Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Mandela
Pisa, przeskanowała kaspułę i oceniła stabilność pracy i integralność urządzenia. Poczym poszukała panelu kontrolnego. Dla pewności powtórzyła przy pozostałych pięciu komorach.
Powodem śmierci mieszkańca kapsuły były problemy energetyczne. Moc dostarczana do kapsuły raz rosła, raz słabła i w pewnym momencie najprawdopodobniej było jej tak mało, ze staza przestała działac.Humanoidzi w innych kapsułach tez byli martwi. Przyczyna smierci była taka sama.
Kadetka Pisa wpierw przeskanowała komory na obecność niebezpiecznych dla niej czynników chemicznych i biologicznych po czym pobrała kilka próbek do przeanalizowania na pokładzie promu. Później spróbowała poszukać panelu kontrolnego lub innego interfejsu by dostać się do jednostki sterującej komorami, być może ocalały jakieś szczątki informacji o tej rasie.
Nie było zadnych szkodliwych czynników. Szczątki martwego zostały pobrane, a trikorder poinformował, że jest to nieznana wcześniej Federacji rasa.Panel kontrolny był mocno podniszczony czasem, choć środowisko i położenie tak głęboko spowodowały mniejsze zniszczenia niż wyżej, gdzie znaleźli tylko metaliczny pył. Mimo tego większośc funkcji nie działała lub dawała całkowicie idiotyczne informacje. Na szczęście kadetka dowiedziała sie, ze tym sektorem dowodzi częśc komputera umieszczona wraz z generatorem na końcu korytarza.Nagle za kadetką cos brzdętkneło. Okazało się, że częśc pokrywy komory, z której zostały pobrane próbki po prostu sie odłamała i upadła na ziemie. Dopiero tez było widać, że komory tez są bardzo wiekowe i praktycznie sypią się.
Pisa postanowiła odszukać generator i komputer nim zawiadujący. Wiedziała że jak tylko go odnajdzie pójdzie zameldować się koledze że wszystko w porządku, miała nadzieje iż odkrycie i chęć zebrania jak największej ilości danych nie przyćmią jej zdrowego rozsądku. Udała się ku końcowi korytarza gdzie miał się znajdować sprzęt ją interesujący.
Gdy weszła do pomieszczenia to powitał ją mrok. Tylko w jednym z rogów coś błyskało i buczało. Miał to być generator i komputer sterujący sekcją.
Szybki skan by upewnić się iż nie ma bezpośredniego zagrożenia po czym podeszła do urządzenia by lepiej się mu przyjrzeć.
Wyglądało to jak wystający panel większego urządzenia. To one właśnie tak nierównomiernie buczało. To chyba był jakiś model reaktora fuzyjnego.
Kadetka podeszła do urządzenia i w miarę dokładnie przyjrzała się niemu. Chwila podziwiania i zadumy po czym rozpoczęła właściwe oględziny przy pomocy całego dostępnego sprzętu jaki posiadała, miała nadzieję dowiedzieć się choć trochę o tym miejscu i jego przeznaczeniu.
Komputer oczywiście był uszkodzony z powodu wieku, ale ze szczątków informacji dało się odczytać,że to miejsce było jakąs formą przetrwania rasy.Więcej informacji miał posiadać główny komputer. On zarządzał wszystkimi procesami i pilnował by wszystko było w porządku. Ten w sali był od niego odcięty i sam decydował o losie kilkuset obcych w kapsułach. Z tragicznym losem dla pogrążonych w stazie.
Kadetka Pisa wydobyła z terminalu co tylko się dało, pobrała resztę próbek i udała się w drogę powrotną do kolegi który na nią czekał. Po drodze naskrobała małą mapkę i zaznaczyła miejsca odwiedzone i te do odwiedzenia.
Kolega z lekka był zdenerwowany, ale uspokoił się widząc kadetkę całą i zdrową.Mapka była dość prosta, składała się z koryatrza, sal po bokach z martwymi obcymi i pomieszczeniem na końcu z komputerem i małym generatorem.
- I jak - nawet nie zapytał czy wszystko jest w porządku, kadetka z lekka się oburzyła- Nijak - odparła - bardziej się troszczysz o to co znalazłam niż o moje zdrowie- Ej, wręcz przeciwnie byłem zaniepokojony że tak długo cię nie było, miałaś wracać co pół godziny a tu 45 minut cię nie było- No już dobrze, nie gniewaj się - kadetka nie miała mu za złe o sposób w jaki zadał pytanie, wiedziała że jakby jeszcze trochę tam zabawiła, kolega nie zważałby na swoje bezpieczeństwo tylko poszedł by jej szukać.Pisa streściła mu co znalazła, pokazała próbki i dane zebrane w tricorderze. Pytanie było gdzie jeszcze mogła się udać, chciała dostać się do głównej jednostki ale nie wiedziała gdzie ona się znajduje. Kolega zaproponował jej iż może spróbować lekko zmienić ustawienia skanera i zawęzić wiązkę jednocześnie zwiększając jej moc na danym kierunku, zamiast skanu dookulnego o ograniczonej mocy.
Modyfikacja trwała tylko parę minut i trikorder był gotowy.Jeśli zas chodzi o drogi to kadeci mogli wrócić na górę lub zejść głębiej do podziemi.
