Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Mandela
- Dobry podstęp kapitanie, ale na jednostkach Federacji są najwyżej pola siłowe. - odpowiedziała Ania chowając fazer. - A z kapitanem pan nie pogada bo jestem cywilem. - dziewczyna popatrzyła na Martena. - Gdzie Maciek? Marysia jest tutaj w ambulatorium. Naszego Jarra też widziałam. Co ten koleś znowu knuje?- Nie wiem... Ale fakt faktem że szefowi ratuje tyłek po raz drugi. Nam dopiero po raz pierwszy - Alan uśmiechnął się lekko. Nie wątpił że to Jarr zakończył symulację. - Nawiasem mówiąc, mogłabyś nie grozić temu cfaniaczkowi... Znaczy się Mandeli. Dowództwo ich wysłało żeby nas znaleźć, więc nie zaszkodzi odrobina samokontroli.- Pani Mandela - Alan spojrzał na chorążego w fotelu kapitańskim Novy - miło mi pana poznać. dziękujemy za pomoc... I jak, znaleźliście tego Dedalusa? Nawiasem mówiąc, sugerurowałbym zapoznać sie z systemami bezpieczeństwa na włąsnym okręcie...
- To ciekawe, jeśli sądzisz .... - pochwili Will się poprawił - jeśli pani sadzi że żaden kapitan nigdy nie poddał własnego okrętu przeróbkom to się pani grubo myli, ciekawe co wasz kapitan do tej pory zmienił na okręcie ??, a na sygnał Dedalusa natrafiliśmy przypadkiem a nawiasem mówiąc sugeruje zapoznać się z prawami jakie panują we wszechświecie i co wolno a czego nie wolno, przejrzenie histroii federacji też nie zaszkodzi.
- Ehhh... - westchnęła Anna. - Widzę, że każdy chorąży na stołku kapitańskim jest szurnięty, nie tylko Maciek. Dobra, proszę mnie przenieść na Scorpiona. Moją siostrę też. Jak jesteśmy poza zasięgiem to sugeruję podlot, bo na pilotażu promów jeszcze się nie znam.- Panie! - warknął Alan w stronę Mandeli - tak się składa ze nie tylko znajomość historii by się panu przydała... Odrobina logicznego myślenia... Dedalusów zbudowano od cholery w czasie wojny, a jeśli nie wiesz jesteśmy kawałek od Organii i granicy klingońskiej. Mogłaby się ich tutaj piątka schować, a ktoś by to przeoczył... Czy naprawdę wystarczy mieć znajomości zeby dowodzić Novą? - Alan demonstracyjnie pokręcił głową. Nie dość ze ten napuszony bubek groził Anii to jeszcze próbował być złośliwy na siłę - Nawiasem mówiąc systemy obronne na okrętach Floty są pogwałceniem jednej z dyrektyw, a co by się stało gdyby się same włączyły? Jeśli pan kłamie, to niech pan to robi inteligentnie... Mamy wysłać nasz prom po dziewczyny po dobudzeniu któregoś pilota, czy sami to zrobicie?
Will miał dość tej rozmowy, widać większość młodych oficerów ma nierówno pod sufitem, wiedza to jedno a sposób jej użycia to drugie - sternik wyprowadź nas poza obręb mgławicy i podleć do Scorpiona, przygotujcie się do transportu w obie strony
Podlatywaliście do Scorpiona. Obok niego bezradnie wirował uszkodzony prom.- Mamy połączenie z SB 223.Na ekranie pojawił się człowiek w średnim iweku.- Komandor Jenkins. Otrzymałem informację o pomyślnym zakończeniu poszukwsń Scorpiona. Jak odzyska swe systemy macie udać się do nas. Tutaj Scorpion zostanie przezbrojony. Potem macie udać się do systemu Grenoble. Szczegóły misji otrzymacie na miejscu. I nie chwalcie sie bo to tajna misja. Jenkins bez odbioru.
- Przyjąłem i bez odbioru. Mandella do Scorpiona. Pierwszy zbierz naszych ludzi mamy nowe zadanie, zapytaj uprzejmie czy czegoś od nas nie potrzebują i znikamy z stąd - chcę być jak najdalej od tego miejscaNa mostku Scorpiona Norg wydał polecenia kadetom zebrania się poczym zwrócił się w stronę Alana - A więc, słucham w czym możemy jeszcze pomóc??Na Vanguardzie Hank zakończył przygotowania do transportu - Wszystkie osoby oznaczone i gotowe do transportu- Do dzieła - chwilę później wszyscy załoganci Scorpiona których Vanguard przyjał na swój pokład zostali odesłani łącznie z kapitanem przeniesionym do ambulatorium.
- Szczerze mówiąc, to w niczym - Alan uśmiechnął się lekko - Dziękujemy za pomoc. Ewenatualnie, jeśli to nie sprawi wam problemu mozecie nas poholować kawałek, zanim wróci nam napęd warp. Oczywiście o ile lecicie w stronę stacji...
- Dobrze - odparł Norg by po chwili zniknąć w blasku wiązki transporter i ponownie pojawić się w pomieszczeniu na pokładzie Vanguarda z resztą kadetów. Pierwszy polecił kadetom spisanie raportów a sam udał się na mostek. W chodząc Will powitał go tymi słowami- Szybko pan wrócił - Załoga Scorpiona jest mała uprzejma i dość dziwaczna .... - chciał coś dopowiedzieć ale powstrzymał się - Laran wraz z promem już są w hangarze, Doktor ja własnie bada - Proszą tylko o hol do stacji - wtrącił się Norg- Sternik złap wiązką scorpiona i kurs na bazę, maksymalna bezpieczna warp
Vanguard wziął Scorpiona na hol i wskoczył w warp. Powoli zwiększał prędkość, aby dojść do warp 5.
- Jest warp 5 - rzucił sternik, Willa bardzo korciło zwiększenie prędkości nawet o pół jednostki warp aby Scorpionem trochę zatrzęsło ale powstrzymał, później nazywać mnie będę Mandela sadysta lub Mandela wariat.- Czas dolotu do stacji - zapytał- Koło 7.5h - odpowiedział sternik- Niech załoga odpocznie - rzucił w stronę pierwszego - Może lepiej ich trochę pomęczyć tak z 3.5h a potem dać 4h wolnego tym którzy nie wykonują żadnych ważnych czynności - wyszeptał Nrog - Nie przesadza pan, choć po przemyśleniu dobrze, kilka godzin bez snu jeszcze nikomu nie zaszkodziło, idę do siebie, pierwszy mostek jest twój - poczym Will wstał z fotela i udał się do swojej kabiny, zamówił coś w replikatorze i usiadł na kanapie. Gwiazdy sa piękne o tej porze roku.
Lot trwał spokojnie aż do...- Kapitanie, Scorpion nas wywołuje.- Na ekran.Na ekranie pojawił się chorąży Marten.- Dzień dobry, kapitanie. Mógłbym prosić o podanie nam danych waszego pola warp? Z naszą obecną prędkością będziemy się wlec do bazy strasznie długo. Nasz mechanik jest w stanie wytworzyć pole, dostosujemy je do waszego - wtedy, przy waszym holu, powinniśmy wyciągnąć coś w okolicach warp 8. Jeśli się pan zgodzi.
- Nie ma problemu, niech pogada z naszym mechanikiem, ja jestem całkowicie za tym pozmysłem - Will zastanawiał się co nim kierowało gdy to powiedział, czy była to chęć jak najszybszego pozbycia się problemu czy może chęć pomocy czy też coś zupełnie innego ale chyba zdecydowanie to pierwsze- Kapitan do mostka, Hank za ile dolecimy do stacji przy prśdkości warp 8 ??
- Za 2 godzinki. Może mniej. A o co chodzi?W tej samej chwili rozmowę przerwał ci operacyjny:- Odebraliśmy priorytetową wiadmość z Kwatery Gwiezdnej Floty. Oto jej treść: "Dziś o godzinie 8.34 czasu standartowego została zaatakowana i zniszczona stacja Deep Space 9. W bitwie w okolicach stacji poważnych strat doznały federacyjne floty: XI, XVII i XXVIII. Jednocześnie straciliśmy XXXVIII Flotę stacjonująca w układzie Kardaz. Napastników rozpoznano jako Sojusz Klingońsko-Kardazjański z wszechświata równoległego." Koniec wiadomości
Wiadomość ta mocno podcięła mi nogi, przecież DS9 oparła się tyle razy przeciwnikowi, jaką bronią dysponuje przeciwnik skoro zadał nam takie straty- Połącz mnie z najbliższą stacją SB223 i zapytaj czy nasze rozkazy uległy zmianie w związku z zaistniałą sytuacją?? - rzuciłem nie precyzując kto ma to wykonać
Połączenie zostało szybko nawiązane.- Z powodu zniszczenia DS9 nie powodują zmian w rozkazach. - brzmiała odpowiedź. - Ale za 35 minut o godzinie 18.00 czasu standartowego wszystkie okręty Gwiezdnej Floty w odległości 50 lat świetlnych od granicy z Gornem i Tholianami muszą pozostać w stanie żółtego alrmu z powodu ultimatut, które Gorn przesłał Klingonom. Tekst ultimatum zostanie zaraz panu przesłane, tak samo innym jednostkom w tej okolicy. De3 Mase bez odbioru.- Mamy skrót ultimatum. "W związku z nasileniem się niesprowokowanych akcji Klingońskich Sił Obronnych na naszym terytorium ostrzegamy Wysoką Radę, że nastepny atak na nasze okręty lub kolonie spowoduje formalne wypowiedzenie wojny między naszymi państwami." Kawałek o nas. "Gorn nie uznaje Federacji Zjednoczonych Planet za wroga i pragnie nadal prowadzic wymiane handlowo-kulturalna. Jednak jakakolwiek wojskowa pomoc dla Imperium Klingońskiego spowoduje zmiane tego statusu." Jest też oświadczenie rządu tholiańskiego. W skrócie grozi wypowiedzeniem wojny Federacji jesli ta będzie pomagać Klingonom w wojnie z Gornem.
