Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan Qumos

PBF - kapitan Qumos

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,891 do 1,905 (z 2,275 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #84438

    Istala znajdowała się w ambulatorium.Pełny złych obaw wszedłeś do najbardziej zapchanego meisjca na okręcie. Już niue było takie czyste jak zwykle. Podłoga była wysmarowana krwią i kawałkami ciała. W jednym z rogów leżała urwana noga.Istała stała w innym rogu i zajmowała się rannym Phlaxianinem, któremu ręką wyglądała jak ser szwajcarski. O dziwo pacjent zbytnio się nie przejmował, a jego wzrok był lekko metny.- Jednego całuska, tylko jednego i pójdę grzecznie na operację. - mamrotał.- Dobrze, niech ci będzie. - odparła i pocalowała go w policzek. Ten usiłował cos powiedzieć, ale kolejny zastrzyk spowodował, że stracił przytomność. - Na usunięcie ręki! - krzyknała Istala i pomkneła z łóżkiem do drugiego pokoju.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84440

    Patrzyłem zdziwiony na cała tą scenę po czym podszedłem do Istali - Nie wiedziałem że znasz się na medycynie?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84441

    - Nie znam się za bardzo, ale podstawowe rzeczy wiem. Ja tylko przygotowuje rannych lub zajmuje się mniej ważnymi przypadkami jak regeneracja tkanek.Istala wyglądała jak półtora nieszczęścia. Jeden z rannych musiał chyba sikac krwią, bo była cała obryzgana, nawet na jej twarzy było parę odprysków.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84442

    - W takim wypadku pomagaj dalej ja mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia - wychodząc byłem zadowolony faktem że Istala przydaje się do czegoś więcej niż przyjemności i wydawanie latinum.Moje kroki skierowałem do maszynowi aby dowiedzieć się trochę szczegółów o stanie okrętu.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84483

    Główny mechanik był z nieodłącznym piwkiem, które pociągał gdy wyłaził spod generatora osobliwości kwantowej. Oprócz niego w maszynowni było tylko dwóch ludzi, zajętych jakimś przewodem, który ładnie wysadził kilka metrów ściany.- To za romulańscy popaprańcy wypuścili serię Falconów z osobliwością. - zaklął. - Więcej z nią problemów niż zysków. Wole normalne rdzenie warp. O, kapitanie... Pewnie chce pan wiedzieć jak stoi sytuacja na statku? Proszę rozejrzec się po maszynowni. Na reszcie okrętu jest podobnie. - dobitnie wskazał na dziury, osmalenia i leżace na ziemi szczątki. W jednym miejscu była też niestarta krew.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84493

    - Czy uszkodzenia mają większy wpływ na kondycję okrętu i ile zajmą ci naprawy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84516

    - N aoko mamy 80% osłon i 70% broni energetycznej. Do tego jesli znów nam przyleja to o wiele szybciej będzie sie rozpadać. Naprawy wszystkiego, tak przysłowiowy tip top, to 2 tygodnie w doku i sporo części zamiennych. Powiem w skrócie. Nie nadajemy sie do żadnej poważnej bitwy.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84571

    - Rozumiem, postaram się takowych unikać jeśli to możliwe - odpowiedziałem Andorianinowi i wyszedłem aby wrócić na mostek, zobaczyć ile do bezpiecznego portu po czym w zaciszu gabinetu zając się papierkową robotą i sprawdzić przychody.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84576

    Bezpiecznym portem był Apis II skąd wyruszyłeś na misję. Przelot miał potrwać kilkanaście godzin.Z przychodami był problem. Konta nie były aktualizowane od czasu pierwszego starcia z Katoanmi i Indvarianami. Widać było, że IHF miała na głowie inne sprawy niż liczenie pieniędzy czyli ich zarabianie na wojnie.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84588

    Na mostku panował spokój a jako że szansa spotkania z wrogiem była minimalna zwolniłem zmianę Alfa.Patrzyłem jak wszyscy udają się do turbowindy po za Dra’homem który objął wachtę na mostku dowodząc zmianą Beta.Po wydaniu rozkazów ukryłem się w gabinecie i zaprzyjaźniłem z pudełkiem tabaki i menu replikatora.***Adran szedł powoli po pokładzie przyglądając się zniszczeniom i załodze powoli doprowadzającej okręt do ładu.Idąc spokojnie po pokładzie 4 usłyszałem podniesione głosy i jakieś trzaski, przyśpieszyłem kroku i zobaczyłem Aranę wyzywającą jakiegoś Ferengi od idiotów i debili.Chwilę stałem przyglądając się tej scence po czym podszedłem do nich udając zdziwienie – Co się tutaj dzieje? – zapytałem Arany która już miała zaczynać kolejną tyradę w kierunku biednego mechanika.Popatrzyła na mnie wściekłym wzrokiem ale odpowiedziała – Ten przeklęty uszatek zablokował drzwi do mojej kwatery i teraz nie umie ich otworzyć – kiedy kobieta tłumaczyła mi całą sytuacje Ferengi gorączkowo próbował coś wykrzesać z uszkodzonego panelu.Arana pokrótce wyjaśniła ze w czasie walki przewód energetyczny w jej kwaterze został uszkodzony i maszynownia ją zablokowała nie wiadomo po co a teraz nie mogą się dostać do środka.W czasie rozmowy udało mi się ją w miarę uspokoić i namówić na szybki posiłek w mesie w oczekiwaniu na dostęp do kwatery.W mesie przebywało tylko kila osób a samo pomieszczenie nie zdradzało śladów walki obecnych w innych częściach okrętu.Szybko udałem się do Vespy i przyniosłem całkiem nieźle wyglądającą sałatkę i duszone mięso.Do picia zreplikowałem Romulańskie piwo.Jedzenie było bardzo dobre a mój żołądek wreszcie przestał się upominać o posiłek, niestety piwo pozostawiało wiele do życzenia przez co zanotowałem sobie w pamięci aby przy najbliższej okazji kupić prawdziwy trunek.Po skończonym posiłku i spokojnej przechadzce w końcu doszliśmy do kwatery Arany gdzie dostałem buziaka na pożegnanie i udałem się do własnej kwatery aby zażyć trochę snu.***Cała zmiana alfa siedziała na swoich stanowiskach kiedy okręt zbliżał się do celu podróży.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84589

    Po drodze nic sie istotnego nie działo, ale im blizej było do Apisu tym czujniki wykrywały coraz więcej statków. Wiekszośc z nich wracała do układu.Na granicy układu wywołała was stacja kosmiczna, zapytała w skrócie o miejsce akcji, wynik bitwy i podobne rzeczy i wskazała miejsca, gdzie statki twej grupy mają zająć pozycję. Było to bardzo ważne, gdyż układ był naprawdę zapchany.- Co jest? - zapytał Mandark, patrząc na ekran. - Od kiedy tu są Romulanie?- Potwierdzam. - rzekł Draken. - Wykrywam 65 romulańskich statków.W tej samej chwili, jak na komendę, wszystkie romulańskie statki ruszyły do lotu. Gdy osiągały granicę Apisu IV to zamaskowywały sie i znikały.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84590

    Obecność Romulan także bardzo mnie zaintrygowała ale nie dałem tego po sobie poznać - Zajmijmy przydzielone nam miejsce - powiedziałem po czym używając swojego panelu wysłałem zapytanie o dalsze rozkazy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84610

    Statki miały czekać na ewentualne rozkazy i nic nie robić. Czyli tylko mechanicy i logistycy mieli mase roboty.Mogłeś spokojnie pooglądać sobie inne statki IHFu. Jedne lśniły jak prosto z doku, inne tylko cudem nie roizpadły się na kawałki. Poszatkowane, bez gondol, z polami sołowymi zamiast kawałków pancerza. Wszędzie uwijały się małe promy, naprawiające okręty od zewnątrz.Dość szybko otrzymaliście zapytanie głównego logistyka IHFu o straty, uszkodzenia i potrzeby materiałowe.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #84612

    Bez zwłoki wysłałem stosowny raport po czym zwolniłem zmianę alfa samemu zostając na mostku.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #84638

    Twoi podwładni ochoczo wyniesli się z mostka, a oprócz ich zmienników wtarabanili sie też mechanicy. Jeden zając sie spalona konsolą i zaczął ja od początku montować z części przyniesionych w dwóch walizeczkach. Dwaj inni weszli do kanałów bo cos tam odpadło i zgruchotało się. Ostatni włączył diagnostyke systemów i zaczął grzebać w systemie kompuetrowym.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,891 do 1,905 (z 2,275 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram