Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Kłos
Jako że miałem czas postanowiłem sprawdzić czy w promieniu 10ly zaginęły wcześniej jakieś jednostki.Pogoniłem także całą sekcję naukową do szukania rozwiązania.
Kilka transportowców zaginęło na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat w tym sektorze. Jeden czy dwa podczas ataku piratów, jeden z przyczyn technicznych, przynajmniej tak jest w oficjalnym raporcie. Żaden okręt czy inna jednostka nie zaginęła w sposób podobny co USS Seloine.Im dłużej sekcja naukowa analizowała zwartość rdzenia komputerowego tym bardziej była utwierdzona iż załoga dobrowolnie, z własnej nie przymuszonej woli opuściła pokład Mirandy w bliżej nieokreślonym kierunku. Zastanawiające jest to iż liczba osób na pokładzie USS Seloine w przeciągu ostatnich 15 minut, zanim cała załoga opuściła okręt, wahała się między 50 - 100%, tak jakby znikali i pojawiali się.
Aby przemyśleć tą anomalie postanowiłem sprawdzić czy coś ciekawego nie przyszło z mirandy.A także zwołałem zebranie starszych oficerów za 2h.A także wysłałem informacje do sternika aby przyśpieszył do warp 6 ten okręt nie był stworzony do takich niskich prędkości.
Ekipa z USS Seloine sukcesywnie przenosiła na Daredevila wszelkie pamiętniki, listy pożegnalne do rodzin itp jak również całą bazę logów z czujników stanowiących o ostatnich dniach zarówno załogi jak i okrętu. Przeglądania kolejnych partii informacji nie przyniosło niczego przełomowego w poszukiwaniach załogi Mirandy.Wszyscy starsi oficerowie potwierdzili godzinę zebrania. Sternik wykonał twój rozkaz, czas dotarcia do poprzednich koordynatów skrócił się do niecałych 3h.
Postanowiłem sprawdzić logi transporterów w końcu pracowały całkiem długo może tam znajdę coś ciekawego.Kazałem także komputerowi sprawdzić czy w tym rejonie zanotowano jakieś nie wyjaśnione anomalie.
Logi transporterów zawierały następujące informacje.Czas rozpoczęcia przesyłania materii 20 minut po zniknięciu całej załogi. Komputer nie może określić kto wydał polecenia ani w jaki sposób. Lista przesyłanych rzeczy zaczynała się od ubrań i rzeczy do higieny osobistej a kończyła się na instrumentach muzycznych i hantlach, słowem z okrętu zostały zabrane wszelkie rzeczy załogi. Transporter rozpoczął przesył od najniższego rangą załoganta a skończył na samym kapitanie. Rzeczy osób z tej samej rangi przesyłane były zupełnie chaotycznie. Zastanawiające było to iż log nie posiadał znacznika końca pliku, jak gdyby było coś z niego usunięte. Transport również nie był wykonany przy pomocy standardowych algorytmów a za pomocą czegoś co było albo przynajmniej tak wynikało z innych danych powinno być w usuniętym fragmencie. Emitery transportera zostały fizycznie zmodyfikowane do korygowania zakłóceń podprzestrzennych i grawimetrycznych. Jeden z nich podczas przesyłania rzeczy uległ awarii lecz został wymieniony. Są zastosowane w nim pewne zmiany mogące znacząco usprawnić techniki przesyłania materii organicznej i nieorganicznej.Brak w tym rejonie niewyjaśnionych anomalii.
Zaciekawił mnie mnie ten skasowany fragment wysłałem na Mirande informacje aby ktoś spróbował go odzyskać a także sprawdził bufor transportera.Porównałem także modyfikacje transportera z technologiami innych znanych ras może akurat coś będzie pasowało ta zagadka coraz mniej mi się podobała.
Niestety po kilkunastu próbach technik się poddał, nie udało mu się odzyskać usuniętego kawałka, jedynie co otrzymywał bełkot danych. Bufor transportera z USS Seloine był czystszy niż niejeden wychodzący prosto z fabryki. Modyfikacje transportera nie przypominały niczego, pod względem technologii, z czym do tej pory znane rasy miały styczność, nawet transporter Borga był niczym w porównaniu do tego jednego zainstalowanego na USS Seloine. Najgorsze było to iż komponenty z których się składał miały tak gęsta strukturę układów iż nie sposób było powiedzieć dokładnie czy to nasz transporter zmodyfikowany nieznaną technologią czy też nieznany rodzaj transportera dopasowany funkcjami do naszego.
Zaciekawiony wnioskami sprawdziłem czy da się przenieść te modyfikacje na pokład naszej jednostki.A także czy możemy przyśpieszyć bezpiecznie dla USS Seloine.
Niestety komputer nie jest w stanie zanalizować konstrukcji zmodyfikowanego transportera ani też go przenieść. Po pierwsze bufor jest zbyt mały, rozdzielczość czujników pada po pierwszych 10% procesu skanowania a skończywszy na nieznanych pierwiastkach.Można przyspieszyć do warp 7 lecz w razie jakiegokolwiek ostrzejszego manewru USS Seloine zerwie się z holu, a emiter wiązki może ulec uszkodzeniu.
Postanowiłem wydać rozkaz przyśpieszenia w końcu w okolicy nie było nikogo a trasa była prosta jak w mordę strzelił.Jako że nie miałem innych pomysłów pozostało mi czekać na naradę i ewentualne raporty o odkryciach.
Okręt powoli przyspieszył. Oficer nadzorujący wiązkę trakcyjną podkręcił trochę jej moc wyjściową. Po mniej więcej 1.5h tandem dotarł do poprzednich koordynatów. W tym czasie technikom udało się przebrnąć przez jakieś 30% informacji. Do zebrania pozostało około 10 minut.
Kiedy dolecieliśmy na miejsce wyszedłem na mostek i kazałem wykonać wszelkie znane skany.Po czym ruszyłem do pokoju odpraw aby poczekać na resztę oficerów.Kiedy wszyscy usiedli wstałem i powiedziałem - Zakładam że wszyscy zapoznali się ze zgromadzonymi do tej pory informacjami.Dlatego nie będę ich wymieniał, powiem tylko że naszym zadanie jest dowiedzieć się co się stało z załogą USS Seloine.Nie interesuje mnie jak się tego dowiecie możecie nawet rozebrać Mirande na kawałki jeśli wam to pomoże.Ale macie czas ze złożeniem jej do przylotu holownika.Jakieś sugestie pytania?
Skany nie wykazały obecności niczego poza USS Seloine i USS Daredevil w tej okolicy.Gdy czas na odprawę nadszedł, w krótkim czasie wszyscy wyżsi oficerowie zebrali się w pomieszczeniu. Wysłuchali co kapitan miał do powiedzenia po czym kilku zabrało głos w odpowiedzi na zadane pytanie.- Czym się kierowali i co ich do tego zmotywowało aby opuścić pokład Mirandy, nigdy do tej pory nie zdażyło się aby cała załoga opuściła miejsce pełnienia służby.- Problemem jest nie dlaczego to zrobili a dokąd się udali - odezwał się jeden z oficerów- I kim było to coś - wtrącił się następnyWszyscy zebrani w pokoju skierowali swoją uwagę w stronę kapitana, licząc na cokolwiek.
Po wysłuchaniu ich pytań powiedziałem - Z tego co wiemy wygląda ze sami opuścili pokład i to z własnej woli, ale podejrzewam że mogli zostać telepatycznie zmanipulowani przez tą istotę w końcu słyszeli jej głos w głowie a wiec na pewno miała zdolności telepatyczne.Co do istoty powiem tak jest jedną wielką zagadką federacja nigdy czegoś takiego nie spotkała a w każdym razie nie ma o tym żadnej wzmianki.
