Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Czyli coś stonowanego, ale szykownego. Mam parę projektów mundurów IHF. W końcu często tu przylatujecie. - proszę spojrzeć na te. - podał ci padda. Gdy oglądałeś mundury, które najczęście różniły się dodatkami i odcieniami szarości, dokładnie ciebie mierzył. - Który się panu podoba?
Wybrałem jasno szary mundur z złotymi wstawkami zaznaczając go na padzie i oddając sprzedawcy.
- Doskonały wybór. Chce pan zapłacić 3 sztabki to polecam bawełnę z Betazedu z dodatkiem ziemskiej wełny. Złote wstawki będą stopem złota z latinum. Zmierzyłem pana. Zapraszam na przymiarkę pojutrze. Oczywiście będę zmuszony pobrać przedpłatę w wysokości 10% czyli 6 pasków.
- Oczywiście - powiedziałem podając mu należną sumę z podręcznej sakiewki po czym wyszedłem. Po drodze na okręt kupiłem slimocole znaczenie lepsze od tych replikowanych i wróciłem na statek aby dowiedzieć się czy pierwszy znalazł jakąś robotę.
Na pytanie o misje PO zrobił dość tajemniczą minę.- Były 3 robótki. Dwa to ochrona na dość bliskiej trasie, ale zyskać można było tylko 30 sztabek. Trzecia całkiem interesująca bo przewozilibyśmy kilku pasażerów. Zarobek też był niezły bo miało być minimum 100 sztabek plus bonus za dowiezienie bez problemów. Niestety pojawił się ktoś kto przebił te oferty i czeka na pana w pańskim gabinecie. - widać było, że Drakenowi nie podoba się ta sytuacja.
Popatrzyłem na niego uważnie po czym ruszyłem do swojego gabinetu aby powitać gościa.Po wejściu do pomieszczenia usiadłem za biurkiem i powiedziałem - Witam w czym mogę pomóc?
Twoim gościem był Romulanin w cywilnym stroju.- Witam, kapitanie Qumos. Pan raczej mało może pomóc, ale statek już tak. Mam propozycję nie do odrzucenia. Wyruszy pan na patrol wzdłuż granicy. Potrwa on około 5-6 dni. Pewnie zna pan naszą taktykę wysyłania pojedynczego okrętu jako wabik i zamskowania wsparcia w okolicy? Delia będzie tym wabikiem, z taką jednak różnicą, że nie będzie wsparcia.
- Wabik bez wsparcia? A co się stanie jak pojawią się na przykład jacyś piraci z przewagą liczebną? I co z tego będę miał - cała sprawa nie podobała mi sie zbytnio ale to się mogło zmienić zależnie od wypłaty.
- To już będzie pański problem, ale radzę się zachowywać jakby było wparcie. Piraci i patrole Sojuszu poznały tą taktykę i przy szczęściu uciekną na sam widok fregaty. Obecnie nasze siły są zajęte armadą Sojuszu w okolicach południowych granic naszej nowej prowincji. Płacimy 500 sztabek na samym początku, a reszta to zależy od wyników.
- Dobrze zgadzam się kiedy mam wyruszać i kiedy zostanie dostarczona zapłata - zapytałem zmieniając stosunek do misji słysząc o zapłacie.
- Wyruszacie za 6 godzin, a zapłata jest już na koncie Delii. O teraz. - wyjął z kieszeni jakieś urządzenie i wcisnął jeden z guzików. - Informacje zostaną dostarczone za 5 godzin. Do zobaczenia. - Romulanin skierował się do wyjścia.
- Dziękuję za zapłatę i żegnam - powiedziałem wstając i czekając aż Romulanin wyjdzie po czym wezwałem do siebie pierwszego a kiedy wszedł i usiadł powiedziałem - Słuchaj mamy robotę a dokładnej toi rodacy wynajęli nas na patrol wyruszamy za 6 godzin informacje o patrolu przyjdą za 5 więc chcę żeby za 5,5 godziny zmiana alfa była na stanowiskach a tak po za tym na nasze konto wpłynęło 500 sztabek latinum i przydało by się je podzielić zajmiesz się tym? - kiedy zacząłem mówić o latinum na mojej twarzy pojawił się uśmiech a po wyjściu pierwszego skontaktowałem się z krawcem i powiedziałem ze jak skończy mój mundur za 5 godzin dorzucę 10 pasków latinum.
- To misja wolna, więc IHF weźmie 5% podatku czyli 25 sztabek. reszta do podziału na 4. To da po 118 sztabek i 15 pasków. Przekaże to naszemu księgowemu.Krawiec odpowiedział, żeby się do niego zgłosić za 4 godziny.
Po zakończeniu rozmowy postanowiłem się trochę przespać a przed położeniem się do łóżka ustawiłem budzenia za 4 godziny.4 godziny później wstałem i ubrałem się zjadłem w locie garść robaków po czym przesłałem sie na stację i udałem do zakładu krawieckiego.Po wejściu wypatrzyłem właściciela i podszedłem do niego - Witam i jak tam mój mundur - zapytałem.
- Dzien dobry. - kraiwec nie zwrócił ci uwagi, że spóźniłeś się dobre 10 minut. - Pański mundur jest gotowy. - z zapalecza wyszedł młodszy Talariani z mundurem. - Powinien pasować, ale jeśi będzie mieć pan jakieś uwagi to od razu wprowadzimy poprawki.Mundur leżał na tobie idealnie. Nie było co poprawiać. Kraiwec popatrzył na ciebie z wyczekiwaniem. Zapewne chodziło mu o zapłatę.
