Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Algren
- no cósz leciałem wzdłusz strefy neutralnej gdy zostałem zaatakowany przez sonde borga którą zniszczyłem.Po kilku godzinach zostałem zaatakowany przez piracki niszczyciel no i tu jusz zwyciężyłem z ostrymi problemami wykończyłem większość energi straciłem osłony no i na dodatek wpadłem na 3 sondy borga, byłem pewny że to będzie mój koniec gdy nagle z nikąd ujawnił sie romulański warbird który zdołał zniszczyć jedną sonde a 2 poważnie uszkodzić ja zato zabrałem się za nienaruszoną sonde którą udało mi się zniszczyć niestety ta uszkodzona zdołała modulować oslony i moje uzbrojenie było nie skuteczne więc zostało mi jedno wyjście uciekać.Leciałem z prędkością wapr 8 prze ponad 14 godzin co spowodowało przegrzanie rdzenia którego wyrzuciłem w przestrzeń ale naszczęście wpadłem na pana który zniszczył ostatnią sonde borga
- No widzę że przeżył pan nie lada bitwę gratuluję - nalał jeszcze trochę wina i zaczął opowiadać różne historie które ty słuchałeś z zaciekawieniem Klingon był dobrym mówca znacznie lepiej opowiadał po krwawym winie i przy opowieściach klingona prawie czułeś jak byś walczył w wojnie z dominium i zdobywał cardassia prime. Ostatnią rzeczą która pamiętasz był powrót do kajuty na własnym okręcie z butelka wina w dłoni.***- Jest godzina 8:00 - Zakomunikował komputer natrętnym głosem.
Wstałem z nielada wielkim KAC-em poczym się ubrałem i z kawą w ręku szłem na mostek .Gdy jusz na niego weszłem powitał mnie głos pierszej- kapitan na mostku- dziękuje ile jeszcze do najbliszej bazy gwiezdnej
- Przy tej prędkości będziemy lecieć do SB24 jeszcze 3 dni - usłyszałeś odpowiedz od ziewającej pierwszej widać ona też nie miała czasu spać.
- piersza idz odpocząć bo wyglądarz strasznie ja przejmuje dowodzenie chodz zapewne nie będe miał co robić
- Jak pan uważa sir - powiedziała pierwsza i wyszła z mostka ziewając.Ty zaś usiadłeś w fotelu i zacząłeś sie wpatrywać w okręt klingonuw który was cholował.
Mineło jusz kilka godzin jak "podziwiałem" tył okrętu klingońskiego gdy zechciało mi się zjeść, po czym wstałem wychodząć - Smith pilnój mostka - tak jest - odpowiedział sternik z wielkim zadowoleniem Po wejściu do mesy gdzie było troche ludzi usiadłem przy stoliku przy oknie kiedy podszedł domnie szef kuchni z obiadem - prosze sir.- dziękuje
Zamówiony kotlet bardzo ci smakował dopóki jeden z załogantów nie poinformował cie że jest on zrobiony z jakiejś jaszczurki.Odstawiłeś na wpół zjedzonego kotleta do replikatora i stwierdziłeś że masz teraz kilka godzin wolnego ponieważ na mostku była zmiana beta.
Postanowiłemje wykorzystać je na spacer
Zwiedziłeś wszystkie pokłady i różne ciekawe miejsca.Oglądałeś broń w zbrojowni a nawet chwilę postrzelałeś na strzelnicy potem udałeś sie do ogrodu hydroponicznego gdzie przez 30min leżałeś odpoczywając.Cała podróż trwała 4 godziny i była bardzo wyczerpująca dlatego jak tylko wrzuciłeś do kwatery zasnąłeś ja dziecko.****-Jest godzina 8:00 - jak zwykle zakomunikował namolnie komputer.
Wstałem a ubierając się zamówiłem z replikatora śniadanie i kawe po czym usiadłem pisać raport do dowódctwa o mojim patrolu i o całym zajściu z podróżą w czasie
- Po jaką cholerę zabieraliście tego obcego Chorąży - darł się jakiś nie znany ci kapitan dowodzący BG24 - po przylocie do bazy czeka pana rozmowa z temporalnymi śledczymi - to powiedziawszy rozłączył sie uderzając pięścią w panel.
Po dość nie miłej rozmowie z dówódcą zaczełem sobie patrzeć przez okno mojej kajuty po czym udałem się na mostek gdzie jak mozna było sie spodziewać powitał mnie głos pierwszej- kapitan na mostku- spocznij - nie che pan przejmować dowodzenia - spytała z zdziwieniem pierwsza- nie teraz przynajmiej wkońcu jesteśmy cholowani przez klingonów a skoro o tym wspomniałem ile jeszcze do bazy gwiezdnej
- 38 godzin sir - odpowiedziała pierwsza i zajęła sie swoimi sprawami.
- dziękuje pierwsza idz się przespać wyglądasz fatalnie - a kto przejmie dowodzenie - felix ja przyjde na 2 zmiane Poczym wraz z pierwszą wyszłem z mostkaPo odprowadzeniu pierwszej do jej kajuty udałem się do swojej Po 20 minutach byłem jusz na miejscu i tak siedząc przy biurku czytałem zaległe raporty
