Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Statki wyszły z warp i weszły w okolice kosmicznych śmieci.Mam namiary na patrolowca. Chyba chce z nami walczyć. Mam tez sygnał z miejsca, gdzie był odbiorca sygnału. Wygląda na nadajnik podprzestrzenny.
- Niech B'rel i jedna z Mirand leci na spotkanie z Patrolowcem, my razem z drugą polecimy zniszczyć przekaźnik - powiedziałem oglądając obraz taktyczny na głównym ekranie - Shackley wyślij jeszcze 2 sondy i znajdź wreszcie ten posterunek.
To nie była walka, tylko zabawa na strzelnicy. B'Rel i Miranda nawet nie marnowali torped, federacyjny statek zniósł osłony fazerami, a klingoński po prostu zmienił na atomy cały dziób patrolowca. Drugą serią zniszczył rufę.Tymczasem reszta grupy podleciała do przekaźnika. Wydawał sie dośc stary, ale miał dobry pancerz i trzeba było go trochę pookładać bronia energetyczną nim zakończył swój żywot.Sondy zagłębiły sie w asteroidy, szukając posterunku, ale na razie nic nie znalazły.
Statki weszły w asteroidy i tłumiki inercyjne pracowały z pełną mocą, ale i tak co pewien czas tzręsło.- Brak śladu wrogich statków, ani posterunku. Zaraz... Cos mam... Nie, to tylko metaliczna skała.Czas powoli mijał i załoga zaczeła derwować się z bezczynności.- Odczyt na czujnikach dalekiego zasięgu. Coś do nas leci. Chyba wsparcie dla Indvarian.- Mam! Sonda numer 3 wykryła posterunek. Zbieram dane... Zniszczyli ją.Zdołała jednak przesłac obraz - widac na nim było budowlę w centrum niezłego gruzowiska. Częściowo wtopiono ją w skałę, by było trudniej ją wykryć.
- Wszystkie jednostki skierować się na posterunek i strzelać bez rozkazu - rozkazałem niezbyt chętny spotkać się z tymi posiłkami.
Droga do posterunku była ciężka i nadwyrężyła osłony na jakieś 1/3 mocy.Wreszcie statki dotarły co celu i rozpoczeły ostrzał. Torpedy weszły w cel, tak samo broń energetyczna. Posterunek nie był gorszy i też oddał swoje, jednak miał mniejsza siłę, nadrabiał za to osłonami.Delia po raz kolejny wstrząsneło i posypały się iskry. Jedna z konsol zaczeła dymić i jeden z ochrony zaczął ją gasić, gdu pojawiły się jezyczki ognia.- Osłony na 21%!- Mamy kilku rannych na pokładzie 5.- Pęknięcia kadłuba na B'Relu...Wtedy wreszcie posterunek zamienił się w piękny fajerwerk.- Posiłki Indvarian za 10 minut będa w układzie. Skład 1 krążownik i 3 niszczyciele!
- Zmywamy się stąd maksymalna bezpieczna szybkość.
Statki szybko przebiły się przez asteroidy, ale na końcu było ciężko, osłony opadły i kamienie zaczeły porządnie walić w pancerz, ale powazniejszych zniszczeń nie było.Gdy już dolatywały do krańca systemu do nagle nadeszło priorytetowe połączenie z floty Qmeka. Obraz był czysty jak łza.- Qumos, do jasnej cholery. Kiedy rozwalisz ten przekaźnik? Inne grupy juz wykonały swoje zadanie. Jeszcze ten i ich sieć łączności na granicy się załamie.
- Mam rozumieć ze jest tu jeszcze jeden - odpowiedziałem ze zdziwieniem - zniszczyliśmy posterunek i przekaźnik.
- Właśnie, że nie. - rzekł Draken. - Ten stary przekaźnik to była podpucha, nadal odbieram sygnały podprzestrzenne. A gdyby został zlikwidowany to Qmek byłby najwyżej na fonii.- Qumos, rozwal go, a obsypię cię górą latinum. Zawiedź i wyznaczę 10 000 sztabek nagrody za twój uszaty łeb!
Kiedy połączenie zostało zakończone powiedziałem tylko jedno zdanie - Znajdźcie mi ten przekaźnik nie obchodzi mnie jak.
- Kto idzie na Indvarian? - zapytał Draken. - Mamy osłony na 23%, reszta nie wiele lepiej. A tamci będą tu za 2 minuty.- Czy mamy odpalić wszystkie sondy by przyspieszyły poszukiwania? - zapytał naukowy.
- Tak odpal wszystkie sondy i zrób wszystko co uważasz za stosowne aby znaleźć ten przekaźnik - odpowiedziałem naukowemu po czym popatrzyłem na Adrana - Z tymi Indvarianami może być problem wolał bym uniknąć starcia ale to może być nie wykonalne, musimy szybko zregenerować osłony a przeciwnika będziemy unikać najdłużej jak się da. - powiedziałem po czym dałem rozkazy sternikowi i innym jednostkom aby obrały kurs który maksymalnie opóźni spotkanie z wrogiem.
Wokół statków IHF zaroiło sie od sond, wszystkie podążyły w kierunku kosmicznych śmieci by znaleźć ukryty przekaxnik. Kilka z nich nie przetrwało zderzeń z odłamkami i uległo zniszczeniu lub poważnemu uszkodzeniu, ale przeszukiwanie szło całkiem sprawnie.Statki zaś skierowały się ku obżeżom systemu, usiłując zregenerowac osłony. Ich całkowite wyłączenie i odcięcie niepotrzebnych systemów spowodowało szybki przyrost ich mocy. Gdy osiągneły poziom około 60% to Draken rzekł:- Te cholery lecą w kierunku asteroid. Chyba wiedzą, gdzie jest przekaźnik. - w tej samej chwili zapikało jakies urządzenie. - My tez wiemy. - przekazał na ekran widok z jednej z sond, która po chwili została zniszczona. Gdy przeywrócił obraz tuż przed zniszczeniem, widać było kawał skały z wbudowaną siecią anten i kabli.
