Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Kłos
Niezbyt zadowolony wynikiem postanowiłem udać się do ambulatorium i zobaczyć co doktor odkrył o naszym gościu.
W ambulatorium zastałeś lekarza gdy ten zajmował się kapitanem. Twój dowódca znajdował się na łóżku biomedycznym a wokół niego krzątało się jeszcze kilka osób, zapewne pomocniczy personel medyczny. Obcy siedział na łóżku w przeciwległym kącie sali, obok niego stało dwóch kadetów z ochrony. Nieznajomy siedział tak z podkulonymi nogami, kiwał się z boku na bok. Po chwili doktor zauważył cię i podszedł do ciebie. - Kapitan wróci do zdrowia za jakiś czas, najwcześniej za dwa może trzy tygodnie. Zaś ten tam - wskazał na obcego - fizycznie nic mu nie dolega, przeszedł pełny skan bio, sprawdziłem jego krew, płyny ustrojowe na obecność różnych czynników i nic. Sprawdziłem również jego mózg i też nic, jednym słowem jest w pełni zdrowy ale psychicznie wyzerowany, mimo iż jego neurony pracują jak u zdrowego człowieka ... - tu dotkor zamyślił się - bardziej by się tu zdał psychiatra niż lekarz ogólny
Skoro psychiatra jest potrzebny postanowiłem takiego znaleźć lub w ostateczności użyć AHM.Obcy najwyraźniej postradał umysł ale zapewne zatrzymał moc miałem zamiar nakłonić go do użycia jej w celu przywrócenia załogi mirandy i pomocy kapitanowi.
Twój komunikator się odezwał, wiadomość z mostka- Chyba wszyscy wrócili na swoje miejsce...
- Co rozumiesz pod pojęciem wszyscy? - zapytałem szybko udając się na mostek.
- Cała zaginiona załoga Mirandy oraz te kilka osób z naszego okrętu, wszyscy powrócili na swoje miejsca, są nieprzytomni ale żyją, rozesłałam wszystkie pomocnicze służby medyczne oraz każdą osobę która ma odpowiednie przeszkolenie by pomogli załogantom.
- Bardzo doborze - powiedziałem szczerze zdziwiony - jako ktoś znajdzie dowódce mirandy i doprowadzi do stanu używalności niech przyśle go do mnie. - Czekając na dalsze raporty postanowiłem zdać raport z postępów GF.
Dowództwo nie było zachwycone takim obrotem spraw, dostałeś rozkaz jak najszybszego odstawienia obcego na najbliższą jednostkę badawczą. Miranda razem z waszym okrętem ma następnie udać się w stronę granicy z imperium klingońskim. Gdy dotrzecie na miejsce zostaniecie włączeni w szerszą formację, dowództwo napomknęło iż macie się przygotować do współpracy z imperium.
- Pięknie współpraca z Klingonami - powiedziałem sam do siebie - mam nadziej że nie karzą nam jeść tego ich żarcia - Kiedy doszedłem na mostek usiadłem w fotelu dowódcy i powiedziałem - Operacyjny zlokalizuj mi najbliższą jednostkę badawczą GF i poinformuj ich o naszym rychłym przybyciu po czym podaj mi status mirandy i jej załogi.
- Najbliższa jednostka badawcza to USS Tripod klasa Interpid, ma nas na kursie przechwytującym dzięki temu skrócimy czas do spotkania o blisko połowę, a nastąpi to za trzy i pół dnia jeśli wyruszymy natychmiast.Na status załogi Mirandy musiałeś poczekać trochę dłużej, godzinę może dłużej. W ciągu pół dnia może całego Miranda będzie wstanie rozpocząć lot, choć wtedy tylko załoga szkieletowa będzie operowała okrętem. W chwili spotkania z USS Tripod ponad połowa załogi powinna być zdolna do służby.
Pozostało mi czekać aż dobudzą dowódcę mirandy, mój dowódca wyzdrowieje lub spotkamy USS Tripod.
Akurat dowódca Mirandy okazał się niebywałym śpiochem, minął cały dzień a on cały czas w łóżku.
Z barku innych zajęć postanowiłem sprawdzić jak czuje się mój dowódca.
Twój dowódca nadal mocno pokiereszowany przebywa w ambulatorium, na przemian odzyskuje i traci przytomność ale doktor rokuje szybką poprawę. W ciągu dnia może dwóch w pełni uda się mu przywrócić kapitana do pełnej świadomości, na pełne wykurowanie będzie potrzeba trochę więcej czasu, lekarz nie był wstanie określić kiedy dowodzący okrętem będzie mógł powrócić do służby. Z tego jasno wynika że na fotelu kapitańskim pozostaniesz trochę dłużej. W tym samym czasie mostek poinformował cię iż pełniący obowiązki kapitana Mirandy oficer prosi o kontakt.
