Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Nic ciekawego się nie znalazło.O godzinie 19,30 na kanale otwartym odezwała się Arana:- uwaga, załoganci. Za 30 minut wchodzimy do akcji. Zespół desantowy do hangaru. Widzów zapraszam do masy, tam będzie pokazywana akcja z kilku kamer na pancerzach, ścigaczach i promach.Gdy do hangaru wszedł Po to zespół był juz prawie gotowy. Komandosi w pancerzach wyglądali dość smiesznie, ale przygotowane one były do walki w różnych warunkach, w tym pełnej nieważkości i próżni. Miały silniki rakietowe oraz na lewej ręce granatnik z teleporterem, a na prawej szybkostrzelne działko fazerowe. Posiadały też inhibitory, sprzęt zakłócający, podprzestrzenny do kontaktu z innymi żołnierzami i bazą oraz urządzenie do kontroli dron różnorakiego użytku.- Jesteśmy gotowi. - rzekła Arana. - Gdzie pan będzie nadzorował akcję?
- Zajmę stanowisko ogniowe na promie strzelam całkiem dobrze a ktoś musi zajmować federacje.
- No to wskakuj. W tej misji dowodzę ja, więc słuchaj mnie. - z zaskoczenia mocno pocałowała Drakena, że aż Lira gwizdnęła przeciągle. - To na szczęście, wazniaku. Drużyna na pokład!Czwórka komandosów w pancerzach bojowych weszła na tył promu. Dwaj inni ochroniarze w lżejszych strojach, ale wciąz pancerzach, dosiadło ścigaczy. Wrota hangaru otwarły się i w kosmos wyleciała cała drużyna. Po chwili dołączył drugi prom.- Ten jest nasz, więc jesli coś mu zrobią, chociaż zarysują pancerz, to zażądamy srogie odszkodowanie. - rzekł w słuchwkę Kinos.- Adran, wchodź w atmosgerę na łagodnej trajektorii. Współrzędne celu są w komputerze. masz lecieć z zachodu na wschód.
Szybko zajrzałem do bazy danych w komputerze i zacząłem wykonywać podany tam plan czekając na sygnał do ostrzału.
Prom przeszedł łagodnie przez atmosferę i zaczął się zbliżać ku poligonowi.Na kilka kilometrów przed wejściem na teren holograficznej walki Arana otworzyła drzwi i dała znać ścigaczom. Te odłączyły się od promu i na pełnym ciągu pomknęły ku lądowisku. Na otwartym kanale odezwał się głoś operatora:- Lądowsko 4 do niezidentyfikowanego promu. Naruszyliście zakazaną strefę. Natychmiast zmieńcie kurs bo zostaniecie zestrzeleni. Powtarzam...- Wysiadamy! - krzyknęła Bronk i wyskoczyła z promu. Po kilku fikołkach zapuściła silniki i zaczęła pikować ku ziemi. - Draken, strzelaj we wszystko oprócz nas!
Nie trzeba mi było 2 razy powtarzać wywaliłem pełną salwę w uzbrojenie przeciwlotnicze najbliższego posterunku po czym zacząłem manewry uchyleniowe.
Nadchodził wieczór. Mimo wprowadzenia środków ostrożności ludzie bez strachu wyszli na ulicę by załatwiać swe sprawy, jeść posiłki i odpoczywać po męczącym dniu w pracy. Jedyne co zmieniło się w ich zachowaniu było niechętne patrzenie na stanowiska Gwiezdnej Floty, ich posterunki z działami fazerowymi i rakietami przeciwlotniczymi. "Po co to? Przecież nikt nie odważy się zaatakować."I to był wielki błąd. Było kilku odważnych, którzy podjęli się zadania sprawdzenia obrony GF. Na niebie mknęły dwa promy. Jeden nagle zaczął wyrzucać ludzi w pancerzach, drugi metaliczne przedmioty różnych kształtów.Potem rozpętało się piekło. Pierwsze pociski uderzyły w stanowisko J-13, nie tylko go niszcąc, ale też budynkek tuz obok. Część metalicznych przedmiotów, które okazały się dronami bojowymi, zaczęło masakrować cywili. Wybuchła panika. Ludzie usiłowali skryć się budynkach, ale te stały się kolejnym celem, tym razem granatników i rakiet z drugiego promu. Niechronione polami siłowymi były rozsadzane od wewnątrz, zaś odłamki raniły i grzebały postronne ofiary.Na lądowisku stacjonowały 3 Peregrine'y i 4 promy. Myśliwce płonęły nim ktoś na wiezy pomyślał, że to atak. Ścigacze nawróciły i zaczęły zrzucac kolejne bomby.Nikt nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla promu Drakena. Jego rakiety bez problemu trafiały w kolejne cele, eliminując posterunki i baterie przeciwlotnicze. Na dole szalał choas i panika. Było łatwiej niż w najbardziej optymistycznych założeniach Arany.
Kontynuowałem ostrzał jednocześnie sprawdzając sytuacje na orbicie.
Na orbicie nic się nie działo, choć ogromnie wzrosła ilość przekazywanych informacji na kodowanych kanałach.Fazery i rakiety szybko i sprawnie eliminowały kolejne stanowiska ogniowe. Te, które uniknęły zniszczenia dopiero budziły się do życia. Po chwili pierwsza drona bojowa została zestrzelona.- Dobra, Adran. - odezwała się Arana. - Teraz kieruj się ku budynkowi i zasyp go ogniem. Trzeba przeciążyć mu osłony. Tylko chwila wystarczy by zamontować zakłócacze pola.Częśc robotów zmieniła kurs i otworzyła ogień do budynku, który zalśnił od spotkań pocisków z jego osłonami.
Zmieniłem kurs ku budynkowi aby także go ostrzelać po drodze strzelając do innych celów.
Wymiana ognia nasilała się. Do akcji wkroczyły federacyjne drony i starły się ze swoimi odpowiednikami. Budynek przyjmował na siebie strzały dwóch promów, kilkunastu robotów i drużyny zamachowców, ale wciąż nie pojawiały się fluktuacje osłon.Widzowie na Delii widzieli zakończenie ataku na lądowisko. Wznoszący się prom stracił napęd i wyrżnął w ziemię. Ścigacze nawróciły i w tej samej chwili jeden z nich został trafiony rakietą. System bezpieczeństwa holodeku przeniósł pilota chwilę przed eksplozją.- S2 do szefa. Cele zniszczone. Wracam nad główny obiekt. S1 zestrzelony. - zameldował operator drugiej maszyny i ostro nawracając popędził ku polu bitwy.
Latałem nad budynkiem kontynuując ostrzał starając trzymać się po za zasięgiem ognia federacji.
Szybko jednak prom Drakena stał się celem. Wstrząsnęło nim parę razy, ale osłony trzymały.Osłony budynku zaczęły lekko falować, gdy Arana zdecydowała że kilka dron zderzy się z nimi na pełnej prędkości. Po chwili wystrzeliła zakłócacze. Te przeszły przez pole energetyczne i utworzyły wyłom w osłonach.- Adran, osłaniaj nas za wszelką cenę! Wchodzimy do środka! - rozkazała Romulanka.
Zniżyłem się nad nimi aby ich ochraniać i brać ostrzał na siebie.
Spowodowało to od razu zwiększenie ilości wstrząsów gdy prom stał się stacjonarnym celem.W wyłom w osłonach budynku Arana wystrzeliła granat kumulacyjny. Ten przywarł do ściany i wepchnął ją do środka. Na wszelki wypadek do wnętrza zostały wstrzelone granaty plazmowe i elektromagnetyczne. Dopiero wtedy do środka jako pierwszy wskoczył Kinos.
