Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- Dobrze kurs przekaźnik - powiedziałem zadowolony - jaki mamy czas dolotu i jak szybko dolecą tam nasi koledzy? -Kiedy Mandark sprawdzał ETA zwróciłem się do Shackleya - wyślij wszystkie sondy kursem kolizyjnym na przekaźnik może uda nam się zmiękczyć cel.
- Z grubsza spotkamy się na miejscu. Spotkanie za 8 minut.Sondy, ukrywając się przed ostrzałem z przekaźnika (posiadał 2 małe dezruptory do ochrony przed asteroidami, które mogły powaznie uszkodzić osłony), zebrały się w większą grupe i runeły na przekaxnik. Jego osłony najpierw dzielnie trzymały, ale spora liczba uderzeń spowodowała, że na chwilę straciły swą moc i jedna sonda przebiła się. Przekaxnik został poważnie uszkodzony i przestał działać, a moc osłon opadła do 30%. Jednak nie wiadomo było jak powazne jest uszkodzenie by móc pewnie określić, że siatka połączeń podprzestrzennych została przerwana.Obie grupy zagłębiły się pola asteroid. Tym razem liczył się czas, więc większe przeszkody były anihilowane przez fazery i dezruptory. Każda chwila przewagi będzie ważna.- te cholery mają prostszą drogę. Komputer wylicza, że będą mieli 25 sekund przewagi nad nami. Trzeba szykowac się na bitwę. Jakie cele wybrac do ostrzału?
- Atakujemy krążownik i tak zapewne będzie chciał przyjąć większość ognia - odpowiedziałem a po chwili zastanowienia dodałem - Dra'hom niech wszystkie okręty przygotują wiązki trakcyjne te asteroidy mogą być przydatną bronią.
- Zawsze możemy oblecieć tą mało zwrotną cholerę, a potem dopiero strzelać. - odpowiedział. - Mamy na wiązce całkiem ładny kawał skał.Przebiliście się przez asteroidy i oczom ukazał się uszkodzony przekaźnik. Przed nim stał krążownik, odcinając wam bezpośredni ostrzał, dwa niszczyciele po bokach. Po ostatnim nie było śladu.- Zaczynają nas namierzać. Przekaźnik padnie po jednej celnej torpedzie. W salwie grupa ma ich 10...
Grupa wyszła z osłony kosmicznych śmieci i ruszyła do ataku. 3 statki odpaliły co miały w krążownik - torpedy rozbiły się o jego osłony, ale ogromna energia częsciowo przebiła się przez nie. Okręt doznał mniej powaznych uszkodzeń i odpowiedział.Dwie torpedy trafiły w Mirandę, powaznie nadwyrężając jej osłony. Na szczęście jeden z niszczycieli spudłował, drugi trafił w Delię.Gdy statki weszły w zasięg broni energetycznej to Falconem znów zatrzęsło, lecz osłony wciąż trzymały. Tak samo na indvariańskich statkach. Niszczyciele zaczeły obrót by odpalić rufowe wyrzutnie, ale wtedy do akcji wszedł B'Rel. Trzy torpedy to aż za dużo na stacjonarny cel, więc ta ostatnia poszła w krązownik, znów go uszkadzając. Dwie pierwsze całkowicie zanihilowały przekaźnik, a siła wybuchu znów dowaliła krązownikowi.- Cel zniszczony. Krążownik ma uszkodzony napęd warp.
- Nawrót, tylne uzbrojenie w najbliższy niszczyciel i uciekamy.
Statki nawróciły i zaczeły uciekać. Torpeda Delii omineła niszczyciel, Mirandy odpaliły swe w krążownik, którego osłony zatrzymały tym razem energie wybuchów.- Wchodzimy w asteroidy. Cholera, jedna z Mirand zostaje w tyle."Tu FAS Opłatek. Mamy awarię silników impulsowych. Potrzebujemy wsparcia i holu!"Niszczyciele Indvarian ruszyły ku nieruchomej zdobyczy. Krążownik obrócił się i przywalił jej torpedą, tak że osłony statku zaczeły wskazywać stan krytyczny.
- Niech B'rel weźmie na hol Opłatek my i 2 Miranda będziemy osłaniać tyły.
- B'Rel jest za daleko. Po zniszczeniu przekaźnika umknął w asteroidy.
- Dobrze niech holem zajmie się miranda miejmy nadzieje że cześć siło wroga poleci za B'relem.
- Chciałoby się. Walą wszystkim na nas!Indvarianie nie próżnowali. Wiedzieli, że mają szansę dopiec znienawidzonemu wrogowi, który przewyższał ich technologicznie. Praktycznie każdy strzał trafiał w Mirandę. Na szczęście wyrzutnie nie przeładowały sie jeszcze, inaczej byłoby o wiele gorzej.Tą wściekłość odczuła też załoga Delii, kiedy statek zaczął osłaniać uszkodzoną Mirandę. Sam nei próżnował, ale wrogów było trzech, a on sam.- Mirandę odciągają. My mamy osłony na 10%.
- Dobrze zamieniamy się miejscami z holującą mirandą - powiedziałem słysząc o krytycznym stanie osłon - ile czasu do wyjścia z pasa asteroid?
- Zaraz będziemy w asteroidach.Gdy statki zaczeły chowac się w kosmiczny gruz to niszczyciele odpaliły torpedy. I o chwilę za późno, nie dotarły do celu, rozbiły się o asteroidy wybuchając. Jako prezent pożegnalny Delia tez odpaliła swa torpedę w kierunku krążownika, ale ten został osłonięty przez niszczyciel.Po chwili otrzymałeś uspokajający raport.- Indvarianie nas nie ścigają.
