Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Algren
Przepraszam że niepokoje ale mam pewne kłopoty z komputerem głównym z którymi nie mogą sobie poradzić nawed moji technicy i prosze pana o pomoc- powiedziawszy to zrobiło mi sie jakoś nie swojo
Vulkan popatrzyła na ciebie przez chwilę po czym powiedziała - Tak się składa ze przewożę akurat specjalistę od sprzętu komputerowego jeśli pan chce możemy na chwilę wyjść z warp i dokonać transportu?
- jak najszybciej - po wypowiedzeniu tego zamknełem kanał i wyszłem udając się na mostek biegiem5 minut później - smith wyjdz z warp - tak jest- Adams opóść osłony- powiedziałem to doś mocnym tonem głosu do zastępującego felxa kadeta I roku i przekręcając wzrok na pierwszą - pierwsza zamną Poczym wyszłemw towarzystwie pierwszej 10 minut później Weszłem wraz z pierwszą do pokoju transportera numer 1 gdzie właśnie ostał przesłany mechanik z nebuli
Spec od komputerów okazał się nie być oficerem GF tylko cywilem a dokładniej ubranym w zielony sweter Bilianinem.Szybko zszedł z płyty transportera i podał ci rękę mówiąc - Witam pan to zapewne Kapitan Algren nazywam się Spike i jak mi powiedziano ma pan problemy z komputerem - mówił szybko jednym ciągiem nie dając ci szansy na odpowiedz po czym zwrócił sie do komputera - Komputer jak się czujesz? - a usłyszawszy wulgarną odpowiedz rozpromienił się jeszcze bardziej i powiedział - znam rozkład okrętu nie musi mnie pan odprowadzać do maszynowni sam trafię - po czym szybkim krokiem wyszedł z przesypowni zostawiając cię oniemiałego.
Jakąś minute zajeło mi poskładanie wydarzenia które przed chwilą zaszło poczym spojżałem an pierwszą - savi przypoilnuj naszego gościa i postaraj sie mu pomóc jeśli będzie o nią prosił - tak jest - poczym wyszła a pochwili i ja udałem sie na mostek20 minut późniejweszłem na mostek gdzie na fotelu siedział felix który widząć mnie natychmiast ustąpił mi miejsca-jakieś problemy z silnikami warp - powiedziałem to obojętnym tonem do sternika siadająć na fotelu
- jak narazie leci sie nieźle sir - odpowiedział sternik patrząc ze zdziwieniem w twoją stronę po czym odwrócić się do swojej konsoli.Chwilę potem komputer zaczął koncert ale po kilku sekundach cos zaczął przerywać ucinać w pół słowa widać było ze Bolianin pracuje.
8 godzin później Po pracowaiu na dwie zmiany postanowiłem odpocząć a jak na zawołanie na mostek wszedł milten który spojżał na mnie jakby wiedział co go czeka- milten przejmujesz dowodzenie - tak jest Poczym wyszłem 30 minut później Po wzięciu ożeźwiającego prysznicu usiadłem przy biurku i zaczełem pić zamówioną kawe po czym udałem się na zasłużony odpoczynek
Rano obudził cie znajomy uprzejmy głos komputera ale kiedy otworzyłeś oczy zobaczyłeś że w fotelu na przeciw łóżka ktoś siedzi.Po zapaleniu światła okazało się że jest to uw obcy którego zabrałeś z przyszłości popatrzył na ciebie swoimi żółtymi oczami po czym powiedział - Witaj chorąży Algrenie przybyłem aby podziękować ci za uratowanie życia ale główna nie w tym rzecz jak wiesz pochodzę z przyszłości ale z innego miejsca niż sądzisz moja rasa przybędzie do tej galaktyki za 2 tysiące lat niestety cała będzie ona opanowana przez Borga i nawet my ze swoją technologią nie damy im rady sprostać dlatego zostałem wysłany w przeszłość aby zmienić historię i uratować federację oraz inne światy przed Borgiem. Dlaczego ci to mówię ponieważ odegrasz w tym wszystkim dużą rolę a dokładnie uratujesz federację przed narazie nie mogę ci nic więcej powiedzieć dodam jedynie abyś uważał czerwone słońce. Do zobaczenia. - po zakończeniu wypowiedzi zniknął nie pozostawiając żadnego śladu.
Po zniknięciu obcego natychmiast wstałem i zaczełem się rozglądaćPo 20 minutachWeszłem na mostek i przerwalem powitanie pierwszej - Savi , milten za mną - poczym weszłem do sali narad a tusz za mną oficerowie - o co chodzi kapitanie- odezwała sie pierwsza- cósz dzis rano miałem gościa w kwaterze a dokładniej tego obego z przyszłości którego uratowaliśmy z tamtego okrętuMoji oficerowie popatrzyli na mnie ze ździwieniem ale w ich oczach widziałem toże mi wierzą- czy mówił coś do pana - zaczął milten- tak zanim znikną powiedział że uratuje federacje i jego rase i żebym uważał na czerwone słońce - czerwone słońce- wyskoczyła pierwsza- tak milten poszukaj czegoś takiego w bazie danych i ani słowa reście załogi jasne - tak jest
- Sir czerwone słońce może sie odnosić do czerwonego giganta tylko to przychodzi mi narzazie do głowy ale jest ich wiele na terenie federacji więc nie wiadomo o którego może chodzić jeszcze to zbadam - to powiedziawszy wyszedł z pomieszczenia.- Uratuje pan federację a mówił przed kim jak sie domyślam przed borgiem jak wiem w przyszłości był on wszędzie? - zapytała pierwsza.
- chyba nie tylko przed borgiem ale nie chciał mi powiedzieć zabardzo o co chodzi pamiętaj nic nikomu narazie nie mówić a teraz ide na swoją zmiane - po wypowiedzeniu tego wyszłem na mostek i usiadłem w fotelu
Lot przebiegał spokojnie otrzymałeś tylko raport że Bolianin naprawił komputer i przesłał się na nebule kiedy spałeś. Z jego opowieści wynikało że wirus został umieszczony tydzień temu ale został zaprogramowany aby uaktywnić sie dopiero teraz po za tym za 2 dni miał zniszczyć okręt i gdyby nie on z okrętem było by krucho. Technologia w której został stworzony pozostała nie znana.
6 godzin póxniej Jak to ostatnio bywa na mostek wszedł felix i gdy kiwnełem do niego głową odrazu wiedział że przejmuje dowodzenie a ja wyszłem 10 minut później siłowniaGdy weszłem na silownie odrazu weszłem na bieżnie i rospoczełem od spokojnego tróchtu a po chwili weszła pierwsza i się dołączyła - jak samopoczucie kapitanie- spytała z nienacka - wspaniałe a twoje - normalne - wpadnij na śniadanie rano do mnie o 7 - ale do tej mam warte - niech milten cie zastąpi - dobrze Godzine później Po wyczerpującym biegu udałem się do swojej kajuty a dotarcie do niej nie zajeło mi długo 10 minut później Po wzięciu prysznica usiadłem przy biurku i zaczełem przęglądać raporty z ostaniego tygodnia służby w poszukiwaniu czasu kiedy wirus mógł dostać się do koputera
jedynym okresem mógł być pobyt w przyszłości lub czas holu przez klingonuw chyba że coś ci umknęło.
30 minut późniejPrzeszukiwałem archiwum komputera jusz dobre 2 godziny gdy dopadło mnie stare zmęczenie a wiec poszłem spać ale ustawłem budzik na 7 rano
