Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Może misja była nudna, ale na myśl o powtórce z rozrywki z Sojuszem nawet trochę ucieszyłeś się, że nikt do ciebie nie strzela. Jeszcze.Z warp wyszły kardazjańskie okręty. Wysłały standartowe pozdrowienie i zaczęły zbliżać się do konwoju.- Kapitanie, wykrywam 3 sygnatury warp. Kurs przechwytujący, prędkość warp 9,2. Kontakt za 10 minut. Za chwilę dowiem się kim są.
- Czekam z niecierpliwością tej trójki nie było w planach.
Piątka okrętów lekko przyśpieszyła. Za kilkadziesiąt sekund znajdą się przy konwoju.- Identyfikacja potwierdzona. Te 3 okręty to Galory. Nadają przekaz.- Włączyć.- Mamy tylko audio. "Gl...at do...jcie...wającym się p...jusz." Przykro mi, ale są ogromne zakłócenia.
- Czy ktoś coś z tego rozumie? - zapytałem obsady mostka - naukowy spróbuj oczyścić transmisję.
- Próbuje oczyścić sygnał, ale... Ta piątka ma włączone zagłuszanie!- Aktywują broń!- Będziemy w zasięgu za 7 sekund.
- Czerwony alarm podnieść osłony załadować broń. - chyba teraz sojusz będzie atakował naprawdę lepiej mieć sie na baczności.
Załadowanie broni podniesienie osłon muisało chwilkę potrwać. Okręty Sojuszu bez problemu mogłyby pierwsze zaatakować.Nagle przestrzeń nad konwojem zafalowała, ukazując 8 romulańskich statków. Te natychmiast otworzyły ogień do kardazjańskich statków, pierwszą salwą niszcząc 2 Noriny i ciężko uszkadzając Galora, który zaczął dryfować. Kolejne strzały trafiły w pozostałe 2 Galory, które panicznie nawróciły, aby spróbować uciec.Ale Romulanie podażyli za nimi. Permanentny ostrzał maszynowni jednego z nich spowodował uszkodzenia napędu warp. Tylko ostatni z kardazjańskich okrętów zdołał wejść w warp.- 3 Galory zmieniają kurs na przechwytujący. Zaraz dopadna ostatniego.Tmczasem Romulanie otoczyli uszkodzone jednostki i rozpoczęli transport ich załogantów na swoje pokłady, zapewne do cel.
- o to coś nowego ale miałem przeczucie że ktoś mi się tutaj z maskowaniem szwędać. - byłem tylko lekko zdziwiony cała sytuacją - przejść na żuty alarm.
Ostatni Galor został przechwycony i szybko zniszczony przez okręty Wolnej Kardazji. Tymczasem Romulanie zakończyli transport. Nie odpowiadając na wezwania dowodzącego monwojem Maraudera nadal stali przy Galorach.3 statki Wolnej Kardazji wyszły z warp i wywołały prowadzącego Maraudera. Ponieważ przekaz nie był kodowany to operacyjny włączył rozmowę na główny ekran.- O żesz. - jęknął Mandark, gdy zobaczył kto dowodzi Marauderem. Była to kobieta Ferengi!- Spóźniliście się! - wrzasnęła na jakiegos gula. - I do tego podesłaliście swoich kolegów! Gdyby nie Romulanie to mielibyśmy wesoło!- Siły Sojuszu w ostatnim czasie zaczęły podszywać się pod nas i KSO. Wykorzystują to do ataku na nasze onstalacje i słabo bronione obiekty.- A co mnie to obchodzi?! IHF płaci za ochrone swoich transportów i wymagamy tego. Jeśli nie będzie poprawy to poprosimy Federację o pomoc. Są drożsi, ale przynajmniej skuteczniejsi!- Tak, i takżdy okręt Sojuszu od razu was zaatakuje. Oni nie nawidzą Federacji.- Co my będziemy dyskutować o taktyce Sojuszu. Zająć miejsce w szyku bo obetnę wypłatę! - Ferengijka wyłączyła.Tymczasem Romulanie odlecili kawałek od zdobytych Galorów. W jeden z nich wpakowali kilkanście strzałów z dezruptorów doprowadzając do jego szybkiej destrukcji. Drugiego wzieli na hol i zamskowali się. Widocznie przez te kilka minut montowali na nim urządzenie maskujące.
- No nie dowodzi nami kobieta zaczyna mi się robić słabo - opadłem na fotel i zwiesiłem ręce z poręczy ale szybko sie zreflektowałem - operacyjny prześlij co wartościowsze szczątki zniszczonych okrętów na pokład złom można zawsze sprzedać.
- Przeniosę co się da, ale to kardazjańskie jednostki. Dużego zysku z tego nie będzie.Wiekszość pustych ładowni została napełniona kelindolitowym złomem.Tymczasem kilka minut po zniknięciu Romulan Ferengijka dowodząca konwojem nakazała ponowne obranie wcześniej ustalonego kursu.
- Znieść alarm sternik kontynuować poprzedni kurs dostosować prędkość do jednostki prowadzącej - opadłem spokojnie na fotel aby po chwili powiedzieć - zmian Beta na mostek - poczekałem aż zjawi się pierwszy członek zmiany beta po czym udałem się do mesy aby coś wypić zamówiłem sześciopak slimokoli a potem udałem się do holodeku aby trochę odpocząć po wizycie i wypiciu całego sześciopaku udałe się na spoczynek do mojej kwatery ale przed spaniem sprawdziłem w komputerze za ile można sprzedać złom z ładowni.
Rzeczywiście okazało się, że majątku na tym nie zbijesz. Ładunku było kilkadziesiąt ton i jeśli nie opchniesz tego w kardazjańskiej stoczni to możesz liczyć na zarobek kilkunastu sztabek złotego latinum. W stoczni zapewne daliby więcej.Noc minęła spokojnie, cały nastepny dzień także. Wlecieliście na tereny Federacji i niebezpieczeństwo ataku piratów czy Sojuszu mocno spadło. Z racji bliskości okupowanym ziem Unii konwój dość często wykrywał na czujnikach statki Federacji na patrolu. Te pytały się o ostatnie interesujące rzeczy i kontynuowały patrol.Dopiero na drugi dzień miało stać się coś bardziej interesującego. W układzie Trill jeden z transportowców miał wyładować część ładunku. Były to głównie towary luksusowe i egzotyczne jedzenie.
Nagle konwuj wyszedł z warp dolecieliśmy do układu Trill.Siedziałem na mostku i obserwowałem okręty federacji bazę gwiezdną na orbicie i sieć platform obronnyvh. W między czasie sprawdzałem ile zostało pustych ładowni po załadowaniu złomu.
Trochę Cię zdziwiło, ale zobaczyłeś kilknaście okrętów Trillów. Skąd oni je wytrzasneli? Z muzeum? Widziałeś też kilkadziesiąt federacyjnych statków i kilka klingońskich.Falcon miał 6 ładowni o wymirach 20x20x10m. Wszystkie były pełne szczątków Galorów, oprócz ostatniej pełnej w 40%. Poza tym były jeszcze Twoje dwie prywatne o wymiarach 10x10x5m.Z prędkościa 3/4 impulsowej zbliżyliście się do gazowego giganta. W tym miejscu konwój zastopował. Jeden z transportowców wziął kurs na planetę i przycumował do stacji na jej orbicie. Jeśli zamierzał wyładować cały ładunek to potrwa to przynajmniej 10 godzin.
