Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Algren
- Tak właśnie sądziłem że pan coś takiego planuje - powiedział uśmiechając się i wyciągając zza placów pokaźną butlę jakiegoś płynu - To Andoriańska Whisky komuś nalać - powiedział zdejmując korek z butelki
Nie krępuj się diego i lej wszystkim- poczym delikatnie walnełem go w plecy i usiadłem na kaniapie i w tej chwili zaczeły się mistrzostwa, podając wszystkim szklanki pełne andoriańskiego trunku - na kogo stawiacie .. Las vegas czy Huston- Huston- powiedzieli wszyscy poza savi i diegiem- diego jak rozumiem stawiasz na Vegas tak jak i ty savi - tak kapitanie-nie musicie do mnie mówić kapitanie wkońcu mamy narazie wolne Godzine później iiiiiiiiiiiiiiiiiii punkt- wszyscy krzykneli - to jest mecz- prawda diego- mówiąc to przytuliłem się do savi która miała jusz w palnik dane - Nathen patrz na wynik - oooooooooooo cholera wygraliście jestem wam cos winny - wypowiadając to podszedłem do szafki i wyciągnełem butelke z cieczą- co to - to przyjaciele krwawe wino od mojego przyjaciela komandora Worf-a - gada pan- nie macie wygraliście je W tej chwili podałem butelke dla Felixa a diego wtrącił - to byl miły wieczór ale musze jusz lecieć spać i trzeźwieć- ja tesz- dodał felix- i ja- dodał milten- a ty savi zostajesz jeszcze- tak kapitanie- poczym zxsuneła mi się na ręcePozostali wyszli zostawiając mnie i savi razem
Kobieta zaczęła coś mruczeć a chwilę potem poczułeś jej palce na szyi a ona zapytała - I jak przyjemnie - mówiła to z uśmiechem na twarzy a kiedy przytaknąłeś powiedziała - a może tera ty zrobisz mi masaż - mówiąc to zdjęła mundur i w samej bieliźnie położyła się na łóżku.
Z miłą chęcią - powiedziałem kładąć ręce na jej karku i zaczynając masować - o jak dobrze - zaczeła gadać pod nosem że ledwo ją zrozumieć się dało ale po chwili zasneła. Delikatnie zeszłem z łóżka i nakryłem ją kocem samemu kładząc się na kanapie i nie więdzą kiedy zasnełem.Następnego rana 8.00Obudziłem się w tym samym stanie jak się kładłem zastając savi śpiącą jak kamień której nie chciałem obudzić więc przysnełem dalej.W tym samym czasie Na siłowni- cześć felix - cześc diego jak tam - nie najgorzej chodz troche za dużo wypiłem - w tym czasie zaczełem bięgnąć - ja tesz troche przesadziłem ciekawe co kapitan i savi robili- napewno nie to co myślisz- a skąd wiesz co myśle- felix pwiedział troche poruszony- nie wiem ale się domyślam musze wymyśleć co robić prze ten cały czas podruży - no ciekawe jaki dostaniemy okręt tym razem
- Znając naszych przełożonych po tym co zrobiliśmy z poprzednim wsadzą nas na jakiegoś Obertha abyśmy nie narobili większych szkód - roześmiał Diego i kontynuował bieg starając się nie myśleć o bólu głowy.Kajuta Algrena Obudził cię gorący pocałunek Savi która siedziała ci na kolanach w samych majtkach a stanik jak zauważyłeś wisiał na ekranie od komputera który był jedynym źródłem światła w pomieszczeniu.Dopiero po chwili uświadomiłeś sobie że nie masz na sobie spodni od munduru chodź nie przypominałeś sobie abyś je ściągał.
- savi co się działo nic nie pamiętam - ja tesz ale było miło - poczym wstała i zaczeła się ubierać - która godzina- 10 rano kapitanieW tej chwili założyłem spodnie i wyszłem z kajuty razem z savi trzymając się za ręce - idziemy na siłownie - jasne 10 minut później Wraz z saci wszedłem na siłownie gdzie diego z miltenem biegali jakby się ścigali - witajcie - witam kapitanie gdzie pan był - ee spadłemW tej chwili zaczełem biegać a savi zaras po mnie - macie jakieś plany na dziś wkońcu musimy wytrzymać troche zanim dolecimy - ee moze wpadniecie do mnie - zaproponował diego - dobry pomysł- odpowiedziałem spoglądając na savi
- Ja nie mam nic przeciwko - odpowiedziała kobieta uśmiechając się do ciebie i patrząc ci w oczy czego omal nie przypłaciła upadkiem nie patrząc na bieżnie.- W takim razie zapraszam o 17 - powiedział Diego wycierając twarz ręcznikiem i znikając w szatni.
PO chwili wyszedł także milten i znów wrz z pierwszą zostaliśmy sam na sam- savi kończymy- jeszcze z 30 minut - dobra ale ja ide na sztangęTym czasem w szatni - milten jak myślisz kapitan i pierwsza coś chyba do siebie czują - chyba tak popatrz od kiedy jesteśmy na pokładzie nie mogą się od siebie oderwaćWychądząc razem - ej może przejdziemy się do zbrojowni jeśli nas w puszczą - wątpie ale czemu nie 30 minut później przy maszynowni Milten wraz z diegiem podchodza do drzwi - a panowie gdzie- powiedział nienajmilszym tonem strażnik- do środka chcielibysmy zwiedzić zbrojownie jeśli można- wstęp jest tylko dla człąków załogi i gwiezdej floty wejśc- dzięki Po wejściu do zbrojowni spotkaliśmy Klingona - a wy gnojki tu czego- podpatrzeć pare nowinek - odpowiedział z uśmiechem diego - a to wy jesteście naszymi pasażerami z tego- z USS Rumia- ach tak cósz służyłem na nim pare lat temu dobrze że żyjecie po starciu z borgiem - to prawda a kim pan jest - Komandor Duras zbrojmistrz i oficer taktyczny zapraszam do zwiedzania - dziękuje komadnorze- poczym popatrzyłem na miltena
Zbrojownia była obszernym pomieszczeniem z rzędami szafek i półek.Można było tam znaleźć broń niemal każdego rodzaju od prostych noże i Klingońskich mieczy przez karabiny plazmowe po prototyp granatnika kwantowego. Jedyna rzecz która odbiegała od normy była półka zasłonięta czarną szybą a kiedy zapytaliście Klingona co się tam znajduje bezceremonialnie was wyrzucił i powiedział - Jeszcze raz was tutaj zobaczę to was przerobię na pieczeń z targa.
- ogromna ta zbrojownia - ta większa od naszej felix by chętnie tam posiedział - odpowiedział milten- chodz wolałbym zobaczyć stanowisko na tym czymś co dostaniemy - spokojnie jeszcze tylko z 7 dni - asz 7 dniTym czasie kajuta kapitana Algrena - komputer rozpocznij nagrywanie:Data 17 października 2380Zostało mi i załodze jeszcze 7 dni urlopu w pewnym sensie zanim dolecimy do układu beta zed, jak narazie zwiedziłem sporą dozwoloną część okrętu, cósz mam nadzieje że nie dostane jakiegoś obretha czy jeszcze czegoś gorszegoKomputer zapisz wpis W tej chwili usłyszałem charakterystyczny dzwięk komputera i poczułem że jestem głodny więc udałem się do mesy15 minut późniejGdy tylko weszłem podszedłem do kucharza i wziełem obiad poczym podszedłem do stolika przy oknie a po chwili dołączyli do mnie felix, milten i diego - no jak widze nie tylko ja musze teraz jeść- tak je pan zawsze o tej samej porze - powiedział milten - a co ty prowadzisz opserwacje- odpowiedział felix ze śmiechem - nie ale na Rumi zawsze jadł pan w tej samej porze tyle że w swojej jadalni - ta to prawda szkoda że jej jusz nie ma to był twardy okręt- odpowiedziałem - nie moge się doczekac jakie pudło śrób dostaniemy teraz- dodał diego - spokojnie wątpie żeby nam dali jakiegoś obertha wkońcu zrobiliśmy niezłą robotę walcząć z tym borgiem - tak ale konwój został zniszczony przeżyło zaledwie 500 osób łącznie z naszą załoga a przynajmiej resztą jej- powiedział felix z drżeniem w głosie - spokojnie felix zrobiliśmy co moglismy nie zmienimy przeszłości
W czasie posiłku rozmawialiście o różnych błahych sprawach ale nagle okrętem silnie szarpnęło tak ze pospadaliście z krzeseł a na ścianach zaświeciły czerwone światła - Cała załoga na stanowiska bojowe - rozległ się głos kapitana a okrętem ciągle trzęsło.W mesie zapanował rozgardiasz oficerowie wybiegali ja poparzeni.
co do cholery- krzyknełem dodając- felix, diego znajdzice reszte ja ide się cos dowiedziećW tej chwili wybiegłem z mesy i po chwili byłem w turbnowindzieWinda wjechała na mostek bardzo żwawo a mnie zatrzymał oficer taktyczny - czego tu chcesz wynoś się - co się dzieje możemy jakoś pomóc
- Nie wydaje mi się - odpowiedział - jesteśmy atakowani przez nie znane siły. - po chwili jego konsola zaiskrzyła i zaczęła mrugać ty zaś patrząc na główny ekran zobaczyłeś rój małych stateczków atakujących galaxy. Zdążyłeś zobaczyć ja jeden z nich został ziszczony przez fazer a chwilę późnej już jechałeś turbowindą w towarzystwie oficera ochrony który miał odprowadzić cię do kwatery.
Po niecałej minucie byłem na dole a oficer wrócił na mostek.W tej chwili statkiem ruszyło solidnie a obok wywaliło kanał z chłodziwem w tej chwili dobiegł do mnie diego i zaczeliśmy zamykać kanał ręcznie - i jak kto atakuje - nie wiem jakieś małes statki - dużo- całe mnóstwo W tej chwili podbiegli do nas technicy z galaxy a jeden z nich powiedział - hm... dobra robota
Z okrętem było coraz gorzej co chwile targały nim wstrząsy a światła mrugały.Po chwili usłyszałeś głos kapitana - Cała załoga opuścić okręt powtarzam cała załoga opuścić okręt - okrętem jeszcze raz szarpnęło po tym wstrząśnie zgasły wszystkie światła po za awaryjnymi.
