Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Kłos
MostekWiadomość zwrotna z dowództwa zapewne przyjdzie za jakiś czas, wiec pozostało tylko czekać.USS SeloineMostekPobieżne przejrzenie logów ujawniło następujące rzeczy. USS Seloine zatrzymała się w miejscu w którym obecnie oba okręty się znajdują na conajmniej tydzień przed ostatnim wpisem. Czujniki zewnętrzne oprócz standardowych danych astronomicznych nic nie wykrywały, jednakże czujniki wewnętrzne wykryły na mostku skok energii oraz pojawienie się jakiejś istoty. Osoba która która siedziała akurat przy konsoli, opisała ją jako "Świecąca Kula Ciepła". Następny wpis był z czasem 15 minut po pojawieniu się istoty i brzmiał "Czas na nas, do zobaczenia, nie martwcie się o nas, tu nam będzie dobrze". Chwilę później logi pokazywały zero biosygnatur na pokładzie USS Seloine.MaszynowniaGrupa inżynierów przybyła zgodnie z prośbą. Rozpoczęli przepinanie przewodów i przygotowania do uruchomienia zasilania awaryjnego.
USS SeloineMostekZdziwiony dokumentnie skopiowałem wszystkie logi i wysłałem na okręt.MaszynowniaPrzekazując dowodzenie taktycznemu powróciłem na statek aby zanalizować dane zdobyte na mostku.
USS Seloine MostekDalsze poszukiwania wpisów, danych, tudzież innych informacji spełzły na niczym gdyż potrzebny jest działający rdzeń okrętu.MaszynowniaPo mniej więcej godzinie udało się uruchomić awaryjne zasilanie.USS DaredevilMostekPo krótkiej analizie logów i danych z czujników wewnętrznych, komputer obliczył iż istota która się pojawiła na USS Seloine emitowała energię w ilości odpowiadającej małemu reaktorowi fuzyjnemu. 99% promieniowania było skierowane do podprzestrzeni, 1% było to promieniowanie widzialne. Istota nie posiadała sylwetki, jednakże wyraźnie zaznaczona była głowa, ręce i dłonie. Log z innej konsoli zawierał następujący wpis "Czuję jej głos w mojej głowie, chyba posiada spore zdolności telepatyczne". Istota nie przejawiała żadnych wrogich zachowań.
USS Seloine Mostek Kiedy wróciło zasilanie awaryjne zaczęliśmy powoli uruchamiać podsystemy na pierwszy ogień poszło podtrzymywanie życia i zapasowy rdzeń komputera.A technicy mieli zająć się rdzeniem warp aby przywrócić główne zasilanie i umożliwić okrętowi samodzielny lot w warp.USS DaredevilPostanowiłem sprawdzić czy jakaś energetyczna forma życia z archiwów pasuje do odczytów.
Uzyskanie dostępu do zapasowego rdzenia komputerowego dało trochę nowych informacji o energetycznej istocie. Wymiary kuli światła około 1 m. Twarz, dłonie i ręce drobne jak u kobiety. Istota skontaktowała się telepatycznie chyba prawie z każdą osobą znajdująca się na pokładzie Mirandy. Załoga raportowała iż zadawała im pytania o sens ich życia, o ich dalszy rozwój, chęć poszerzenia wiedzy i horyzontów. Na koniec każdemu zaoferowała, tu słowo zostało wymazane, na co wszyscy razem z kapitanem jednostki zgodzili się. Istota po pojawieniu się na mostku nie przemieszczała się, znikła razem z odejściem całej załogi. 2h później okręt zdalnie z nieznanego źródła został dotankowany do pełna a następnie wsunięty w kieszeń gdzie znalazł go USS Daredevil. Zaraz po zatankowaniu wszystkie systemu okrętu zostały wyłączone. Komputer zarejestrował również znaczny ubytek masy nieorganicznej. Głębsza analiza logów transportera wykazała iż przez prawie 3h, wszystkie transportery również te awaryjne i przemysłowe przesłały w pustkę kosmosu sporą ilość małych przedmiotów, ubrań, rzeczy osobistych załogi. USS DaredevilŻadna energetyczna forma życia jaką do tej pory GF spotkała na swoje drodze ku eksploracji kosmosu nie pasuje do zaobserwowanej na Mirandzie.USS SeloineUruchomienie wszystkich podstawowych systemów łącznie z reaktorem M/ARA zajmie conajmniej 2 dni.
USS DaredevilRazem z kapitanem zdecydowaliśmy wsiąść Mirande na hol i udać się do najbliższej bazy gwiezdnej.USS SeloineRozkazałem kontynuować naprawy i priorytetowo uruchomić główny rdzeń komputera.
USS DaredevilMimo iż Miranda należy do klasy małych okrętów o niskiej masie, niemożność uruchomienia kompensatorów masy USS Seloine ograniczyła maksymalną prędkość przelotową do warp 6. Przelot do najbliższej bazy to jest SB 284 zajmie 26h lotu.USS SeloineCały dzień zajęło sprawdzenie obwodów zanim technikom udało się uruchomić całą sieć informacyjną łącznie z głównym rdzeniem komputerowym. Dalsze studiowanie zapisów z rdzenia, zmusiło do przeglądania również prywatnych logów załogi, pamiętników itp. Oprócz standardowych zapisów o życiu załogi, różnych historii o których chyba nawet kapitan nie wiedział prawie każdy kończył się pożegnaniem, pozdrowieniem rodziny, przyjaciół i zakończony słowami jakie już wcześniej widniały w konsoli naukowej "Czas na nas, do zobaczenia, nie martwcie się o nas, tu nam będzie dobrze". Jeden z pamiętników zawiera również takie zdanie "Tam jest cudnie ... pełno gwiazd i ... Boże są tam ich miliony ...." wpis nie został zakończony przez osobę a przez komputer który czekał na to prawie godzinę.Zapisy z czujników wewnętrznych i próby załogi w przeskanowaniu istoty kończyły się za każdym razem niepowodzeniem. Czujnikom kończyła się skala lub ulegały przeciążeniu, komputer awaryjnie wyłączał je by nie uległy zniszczeniu. Istota wydawała się być super gęstą kulą energii o nieskończonej wielkości. Jeden z czujników podprzestrzennych z zewnętrznej palety został przekierowany do pomiarów wnętrza Mirandy. Wykrył prawie szczątkowe, graniczące z błędem pomiarowym, promieniowanie tak jakby ta istota posiadała w sobie mikro przejście lub korytarz podprzestrzenny.
USS DaredevilPo przesłaniu reszty logów i informacji z głównego rodzenia postanowiłem sprawdzić czy na pokładzie byli jacyś telapaci lub Volkanie.Tymczasowe dowództwo nad Mirandą przejął taktyczny z rozkazem kontynuowania napraw i raportowania wszystkiego odbiegającego od normy nawet w granicy błędu statystycznego.
Owszem, na pokładzie USS Seloine byli Volkanie, nawet było ich kilku.
Postanowiłem przejrzeć ich ostatnie wpisy w końcu rasa logików na pewno nie dała się omotać tak łatwo.
I tu wszystkie założenia co do odporności Volkan na oddziaływania na psychikę okazały się błędne, gdyż to właśnie ich rasa jako najbardziej trzeźwo myśląca w każdej sytuacji pierwsza zgłosiła petycję do kapitana o realne rozważenie wypowiedzi istoty.
Wszystko wskazywało na to że załoga opuściła okręt z własnej woli nie podobało mi się to ale było to jedynyną logiczna odpowiedzią.Pozostało czekać na odpowiedz z dowództwa.
Odpowiedź z dowództwa przyszła w 3 godzinie lotu"Do Kapitana Chorążego KłosaBardzo zmartwiła nas utrata tylu dzielnych członków GF. Nie możemy pozwolić aby taka sytuacja się powtórzyła, zatem Pana zadaniem będzie rozwikłanie tej zagadki, wyjaśnienie prawy zaginięcia załogi USS Seloine oraz zebraniem jak największej liczby informacji i danych do dalszej analizy. Z racji iż USS Seloine jest w bardzo dobrym stanie technicznym, wysyłam na wasze koordynaty holownik który odbierze Mirandę, dotrze on do was za 30h. Proszę uważać na maruderów, kilka jednostek kręci się po tym sektorze, najprawdopodobniej przemytnicy lub piraci. Stosują jakąś formę maskowania śladu warp. Powodzenia.Kapitan Benczok(data, podpis, oraz kod weryfikacyjny)"
Po przeczytaniu rozkazów zastanowiłem się chwilę po czym powiedziałem - Sternik kurs powrotny warp 5, pełny skan przestrzeni prawdopodobnie w pobliżu są jednostki których nie jesteśmy w stanie wykryć konwencjonalnymi skanami.
- Tak jest - odparł kadet WillcotPo serii skanów przestrzeni w poszukiwaniu wszelkich śladów warp czujniki nie wykryły żadnych jednostek w promieniu 1 ly. Skany zostały wykonane wszelkimi znanymi sposobami i metodami.Dotarcie do poprzednich koordynatów gdzie została odnaleziona USS Seloine zajmie 5.5h lotu.
