Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Mamy coś lepszego. Pełny raport Galae o tamtym rejonie. Nabyliśmy go wraz ze zgodą Imperium na prowadzenie interesów, bo te ziemie za jakiś czas znajdą się w okręgu zainteresowań Romulan. Te wszystkie rzeczy sporo nasz kosztowały, ale teraz każdy tylko myśli o budowie nowych okrętów na wypadek pełnoskalowej inwazji Borga. Co chcesz wiedzieć? Jakie są tam palnety? Rasy? Ich rozwój technologiczny? Mamy wszystko co trzeba. Nawet nazwiska prezydentów i królów.
Zaskoczony spojrzałem na Qumeka - Takiego czegoś się nie spodziewałem ale chętnie bym przejrzał dane o złożach naturalnych na planetach może znalazło by się coś naprawdę cennego.
- Chcesz zostać górnikiem? - Qmek zaśmiał się ze swojego dowcipu. - Dane kosztowały nas 200 milionów sztabek złotego latinum, a to dopiero część zapłaty. Oczywiście nie dostali wszystkiego w sztabkach. Kupili cywilne technologie, udziały w spółkach oraz mnóstwo komponentów do budowy nowych statków. Jak będziemy lecieć to w pewnym momencie odłączy się od nas 50 transportowców z dilithem i sztabami duranium/tritanium dla ich stoczni. Wracając do tematu górnictwa. Nie ma tam za dużo złóż, zresztą Romulanie sami się nimi zajmą za parę lat. Nasz cel jest inny. Sektorem rządzi Liga Patka. Tak się nazwała koalicja 11 ras, która kiedyś zjednoczyła się przeciwko jednej wojowniczej rasie. Teraz boją się Romulan jak diabli i do tego są ksenofobami. Mamy rozpocząc handlować z nimi by zrozumieli, że nie wszyscy obcy z południa i z zachodu są źli. Ale prawdziwy potencjał to podobno kontakty z jakimś mocarstwem w Pustej Granicy, obszarze, gdzie na nasze kilkadziesiąt gwiazd przypada najwyżej jedna.
- Czy któraś z tych ras jest rozwinięta technologicznie lub przynajmniej posiada jakieś nie spotykane technologie które można by potem sprzedać za niezłą sumkę na przykład naiwniakom z federacji.
- Fajnie by było, ale niestety nie. Są na poziomie Unii Kardazjańskiej około 20 lat temu. Jak Imperium na nich ruszy to długo nie pociągną. Ale Romulanie nie chcą nowych wojen, szykując się na rozprawę z cyborgami. Dlatego będą chcieli wchłonąć ich ekonomicznie lub związać z nimi sojusz. Wiesz, najpierw gospodarka, potem wymiana kulturalna, a na końcu współpraca wojskowa. Ale nie martw się. Polecimy obładowani i tacy sami wrócimy wraz z pełnymi sejfami kasy.
Jeszcze jakieś 40 min dyskutowaliśmy o sektorze kiedy zapytałem - W jakiej sile tam lecimy?
- 100 transportowców, 25 Marauderów i ponad 70 okrętów ochrony. Ładna flota, prawda?
- Całkiem spora moglibyśmy ich podbić taką siłą ale nie od tego jesteśmy z handlu będą większe zyski - powiedziałem osuszając szklankę kiedy zobaczyłem że zbliża się spotkanie Qumeka - O zaraz ma pan spotkanie chyba się trochę zasiedzieliśmy życzę powodzenia - powiedziałem a kiedy wyszedł sprawdziłem ceny reaktorów fuzyjnych różnej mocy i baterii awaryjnych a także kiedy odbywa się jakaś impreza na którą mogłabym się wkręcić.
- O żesz. - warknął. - To wina twoich trunków. - poklepał cię po ramieniu i szybko się ulotnił.Ceny reaktorów były różne. Małe były od 500 sztabek i służyły do zasilania broni przeciwlotniczej. Zaś średnie, przeznaczone do okrętów typu fregaty i niszczyciele to kosztowały od 3 000 w górę, choć naprawdę dobre szły za 5 000. Największe dla stacji kosmicznych szły po minimum 100 000 i działały w zespołach energetycznych."Imprezy" odbywały się ciągle. Obecnie trwał odczyt na temat napięć na granicy talariańsko-kardazjańskiej oraz dyskusja o taktykach przeciwko detektorom Borga. Jednak spotkanie, gdzie miało się pojawić dużo Romulan był oficjalny podwieczorek (bo kolację zaplanowano po konferencji prasowej, na której podobno ma być ogłoszenie podpisania taktatu miedzy Federacją a Romulanami), gdzie miano rozmawiać o terenach alfy i bety bliżej środka galaktyki. Rozpocznie się o 16.30.
Postanowiłem się przygotować na podwieczorek z sejfu wyjąłem listek latinuw zrobiłem w nim dziurkę i przewlokłem łańcuszek po czym powiesiłem go na szyi.Informacje o chęci zakupu reaktora wysłałem do Hrietha ciekawy co on myśli na ten temat i może coś doradzi.***O godzinie 16.20 udałem się na podwieczorka w odświeżonym mundurze i uśmiechem na twarzy.
Tuż przed wyjściem Hrienth odpisał, ze z chęcią weźmie i podłączy tyle reaktorów ile się da. Mechanicy kończyli naprawy trzecio- i czwartorzędnych systemów i w czasie nowej misji może zacząć szykować podłączenia. Co do typu radził brać największy jak się da i wytwarzający najwięcej energii.zostałeś przeniesiony do jednego z budynków na Ziemi, ponieważ to tam odbywały się mniej ważne spotkania. Prawdziwe tuzy siedziały na Marsie i zapewne układały wszystko pod stołem.Od razu po przybyciu zostałeś dokładnie sprawdzony, a twój profil został wpisany do bazy danych. W dość dużym pomieszczeniu, którego okna pokazywały panoramę na ośnierzone góry znajdowało się z 40 osób, praktycznie z każdej liczącej się rasy. Było wśród nich 2 Ferengich, dyskutujących z jakimś Talarianinem.
Zacząłem krążyć słuchając czy ktoś nie rozmawia na jakiś interesujący mnie temat lub po prostu temat który znam.
Większośc rozmówców rozmawiała o Borgu, więc za dużo do powiedzenia nie miałeś. Ale ktoś zaczął opowiadać o różnicach w cenach między odległymi sektorami, gdy zostałeś zaczepiony przez Wolkana.- Dzień dobry. Pan Qumos jak mniemam? Czy to pan dowodził misją zabicia holograficznego oficjela?
- Tak zgadza się widzę że wieści szybko się rozchodzą - powiedziałem wykonując ferengijski gest powitalny - mam przyjemność z panem?
- Komandor-porucznik Tavik. - odparł. - Brałem parę godzin temu w takiej misji i powiem prawdę, poszła o wiele gorzej niz u pana. Okazało się, że trudniej kogoś podejść niż otrwarcie zabić. Wie pan, że z wyliczeń wynika że pański oddział zabił ponad 1000 osób?
