Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Śniadanie było standartowe - robaki, choć Istala lekko je przyprawiła. sama zjadła jakieś ochydne warzywa z chrupkim pieczywem.Dokładnie umyłeś się i ubrałeś mundur, który kupiłeś jeszcze u Talarian.Spotkanie miało zacząć się za 20 minut na powierzchni planety w bazie wojskowej. Miał to być znak współpracy Ferengich z Ligą, choć bezpieczeństwo zapewniali też lepiej uzbrojeni żołnierze Sojuszu.
Udałem się do pomieszczenia transportera aby przesłać się na powierzchnię
Pojawiłeś się w małym pokoju, gdzie zamontowano teleporter, wymontowany z jakieś federacyjnej jednostki.Ochrona sprawnie i szybko sprawdziła cię, a potem wypuściła do kolejnej sali. Wychodząc zauważyłeś, że teleportował się kolejny dowódca.W sali przejściowej było kilku żołnierzy z IHF z bronią gotową do strzału. Mogłeś z niej wyjść albo do miejsca obrad, albo toalet.
Obrady jeszcze się nie zaczeły, ale duża częśc kapitanów lub pierwszych oficerów juz była na miejscu. Nie dyskutowali tak mocno jak przy ostatnim spotkaniu, głównie wymieniali uwagi na temat Indvarian i Katonów.
Jako że nie miałem ochoty na rozmowy usiadłem spokojnie i czkałem.
Nie musiałeś długo czekać bo sala zapełniała się szybko.Po około 10 minutach pokazał się sam Qmek. Wyglądał jakby był na kuracji odmładzającej na Ba'Ku. Poruszał się żwawym krokiem, a jego głos był donośny.- Przyjaciele, koledzy, kontrahenci. - zaczął. - Nie będę przemawiał długo. Jesteśmy tutaj bo zaproponowano nam dużą kasę jak dokopiemy paru faszystom i religijnym fanatykom. Musimy działać szybko i sprawnie, ponieważ już niedługo wtrąci się Federacja. Tam mamy za duże interesy by się stawiać, dlatego też będziemy sie musieli wycofac z udziału w wojnie. A im mniej zniszczymy wrogów tym mniej zarobimy.- Sytuacja taktyczna zajmują sie moi oficerowie. Oni dokładnie opiszą sytuację na froncie w Lidze. Ja powiem tylko jeszcze jedno. Mimo, że wróg jest słabszy od nas i jeden nasz statek to ekwiwalent ich trzech to oni nie wahają się walczyć do śmierci. My nie mamy tego w planach, każda stracona jednostka to wyrzucone pieniądze w błoto. Pamiętajcie o tym. Izba liczy na was i na wasze podatki. - zakończył żartem.Gdy zszedł z mównicy pojawił się na niej Wolkan. Włączył rzutnik ukazujący tereny Ligi. Każde państwo zaznaczone było innym kolorem.- Jak widzicie Liga swoim kształtem przypomina spłaszczone jajo. Tak wyglądała sytuacja przed wojną. Katoni są czerwoni, Indvarianie pomarańczowi. Zajmowali prawie połowę terytoriów Ligi. Gdy zaczeła się wojna to szybko podbili Faronów i Petków na zachodzie. Potem rzucili się na wschód. Zniszczyli praktycznie Loran bo nie chcieli poddac się. Zajeli też sporo terytoriów Apisian i Lagarian. Inne państwa nie ucierpiały bezpośrednio.- Terenem naszych działań będzie na razie apisiański obszar okupowany przez wroga. Podstawowo chcemy uderzyć na ich linie komunikacyjne, co zmusi ich do cofnięcia się. Przy okazji zniszczymy tylu ile się da. Opisem sił wroga i taktyką zajmie się mój kolega.Miejsce Wolkana zajął człowiek.- Indvarianie i Katoni posiadają największe siły zbrojne wśród Ligi. Przed wojna posiadali 2 000 statków, reszta razem wzięta prawie 2 500. W wyniku walk siły wyrównały się, obie strony mają teraz po 1 500 jednostek. Wróg jest lepiej rozganizowany i karny, w odróżnieniu od naszych sojuszników. Patrząc na dotychczasowe wyniki walk Liga padłaby za około rok, gdyż zajmowanie zaludnionych planet i spacyfikowanie ruchu oporu zajęłoby sporo czasu. Nasze przybycie nie spowoduje przegranej Indvarian i Katonów, pozwoli za to utrzymac linie i dostarczyć uzupełnienia. Nasze ataki muszą byc szybkie i sprawne, nie możemy pozwolić na otoczenie przez przeważające siły wroga. Liga ma nam płacić za stracone okręty, ale chyba nie chcecie by wasze rodziny dostawały renty, prawda?Gdy skończył do akcji wkroczył znowu Qmek.- Nasze pierwsze ruchy to posłanie częsci okrętów do ochrony waznych strategicznych obiektów i aktywnych patroli. Reszta zostanie podzielona na grupy bojowe, które wraz ze wsparciem Ligi będą usiłowały przeciąć linie komunikacyjne. Na pokłady waszych jednostek zostaną dodane oddziały abordazowe Ligi, zgodnie z porozumieniem nie będziemy ryzykowac życiem naszej ochrony, która ma za zadanie chronić pokłady naszych statków. Dokładne rozkazy otrzymacie za kilka godzin. Do tego czasu możecie zwolnić trochę załogi na przepustki. Wraz z rozkazami będzie tez dokładny taryfikator za zniszczone statki wroga. Płacić tez będziemy za asystowanie w zniszczeniu, więc nie musicie ryzykować dla trochę większych pieniędzy.Po zejściu Qmeka wystapiło jeszcze paru innych oficerów IHF lub Ligi, ale mówili głównie o uwarunkowaniach historycznych, opisywali Indvarian i Katonów itp. W sumie nic interesującego, szczególnie że stenogram z wystąpień miał byc przesłany na każdy okręt.
Po zebraniu udałem się z powrotem na okręt gdzie wydałem załodze przepustki i poinformowałem pierwszego o przebiegu zebrania.
Po około godzinie pojawiły się rozkazy.Wraz z B'Relem i 2 Mirandami Delia miała zabezpieczyć małą placówkę kilka lat świetlnych stąd. Spodziewano się ataku Indvarian, jednak miały byc to dość słabe siły. Odlot jutro na 14.00 czasu uniwersalnego. Jesli przeciwnik przybędzie czyms większym niż niszczyciele mieliście tylko zniszczyc co się da i wycofać się z walki. Miałeś byc dowódcą grupy, miałeś plecy u Qmeka.Do czasu wylotu miałeś czas wolny.
Postanowiłem wybrać się na planetę aby spotkać pracodawcę.
Jak Istala dowiedziała się, że schodzisz na planetę to stanowczo zażądała byś ja ze sobą zabrał.
Niezbyt chętnie się zgodziłem.Przed transportem zabrałem jeszcze 10 sztabek z gabinetu aby nie wydawać pieniędzy z konta.
Istala bardzo się ucieszyła i dostałeś w podzięce parę buziaków.Pojawił się jednak mały problem. Na Apisie w pobliżu stolicy teraz trwała późna, słotna jesień, a twoja kobieta nie miała stosownego ubioru do tych warunków.
Postanowiłem zreplikować strój wziołem także 15 sztabek latinum z sejfu aby zakupić coś odpowiedniego na planecie.
Istala dostała gruby ciemny płaszcz, spodnie w podobnyum kolorze oraz kozaki na małym obcasie. Strój dopełniał beret z daszkiem oraz rekawiczki. Trochę dziwnie się w tym czuła, ale to było lepsze niż marznięcie.Wraz z nią i 15 sztabkami latinum teleportowaliście się na planetę.
