Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Dobrze naukowy pozbieraj nasze sondy a ty pierwszy poinformuj drugiego falcona o wykonaniu zadania jak tylko potwierdzą rozkazy odlatujemy.
Po kilku minutach sondy zostały złapane, a drugi Falcon był otowy do odlotu.- Dościgniemy konwój za około 4 godziny w warp 8. - zameldował sternik.Na mostek wszedł Draken.- Wśród dużej ilości mało ważnych rzeczy znalazłem coś co może się przydać. Są to dzienniki osobiste załogantów, jednak tych mało ważnych. Jeśli dostarczymy to Federacji to może za to dobrze zapłacić. Zawsze byli sentymentalni. Oprócz tego prawdziwym znaleziskiem jest prom. Może nawet latać w niskim warp. Fedki nie lubią jak ktoś używa ich sprzętu do latania, więc pewnie też wyasygnują trochę ich kredytów za jego zwrot.
- Kierujcie sie na konwój ja pójdę pooglądać nasze znaleziska - powiedziałem i wyszedłem z mostka kierując sie do 1 kwatery z rzeczami z okrętu federacji.
Przed drzwiami stali dwaj strażnicy, ale już cię znali, więc bez słowa przepuścili. W środku dwóch Ferengich spisywało znaleziska. W tej kwaterze były to głównie narzędzia, elementy zapasowe, trikordery i paddy. Broń znajdowała się w drugiej kajucie.- O la la... - mruknął jeden ze spisujących przeglądając zawartość padda. - Ale fajna książka. Królewicz Śnieżek i 7 kurtyzan. Jeszcze jej nie czytałem.
Zacząłem grzebać w częściach zapasowych mając nadzieję znaleźć coś co dało by się wykorzystać na okręcie.
Wykorzystać mógłbyś ogromną ilość części, gdyby Delia była federacyjnym, a nie romulańskim okrętem. Niestety nim nie była, więc najlepiej byłoby sprzedać wszystko w jakieś fedkowej stacji.
Przejrzałem jeszcze kilka paduw i ku mojemu zachwytowi znalazłem holoprogram erotyczny.Po wyjściu skierowałem się do drugiej kabiny aby poszukać jakiegoś fajnego noża po czym udałem sie do kabiny i poszedłem spać zjadłszy miskę robaków.
Znalazłeś kilka standartowych federacyjnych i o dziwo dominioński z dwoma ostrzami, z których krótsze było ukryte w rękojeści.Komputer obudził cię po 8 godzinach. W kajutowym terminalu była wiadomość od Mandarka, że Falcony dołączyły do konwoju 4 godziny i 17 minut temu.
Wstałem z łóżka umyłem sie ubrałem i zjadłem miskę czerwonych robaków.Po dojściu na mostek usiadłem w fotelu i powiedziałem - I jak tam pierwszy cos nowego? - po czym zająłem się ostrzeniem mojego nowego noża.
- Nie. Obecnie jesteśmy w okolicy granicy federacyjno-tzenkethijskiej. Wykryliśmy tylko parę okrętów Federacji na patrolach. W tej okolicy jesteśmy bardzo bezpieczni bo Tzenkethi całkowicie poradziło sobie z problemem piractwa. Po prostu każdego napotkanego podejrzanego albo pakują do obozów pracy, albo od razu zabijają.
- Nie wiem czy to mądre ale bardzo skuteczne - odpowiedziałem Wachta na mostku odbyła sie bez żadnych niespodzianek dlatego po jej zakończeniu udałem sie do holodeku aby wypróbować znaleziony program.***Godziny spędzone w holodeku byłe bardzo przyjemne okazało się że program zawiera 5 oriońskich niewolnic.W bardzo dobrym humorze udałem się spać.***Kolejne dni przebiegały bez żadnych incydentów a w końcu nadszedł dzień dolotu do celu.Siedziałem rano na mostku i zapytałem - Sternik kiedy dolecimy do celu?
Program był rzeczywiście rewelacyjny bo niewolnice robiły z tobą takie rzeczy, o któryxh nawet w snach nie marzyłeś. Ciekawe kto był właścicielem takiego programu? Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że był to kapitan USS Phobocastera.- U celu będziemy za 14 godzin i 23 minuty. Obecnie mamy mały kawałek granicy z Unią, a za godzinkę przekroczymy granicę z nowymi ziemiami romulańskimi.Przez kilka minut nic się nie działo, ale nagle kapitańska konsola wbudowana w oparcie fotela zaczęła wyświetlać tekst."Kontynuujcie lot i nie wykonujcie gwałtownych ruchów w trakcie spotkania piratów. Jesteśmy w okolicy."
- Taktyczny przejść na żółty alarm i przygotować sie do podniesienia osłon - powiedziałem spokojnym głosem do Klingona patrząc na żółte światła - Sternik od tej pory żadnych gwałtownych manewrów nawet podczas walki. - siedziałem i patrzyłem na czerń kosmosu.
Po parunastu minutach pojawił się nowy tekst."Alarm odwołany. Piraci nie odważyli się zaatakować waszego konwoju."Jednocześnie w pobliżu ujawnił się Soren i wywołał dowodzącego Maraudera.Po kilku minutach rozmowa była zakończona i romulański statek zmienił kurs i zakamuflował się.- Mamy komunikat od... szefowej. - uśmiechnął się Draken. Mamy kontynuować lot do układu Dre'Zle'A. Tam transportowce wyładują ładunek.- Kapitanie, w tym ukłdazie jest stocznia. - zauważył naukowy. - Możemy tam opchnąć złom i część znalezisk z Phobocastera.
- Dobrze alarm odwołany - zwróciłem się do taktycznego - Mam taką nadzieję targamy już ten złom dobry kawał drogi a trochę latinum na pewno nam nie zaszkodzi. - powiedziałem śmiejąc się do PO.Po zakończeniu służby zabrałem się za raporty i poszedłem spać.
