Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Na okręcie było spokojnie i trochę czyściej, choć ślady walki widac było praktycznie wszędzie. Potwierdzało się stare powiedzenie by nie wystawiać okrętu na ostrzał bez osłon, bo okrętu szybko nie będzie. Falcon do tego miał takie nieszczęście, że nie był prosto ze stoczni, przed sprzedażą do IHF miał minimum kilkunastoletnią służbę we flocie romulańskiego rodu, więc łatano go i reperowano wiele razy.Istala była w twej kwaterze i głęboko spała w waszym dużym łóżku.
Postanowiłem jej nie budzić i także położyłem się na krótka drzemkę.Ostrzenie zębów może poczekać.
Mogłeś wreszcie spokojnie się wyspać. Nikt cię nie obudził, nikt nie zaatakował okrętu. Było jak w domu...Obudziłeś się o 11 rano następnego dnia. Istali nie było w łóżku, siedziała w miękkim fotelu w rogu pokoju i coś czytała.
Wstałem przeciągając się z lubością po czym skierowałem swoje kroki do łazienki aby wziąć krótki prysznic.Przed śniadaniem wziąłem się za ostrzenie zębów przy okazji pokazując Istali jak się powinno to robić.Kiedy kły były naostrzone jak należy zjadłem z Istalą przyjemne śniadanie w czasie którego rozmawialiśmy na temat planowanych po wojnie wakacji.Syty i zadowolony z poranku zasiadłem przed konsolą i sprawdziłem co się w między czasie ciekawego wydarzyło.
Nic zdążyłeś coś przeczytać to Istla odezwał aię nieśmiało.- Qumos. Ja... coś postanowiła... Nie chcę być dłużej tylko kobietą kapitana na tym okręcie. Chciałabym zostać pielęgniarką.
Popatrzyłem na nią ze zdziwieniem - To bardzo ciekawe ale po co chcesz się zajmować rannymi i wysłuchiwać rozkazów jakiegoś lekarza źle ci tutaj ze mną?
- Nie jest mi z tobą źle. - pogłaskała cię po głowie. - Ale nudzę się strasznie. Ty jestes kapitanem i pracujesz, a ja siedze tutaj i nic nie robię. Pracując trochę w ambulatorium byłabym użyteczna, do tego zarobiłabym parę sztabek latinum do domowego budżetu...
Roześmiałem się słysząc o dorobieniu do budżetu - Jeśli cię to uszczęśliwi to możesz pracować gdzie tylko zechcesz ale budżet zostaw mi, jak będę miał chwilę dopiszę cię do obsady ambulatorium - kiedy Istala uszczęśliwiona zajęła się swoimi sprawami ponownie zająłem się komputerem pamiętając o wpisaniu Istali do rejestru.
Szybko i bez problemu dopisałeś do obsady ambulatorium Istalę., choć wymgało to jeszcze zatwierdzenia przez główną lekarkę.W danych IHFu pojawiło się nowe menu - opisy bitew i ataków Romulan. Ci zastosowali starą taktyke i zaczeli likwidować patrole wroga przy linii frontu oraz atakować główne punkty logistyczne na zapleczu Katonów (o dziwo Indvarian zbytnio nie ruszali). Po prostu zdejmowali przy stacjach kosmicznych maskowanie i ładowali z torped plamowych. To wystarczyło by w ciągu kilkunastu godzin wprowadzić poważne zamieszanie w szeregi wroga.Druga istotną informacja było, że flota Qmeka przyleci na Apis dzisiaj o 15, czyli za około 4 godziny.
Z barku innych pomysłów postanowiłem zrobić coś czego nigdy wcześniej nie robiłem, udać się na strzelnicę.Naładowałem swój desruptor i udałem się na poszukiwania okrętowej strzelnicy.
Bardzo szybko znalazłeś strzelnicę i wszedłeś do niej. Akurat było tam dwóch marynarzy i rywalizowali w szybkości wyjęcia broni z kabury i trafienia w rzutek.- Witamy, kapitanie. - rzekł jeden z nich. - Pogra pan z nami?
- Chętnie spróbuję chodź nie oczekujcie ode mnie zbyt wiele znam się na zarabianiu nie na strzelaniu.
- Prosze się nie martwić. Każdy z nas zaczynał od pierwszego poziomu.Najpierw zaczął wyższy - Kardazjanin. Włączył poziom 6 i zestrzelił 4 z 5 rzutków. Komputer podliczył i podał wynik - 672 punkty.Drugi, człowiek, nie chcąc byc gorszym, tez włączył poziom 6. Tylko, że zestrzelił tylko 2 rzutki i dostał wynik 185. Szybciej wyciągał broń, ale koordynacja reka-oko miał o wiele gorszą niż Kardazjanin.- Kapitanie, mam taka ciekawostkę. Okazuje się, że ja i Jim walczyliśmy przeciwko sobie w Wojnie Dominiońskiej. On był oficerem ochrony na USS Potiomkin, zaś ja piechurem w 3 batalione 12 dywizji Trzeciej Kasty. Na szczęście nie spotkalismy się osobiście, bo wtedy miały pan kogoś innego za podwładnego...Nastąpiła chwila ciszy, strzelcy czekali aż wybierzesz poziom i zaczniesz strzelać.
Chwilę zastanawiałem jaki poziom wybrać tak aby się nie zbłaźnić.W końcu doszedłem do wniosku że trochę już strzelać umiem w końcu holograficzni Klingoni za cel też się liczą.Ustawiłem poziom 3 i przygotowałem się do na rozpoczęcie strzelania.
