Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan Qumos

PBF - kapitan Qumos

Wyświetlanie 15 wpisów - od 256 do 270 (z 2,275 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Pitmistrz
    Uczestnik
    #45638

    Oznaczało to że czas został źle obliczony i larwy wylęgły sie wcześnie postanowiłem ulżyć mu w cierpieniach i wystrzeliłem z disruptor w jego kierunku.Teraz sam zacząłem się poważnie lękać o własne życie to znaczyło ze nie mogę tracić czasu zacząłem się rozglądać za ostatnim wrogiem aby szybko odzyskać kontrolę nad okrętem.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45639

    Trolk umarł, ale ciało wciąz było podrzucane konwulsjami. W jego wnętrznościach larwy miały prawdziwą ucztę.Kolejny strzał i ostatni strażnik zginął. Trillka odrzuciła karabin i zjechał na dolny pokład trzymając się drabinki tylko rękami.- Musimy wpisać kody przejmujące dowodzenie i wpuścić chlor. Weź się za kontrole środowiskową.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45641

    Szybko podskoczyłem do konsoli i krzyknąłem - Gotowy - po odzyskaniu kontroli połączyłem się z transporterem aby przeniósł mnie do ambulatorium.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45642

    - Włączo... - krzyknęła TRillka, ale w tej samej chwili otzymała postrzał z fazera.- Trzeba było mocniej dusić suko! - zaśmiał się Mandark i powoli zaczął zbliżać się do ciebie. Chciałeś w niego strzelić, ale nagła fala bólu rzuciła cię na kolana. - Boli, prawda? To dopiero początek. Zaraz będą tu strażnicy i będą obserwować twoją śmierć. I ja też. HA HA HA HA!!! - promień dezruptora przebił mu pierś na wylot.- Dupek. - warknęła Trillka i upadła na ziemię.Przez kolejne fale bólu usłyszałeś tupot wielu nóg. Już byli w pobliżu. Zbliżali się. A ty nie uratowałeś statku.- Rozwal konwerter energii. - to były ostatnie słowa kobiety, która znieruchomiała. Tuż przed tobą zauważyłeś wcześniej porzucony przez nią karabin. Po lewej stała zabezpieczona osobliwość kwantowa. Pod nią cicho buczał konwerter, zbierający z osobliwości wytworzoną energie i przesyłający ją do EPSów.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45643

    Zmagając sie z bólem sięgnąłem po karabin i wystrzeliłem w kierunku konwertera a potem Mandarka.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45647

    Nim zdążyłeś wystrzelić to Mandark rzucił się na ciebie i zaczęliście się siłować. Twój były Drugi Oficer wyglądał strasznie z ogromną dziurą w klatce, ale ta rana wcale nie odebrała mu sił. Do pomieszczenia wbiegło kilku strażników i w milczeniu obserwowali wasze zmagania. Wreszcie udało ci się nacisnąć spust i długa seria podążyła w kierunku osobliwości. Niestety rozbiła się na ochonnym polu siłowym. Kilka ładunków trafiło wprawdzie w konwerter, ale nie zakłóciło to jego pracy.Tuż po twoich strzałach Mandark wyrwał ci broń i odrzucił ją daleko.- A teraz giń, posiłku. - wycharczał, plując krwią z płuc. Patrzył na twoje męki wykrzywiając twarz w najpotworniejszym grymasie jaki widziałeś. Ale ty zobaczyłeś coś innego. Konwerter zmienił kolor. Teraz stał się jasnoczerwony, potem biały. Na końcu zaczął sie topić. Mandark pochwycił twoje spojrzenie i popatrzył na uszkodzone urządzenie.- Nie! To nie może tak się skończyć!Konwerter eksplodował, rozświetlając całe pomieszczenie białym swiatłem. Potem zaczęły wybuchać podłączone do niego EPSy.FAS Delia nagle wypadła z warp i zaczęła koziołkować. Inne statki konwoju przez chwilę leciały dalej, ale zaraz Galor i Falcon zwolniły do impulsowej i nawróciły w celu ustalenia co się stało. Dzięki temu manewrowi byli światkami serii eksplozji na fregacie, która na końcu rozdęła się w okolicy maszynowni i rozpadła na tysiące kawałków.Naukowy obudził się z twarzą w konsoli naukowej. Zaraz, przecież ostatnie co pamiętał to skan giganta i setki okrętów ukryte w jego atmosferze. Rozejrzał się po mostku, gdzie członkowie zmiany beta leżeli na podłodze. Jednak żyli bo jeden z nich jęknął i otworzył oczy.Hrienth siedział w fotelu w samej koszuli. Na nim leżał poplamiony, ale suchy już mundur. Obok leżał czysty.Draken ocknął się w łóżku. Obok niego spała Arana. Ale przecież dostała strzałką od kogoś.Gra'Hom otworzył oczy i spojrzał na śpiącego kapitana. Gdzie podziały sie te dziwne roboty?Obudziłeś się w swojej kajucie. Naprzeciwko siedział Klingon i gniewnie wpatrywał się w ciebie. W dalszym ciągu czułeś lekkie mdłości.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45650

    Przetarłem oczy i zacząłem sprawdzać na mojej konsoli co się właściwie stało krzycząc do wstającego operacyjnego o raport.***Wstałem z fotela przy okazji rzucając poplamionym mundurem o ścianę szybko założyłem czysty i skierowałem się do maszynowni mając przeczucie że to co pamiętałem nie było tylko snem.***Nie budząc towarzyszki ubrałem się i skierowałem w kierunku mostka coś nie wierzylem ze był to tylko sen wszystko wydawało się takie realistyczne.***Wstałem z fotela o dziwo głowa mnie nie bolała ale co tam z głowa co to były za roboty wszystko wydawało się takie realistyczne ale może to był tylko zwykły sen koszmar.Postanowiłem obudzić kapitana coś mi tutaj jednak nie pasowało.***Zerwałem się z łóżka i popatrzyłem na Dra'Homa który wpatrywał się we mnie z wściekłą miną.Zwróciłem sie do niego rozglądając sie szybko dookoła - Czy przypadkiem nie miałeś snu w którym jacyś obcy zajmują nasz okrę? - nie czekając na odpowiedz Klingona krzyknąłem do komunikatora - Mostek raport czy wszystko u was w porządku? - odpowiedziała mi cisza - wydarłem się po raz kolejny jeszcze głośniej - Raport do cholery. - czyżby to nie był sen ale okręt uległ zniszczeniu więc ty chyba nie możliwe aby działo sie to naprawdę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45659

    Operacyjny burknął coś niewyraźnie i nadal leżał. Uwagę naukowego przykuła konsola taktyczna, która wydawała kakofoniędźwięków.Nagle włączył się kapitan:- Mostek raport czy wszystko u was w porządku? Raport do cholery.W maszynowni było kilku niezbyt przytomnych załogantów. Ale na pierwszy rzut oka wszystko działało poprawnie.Romulanin juz kończył ubieranie munduru, kiedy towarzyszka rozkosznie przeciągnęła się na łóżku i mruknęła:- BYłeś naprawdę dobry.- Tak, jakieś durne roboty szlachtowały naszych i pitoliły coś o ptysiach.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45660

    - Kapitanie tutaj naukowy jeszcze nie wiem czy wszystko w porządku zarazie wiem tylko że ktoś ogłuszył całą obsadę mostka.- Rozumiem zaraz u was będę - odpowiedział kapitan i rozłączył się ja zaś usiadłem przy konsoli taktycznej aby sprawdzić o co chodzi po drodze sprzedając buta taktycznemu który leżał bez czucia. ****Wszystko wyglądało ok ale postanowiłem sprawdzić wszystko dokładnie dlatego podszedłem do głównej konsoli.****- Może i byłem ale nic nie pamiętam to znaczy pamiętam ale co innego a dokładnie najazd jakiś obcych na nasz okręt a teraz wybacz ale muszę się udać na mostek - to powiedziawszy posłałem jej jeszcze uśmiech i wyszedłem z kwatery idąc w kierunku mostka.****- Mi się śniły jakieś robaki które robiły z nas wylęgarnie - mówiąc to spojrzałem na swój brzuch mając nie miłe uczucie - po tej czynności popatrzyłem na zdziwionego Dra'homa i powiedziałem - Chodź idziemy na mostek coś mi się wydaje ze nie były to zwykłe sny - idąc korytarzem kazałem komputerowi zlokalizować Mandarka.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45673

    Taktyczny burknął coś i otworzył oczy.Konsola taktyczna pokazywała ponad 2000 statków wlatująych do układu Trill. Po chwili nastąpiła gwałtowna wymiana ognia z innymi. Z racji odległości nie wiadomo kto z kim walczył, ale wymiana ognia była ostra bo co chwilę jakaś jednostka znikała.Po chwili na mostek wkroczył kapitan i Dra'Hom. W trakcie drogi komputer zlokalizował Mandraka w jego kwaterze.Główna konsola wskazywał na normalną pracę osobliwości. Nie było zadnych anomalii.- Czekaj, ja tez idę. - odrzuciła koc i nieskrępowana swoją nagością i obecnością Pierwszego ubrała czarne majtki. - W końcu coś mi obiecałeś...

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45675

    Usiadłem w fotelu kapitańskim i krzyknąłem - Zamiana alfa na stanowiska przejść na status żółty Dra'hom wyślij zapytanie do okrętu prowadzącego o rozkazy a ty Sheckley dowiedz sie co się tutaj właściwie stało i niech ktoś wezwie tutaj medyka - powiedziałem patrząc na ciągle ogłuszonego sternika ze zmiany Beta.***Miałem dziwne uczucie które nie dawało mi spokoju dlatego krzyknąłem do Bolianina który podczas mojej nie obecności zarządzał maszynownią - Wykonać diagnostykę systemów i przy okazji chcę wiedzieć czy występowały jakieś anomalie w ciągu ostatnich 10 godzin. - sam zaś zająłem się sprawdzanie logów sensorów wewnętrznych.***- Masz rację ale teraz radził bym ci się udać na służbę ponieważ na okręcie dzieje się coś dziwnego - powiedziałem zobaczywszy migające światła. - A co do mojej obietnicy zapewniam że będziesz usatysfakcjonowana. - i wyszedłem zostawiając na wpół ubraną kobietę w kwaterze.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45678

    Gdy Klingon wysłał zapytanie to zaraz połączyła się Ferengijka:- Co się u was dzieje do ciężkiej cholery? Popsuła się wizja i jacyś imbecyle balują na mostku? Qumos, ty zawsze tak olewasz przełożonych? To ci zaraz obetnę wypłatę!Diagnostyka była w toku, a Bolianin odpowiedział:- W ciągu ostatnich 10 godzin nie było w systemach żadnych anomalii, tylko jak pamiętam do zaatakowali nas jacyś zieloni obcy strzelający strzałkami...W drodze na mostek dogoniała PO. Jak zauważył nie miała pod mundurem stanika. Skarpetek też nie.- Jak coś dziwnego to moja służba jest na mostku.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45683

    - Trudno to wytłumaczyć ale na okręcie dzieją się dziwne żeczy ktos ogłuszył całą załogę a takrze mieliśmy zbiorowe halucynacje że tak to ujmę karzdemu śniło się że jacyś obcy abordażują okręt mugł byc to oczywiście zbieg okolicznośći ale osobiście w nie nie wieżę. - powiedziałem do tej KOBIETY - Jskie są moje rozkazy? ***- Tak miałem ten sam sen jak zapewne karzdy choć nie był on zwyczajny jak zapewne sam zauważyłeś - odpowiedziałem wracajac do logów.***- Jak uważasz nie będę się sprzeczał bo zapewne nie warto tylko mogła byś wziąć jakąś broń aby robić za ochronę jak należy. - odpowiedziałem uśmiechając się.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45685

    - Więc przewozisz narkotyki bez podatku? I sprawdzasz go na załodze?! - kapitan była wredniejsza niż większość mężczyzn, nic dziwnego, że dostała to stanowisko. - Rozkazy są proste. Pilnować transportowców. Nic się nie zmieniło od czasu wylotu! A może sam zasugerusz nowe rozkazy.Po kilku minutach podstawowa diagnostyka systemów maszynowni została zakończona. Nie było żadnych anomalii.- Ja zawsze mam broń ze sobą. - niewiadomo skąd wyciągnęła mały dezruptor, ten sam który PO pamiętał z ataku komandosów. - Pozostałe moje bronię są schowane. - w tej samej chwili turbowinda otworzyła swoje drzwi na mostku.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45686

    - Nie przewożę narkotyków a tym bardziej bez podatku a co do rozkazów to zgadzam się całkowicie. - odpowiedziałem poirytowanym głosem.***Wyglądało że wszystko jest jednak w porządku zapytałem tylko komputer czy nie brakuje żadnych członków załogi po czym udałem się do kwatery.***Wszedłem szybko na mostek i usiadłem w fotelu PO słuchając rozmowy kapitana i ponagliłem wezwanie Mandarka i Dąbrowskiego na mostek jako że jeszcze się nie pojawili.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 256 do 270 (z 2,275 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram