Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Mandela
Działko groźnie mierzyło w kadeta przez cały czas, kiedy był w zasięgu rażenia. Jednka nie zrobił z niego kolejnej kupki popiołu.
Po kilkudziesięciu metrach droge blokowały kolejne drzwi, tym razem automatyczne. Kompletnie się zacieły, na szczęście były otwarte na tak szeroko, że kadet z trudem przeciśnie się do środka.Na drzwiach były tez częściowo zdrapane napisy.
Kadet zabrał się za najpierw za czytanie napisu, był ciekaw czy będzie tylko drobne ostrzeżenie czy też coś w stylu "Uwaga strefa śmierci", a może coś zupełne innego.
Napis brzmiał: "Główny pokój rezerwowej...". Reszta napisu była starta.
Kadet najpierw wsadził do pokoju tylko rękę z trickorderem a gdy upewnił się że nie ma żadnego niebezpieczeństwa przecisnął się przez drzwi i sam dokładnie się po nim rozejrzał.
Trikorder nic nie wykrył.Jak kadet wszedł do pomieszczenia to światła automatycznie się włączyły. To znaczy tak 1/3 z nich, bo reszta nie działała, a kilka po włączeniu od razu wybuchło. Reszta słabo oświetlała pomieszczenie, choć nie trudno było okreslić jego przeznaczenie. Fotele, konsole i ekrany kompuetrów wskazywało, że to było jedno z centrum zarządzania stazą w kapsułach. Niektóre ekrany były zepsute, reszta przedstawiała sieczkę w obcym jezyku.Kadet dojrzał tez dwa ciała, czy raczej kupki kości. Jedno leżało w dziwacznej pozie, jak gdyby biegło w stronę drzwi, ale wczesniej umarło. Drugie siedziało na fotelu w nienaturalnej pozycji, rzucone na lewy bok. Prawa ręka odpadła i sciskała metalowy przedmiot, reszta ciała jakimś cudem nie rozpadła się.
Kadet postanowił najpierw sprawdzić ciała, przyczynę śmierci itp. Obejrzał w miarę dokładnie zwłoki, bez dotykania, być może gdzieś pozostał jakiś kawałek wyposażenia osobistego lub skrawek ubrania. Później zainteresował go metalowy przedmiot, wpierw skan.
Leżące ciało zgineło od strzału w plecy, widać to było po osmaleniach na kościach. Drugie od samobójczego strzału w głowę, w czaszce ziała dość duża dziura.Ubrań nie było, zamieniły sie w pył, duża częśc wyposażenia też, jedynym interesującym przedmiotem, które się nie rozpadło był metalowy przedmiot w resztkach ręki. Trikorder wskazywał na duże prawdopodobieństwo, że była to bron osobista niskiej mocy.
Kadet ostrożnie wyjął broń z dłoni umarłego i wsadził do plecaka. Może dalsza analiza na pokładzie promu powie coś więcej. Po czym skierował się ku konsolom, z pomocą trickordera spróbował rozgryźć język obcej rasy i co nieco wyciągnąć użytecznych danych.
Język wcale nie był trudny, a im większa jego ilość docierała do trikordera to było coraz mnie "białych plam".Wstępna analiza potwierdziła przypuszczenia, pomieszczenie było jedną z rezerwowych pokoi kontroli. Tutaj technicy mieli sprawdzać czy wszystko jest w porządku z kapsułami.
Kadet spróbował wydusić z terminalu więcej danych o przeznaczeniu tej placówki, mapy rozkładu pomieszczeń oraz gdzie znajduje się główne pomieszczenie kontroli, oraz do czego służyły kapsuły.
Główne pomieszczenie kontroli znajdowało się jakieś 3 000 kilometrów z grubsza w kierunku równika na głębokości 5 kilometrów, więc dotarcie piechotą nie wchodziło w rachubę.Pełne mapy zostały mu przedstawione i skopiowane do trikordera.Przeznaczenie kompleksu i kapsuł stało się jasne przy czytaniu ostatnich lat historii planety. Kiedyś, jakieś kilkaset tysięcy lat temu istniała tu spora, pokojowa cywilizacja. Osiągneła z grubsza poziom Federacji, zbadała okoliczne systemy, ale nie była zbyt ciekawska i głównie rozwijała się tutaj. Wszystko było piekne, lecz słońce zaczeło wzmagać swą aktywność. Niewiadomo jak, ale naukowcy obliczyli, że po 5 000 lat wszystko wróci do porządku i na ten czas ustawiono czas przebywania obcych w kapsułach. Kilka statków wysłano w głęboki kosmos by utworzyły niezależne kolonie na wszelki wypadek, ale słuch po nich zaginął.
Kadet był z lekka zawiedziony, łudził się iż tajemnica tej planety będzie większa bardziej złożona itp lecz przecież to jego pierwsza misja, nie powinien narzekać, mógł przynajmniej kilka razy zginać w tych tunelach. Kadet rozejrzał się jeszcze po pokoju w poszukiwaniu przedmiotów lub innych znalezisk. W duchu współczuł tej cywilizacji iż nie dane im było rozwijać się na wyższe poziomu cywilizacyjne a tylko gnić przez kilka tysiącleci w kapsułach nawet jeśli mieli dzięki temu przetrwać jako gatunek. Kadet przejrzał również mapy które zgrał w poszukiwaniu innych lokacji bądź pomieszczeń które mogą choć ciut więcej powiedzieć na temat obcych.
Przeszukując pokój znalazł wśród resztek zastrzelonego coś co przypominało trikorder, ale było o wiele bardziej uszkodzone niż broń. Widac było, że zaraz się rozpadnie ze starości.Najbliższe pomieszczenie kontroli było odległe o jakieś 3-4 kilometry.Interesujące było, że komputery wciąż działały, mimo że czas wybudzenia minął bardzo dawno temu. Pytaniem też było, dlaczego dopiero teraz na planecie pojawiła się biegunowy las.
