Tabaka była warta swojej ceny. Po wzięciu dawki wykichałeś się za całe życie. Możliwe, że nawet sam Wielki Nagus Rom używa tego gatunku.Spokój miałeś tylko przez godzinkę, jak załoga uzupełniała zapasy. Były to podstawowe produkty, więc koszty nie były za duże. Ale nagle nadeszło połączenie z IHF.- Temek, kontroler konwojów. - przedstawił się. - Otrzymaliśmy wasz raport ze spotkania ze sferą i współczujemy rodzinom zaginionych. Jednocześnie nie możemy za długo być w żałobie. Pański poprzedni konwój wykonuje małe misje transportowe, bo kontrahenci spóźniają się bardziej niż wcześniej przewidywali. Oczywiście zapłacą karę. Teraz ma pan 2 wyjścia. Albo lot do Federacji i sprzedanie im promu oraz pamiętników. Po tym przyłączy się pan do któregoś z konwojów. Mamy w okolicy kilka. Albo typowa wolna ręka - sam pan zadecyduje co, gdzie i kiedy. Tylko przypominam o 5% podatku na IHF. I zakazuje lotu śladem sfery. Poszukiwaniem zaginionych zajmie się ktoś inny.