Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan Qumos

PBF - kapitan Qumos

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,951 do 1,965 (z 2,275 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #86269

    Istala akurat siedziała w swoim fotelu i czytała PADDa z opisem procedur pierwszej pomocy.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #86338

    Stanąłem przed nią i wyjąłem jej PADD z ręki - Wiesz zjemy dzisiaj obiad po za okrętem, zarezerwowałem stolik w bardzo ładnej restauracji.Jak cię znam będziesz się chciała przygotować więc to ci się nie przyda - powiedziałem machając PADDem i udając się do replikatora po jakiegoś drinka.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #86347

    - Och naprawdę? - zdziwiła się. - Poczekaj kwadrans, muszę się przygotować. Niech inni kapitanowie zazdroszczą ci kobiety...Znikneła w łazience.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #86348

    Z braku innych zajęć siedziałem w fotelu powoli sącząc drinka i czekając na Istalę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #86394

    Miałeś już w perspektywie romantyczną kolację, a potem noc pełną cielesnych uciech, gdy nagle włączył się komunikator."DaiMon Qmek do kapitana Qumosa. Chcę cie widzieć za 2 minuty na swoim statku."

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #86397

    - Zrozumiałem, zaraz będę - odpowiedziałem po czym się rozłączyłem.Wychodząc zostawiłem Istali wiadomość gdzie poszedłem i że wrócę najszybciej jak się da.Po opuszczeniu kwatery niezwłocznie udałem się do sali transportera i przeniosłem na okręt Qmeka.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #86434

    Zostałeś przeniesiony na Maraudera, gdzie po sprawdzeniu kim jestes od razu zabrano do Qmeka.Po drodze mogłeś zobaczyć trochę uszkodzeń sttaku, ale wszędzie byli mechanicy i wszystko wracało do normy.Sam Qmek był w swej kwaterze w towarzystwie jednej z Sabatanek, które mu kupiłeś. Pozostałych nie było widać. Sam ferengi troche był nadpalony na twarzy, ale nie opuszczał go dobry humor.- Qumos, ty pierdoło. Ale nabawiłeś nam pietra. Gdyby nie ten rozwalony przekaźnik wrócilibysmy z połową floty. Nagroda cie nie ominie. A teraz, powiedz mi... - zaczął lodowato. - Dlaczego współpracujesz z Romulanami?

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #86565

    Popatrzyłem na niego uważnie po czym powiedziałem - Masz na myśli tą sytuacje z dezruptorem przy moich plecach czy mówisz o czymś innym?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #86571

    - Jakim bezruptorem? - zdziwił się Qmek. - Mówię o towarach na giełdzie na Apisie kupionych za grosze i futrze z lisów dla Istali za darmo. Mówię też o przekazaniu pewnej paczki na statek obcych, który później wybuchł. O tym mówię.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #86573

    - Co do tego okrętu to nie moja sprawka w paczce nie było bomby tylko jakaś zielenina i faktycznie dostałem ją od Romulan ale tylko jako kurier.

    A co do handlu na planecie to zapłata za tą przesyłkę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #86599

    - Widzę, że sobie znalazłes sposób dorobienia do pensji... - rzekł grobowo Q,ek i dodał radośnie. - I bardzo dobrze!!! Każdy sposób jest dobry na zysk. Ale pamiętaj jedno. Możesz pracowac dla innych, ale nie ma to kolidowac z interesami Izby. Jesli zdziałasz coś przeciwko niej to nie tylko wylecisz z roboty, ale i zajmą sie tobą Likwidatorzy.Skinął na kobiete i ta bez słowa nalała wam drinki i wyszła z pokoju.- Naprawdę dobra sztuka. - rzekł Qmek, patrząc na jej pupę. - Musiałem zrobić sobie przerwy, bo tak wysysała ze mnie siły, że nie miałem czasu na wojnę. Pewnie twoja też tak sie tobą zajmuje he he he... A teraz słuchaj, nie zaprosiłem cię tutaj by gadac o interesach spiczastouszych z tobą. Jesteś tutaj byśmy porozmawiali o przyszłości. Twojej przyszłości. Dałem ci parę zadań, ty wykonałeś je dobrze. Straciłeś co prawda Mirandę przy przekaźniku, ale mój taktyk mówi, że nie miałeś innego wyjścia niż ewakuować statek i go wysadzić. I tak to był stary złom, a gdyby cała załoga wybuchła to renty i odszkodowania grubo przebiłyby koszt statku i to wielokrotnie. A teraz słuchaj...- Kończymy z wojną. Romulanie weszli do gry i zajmą się Katonami i resztą. Zresztą Federacja nam grozi jakimiś sankcjami, więc spadamy. Nie myśl sobie, że tak po prostu sobie odlatujemy, nasi agenci zawarli kontrakt z D'Ranim, Pretorem Romulan. Mamy praktyczną wyłącznośc na handel tutaj, tylko z nimi będziemy się dzielili zyskami. O konkurencję to już ich statki zadbają by nie wróciła do domu. Pełno tu się piratów i maruderów kręci hłe hłe...- Ty na razie wracasz na Ferenginar. Będziesz ochraniał statek z bardzo interesująm ładunkiem, nowymi niewolnicami. Są albo zdobyczami w czasie walk albo kupiliśmy je od Apisian. W czasie drogi nastąpi ich pierwsze ugrzecznienie. Potem zajma się nimi zawodowy trenerzy. Po szkoleniu będa nawet lepsze niż Sabatanki. Może nawet kupisz sobie jakąś do stadka, jak ci Iszlata pozwoli czy jak jej tam...- Na Ferenginarze dostaniesz płatny urlop na odpoczynek, a potem nagrodę za ofiarną służbę. To będzie niespodzianka, ale powiem, że z Falconem możesz się juz powoli żegnać, z częścią załogi również. Niektórzy pójdą za tobą, a częśc zostanie z nowym dowódcą. Jest tez pewnien minus, towarami luksusowymi odesłanymi na początku wojny i tymi na giełdzie zajmę się ja. Podpiszemy tylko umowę o darowiźnie...- A teraz masz czas dla siebie. Spełnię twą prośbę, ale sensowną i nie za drogą.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #86607

    Z zadowoleniem słuchałem słów Qmeka a kiedy zapytał co chcę zastanowiłem się przez chwilę - Chciał bym zmienić miejsce urlopu co prawda tęsknie za Ferenginarem ale bardziej ucieszyła by mnie słoneczna plaża i panienki w bikini.Słyszałem że Xilda V to piękna planeta.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #86610

    Xilda V? Ta u Oriończyków? Trochę daleko od Ferenginaru, ale jak chcesz marnować czas na przelot tam to możesz leciec gdzie tylko chcesz. Odlot transportowca nastąpi dzisiaj o 3 w nocy czas uniwersalnego. Po prostu macie się cicho ulotnić z okolic.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #95254

    - Zniknę jak cień - odpowiedziałem szczerząc zęby po czym udałem się na Delie w celu przygotowania się do wakacji.

    Na miejscu odwiedziłem swoją kwaterę i poinformowałem Istale aby spakowała niezbędne życzy, gdyz niedługo opuszczacie ten statek na dobre.

    Kiedy Istala zajęła się pakowanie ja udałem się na mostek aby poinformować o sytuacji starszych oficerów.

    Kiedy wszystko było załatwione postanowiłem dowiedzieć się trochę i transportowcu z którym miałem lecieć aby być pewnym że nie rozleci się w połowie trasy.

    Dokonałem małej przeróbki Twego posta, gdyż masz lecieć Delia na Ferenginar io dopiero tam ją oddać.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #95311

    Takie wydarzenie jak twój awans nie zdziwił oficerów, a Adran to prawie zatarł ręce z radości, gdyz był pierwszym kandydaten na szefowanie Falconem.Transportowiec nazywał się "Królowa Nocy" i był statkie więziennym. Tylko wyspecjalizowanym. Zastanawiałeś się kiedyś jak to mozliwe, że kobiety z agresywnych ras jak Klingonie stawały się na targach niewolników spokojnymi pannami gotowymi spełnic kazde życzenie swego pana? Właśnie dzięki szkoleniu na takich statkach i pobytowi w osrodkach "układania".O stan statku nie musiałes się martwić, była to przerobiona Tonga, więc naprawdę coś mocnego musiałoby stanąć wam na drodze by się martwić. Do tego zapisy wskazywały, że modernizowano go jakies 3 lata temu, więc naprawde mogłeś spać spokojnie.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,951 do 1,965 (z 2,275 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram