Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan Qumos

PBF - kapitan Qumos

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,011 do 2,025 (z 2,275 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #96373

    - Mandark jest tchórzliwy i chciwy. Nie nadaje sie jeszcze na kapitana statku. Chciałbym by pan napisał w tajnej części referencji, jak będzie pan opisywał najwazniejszych oficerów, że powinien jeszcze dłużej być pierwszym oficerem. Za to u mnie, ze nadaje sie na kapitana Delii.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96374

    Słysząc jego słowa zacząłem się śmiać - Nie musiałeś z tym do mnie przychodzić doszedłem do takich samych wniosków i napisze ci wspaniałą rekomendacje.Delia jest już prawie twoja musimy tylko dotrzeć do domu, zabiorę ze sobą kucharkę i na pewno się ucieszysz jak powiem że nie będziesz musiał więcej znosić Dra'homa na pokładzie,

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96375

    - No akurat powiem prawdę, że ostatnio żyje sie nam całkiem znosnie, choć atmosfera na statku trochę sie oczyści... Zresztą zdaje mi sie, że sporo będzie rotacji, lecz Hrienth musi zostać. Bez niego to ta osobliwośc kwantowa wciągnełaby ten statek z pięć, jesli nie wiecej razy.Waszą rozmowe nagle przewał sygnał z mostka.- Kapitanie, mamy na czujnikach dalekiego zasiegu mały statek. Jego kapitan prosi o pomoc.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96376

    - Zaraz będziemy na mostku, wiadomo w czym problem? - powiedziałem wstając i razem z Adranem udając się na mostek

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96381

    - Nie, chce rozmawiać tylko z kapitanem.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96385

    - Dobra dajcie tego z wymaganiami - powiedziałem kiedy już dotarliśmy na mostek i zajęliśmy fotele.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96394

    Na ekranie pojawiła się Kardazjanka z bladoniebieskimi oczami mordercy. Na jej widok Draken zbladł i jak najszybciej odsunął sie od ciebie by zejść z jej pola widzenia.- Witam kapitanie. - rzekła oschle. - Potrzebuje pomocy. Kilku najemników myslało, że mój stateczek to łatwy łup, ale pokazał im. Niestety mam mocno uszkodzone silniki warp i nie moge kontynuowac podróży...Draken wpisał cos na konsoli i machnął do ciebie byś na nia popatrzył. Było napisane "ZGÓDŹ SIĘ NA WSZYSTKO CZEGO CHCE".- ... Potrzebowałabym bym podwiezienia do Unii, ale jeśli lecicvie na Ferenginar to tez dobrze. Zapłacę dobrze, ale gotówką.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96396

    - Dobrze możemy wziąć twój okręt na hol i zabrać cię na Ferenginar, czy ci to odpowiada?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96403

    - Byłoby lepiej, gdyby mój okręt wciągnieto do hangaru. Zmiesci się. Czy wpłata 500 sztabek latinum byłaby satysfakcjonująca za ta małą misję?

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96404

    - Dobrze zaraz zmienimy kurs, życzy sobie pani kwaterę?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96405

    - Kwaterę? Czemu nie, choc myslałam, ze będę spac na statku. W takim wypadku czekam.Operacyjny ze zmiany beta rzekł:- To tylko kilka minut lotu w warp.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96406

    - A więc zmiana kursu i niech ktoś znajdzie jej jakąś kwaterę. - powiedziałem wstając i udając się o gabinetu, po drodze zwróciłem się do Adana - Zakładam że chcesz do mnie dołączyć.Kiedy znaleźliśmy się już sam na sam powiedziałem - Wydaje mi się że znasz tą kobietę, dlaczego jej widok wywołał u ciebie strach?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96410

    - To historia z mojej młodości. Jak wiesz, u nas jest nie tylko zawodowe wojsko, ale i pobór. W wojsku jest sie kilka lat, okres zalezy co sie wybierze. Jak ktos jest pacyfistą to siedzi pare lat w jakims szpitalu jako pomocnik czy logistyk gdzies na zapleczu. Ci co chcą szybciej opuscić szeregi armii muszą pracować bardziej intesywnie. Ochrona na statkach, piechota na polu walki i tym podobne. Ja wybrałem bardziej aktywną karierę...- Najpierw mnie szybko wyszkolili na porządnego żołnierza i nawet mi sie podobało. Ale potem skierowali nas głęboko na wschód, na nowo podbita planetę. Lokalna rasa była dośc agresywna i nie rozumiała marchewek, więc kij szedł ostro w akcje. Głównie chroniłem obiekty wojskowe i transporty, ale raz udało im sie zestrzelic lądownik pełen piechoty. Uratowała się tylko jedna osoba - ta oto Kardazjanka. Nie mam pojecia dlaczego pracowała dla Tal Shiar, ale pokazała potwierdzone dokumenty i zażądała zemsty. Przejeła wszystkich naszych w całym okregu i urządziła cywilom prawdziwa masakre. Szlismy do miasteczek i wsi i zabijalismy każdego, nie wazne czy był kobieta, mężczyzną czy dzieckiem. Ona sama przesłuchiwała tych, którzy zostali złapani...- Ona... Ona jest jakims pierdolonym cyborgiem! Ma wszczepy jak Borg i uwielbia zabijac gołymi rękami. Urywała palce i smiała się z tego. To wariatka i to niesamowicie groźna wariatka! Nie wiem ile zabilismy cywili, gdyz po dwóch dniach oswiadczyłem, ze nie mogę tak dalej. Wtedy mnie przesłuchała. Nazywała mnie zdrajcą i poplecznikiem wroga. Na szczęście nie mogła mi nic zrobić. Fizycznie. Do tego większość moich kolegów tez się zbuntowała i powiadomili Centralne Dowództwo. Co stało sie dalej z nia nie wiem, zbuntowanych wsadzono na transportowiec i rozesłano po różnych jednostkach.- Przetrwałem reszte służby i nawiałem z Imperium. Może to i silne państwo, ale takie jednostki jak ONA mają władze i boje się tego. Oni sa zdolni do wypowiedzenia wojny nawet całej galaktyce by móc nurzać się we krwi wrogów. To nienormalne i chore, dlatego się stamtą dwyniosłem.- Cholera jak widac potrafi przeżyć. Pewnie była na jakies tajnej misji, ale cos jej przeszkodziło. Trzeba ją jak najszybciej dowieźć tam gdzie chce i wywalić. Proponuję zminimalizować ilośc kontaktów z nią. Tak będzie najlepiej. Nic jej zrobic nie możemy, gdyż na bank ma duże plecy w Tal Shiar, nie zdziwie sie też, że u Kardachów też. To chyba wszystko co o niej wiem.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #96411

    Siedziałem chwilę zszokowany tym co usłyszałem - Jak będzie rozrabiała to Dra'hom urządzi safari lub po prostu prześlemy ją za burtę tam implanty jej nie pomogą. A jak Tal'Shiar będzie miało jakieś problem to będzie to ich problem.Zapewne nie chcesz się jej pokazywać na oczy więc zostań na mostku ja wezmę ochronę i pójdę ją powitać na pokładzie.Kiedy zakończyliśmy rozmowę ja skierowałem się z Dra'homem do hangaru gdzie miała na na czekać uzbrojona ochrona, tymczasem Adran został na mostku aby w razie jakichkolwiek problemów podjąć odpowiednie kroki.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #96412

    Statek Kardazjanki juz zadokował i był wielkości dwóch promów, więc było jeszcze trcohę miejsca. Na pancerzu widac było osmalenia od ostrzału energetycznego.Otworzyły się drzwi statku i po trapie zeszła kobieta. Za niej buchał dym, szybko usuwany przez wentylację. Podeszła do ciebie i przywitała się:- Witam kapitanie. Dziekuje bardzo za gościnę. Prosiłabym by nikt nie zbliżał sie do mego statku, ma sowje zabezpieczenia, a ja nie chcę wysyłać pańskich ludzi do kostnicy. jak tylko powietrze troche sie oczysci, wezmę opłatę za transport.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,011 do 2,025 (z 2,275 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram