Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan Qumos

PBF - kapitan Qumos

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 2,275 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #45358

    Ale nie było celów do trafienia.- Włączyć procedurę osobistych pól siłowych, załadować broń. Zabijmy tego robaka i zagrajmy w domino.- Przyjąłem. Cel w zasięgu broni za 5, 4, 3...

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45359

    - 2, 1 i co wyskakiwać dam wam takie pola siłowe że będziecie błagać o śmierć - czekałem na napastników przygotowany do ataku.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45360

    - Uwaga, nowy cel w zasięgu. Wyeliminować. - po chwili Dra'Hom usłyszał krzyki jakiegoś człowieka.- Nie, zostawicie mnie! To nie ja! AAAAA!!!- Cel wyeliminowany. Powrócić do namierzania.Na końcu korytarza pojawił się jeden robot. W ręku miał dziwną tubę, a na korpusie jakąś czerwoną ciecz.- Zabić. Zabić! ZABIĆ!

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45361

    Ta czerwona ciecz wyglądał jak krew a to oznaczało że czas się wycofać. W te pędy zacząłem biec w kierunku kanału ostrzeliwując się.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45366

    Klingon w ostatniej chwili schował się w kanale, bo dziwna broń robota wydała dziwny pisk. Może to był ten dezintegrator neuralny?- Uwaga, cel chwilowo poza zasięgiem. Możliwość przeniknięcia na inne pokłady. Zalecana procedura - eliminacja całej kadry dowódczej statku oraz przerwa na ciasteczko z marmoladą. - głos robota powoli oddalał się.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45373

    Szalone te roboty - powiedziałem sam do siebie kierując się w kierunku rdzenia komputera uważnie nasłuchując.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45389

    Dra'Hom doszedł na pokład z rdzeniem komputera. Po drodze usłyszał gadkę jednego z robotów, zastanawiającego się o wyższości kawy zbożowej nad wódką zbożową.Drzwi do rdzenia komputera były otwarte. W środku leżał jakiś Kardazjanin z wbitą w kark strzałką.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45392

    Przeszedłem najciszej jak mogłem obok miejsca pobytu robota kiedy doszedłem do pomieszczenia z rdzeniem profilaktycznie wyciągnąłem strzałkę może specy6fik przestanie działać.Po wejściu do środka zaczęłam grzebać przy rdzeniu jeśli to nie pomoże zacznę strzelać lepszy okręt bez komputera niż w obcych rękach.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45404

    Nagle z tyłu dobiegł głos.- Odejdź od tego synku. I rzuć też broń.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45406

    Odwróciłem się w stronę głosu kierując disruptor w kierunku rdzenia gotów wystrzelić.

    - Kim jesteś i czego chcesz? - zapytałem rozdrażnionym głosem.

    - Nie powtórzę ponownie. - odpowiedział mężczyzna zakuty w zbroję.

    Na końcu korytarza wyjechał robot, podobny do tego który został zniszczony.

    - Przerobię go na pokaźny worek różowych ptysi! - wykrzyknął.

    - Rób co mówię bo oddam cię moim robotom.

    - Może dzisiaj jest dobry dzień na śmierć - wykrzyknąłem i otworzyłem ogień w kierunku rdzenia a następnie w napastników.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45408

    Strzały zniszczyło konsolę przy której Klingon pracował. Zaś przez rycerza przeszły jak przez powietrze.- Nie usłuchałeś. - rzekł smutnym głosem.Robot podniósł ramię i wystrzalił z dzinwnej strzelby. Dra'Hom próbował uniknąć gradu strzałek, ale kilka z nich trafiło. Z łoskotem padł na ziemię. Po chwili stracił przytomność.Kapitan obudził się w swojej kwaterze, w swoim łóżku. Głowa bolała go niemiłosiernie. Cóż tak siędziało jak się piło krwawe wino.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45409

    Wstałem z łóżka z zamiarem wzięcia prysznicu i wypicia dużej ilości kawy ale kiedy przechodziłem koło drzwi zobaczyłem że są otwarte.Panel nie reagował przy próbach zamknięcia drzwi więc połączyłem się z maszynownią. - Maszynownia co sie do holery dzieje z moimi drzwiami od kwatery? - powiedziałem skacowanym głosem.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45410

    Nie było żadnej odpowiedzi, ale nagle usłyszałeś mrożący krew w żyłach okrzyk przerażenia. Był dość cichy, więc musiał pochodzić gdzieś z daleka.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #45411

    Nie zastanawiając się wziąłem disruptor z szafki i pobiegłem szukać źródła krzyku.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45412

    Głos wył i zawodził, jak gdyby jego właściciel poddawany był straszliwym torturom. Wreszcie gdy byłeś już blisko kajuty, skąd się wydobywał, nagle się urwał. Za to usłyszałeś piski i odłos pocierania czegoś o coś.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 2,275 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram