Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Kilka osub obejrzało się aby zobaczyć o kogo chodzi a ja udałem się w drogę powrotną do kwatermistrza.Po dojściu na miejsce powiedziałem - Wzywał mnie pan?
- Tak. Zgłosił się kupiec na części i trochę broni. - Talariani pokazał ci kontrahenta, który wyglądał jak prawdziwy pirat. Brakowało mu tylko tresowanej małpki czy papugi na ramieniu.- ...bry. - wymamrotał. - Wezmę 4 skrzynki narzędzi EN53-1, 21 zamienników E12G... - zaczął wymieniać abstrakcyjne dla ciebie nazwy narzędzi. - ... oraz 3 karabiny fazerowych typ 3B i 11 fazerów typ 2. Za wszystko dam 14 sztabek latinum.
Popatrzyłem na niego po czym zacząłem sprawdzać na padzie jaka to będzie ilość narzędzi względem całości aby nie dać zrobić sie w jajo.
Po sprawdzeniu powiedziałem - Dobra oddam ci to za 16 sztabek latinum.
- Ile? Dam ci 15, ale jak dorzucisz 4 fazery, kilo ultrinium i model Phobocastera.
- Dobra za 15 sztabek i 10 pasków dorzucę model 2 fazery i ultrinium. Co ty na to?
-15 sztabek i 5 pasków, ale mają być 3 fazery.
- Dobra 15 sztabek i 7 pasków i będą 3 fazery.
- 15 sztabek i 6 pasków i umowa stoi. - pirat wyciągnął rękę.
- Stoi - powiedziałem podając mu rękę - gdzie mam wysłać sprzęt jak to załatwimy?
- Wyślijcie to na mój statek "Stateczna Mandy". Krąży wokół stacji. I nie używjcie teleportera tylko wszystko przwieźcie promem. - pirat uścisnął twoją dłoń, potwierdził podpisanie umowy na paddzie i wyszedł.- Nie ma to umowy na mojej stacji. 15 sztabek, 6 pasków. To tranzakcja zarówno sprzętu cywilnego jak i broni. Porównując wartość... Ten do tego i tamtego... - Talarianin liczył szybciej niż komputer. - Podatek wyniesie 1 sztabkę, 3 paski i 51 listków. Płatne w ciągu 12 godzin. Przypominam, że niezapłacenie podatku grozi grzywną w wyskości 100 krotności jego wartości. - podał ci padda do zatwierdzenia umowy.
Przyłożyłem palec aby nie mieć problemów i przeniosłem się na statek aby wysłać przesyłkę.Szybko znalazłem PO i powiedziałem - Adran sprzedałem cześć śmieci z okrętu federacji zapakuj to do promu i wyślij wszystko znajduje sie na padzie - powiedziałem podając mu go wcześniej zapisałem umówioną cenię listę sprzętu i podatek.Sam zaś udałem się do kwatery aby podziwiać zarobione latinum.
Spodziewałeś się góry latinum, ale na stoliku były tylko 2 sztabki i 12 pasków. Była to wypłata za złom. Reszta pieniędzy czyli 100 sztabek za kurs znajdowała się na twoim koncie IHF, oprocentowanym w wysokości 1% rocznie. Pieniądze wypłacić mogłeś wszędzie na terenach Sojuszu Ferengi, Federacji i Talarian. W Unii Kardazjańskiej były problemy z placówkami, a Klingoni i Romlulanie nie lubili, gdy uszatki pałętają się po ich terenach, więc tylko w okolicach granic z Federacją znajdowały się oddziały handlowe Sojuszu.
Pooglądałem je chwile po czym zapakowałem do sejfu i postanowiłem cos zjeść jako że kilka godzin nic w ustach nie miałem.Po sutym posiłku wziąłem prysznic po czym udałem sie do ogrodu hyroponiczngo gdzie ległem na resztę wieczoru popijając zabraną z kwatery slimocole.Odprężony udałem się do łóżka aby zregenerować siły.
- Jest 7.00 misiaczku. - powitał cię komputer.Na stoliku migała lampka informująca o wiadomości. Gdy ją włączyłeś na wyświetlaczu pojawiła się twarz PO.- Skontaktował się z nami kwatermistrz stacji. Mówi, że beirze karabin snajperski i 2 granatniki. Kasa już wpłynęła - sztabka, 7 pasków i 23 lastki. Z uwagi na karę za spóźnienie broń już wysłałem. Tranzakcja z piratem też została zakończona i pieniądze są w okrętowym sejfie, gotowe do podziału.
W dobrym humorze ubrałem się i zjadłem śniadanie miskę czerwonych robaków po czym udałem się na mostek.Na mostku zastałem pierwszego - Witaj pierwszy mam nadzieję że miałeś dobrą noc mi się śniły całe gury latinum ale dość o tym chodźmy podzielić to latinum.
- Nie miałem czasu spać całą noc. Byłem zajęty. - Draken uśmiechnął się. - Jak kapitan każe to chodźmy do kasięgowego.Księgowy pracował w jednej ze zbrojowni, której wzmocnione ściany bardzo utrudniały możliwość kradzieży. Był nim zasuszony staruszek, pochylony nad przenośnym komputerkiem.- Witam kapitanie. - zaskrzeczał. - Lamek, księgowy FAS Dalia. Ale już niedługo. Tylko ten kurs i odchodzę na zasłużoną emeryturę. Kupię sobie 2 niewolnicę i hu hu!- Kapitan przyszedł podzielić pieniądze za broń kupiona przez kwatermistrza.- 1 sztabka, 7 pasków i 23 listki. To daje 2723 listki. Dzieląc na pięć daje po 544 listki na jedną czyli 5 pasków i 44 listki oraz 3 listki czekające na pozostałe dwa by je podzielić. Pańska należność leży w sejfie numer 4. Wystraczy tylko przyłożyć palec do czytnika obok niego.
Nie ociągając się podszedłem do sejfu i wyjąłem latinum przyjrzałem się mu i udałem się do kwatery aby zanieść je do sejfu.
Po odłożeniu latinum wróciłem razem z pierwszym na mostek po dojściu na miejsce usiadłem w fotelu i zapytałem PO - Ardan czy szefowa mówiła ile tutaj zostajemy?
- Minimum tydzień. Kazała nam znaleźć jakąś robotę. Nic dziwnego, część kasy idącej do IHF wraca do niej.
- Dobra pierwszy popytaj w bazach i stoczniach może mają jakieś zajęcie tydzień to sporo czasu możemy nawet eskortować jakiś konwój na krótkim odcinku. - to powiedziawszy wyszedłem z mostka i udałem sie do przesypowni aby wybrać się na stację.
Po pojawieniu sie na miejscu udałem się do zakładu krawieckiego aby sprawić sobie nowy mundur.
Na stacji było 3 męskich krawców, ale najbardziej zainteresowało cię ogłoszenie "Szyjemy za ile masz".Po wejściu do zakładu przywitał cię Talarianin, zakładający marynarkę na manekin.- Dzień dobry. Co chce pan uszyć i ile może pan za to zapłacić? - zapytał.
- Pomyślmy - powiedziałem - chciał bym nowy mundur a co do zapłaty to chciał bym się zmieścić w 2 - 3 sztabkach latinum.
- Czy to ma być normalny, zwykłu mundur członka IHF? A może chce pan jakieś dodatki, pokazujące pańską pozycję w strukturach tej organizacji? - Tlaraianin skończył nakładanie ubrań na manekin i zaczął dokładnie cię lustrować.
