedziałem na mostku i obserwowałem oddalające się transportowce uznałem że nie ma potrzeby budzić kapitana postanowiłem sprawdzić doniesienia o aktywności sojuszu w tym regionie i większych grup piratów jeśli jakieś się tutaj zapuszczają.
Sojusz Klingońsko-Kardazjański nie był aktywny w tym regionie, w końcu był to drugi kraniec Federacji. Bliskość Klingonów i Romulan też nie upraszczała im pracy. Na razie skoncentrowali się na utrzymywaniu przyczółków w Unii Kardazjańskiej.Odwrotnie było z piratami. Tutaj swoje macki zapuszczał Syndykat Oriona, choć bardziej koncentrował się na granicy z Klingonami. Według oficjalnych doniesień w okolicy działało kilka większych grup pirackich i kilkanście małych, ale zapewne żadna z nich nie odważy się zaatakować taki konwój, chyba że któryś z okrętów odłączy się od grupy.
Dostarczenie surowca nastąpiło nad wyraz szybko.Ze środka mgławicy wyleciały dwa statki (zapewne z drobinkami dilitu bo kryształy potrzebne do rdzeni warp trzeba było "sklejać" specjalnymi procedurami) i w zaledwie 2 minuty wymieniły się kontenerami. Potem znów zanurzyły się w obłokach.Statki zaczęły przygotowywac się do dalszego lotu, ale Delia miała dostac inne zadanie.- Tu Qmek. - rzekł z ekranu znany Ferengi. - Macie zadanie. Dostarczycie przesyłkę i odbierzecie specjalny towar na jednej z planet. Salabad czy Salabadia, nie pamiętam... Spokojnie, teraz nikt nie będzie za wami ganiał. Potem dogonicie konwój. Za wykonanie dostaniecie 500 sztabek, za szybkie i bezproblemowe coś jeszcze dorzucę. I mała rada. Nie wdawajcie się w pojedynki z piratami tylko zmykajcie od każdego podejrzanego statku. Jakieś pytanie czy mam podać koordynaty?
- Zrozumiałem czekam na koordynaty - odpowiedziałem ucieszony nadprogramowym zarobkiem.
Koordynaty zostały dostaczone i wskazywały na planete odległą jakieś 12 godzin lotu w warp 9.Przesyłka na planetę została przeniesiona do teleportera 1 i były to 2 pokaźne i zamknięte skrzynie.Będąc na mostku zauważyłeś, że od konwoju odłącza się kilka statków i wskakują w warp, obierając różne miejsca docelowe.
- Sternik kurs na podane koordynaty warp 9 - powiedziałem kiedy przesyłka została umieszczona w ładowni i zabezpieczona polem siłowym.
FAS Delia raźno ruszyła w drogę i popędziła ku wyznaczonemu celowi.
Postanowiłem przeprowadzić ćwiczenia z walki z piratami wybór padł na 2 Hideki.
Draken zajął się szykowaniem symulacji, gdy Delia odebrała wezwanie pomocy od uszkodzonego okrętu.- SS Narcyz wzywa pomocy. Jesteśmy atakowani przez pirackie okręty. nie utrzymamy się za długo.- Mam namiary na transportowiec. Są jakieś 10 minut drogi od nas. Mam jakieś 3-4 odczyty. To pewnie piraci wokół statku.
