Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Bardzo dobrze naukowy przeskanduj giganta i zmiana alfa ma wolne - skanowanie zajęć około 5 min po czym zaczęliśmy sie zbierać w turbowindzie jechałem z moim taktycznym - Dra’hom zapraszam do mojej kwatery na trochę krwawego wina mam tam jeszcze z pół beczułki musimy się trochę lepiej poznać - wino nie było pierwszej jakości standardowe wino które można spotkać w knajpach kupiłem trochę od mojego kuzyna - jak pan chce kapitanie - odpowiedział Klingon - po dojściu do mojej kwatery i obaleniu 2 kielichu wina przeszliśmy na ty i zaczęliśmy dyskutować na temat sojuszu dyskusja była całkiem pouczająca dowiedziałem sie trochę nam temat taktyki Klingonuw która powinna być także używana w lustrzanym wszechświecie.Ostatnią rzeczą którą pamiętałem to pusta beczułka po winie.
Naukowy przeskanował giganta. Już chciał odejść od panelu, gdy zauważył dość dziwne wyniki. Włączył gruntowny skan. Gdy otrzymał wyniki to aż podskoczył ze zdziwienia i odwrócił się, aby kogoś powiadmoć. Jednocześnie usłyszał odgłos teleporterów. Nim coś zdołał zrobic dostał kolbą w głowę.Taka samo stało się ze zmianą beta na mostku. Wsztscy zostali momentalnie obezwładnieni przez napastników. Potem wzieli ciała nieprzytomnych załogantów i wnieśli je do gabinetu kapitańskiego. Sami zaś zajeli puste miejsca.
- Andorianin siedział w maszynowni opierając sie o ścianę i popijał piwo był po służbie. - Ty tam mały konusie rdzeń coś dziwnie pracuje jak pilnujesz konsoli - wrzasnąłem na małego ferengi który aż podskoczył ze strachu i zaczął gorączkowo mieszać coś na klawiaturze nagle zawył alarm a komputer poinformował ze za 30 sec nastąpi przeciążenie rdzenia warp kiedy to usłyszałem oplułem sie piwem i rzuciłem do konsoli odpychając Ferengi - Idioto coś ty zrobił zejdź mi teraz z oczu porachujemy sie później - zacząłem wrzeszczeć i zająłem się rdzenie. Po przywróceniu pola ograniczającego nie miałem już ochoty na piwo udałem się więc do mojej kwatery aby zmienić mundur i trochę sie umyć.***Siedziałem w mesie obserwując ładną Romulankę która jadła powoli kawałek mięsa ja zaś popijałem ale.Siedziałem tak z 10min obserwując te piękne krągłości w końcu nie wytrzymałem i podszedłem do jej stolika - Czy mogę się przysiąść? - popatrzyła na mnie przez chwilę po czym odpowiedziała - proszę bardzo nie spotkałam cię chyba jeszcze? Czym się zajmujesz? - a co mogę powiedzieć jestem tylko zwykłym szarym pierwszym oficerem - dwa ostatnie słowa wypowiedziałem z nutką dumy w głosie popatrzyłem na jej prawie pusty talerz i powiedziałem - może gdzieś sie przejdziemy - skoro nalegasz ale nawet nie myśl o tym co wszyscy faceci nie jestem łatwa - to powiedziawszy zamówiłem 2 szklanki 1,5L ale i poszliśmy do ogrodu hydroponicznego aby abym mógł uświadomić moją przyjaciółką że jednak nie jest taką twardą sztuką.
Nowy mundur doskonale leżał. Andorianin juz miał zamowić jakiś trunek w replikatorze, gdy usłyszał głos z komunikatora.:- Szefie, nie wiem o co chodzi, ale mostek nie odpowiada.
- Jak to mostek nie odpowiada idź i sie dowiedz o co chodzi przy okazji zróbcie diagnostykę komunikacji - i padłem na łóżko nie mając ochoty na nic głupota niekturych mnie dobijała.***- Skoro tak mówisz jaka jest twoja specjalność to znaczy ulubiona dziedzina - po kilku głębszych język mi się plątał niemiłosiernie moja towarzyszka nie wyglądała lepiej.
- Tak jest. - rzekł ten kto się połączył. - potym zapadła cisza. Po kilku minutach zgłosił się inny, tym razem kobiecy głos.- Przeprowadzona diagnostyka nie wykazuje usterek w sustemie łączności wewnętrznej.
- Czy wy nic nie umiecie zrobić porządnie? - zapytałem i powoli ruszyłem w kierunku mostka. *****A powiedz kto lubi Klingonuw? - zapytałem - napij sie jeszcze to sie trochę odmulisz - odpowiedziałem przysuwając się bliżej - a co byś powiedziała gdybym ci załatwił wyższe stanowisko w ochronie - mówiąc te słowa objąłem ją ręką - wyższe stanowisko oznaczają wyższy zarobek.
Mechanik powoli szedł ku mostkowi. Wszedł do turbowindy. Dziwne, nie chciała jechać na mostek. Tak samo na pierwsze 4 pokłady. Kolejna usterka?
Taka awaria była nie spotykana postanowiłem udać się do maszynowni i zrobić diagnostykę w wypadku pozytywnej diagnostyki przekieruję funkcję dowodzenia do maszynowni i ogłoszę czerwony alarm.*****A czy ja cos takiego powiedziałem - zapytałem Romulanki która przytulała sie do mnie podpita ale - ale możemy pójść to przedyskutować do mojej kwatery jeśli nie masz nic przeciwko.
Turbowinda szybko i sparwnie zwiozła Hrientha do maszynowni. Tam włączył gruntowną diagnostykę. Ta wykazała poważne uszkodzenia w funkcji wykonywania rozkazów. Tylko dlaczego nie można było jechać na kilka góenych pokładów? Cóż była to usterka, a one charakteryzują się niezrozumieniem. W kązdym razie ktos musiałby się pofatygować do kontroli turbowind, a ta znajdowała się na pokładzie 4 czyli dla turbowindy niedostępnym. pzostawały tylko kanały techniczne.
Nie miałem siły do tych łajz więc sam się udałem aby naprawić usterkę kanałami technicznymi biorąc ze sobą skrzynkę z narzędziami.*****- Nie pokażę ci moją kolekcję a tam chodź coś po drodze wymyślę - wziąłem ją pod rękę i poszliśmy w kierunku mojej kwatery.
Nawet wędrówka przez te kilkanaście metrów kaanłów była dosyć wyczerpująca. Wreszcie Hrienth doszedł do panleu kontroli. Otworzył go i wyjął trikorder techniczny Po skanie wiedział co się stało. Po prostu kilka kabli zostało fachowo przeciętych.
- Hrienth do maszynowni przekierować funkcje dowodzenie a potem ogłosić czerwony alarm.*****Już maiłem sie zabierać do odsłaniania górnej części ciała mojej koleżanki gdy zawył czerwony alarm próbowałem połączyć się z Kapitanem i z mostkiem w końcu pobiegłem do maszynowni w locie wciskając komunikator i łącząc się z głównym inżynierem.
- Nie mogę przekierować funkcji. Jest założona blo... - dalsze słowa zniknęły odgłosach strzałów z karabinów.
- Sir chyba ktoś przeją kontrolę nad okrętem słyszałem przez komunikator strzały w maszynowni - pobiegłem szybko aby wysłać wezwanie pomocy przez nadajnik awaryjny..****- Co się tam dzieje - krzyczałem przez komunikator wyciągając pospiesznie nuż z futerału przytwierdzonego do nogi i biegnąc w kierunku maszynowni.
