Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Przez następne 2 dni nic ważnego się nie zdarzyło. Załoga powoli odreagowywała halucynacje, których nietsety nie dało się wykryć przyczyn. Wyznaczona 5 ostro ćwiczyła w holodeku. Najczęściej były to symulacje odparcia ataku Sojuszu, choć w jednej z nich Falcon walczył z fregatą Tzenkethi, co skończyło się gorzej niż tragicznie. Dobrze, że Tzenkethi byli taką ksenofobiczną rasą.Gdy trzeciego dnia od incydentu z halucynacjami kończyłeś woją wachtę, a komandosi masakrowali Kardazjan, nagle zapikała konsola naukowa.- Kapitanie, sensory dalekiego zasięgu wykrywają obiekt. Z tej odległości nie mogę powiedzieć co to jest, ale znajduje się w głębokim kosmosie. Może to być jakiś statek lub ładunek, ale jego resztki.
- Pierwszy wyślij zapytanie do FAS Enaria czy mamy pozwolenie na zbadanie tego obiektu - powiedziałem siadając wygodniej na fotelu - Naukowy a jeśli ta baba się nie zgodzi wyślij sondę.
- Mamy nie zgodę, a rozkaz zbadania obiektu. Konwój leci dalej, ale bez problemu go dościgniemy. Z nami poleci drugi Falcon.
- Ok kurs na obiekt warp 8, naukowy rób ciągłe skany chcę wiedzieć o jakichkolwiek zmianach żeby nie wyszło ze to zasadzka Sojuszu.
2 Falcony zmieniły kurs i wyłamały się z szyku.- Kapitanie, od tej chwili mamy wykonywać rozkazy kapitana Emergha, dowodzącego FAS Salia.Lot trwał kilkanaście minut i skany przestrzeni nie wykazały nic ciekawego. Po dotraciu na miejsce oba okrętu weszły w normalną przestrzeń.- Skanuje obiekt. Technologia bez wątpienia federacyjna. To okręt, brak oznak życia, ciężkie uszkodzenia większości kadłuba, brak podtrzymywania życia i grawitacji. O innych systemach lepiej nie mówić. Są też odczyty sygnatury broni, która zniszczyła statek. Jest... romulańska!
- Romulańska to ciekawe Dra'hom na wszelki wypadek podnieś osłony - powiedziałem przyglądając sie wrakowi - Naukowy czy coś się jeszcze da zrobić z tym okrętem?
- Rozjechany na maksa. W impulsowej jeszcze się utrzyma w jednym kawałku, ale w warp rozpadnie się na minium 5428 części.- Osłony podniesione.- Tu kapitan Emergh do FAS Delia. Przygotujcie zwiad do sprawdzenia szczątków. Zalecam użycie skafandrów. My będziemy pilnować okolicę.- Kapitanie -dodał naukowy. - sprawdziłem w bazie danych i nie ma tam żadnej wzmianki o tego typu klasie okrętów. Może to być jednostka Wywiadu GF lub jakiś prototyp.
- Może znajdziemy tam coś wartościowego pierwszy przygotuj 2 grupy po 4 osoby jedną wyślemy na mostek drugą do maszynowni. - patrzyłem jak Po wychodzi po czym zwróciłem się do naukowego - Przeskanuj okręt pod kątem nie znanych technologi może znajdziemy jakąś tajna federacyjną broń lub pancerz.
- Grupy gotowe. Za chwilę przeniosą się na wrak.- Skany nic nadzwyczajnego nie pokazują. Ale zaraz, mam dość dziwne odczyty z maszynowni. Chyba mieli tam coś interesującego.- Jeśli dobrzem znam angielski to okręt przed nami nazywał się Phobocaster. - zauważył sternik.Mostek USS PhobocasterCzterech marynarzy pojawiło się w skafandrach kosmicznych. Mieli ku temu poważny powód - w jednej ze ścian ziała ogromna dziura, ukazująca kawałek Delii. Wszystkie konsole zostały zniszczone. Widać było tylko 3 ciała, reszta zapewne została wywiana w kosmos. Jeden z nich w momencie dekompresji na pewno żył, wskazywało na to wiele ran z zamarzłą krwią. Wyglądał strasznie, jak gdyby ktoś zdarł z nigo praktycznie całą skórę. Sądząc po dystynkcjach był to kapitan. Tylko to, że nogę miał unieruchomioną przez kawałek fotela nie znalazł się w kosmosie.Maszynownia USS PhobocasterDrugi zwiad nie musiał mieć skafandrów, ponieważ jakimś cudem maszynwni nie objęła dekompresja. Ale i tak poziom tlenu był grubo poniżej normy. Wszędzie leżały ciała martwych załogantów. Wszystkie konsole albo znajdowały się w kawałkach, albo wcześniej płoneły. Nie było rdzenia warp. Musiał zostać najprawdopodobniej wcześniej wyrzucony.
- Qumos do zwiadu spróbujcie odpalić zapasowy rdzeń pamięci i wyciągnąć coś z niego a przy okazji może uda wam się uruchomić jakiś reaktor fuzyjny trochę zasilania nie zawadzi jak znajdziecie coś wartościowego nie zaszkodzi przesłać na okręt.
Mostek USS PhobocasterZwiad przeszukał całe pomieszczenie oraz gabinet kapitana. Główny rdzeń komputera był zniszczony, ale udało się znaleźć kilka paddów. Reszta wartościowych znalezisk to 3 fazery, nóż oraz metalowy model USS Phobocaster.Maszynownia USS PhobocasterZwiad rozdzielił się i zaczął znosić różne rzeczy. 14 fazerów, 2 karabiny, kilka trikorderów, paddów i skrzynek z narzędziami. Były też zapasowe części oraz drobostki z kajuty, która z powodu zawalenia się podłogi znalazła się na tym pokładzie. Niestety zapasowy rdzeń był zniszczony i to rozmyślnie, z broni ręcznej. Za to, gdy jeden z marynarzy dotarł do resztek w rogu maszynowni i sprawdził je to aż gwizdnął.- Kapitanie, jeśli odczyty są prawidłowe to ten okręt miał urządzenie maskujące. I to federacyjne bo nie wykrywam romulańskich czy klingonskich części.
- Czy dało by sie je uruchomić na naszym okręcie i sprawdzić jak działa słyszałem że federacja miała maskowanie które zmienia fazę czyniąc okręt niezniszczalnym sprawdźcie też zawartość padów i tricorderuw.
Maszynownia USS Phobocaster- Raczej watpię kapitanie. To urządzenie ostro oberwało i gdyby nie trikorder nawet nie wiedziałbym co to jest.Mostek FAS Delia- Coś mi się zdaje, że wdepneliśmy w naprawdę gigantyczne gówno. - rzekł Draken. - Federacja nie może używać żadnej wersji maskowania. Zabrania tego Traktat Algeroński. Jego zapisy pozwalają na bezkarne zniszczenie każdego federacyjnego statku z takim typem urządzeń na pokładzie. Jest też podstawą do wypowiedzenia wojny. Sugeruję wysłanie większej ilości ekip na Phobocastera, zabranie co się da i szybką ewakuację. Jeżeli w okolicy są Romulanie to nie ucieszą się z naszej obecności.
Dobrze pierwszy udasz się na ten okręt razem z 5 dodatkowymi grupami każda będzie się składać z 4 inżynierów i do tego nasza grupa uderzeniowa wymontujcie i pozbierajcie wszystko co się da a potem się stamtąd wynoście. - powiedziałem spoglądając na PO - naukowy wyślij 2 sondy i ustaw je z drugiej strony okrętu przy okazji połącz się z drugim falconem aby skoordynować skany zalej obszar antyprotonami i tachiony. - skończywszy zwróciłem się do operacyjnego - Mandark trzymaj ciągły namiar na naszych ludzi chcę ich zabrać jak najszybciej w przypadku kłopotów niech transportery na promach także będą gotowe. - to powiedziawszy spojrzałem jeszcze raz na okręt na głównym ekranie.
Drużyny na całego zajęły się rabowaniem. Przeszukiwane były wszystkie kajuty. Jeden z zespółów dorwał się do zbrojowni, inny znalazł lekko uszkodzony prom. Co miało jakąś wartość przenoszone było na Delię.Dwa Falcony i wystrzelone przez nich sondy zajęły wyznaczone pozycje. Po chwili przestrzeń była gęsta od tachionów i antyprotonów.- Kapitanie, wykrywam obiekt. Jest 5 000 kilometrów od nas. Ujawnia się!W przestrzeni ujawniła się romulańska sonda i zaczęła nadwać."USS Phobocaster złamał Traktat Algeroński i dlatego został zniszczony przez Galae. Imperium Romulańskie w swoim czasie wyciągnie konsekwencje w stosunku do Federacji Zjednoczonych Planet." Sonda powtórzyła komunikat jeszcze 2 razy i zakamuflowała się.
- Dobra chyba nie ma tutaj żadnych Romulan jako ze zostawili sondę z informacją wygląda na to ze jedyne problemy może sprawić pojawienie się SF macie jeszcze góra 30min i sie zbieramy. - powiedziałem do PO przez komunikator myśląc o wartościowych rzeczach mogących sie znajdowań na okręcie.
Po 30 minutach wszystko co się dało zabrać z Phobocastera było już na Delii. Z racji zajęcia ładowni przez kardazjański złom znaleziska ulokowano w dwóch pustych kajutach, obecnie pilnowanych przez strażników. Nawet prom udało się wepchnąć do hangaru, gdy pokładowe promy ulokowano blisko siebie.- Kapitanie, wzieliśmy co się da. Możemy odlatywać. - zameldował PO.
