Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Chorąży Mandela

PBF - Chorąży Mandela

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 435 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #45515

    Po chwili włączyły się światła awaryjne.- Uzbrojenie nie działa. Osłony również. - odpowiedział stoicko T'Rau i popatrzył na swą złamaną rękę. - Proszę o możliwość opuszczenia stanowiska.- Niech to k... Ja krwawię. - odezwał się naukowy leżąc na ziemi.- Nie narzekaj, ja mam lepiej. - w twarz sterniczki wbiło się kilka części z uszkodzonej konsoli.- Nie mamy łączności z resztą okrętu. Sądzę, że reaktor nie działa. Ale nie jest poważnie uszkodzony bo inaczej by już nas nie było.- O żesz cholera. - Riland nie przestawał przeklinać. - Ja latam!- Nie tylko ty. - taktyczny odbił się od podłogi i poszybował ku turbowindzie. - Grawitacja musiała wysiąść na tym pokładzie.

    Wolf
    Uczestnik
    #45530

    Po chwili grawitacja wróciła. Sytuacja wydawała się beznadziejna, Hank spadając uderzył o konsolę i zemdlał, już chciałem do niego podejść gdy zauważyłem że dźwigar podłogi przekrzywiając się zakleszczył jego nogi, z jednej w okolicy uda wystawał kawałek kości. O mało co nie zwymiotowałem, torsje targały mym żołądkiem, oparłem się o konsole sternika, przed mimowolnym opróżnieniem żołądka uratowało mnie spięcie, kopnęło mnie i to zdrowo. Laran siedziała na swoim fotelu z odchyloną do tyłu głową , krew ciekał z jej mocno skrzywionego nosa, ból był chyba niemiłosierny bo zaciskała zęby i pięści żeby nie krzyczeć ani wyć. Inaczej było z volakninem, ten syczał z bólu, trzymał się za lewą rękę, wnioskowałem że była złamana. Rozejrzałem się po reszcie mostka, pozostali oficerowie byli mocno poodbijani ale bez większych uszkodzeń ciała. Oko mnie strasznie piekło, ktoś podszedł do mnie i powiedział że mam je całe zalane krwią, faktycznie w ustach czułem słodki smak krwi. Odepchnąłem tą osobę i podszedłem do Norga - Jest bardzo źle – rzucił – nawet można powiedzieć beznadziejnie, mamy 11 martwych załogantów, 63 rannych, w tym poważnie 24, wymagają natychmiastowej hospitalizacji oraz 5 w stanie krytycznym. Okręt to złom w tym lepszym tego słowa znaczeniu. Gint zda raport jak zbierze dane z całego okrętu. Wiadomość sprawiła że ugięły się pode mną kolana, - Bogowie przestrzeni, niech doktor Alsever umieści najciężej rannych w Medlabie 1 i 2 a resztę niech umieści w sąsiednich laboratoriach, daj jej po pomocy tyle osób ile będzie potrzebowała – Norg szybko opuścił mostek, widziałem jak kulał ale nic nie powiedział, nie pisnął ani słowa. Chciałem usiąść na fotelu ale zamiast wygodnego siedziska, kupa metalu, plastiku i skóry. Stałem tak z kilka minut, technicy mijali mnie, wynosząc uszkodzony sprzęt, kilku kadetów próbowało uwolnić Hanka, ze średnim skutkiem, dopiero gdy któryś przyniósł palnik, wynieśli go na noszach. Mostek wyglądał tragicznie, bałem się pomyśleć jak wygląda reszta okrętu. Kadet Gint uwijał się jak mógł, reaktor uratowały procedury awaryjne, inaczej doszło by do roszczelnienia i eksplozji całego okrętu. Co chwila kadeci podchodzili do niego z raportami, z każdym raportem było co raz gorzej, 75 % EPSów padło, połowa generatorów grawitacji przestała działać, grawitacja straciła na sile co znacznie ułatwiło pracę osobom na pokładzie lecz na dłuższą metę może być niebezpieczne. - Rdzeń uszczelniony, sprawdzamy główne systemy i podsystemy – jakiś kadet mówił do niego, Gint kiwnął tylko głową że słyszał i żeby kontynuowali – jak skończymy zrobimy wstępny rozruch, lecz nie wcześniej niż za jakieś 6 do 12 h- Co z zasilaniem awaryjnym i generatorami impulsowymi – zapytał- Działają na 120 % mocy, wytrzymamy na nich 36h, później trzeba będzie je wyłączyć i sprawdzić- Co z hangarem – zapytał Gint - Nie ma – odparł szybko kadet - Jak to nie ma – szef był mocno zdziwiony - Spora cześć mocy torpedy która nas trafiła uszkodziła drzwi do hangaru, doszło do dekompresji i rozerwania rufy, pola izolacyjne na nic się zdały, mamy tylko sprawną Pszczółkę w górnym hangarze, była akurat na przeglądzie, korytarze za PTC do tylnej części okrętu zostały odcięteSzef inżynierów była z lekka podłamany sytuacją, bez wizyty w doku się nie obejdzie. Co najmniej 2 tygodnie roboty 24h na dobę. Na mostku Mandela pomógł Laran zatamować krwotok, gdy tylko dowiedział się że komunikacja odzyskała sprawność, usiadł przy niezniszczonej konsoli i wywołał Scorpiona.- Tu kapitan Mandela, mamy mocno uszkodzony okręt, dla nas drogą się skończyła, jak tylko odzyskamy napęd warp, udamy się do najbliższej stacji na naprawę okrętu. Przykro że nie możemy pomóc ...- Kapitanie – przerwał mu kadet – mamy sensory bliskiego zasięgu – kadet siedział z podpiętym padem do sieci informacyjnej.W ambulatorium sytuacja była podobna co na reszcie okrętu, czyli beznadziejna. Co chwila przynoszono kolejnych rannych. Diana nie wiedziała co robić z tak dużą liczbą rannych. Jakiś kadet podszedł do niej, nawet nie znała jego nazwiska - Sąsiednie pomieszczenia przygotowane, kapitan rozkazał tam lokować lżej rannych Diana coś odrzekła, lecz już zdążyła zapomnieć co dokładnie, ratowała jakiegoś kadeta przed śmiercią. Wykrzykiwała rozkazy które natychmiast spełniano, ambulatorium wyglądało jak piekło, choć nawet to określenie było mało adekwatne do sytuacji. Gdy tylko ustabilizowała stan jednego pacjenta biegła do drugiego.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45535

    Parę razy powtórzyłeś wywołanie, ale nie było odpowiedzi. Nagle ktoś się połączył z Vanguardem. Była tylko fonia.- Tutaj Porucznik Rehu n'NinVerith z pokładu RIS Dragon. W geście sojuszniczej współpracy i pomocy między naszymi nacjami ofiarujemy się zabrać na pokład i opatrzyć tych którzy przeżyli nasz przypadkowy atak. Czekam na odpowiedź.- Nie wiem o co chdzi, ale możemy odbierać. Nadawać jednak nie.W tej samej chwili na ekranie pojawił się Scorpion. Jedna z jego gondol warp zniknęła, a kadłubie miał wielką dziurę.- Tu Alsever. Co się do cholery dzieje? Połowę rannych gdzieś teleportowali ci cholerni Romulanie!- Ranni są na Falconie co nas zaatakował. - rzekł kadet przy stanowsku operacyjnym, które dymiło, ale wciąż działało.

    Wolf
    Uczestnik
    #45550

    Prze chwilę tłumiłem złość lecz po chwili wyładowałem jej częśc na jakims biednym kawałku złomu. Kopnięcie bolało lecz ból fizyczny był niczym, złość przesłaniała go. - Próbuj mnie połączyć z tym Falconem - krzyknałem do kadeta - i nie chce słyszeć że nie ma możliwości - miałem ochotę zakląć lecz nie tędy droga.- Wywołaj Dianę - poprosiłem tego samego kadeta, kadet w odpwiedzi skinał głową że już jest gotowe- Wiem Diano, lecz nie mamy na to żadnego wpływu, postaram się ich odzyskać - rzuciłem - Co ze Scorpionem - zapytałem się kadeta który siedział, obok mnie, na podłodze.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45557

    Kadet nie odpowiedział nic, ale jego mina wskazywała, że nawiązanie połączenia z kimkolwiek nie jest możliwe.- Scorpion doznał poważnych uszkodzeń kadłuba w punkcie uderzenia torpedy. Stracił też gondolę warp, która została odstrzelona.Nagle okrętem szarpnęło i to porządnie, tak że ledwo utrzymałeś równowagę.- Falcon wziął nas na hol. Lecimy ku stacji. Jak rozumiem z odczytów jedynej bo druga już nie istnieje.

    Wolf
    Uczestnik
    #45559

    - Poczekamy zobaczymy ale i tak nie uśmiecha mi się być holowanym szczególnie przez Romulan - nie żebym miał do nich jakąkolwiek awersje lecz ich po prostu nie lubie, od tak za ich arogancje i złosliwość, siedziałem tak i rozmyslałem co jeszcze czeka nas z ich strony. Kadeci przewijali się przez mostek próbując go uporządkować i naprawić najpotrzebniejesze systemy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45560

    Falcon doholował Vanguarda do stacji i zaczął przenosić rannych. Gdy skończył to nawrócił, zamaskował się i zniknął z sensorów.Stacja Wywołała was kilkakrotnie, holując do jednej ze śluz. Gdt nie doczekała się odpowiedzi to na mostek przeniosły się 3 osoby. Jeden z nich był komandorem-porucznikiem.- Kto tutaj dowodzi i jaki jest stan okrętu? - zapytał konkretnie.

    Wolf
    Uczestnik
    #45571

    - Ja - odparłem - chorąży William Mandela, dla ścisłości to ten Falcon nas tak urządził - dodałemPo krótce streściłem nasze potrzeby i uszkodzenia lecz najbardziej interesował mnie stan pacjentów których zabrano z mego pokładu - Co z nimi - zapytałem komandora - moja pani doktor chciałby pomóc w leczeniu ich - dopowiedziałem

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45573

    - Nic nie wiem o pańskich ludzach bo na stacji mamy pełno rannych. Wszystkie holodeki zostały przerobione na tymczasowe ambulatoria. Już wezwaliśmy pomoc, ale w okolicy nie ma ciężkich jednostek zdolnych do przewiezienia dużej ilości rannych. Jak dobrze wiem jeszcze nie dobudowano w Novych holodeków, ale jeśli możecie zająć się lżejszymi przypadkami to z chęcia przyjmiemy pomoc.

    Wolf
    Uczestnik
    #45589

    - Zgadza się lecz nasz okręt, ma to szczęscie i posiada 2, niezbyt duże zaraz przed hangarem, zaraz polece przygotować je, możemy przejąć - zaczałem liczyć - 25 osób, Medlab 1 i 2 oraz ambulatorium i holodeki, zależało by mi również o ile to możliwe na pomocy technicznej w naprawie okrętu, tak zancznie by to skróciło czas postoju tutaj, choc i tak obawiam się że spędzimy tutaj conajmniej 2 tygodnie zanim okręt zostanie doprowadzony do stanu używalności. Zaraz panu prześle wszystkie potrzeby oraz listę mojej załogi.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45595

    - Nie będziecie tutaj czekać. Jak przybędą okręty z pobliskich układów to zostaniecie zaholowani do jakiegoś spokojnego miejsca. Zresztą jedyny dok tutaj stał się wspomnieniem. Dane proszę przesłać na stację. A teraz coś innego, ale nie mniej ważnego. - dodał ciszej. - Wszystkich rannych nie z pańskiego statku prosze uważnie obserwować. W trakcie ataku za dużo rzeczy nagle zaczęło dziwnie działać: druga stacja włączyła autodestrukcję, platformy wyłączył się samoistnie, baterie naziemne pozbawione były energii. Ktoś zasabotował te systemy. Możliwe, że jeszcze gdzieś tu jest. W razie zaistnienia podejrzenia może pan podjąć wszystkie kroki, włącznie z użyciem broni. - po wypowiedzeniu tych słów skinął głową i zdematerializował się.Tymczasem w trakcie twojej rozmowy z przybyłym komandorem dwaj pozostali technicy zamontowali jakiś sprzęt. Po krótce wyjaśnili, że to zastąpi na pewien czas łączność. Zwyczajną i podprzestrzenną na krótki dystans.

    Wolf
    Uczestnik
    #45645

    Jakie szczęscie że znam się co nieco na fizyce i mechanice a tym bardziej na inżynieri i raczej ktoś naprawdę musiałby mieć tupet i bezczelność w instalowaniu sprzętu o innym przeznaczeniu niż faktyczne pochodzące z nazwy. Może i jestem pacyfistą i typem nauczyciela lecz nie bezmyślnym kapitanem któy wierzy że każdy kto się dobrze zachowa na moich oczach zdobędzie moją ufność. - Najpierw ranni - pomyślałem - kadece łącz z ambulatorium - skinał że gotowe- Diano przygotuj się na powrót rannych, masz do dyspozycji również holodeki i zasilanie do nich - Rozumiem, przydałaby się pomoc - Bierz każdego który ci się nawinie pod ręką a nie będzie wykonywał czegoś ważnego - To ja lece, koniec rozmowy- Teraz daj Ginta- Już - odparł- Szefie jak naprawy - zapytałem- Do jasnej cholery, Mick uważaj co robisz - padło przez głośniki- Przepraszam bardzo ale wypadło mi to z rąk - odparł kadet, nie kojarzyłem osoby- Znikaj stąd niech ktoś cię zastąpi - w tle było słychać kroki i krótkie niezrozumiałe słowa, chyba rozmówcy byli dalej niż komunikator- Tak, co jest kapitanie - to juz był głos Ginta - jestem trochę zajęty - Właśnie słyszałem, o tym pogadamy później, Diana potrzebuje zasilania do holodeków i sprzętu medycznego, odłącz co się da i przekieruj do niej całe zaslanie - Zaraz kogoś wyśle - Gint huknał na jakiegoś kadeta aby się ruszał - dobra coś jeszcze - spytał- Tak liste, czego jeszcze potrzebujemy do naprawy, ile ludzi i gdzie - Za kilkanaście minut zrobię i podeśle, każda pomoc się przyda - chyba był naprawdę mocno zajęty bo zaczał wrzeszczeć na wszystkich a gdzieś dalej dało się słyszeć odgłos upadającego wspornika i metalicznego brzęku a rozmowa została momentalnie zakończona.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45649

    Jeden z holodeków dało się szybko uruchomić i skopiowana wersja AHM-a już zrzędziła zajmując się rannymi. Z drugim było gorzej, bo EPS będący w ścianie wybuchł, więc połowa pomieszczenia mogła wytwarzać iluzje, ale druga nie.Działało wystarczająco replikatorów, aby potrzebny sprzęt mógł być wytwarzany. Po kilkunastu minutach ze stacji zaczeli przybywać ranni. Tak jak mówił komandor ich stan nie był zbyt ciężki, głównie były to złamania.Do układu zaczęły wlatywać federacyjne okręty. Były to głównie Mirandy i Sabre'y. Mocniejszych jednostek nie było w okolicy - GF miała więcej problemów przy innych granicach i nikt się takiej akcji Romulan nie spodziewał.Jedna z Mirand pod nazwą USS Scalia wysłała komunikat o tym, że będzie was holowac do systemu Ajala, 35 lat świetlnych w głąb Federacji. Tam Nova przejdzie remont. BG 74 przyjmie też rannych z pokładu Vanguarda i Scalia, którzy byli w tej chwili przenoszeni ze stacji.- Mamy odłączyć zaczepy i na silnikach manewrowych oddalić sie od stacji. - powiadomił cię jeden z kadetów.

    Wolf
    Uczestnik
    #45652

    - Wykonać - rzuciłem, gdy usłyszałem od razu załączył mi się kalkulatorek i wynik jaki mi wyszedł nie za bardzo mi się spodobał , wyszło 2 - 3 tygodnie przy rozsądnej prędkości, nie pamiętałem ile może wyciągnąć Miranda lecz z takim ładunkiem na pewno niewiele, tam kolejne 2 tygodnie, no to miesiąc przerwy ładnie się zapowiadał.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45654

    Vanguard odłączył się od stacji i powoli nawrócił. Scalia już na to czekała i pochwyciła go promieniem trakcyjnym. Oba statki oddaliły sie od planety i wskoczyły w warp.- Scalia nas wywołuje. - powiadomiła kadetka i przełączyła na ekran.- Witam, jestem Janet Scalia, kapitan USS Scalia. Fajna zbieżność nazwisk, prawda? - młoda blondynka uśmiechnęła się, a ty zauważyłeś, że nie ma stopnia kapitana tylko komandora-porucznika. - Pewnie już pan z przerażeniem pomyślał, że będziemy lecieć z 2 tygodnie z warp 5, ale zapewniam pana, że nie. Po jednej z awarii dostaliśmy rdzeń warp po New Orleansie i mamy porządnego kopa. Wyciągamy srednio 7,5 a i do 8 możemy w sytuacjach awaryjnych przyśpieszyć. i proszę się nie martwić podprzestrzenią. Teraz to praktycznie wszystko co lata w Federacji już jej nie niszczy.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 435 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram