Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Noriny otworzyły ogień z broni energetycznej. Statkiem porządnie zatrzęsło.- Kurs wprowadzony.- Tu Hrienth. Nie radzę przekraczać warp 6, mamy niestabiloność naszej osobliwości.- Osiągamy warp 6, ale Noriny nas dościgną za minutę.- Mamy odzew od Federacji. Ku nam leci USS Talke klasy Steamrunner. Będzie za 8 minut.FAS Delia osłony 41% wyrzutnie przeładowaneNorin 1 osłony 100% wyrzutnie przeładowaneNorin 2 osłony 100% wyrzutnie przeładowane
- Hrieth zrób z tym coś nie mam zamiaru przypłacić tej misji życiem przekieruj moc z przedniego uzbrojenia do osłon - powiedziałem po czym zwróciłem sie do taktycznego - taktyczny ognia z tylnej wyrzutni potem max możliwa warp w kierunku USS Talke.
Torpeda uderzyła w jeden z Norinów, ale też wciąż były coraz bliżej. Po chwili otworzyły ogień.- Osłony 28%. Jak użyją torped to po nas.- Przed nami demaskuje się okręt. To Romulanie!Hawk przeleciał tuz nad Delia otwierajac ogień do jednego z kardazjańskich statków. Temu pękł bąbel warp i zniknął z podprzestrzeni. Drugi, by ratować bliźniaczą jednostkę także odstąpił od pościgu.- Mamy komunikat z Hawka. "Oddajcie pudełko po dobroci, to się wam nic nie stanie."- Romulanie dościgną nas za 30 sekund. Kontakt z USS Talke za 4 minuty.
- Niech jeszcze federacja zacznie nas ścigać to chyba zawału dostanę - krzyknąłem słysząc komunikat - Hrieth co z tym warp zaraz zrobią z nas kupę złomu wyłącz tylną wyrzutnię i przekieruj całe możliwą energię do osłon.
Nagle Delia ostro przyśpieszyła, ale Hawk też. Jednak on widział zbliżającą się federacyjną jednostkę i po chwili zniknął.- Kapitanie, mam nowe odczyty jednostek. Ku na leci Galaxy w asyście 2 Defiantów. Kontakt za 5 minut, z Talke za minutę.
- Kierować się ku Talke coś mi się te Defianty i Galaxy nie podobają - powiedziałem patrząc na ekran po czym połączyłem sie z maszynownią - Hrieth jak tam nasza osobliwość?
- Trochę ja ustabalizowałem, ale warp 7,5 na razie starczy.Po chwili Delia wyszła z warp w poblizu USS Talke. Od razu została wywołana.- O co tu do ciężkiej cholery chodzi? - zapytał się wściekły andoriański kapitan.
- Może pan mi powie ledwie ucieknę jednym piratom a zaczynają mnie ścigać inni pierw Klingoni potem Kardzazianie a przed chwilą Romulanie niby konferencja maksimum bezpieczeństwa a nawet nie można spokojnie przelecieć z Volkana na Ziemię - powiedziałem ze wściekła miną.
- Cóż, mamy teraz w okolicy Ziemi ogromna ilość okrętów i juz było kilka "nieporozumień" między starymi wrogami. Ale siły zabezpieczające teren już są w drodze. Zajmą się poszukiwaniami narwowych. Mam tylko pytanie, dlaczego akurat wszyscy ścigają pana?Z warp wyszedł Galaxy i 2 Defianty i zaczęły krążyć w okolicy.
- Jak pan jakiegoś złapie proszę ich zapytać każdy chciał bezwarunkowego poddania mojego okrętu nie wiem o co mogło im chodzić - powiedziałem lekko uspokojony już myślałem ze te defianty też się na mnie rzucą - jeśli pan pozwoli chciał bym już kontynuować podróż.
- Czy przed kontynuowanie podróży mógłbym porozmawiać z panem osobiście? Jeśli pan się boi to ja się teleportuje na pański okręt...
- Zapraszam na mój pokład - powiedziałem zamykając połączenie i powiedziałem - pierwszy przejmujesz mostek ja idę przywitać naszego gościa przechodzimy na status żółty za 15 min raport o uszkodzeniach - to powiedziawszy udałem się do sali transportera.
W sali teleportera pojawił się kapitan i 2 członków ochrony.- Kapitan Shed'Kel'Dra'Shema. - przedstawił się. - W skrócie Drash.Zaprowadziłeś ich do gabinetu kapitańskiego.- Kapitanie Qumos. - zaczął. - Nie przyszedłem tu dla głupich gadek. Jestem tu z powodu niebezpiecznych ludzi, z którymi się pan zadaje. Proszę o natychmiastowy zwrot pudełka, bo zostanie pan oskarżony o piractwo, próbę zakłócenia Konferencji i atak na federacyjne okręty. Dostanie pan 20 lat więzienia i konfiskatę okrętu, a tego IHF panu nie daruje.
- Po pierwsze kapitanie nie zaatakowałem żądanego okrętu GF i nie planuję tego robić chyba ze w samoobronie po drugie nie jestem piratem i nigdy się z takimi nie zadawałem chyba ze do nich strzelałem po 3 w sprawie pudełka miałem je odebrać z Volkana ale niestety nikt się nie pojawił tym samym nie posiadam go więc nie mogę go nikomu oddać - powiedziałem rozdrażnionym głosem jednocześnie na panelu wzywając ochronę pod gabinet kapitański - dale będzie mnie pan obrażał czy wyniesie się na swój okręt i pozwoli mi lecieć?
- I po te kłamstwa? Myśli pan, że jestem jakimś głupim kapitanem? Pracuję dla Wywiadu Floty i wiem, że pudełko jest na pańskim pokładzie. A sfabrykowac możemy każde dowody, nawet współpracę z Borgiem. To robimy to po dobroci czy na siłę?Dwaj ochroniarze zablokowali drzwi i czekali na twoją reakcję.
