Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Przejść na status żółty odwołać wezwanie zmiany alfa ale mostek i kontynuować patrol a także obserwować Kardasjan.
Żółty alarm został utrzymany. Kardazjańskie patrolowce wciąz leciały kursem równoległym.
Jako że były po swojej stronie granicy nic nie mogłem z tym zrobić pozostawało tylko ich obserwowanie.RANO Qumos Wstałem niezbyt zadowolony pamiętając wczorajszy fałszywy alarm który wszczął mój PO ale nie ociągając sie wstałem i udałem sie do mesy na porządny obfity posiłek.Po godzinnym obżeraniu się w mesie poszedłem na mostek aby zająć należne mi miejsce.Po zakończeniu wachty w czasie której denerwowali mnie tylko Kardazianie lecący nie daleko udałem się maszynowni aby zapytać o stan napraw na okręcie.
- Całkiem dobrze, szefie. - o dziwo Andorianin nie miał nic do picia w okolicy. - Będąc u Talarian poużywałem trochę replikatora przemysłowego jednego z dłuników IHF i dzięki temu prace naprawcze przyśpieszyły. Do tego nie wydałem ani listka bo naprawa tego statku jest w gestii IHF, a nie nas. Sądzę, że tak za 2 tygodnie nikt nie odróżni Delii od nówki prosto z romulańskiej stoczni.
- To dobrze wypolerujemy kadłub położymy nowy lakier i będzie jak fungiel nówka nie śmigany - powiedziałem śmiejąc się i wyszedłem z maszynowni aby przejść się po okręcie aby przejrzeć się załodze i zaobserwować stan ich morale.
Stan załogi był ogólnie pozytywny, szczególnie jak dostała wypłatę po konwojowaniu. Na niższych pokładach wciąż trwła odbudowa, na wyższych tylko dopieszczanie.
Po zwiedzeniu okrętu które zeszło mi do godziny 20 postanowiłem udać się spać chodź położyłem się i leżałem dobre 30min nie mogłem zasnąć.Wstałem i postanowiłem wypić trochę wody ślazowej z moich prywatnych zapasów a że samemu było tak coś nudno pic zaprosiłem Mandarka który z ochota przyłączył sie do libacji.Rozmawialiśmy o negusie Romie i skokach na giełdzie a po 2 butelce udaliśmy sie do cholokabiny aby razem wypróbować mój choloprogram.Rano obudziłem się w kwaterze mandarka z pustą butelką pod pachą podniosłem sie z podłogi i jak stwierdziłem mój mundur był mokry więc przynajmniej część jej zawartości wylała się na mnie w czasie upadku.Wstałem i rozejrzałem się po kabinie ale nigdzie nie mogłem zlokalizować Mandarka ale komputer twierdził ze znajduje się obok mnie.Po dokładniejszych oględzinach stwierdziłem że leży on pod łóżkiem i coś mamroce szybko go ocuciłem i ruszyłem do własnej kwatery.Po dojściu na miejsce przepłukałem gardło dużą ilością kawy i zmieniwszy mundur ruszyłem na mostek.Na mostku znajdowali się wszyscy załoganci oprócz Mandarka który wpadł 10min później dopinając mundur PO patrzył na mnie jak by wiedział o wczorajszej libacji znacznie więcej ode mnie.Moja wachta przebiegała normalnie po za kardachami lecącymi po drugiej stronie granicy nic ciekawego się nie działo wiec po jej zakończeniu wróciłem do kwatery i padłem na łóżko zasypiając.
Następnego dnai miała być ważna chwila. 4 godziny po Twojej wachcie mieliście zakończyć patrol. Tylko powrót do stacji i kasa będzie całkowicie wasza. Nie ma to jak prosty zarobek.Zostało tylko 7 godzin do końca, gdy nagle naukowy z drżącym głosem zameldował:- Wykrywam formujący się kanał transwarp. Wychodzi z niego jeden okręt. To sfera Borga!
-B Borg - powiedziałem patrząc po załodze - ogłosić czerwony alarm powiadomić staję o pojawieniu się sfery w jakiej jest odległości od nas? - powiedziałem powstrzymując drżenie głosu.
- 14 milinów kilometrów. Nie jest w warp. Zostaje za nami. Hideki zmieniając kurs. Jeden ucieka, drugi leci na przechwycenie sfery.- O żesz k... - operacyjny nie mógł opanować emocji. - Mam odczyty ze sfery. Ciężkie uszkodzenia pancerza, niesprawne uzbrojenie, napęd, ogromne zakłócenia w przepływie mocy. Coś się musiało tam stać.- Stacja wysyła potwierdzenie. Wszystkie okoliczne jednostki lecą w to miejsce. Njabliższa będzie za 3 godziny.
- Skoro jest tak ciężko uszkodzona nawracamy i atakujemy zanim zdąży się zregenerować - powiedziałem patrząc na ekran - borg zapłaci za wszystkie straty których doznaliśmy.
- Sfera jest na terytorium Unii. - zauważył sternik, ale wyszedł z warp, aby szybciej nawrócić.Falcon pczał zbliżać się do okrętu Borga.- Kapitanie, Hideki na kursie przechwytującym. Ma podniesione osłony i załadowaną broń.- Mam na czujnikach kolejny okręt. Będzie tu za 3 minutyFAS Delia osłony 100% wszystkie wyrzutnie przeładowaneHideki osłony 100%nieznany okręt, kontakt za 4 tury
-Nie przekraczać granicy zobaczymy co zrobią kardazjanie jeśli zaatakują sferę dołanczamy się i chcę wiedzieć co to za okręt który tutaj leci. - powiedziałem obserwując sferę na ekranie.
- Sfera dryfuje i za minutę będzie po naszej stronie. Hideki nie atakuje jej. On zamierza jej bronić.- Zidentyfikowałem obcy okręt. To myśliwiec Jem'Hadar. Ma sygnaturę kardazjańską.FAS Delia osłony 100% wszystkie wyrzutnie przeładowaneHideki osłony 100%nieznany okręt, kontakt za 3 tury
