Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Słuchaj, pajacu. Ty masz chyba uszy do poszukiwań myszy niż do interesów. Jestem twoim dowódcą i masz każdą wypowiedź kończyć "Pani". ZROZUMIANO???- W ciągu ostatnich 30 godzin żaden załogant nie opuścił okrętu. - brzmiała lakoniczna odpowiedź.Turbowindsa dojechała i na mostku pojawił się Mandark. Dąbrowskiego nadal nie było.
- Tak jest Pani - odpowiedziałem w głowie wymyślając najgorsze sposoby zabicia jej.***Wszystko wyglądało dobrze ale to uczucie nie dawało mi spokoju coś było nie tak tylko nie mogłem tego wykryć.Po dojściu do kwatery i zamówieniu Piwa zadałem jeszcze kilka pytań komputerowi - Komputer czy w czasie ostatnich 10 godzin na okręcie pojawili się jacyś intruzi, jakieś sygnały i sygnatury promieniowania nie odpowiadające normom lub nieznanego pochodzenia były jakieś ślady substancji halucynacyjnych lub mikro ustroje nieznanego typu? - siedziałem w fotelu popijałem piwo i zadawałem pytania szukając odpowiedzi na pytanie co się wydarzyło na okręcie.
- Tak lepiej synku. Teraz leć w szyku i nie wychylaj się bez rozkazu. Enaria bez odbioru. - wreszcie dowiedziałeś się nazwy dowodzącego Maraudera.- Dane są niepełne z powodu czasowego wyłączenia sieci wewnętrznych czujników. - odpowiedział komputer.
- Dobra sternik kurs bez zmian - popatrzyłem ze zdziwieniem na stanowisko sternika i zapytałem PO - Gdzie Dąbrowski widziałeś go może? - po czym powiedziałem w powietrze - Komputer zlokalizuj Pawła Dąbrowskiego. - po czym zwróciłem się do naukowego - I jak tam Sheckley jakieś wyjaśnienie tego co się stało?***- Podaj przyczyną wyłączenia wewnętrznych czujników - zapytałem czując że wreszcie coś znalazłem.
- Paweł Dąbrowski znajduje się w głównym ambulatorium. - odpowiedział komputer.- Nie wiem co się dzieje bo czujniki wewnętrzne były wyłączone przez ostatnie 25 godzin. Wszystkie zapisy w logach zostały skasowane. Czyli po prostu nie wiemy nic co się stało.- Rozkaz wydany przez kapitana Qumosa 24 godziny, 57 minut i 14 sekund temu. Rozkaz potwierdzony jego autoryzacją głosową.
- Qumos do ambulatorium - powiedziałem włączając komunikacje - Komputer twierdzi że Paweł Dąbrowski znajduję się w ambulatorium mogę znać przyczynę. - powiedziałem po czym zwróciłem się Naukowego - A wiesz przynajmniej dlaczego zostały wyłączone?***Ciekawe - Komputer połącz z mostkiem - powiedziałem po chwili - Hrienth do Qumosa Kapitanie komputer twierdzi że 25 Godzin temu wyłączył pan wewnętrzne czujniki mogę znać przyczyna tego rozkazu - zapytałem.***Mostek***- Kapitanie komputer twierdzi że to pan wyłączył czujniki - zameldował Bolianin a zaraz potem rozległ się głos z komunikatora - Hrienth do Qumosa Kapitanie komputer twierdzi że 25 Godzin temu wyłączył pan wewnętrzne czujniki mogę znać przyczyna tego rozkazu - siedziałem chwilę oniemiały słysząc to samo od 2 oficerów ale odpowiedziałem - Nie wydawałem takiego rozkazu najwyraźniej ktoś się podemnie podszywa dla pewności wykonajcie pełną diagnostykę sensorów - odpowiedziałem po czym zwróciłem sie do załogi mostka - Panowie ktoś tutaj nieźle rozrabia będę wdzięczny za wszelkie sugestie jak to się stało .
- Mam nagranie z mostka tuż przed wyłączeniem czujników. Włączam na główny ekran.Na ekranie załoga zmiany alfa była na swoich stanowiskach. Ty powiedziałeś:- Bardzo dobrze naukowy przeskanduj giganta i zmiana alfa ma wolne. - wtedy zaczęli się zbierać w turbowndzie. Gdy zamknęły się za nimi drzwi podszedłeś do jednej z konsól i rozkazałeś:- Komputer, wyłącz do odwołania wewnętrzna sieć czujników.- Autoryzacja potwierdzona. Rozkaz wykonywany. - odpowiedział komputer.- Kapitanie, to... - zaprotestował naukowy, zaś koło konsoli sternika zaczęło się coś materializować. W tej samej chwili nagranie się urywało.- Moja sugestia to pytanie. Dlaczego pan to zrobił, kapitanie? - zapytał Pierwszy, zaś jego towarzyszka beztosko włożyła ręce do kieszeni swego munduru.
- To nagranie jest fałszywe z mostka wyszedłem razem z Dra'homem. Dra'hom pamiętasz żebym wydawał rozkaz wyłączenia czujników albo ty Sheckley byłeś tutaj cały czas. Ktoś spreparował to nagranie i chcę wiedzieć kto Pierwsze sporządź listę załogantów zdolnych do podrobienia nagrania a ty Sheckley przejrzyj całe nagranie szukając jakiś anomalii. - byłem wściekły ktoś tutaj nie gra czysto pomyślałem chwilę po czym ponowie połączyłem się z Ambulatorium - Qumos do ambulatorium prosił bym o odpowiedz chce wiedzieć co robi tam mój oficer i to teraz . - powiedziałem rozdrażnionym głosem uderzając palcami w poręcz fotela.
- Pamiętam, że wyszedłem sam, a pan został namostku. Potem pilismy w pańskiej kajucie. Nie mogę więc potwierdzić pańskich słów kapitanie.
- Tu ambulatorium. - włączył się komunikator. - Paweł Dąbrowski jest tutaj bo skarżył się na zawroty i nudności po symulacji głównego mechanika.
- Ja wykryłem okręty w gazowym gigancie. Potem dostałem czymś w głowę. - wyjaśniał Sheckley. - Nie za wiele pamiętam z tamtych chwil.
- Kapitanie, czy ma pan coś jeszcze na swoją obronę? - zapytał Romulanin.
- Obawiam sie że nie ale wiem przynajmniej jedno wszystko ma coś wspólnego z tym okrętem w gigancie. Sheckley czy w ligach zachowało się jaki to był okręt jeśli nie wyślij tam sondę może to da nam trochę odpowiedzi przy okazji zanim sonda odleci niech przeskanuję nasz okręt na obecność jakiś anomalii lub dodatkowych form życia. coś bardziej będę wierzył jej odczytom niż wewnętrznym sensorom - powiedziałem po czym wpatrywałem się w ekran myśląc intensywnie nad ta zagadką.
- Tych okrętów było ponad 500 i to federacyjnych. Bojowy okrętów: Defiantów, Akir, Sovereignów i wiele innych. Szykowali się na bitwę z Sojuszem. Sądzę,że ktoś się mógł wśród nich ukryć. Odlecieliśmy z układu 20 godzin temu, więc tyle czasu potrwa dotarcie w warp 6. Ale są 2 problemy. Teraz tam toczy się, a raczej niedawno skończyła się ogromna bitwa. Po drugie Federacja nie lubi jak ktoś skanuje jej układy przed wcześniejszym powiadomieniem.
- Może masz rację nie chcę mieć fedkuw na głowie a napastnik już na pewno odleciał jak tylko zaczęła się bitwa ale wyślij sondę niech przeskanuje nasz okręt może to da jakiś odpowiedzi.
- Sondę wystrzelę za minutę. Programuje czujniki. - odpowiedział naukowy.
- Kapitanie - rzekł Draken. - rozumie pan, że w takiej sytuacji najprawdopodobniej będzie musiał pan chwilowo zejść ze służby?
- Tak wiem pierwszy że to może nastąpić ale narazie postaram się rozwiązać ta zagadkę póki jeszcze mogę. - odpowiedziałem a po chwili powiedziałem - Pierwszy czy można sprawdzić czy ktoś mieszał w komputerze tak aby twierdził ze to ja wydałem taki rozkaz?
- Sonda poszła. Leci równolegle z nami. Zaczyna skan. Na razie wszystko w normie.- Pewnie można, ale wymagałoby to głębokiego wejścia w system. Przy obecnym obciążeniu systemu to może długo potrwać i... - jego dalsze słowa przerwało ambulatorium:- Kapitanie, prosiłabym, aby pan i kilku członków załogi mostka zeszło do ambulatorium. Muszę was przebadać bo odkryłam bardzo nie pokojącą rzezcz.
- Panowie idziemy do ambulatorium jak tylko zmiana Gamma pojawi się na stanowiskach - powiedziałem wymownie patrząc na PO aby wezwał Gammę.
- Zmiana gamma na stanowiska. Natychmiast! - rozkazał Draken.Po kilku minutach na mostku pojawiła się większość jej członków. Po skinął głową i skierował się ku maszynowni. Za nim jak cień poszła Arana.
Ja także wstałem i skierowałem się do Ambulatorium wchodząc do turbowindy zaraz a PO.
Do ekipy dołączył się też naukowy.- O witam, kapitanie. - przywitała cię główna lekarka, a ty aż zaniemówiłeś z wrażenia. Zresztą Pierwszy i naukowy też. Przed wami stała chyba miss uniwersum. Długonoga blondynka z włosami do pasa była ubrana wybitnie nieregulaminowo, minispódniczka odsłaniała jej skarby od bioder do kolan, niższe partie nóg zasłaniały brążowe kozaczki. Biała blużeczka nie skrywała pępka, a dekolt pokazywał znaczną część rowka między piersiami. Na ten cały strój zarzuciła niedbale lekarski kitel. - Zapraszam na badania. Może pierwszym będzie pan Draken? - uśmiechnęła się nieziemsko ukazując śnieżnobiałe, równe ząbki.
Patrzyłem na nią oniemiały po chwili przypomniałem sobie gdzie jestem i ruszyłem w głąb ambulatorium w myślach rozbierając panią doktor.Podszedłem do jakiejś pielęgniarki która sprawdzała coś na padzie i zapytałem - Przepraszam bardzo czy może mi pani udzielić informacji o Paweł Dąbrowskim podobno wykryto u niego coś dziwnego?
- Tym problemem zajmuje się nasza szefowa, Wiktoria de Matre. - wskazała na piękność, która właśnie przysiadła na kozetce obok leżącego Drakena i zakładając nogę na nogę powoli przesuwała trikorderem po jego ciele. W kącie ambulatorium stała wściekła Arana. Pewnie chwila i rozszarpie panią doktor na strzępy.
