Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › "Oblicza Prawdy"
Porucznik Tomas Certis : Kapitanie jest prędkość warp 9.998, dotrzemy na miejsce za 4 godziny i 30 minut.
Kapitan Robert Kasnov: Dobrze, proszę mnie o wszystkim informować idę do maszynowni. Pani Komandor mostek jest pani.Kapitan wstał z fotela i skierował się do turbowindy. Winda zatrzymała się w maszynowni, kapitan wyszedł z niej i natychmiast skierował się w stronę rdzenia, stanął koło barierki, rdzeń Warp buczał dość głośno a niebieskie światełko na białym tle rdzenia przesuwało się z góry na dół w rytm tego buczenia . Kapitan przeszedł pod barierką i do tchnął rdzenia, chciał poczuć tą prędkość bo w sumie to był pierwszy raz gdy tak szybko lecieli, nawet Sovereigny tak szybko nie latały ale te silniki były nowsze projekt ich powstał razem z projektem silników Prometheus. W tym momencie zauważył go Główny inżynier, podszedł do niego.
Porucznik komandor Denen Bashar: Mogę w czymś pomóc kapitanie.
Kapitan Robert Kasnov: Nie trzeba, już wychodzę - przeszedł na drugą stronę barierki
Kapitan Robert Kasnov: Chciałem zobaczyć jak pracuje rdzeń przy tej prędkości.
Porucznik komandor Denen Bashar: Dobrze Kapitanie, będziemy mogli ta prędkość utrzymać przez 12 godzin.
Kapitan Robert Kasnov: Na miejscu będziemy za trochę ponad 4 godziny, ale mnie bardziej martwią te wstrząsy które były odczuwalne podczas przyspieszania.
Porucznik komandor Denen Bashar: To była wina drobnych niestabilności rdzenia warp, już to poprawiłem nie będzie z tym problemów.
Kapitan Robert Kasnov: Dobrze, proszę wracać do swoich obowiązków.
Kapitan wyszedł z maszynowni i poszedł do swojego gabinetu.
Po 4 godzinach i 29 minutach USS Malstrom. Kapitan wchodzi na mostek w ręku trzymając jeszcze ciepłą filiżankę Capucino.
Kapitan Robert Kasnov: Proszę o raport.
Porucznik Tomas Certis: za minutę znajdziemy się na skraju układu.
Kapitan Robert Kasnov: Jak tylko się tam znajdziemy zwolnić 14 Impulsowej
Statek wyszedł z warp.
Kapitan Robert Kasnov: Porucznik Certis proszę prze skanować ten układ poszukać jakiś nieścisłości z tym co znajduje się w bazie danych.
Porucznik Reila Certis: Wszystko się zgadza z danymi z banku pamięci trzy planety, jedna klasy N, z niej pochodzi sygnał, by coś jeszcze wykryć musimy się zbliżyć do tej planety.
Kapitan Robert Kasnov: A co z sygnałem radiowym.
Porucznik Reila Certis: Źródło sygnału znajduje się na największym kontynencie planety, na półkuli południowej w pobliżu bieguna. Komputer go nie rozpoznaje.
Kapitan Robert Kasnov: Proszę go nagrać i przesłać do Laboratorium Astrometrycznego. Tom cała impulsowa zbliż się do tej planety na odległość 300 000 Km potem cała stop. Panie Serik proszę być w pogotowiu w razie gdyby jakiś zamaskowany statek był tu tej. Przechodzimy w Czerwony Alarm.
Na całym statku wszystkie światła nagle zaczęły mrugać na czerwono, a światła na mostku przygasły i tylko kilka punkcików czerwonych się zaświeciło, Malstrom zaczął przyspieszać do pełnej impulsowej zbliżając się do planety, mi bliżej niej był tym więcej było widać na ekranie czujników.
Porucznik Reila Certis: Kapitanie wykrywam jakieś źródło energii, jest nie federacyjnej komputer nie może ustalić jakiego jest pochodzenia ale podobna do niej, Wykryto również fragmenty stopów, używanych w XXII wieku do budowy kadłubów okrętowych.
Chorąży Annabelle Larsen: Chorąży Larsen do kapitana, -wydobył się dźwięk z komunikatora.
Kapitan Robert Kasnov: Tak, słucham
Chorąży Annabelle Larsen: Udało nam się rozszyfrować wiadomość, ale niestety nie jest cała, powtarza się co pół-minuty.
"Tu okrę... United ...arth ...ellar Navy ... ... do wszys... sprzym...nych okrę..., zostaliś... ...takowani przez ...ulan i rozbiliśmy się na powie...ni planety. Prosimy o pomoc i szybką asys... Mamy poważne straty."
Kapitan Robert Kasnov: Proszę spróbować coś jeszcze z tym zrobić może się uda ustalić chodź by nazwę okrętu z tej wiadomości, Kasnov out.
Kapitan Robert Kasnov: Za ile będzie tu reszta floty.
Porucznik komandor Serik: Około 39 godzin Kapitanie.
Kapitan Robert Kasnov: Proszę przesłać wszystkie informacje jakie mamy kapitanowi Tazmanowi i prosić go o dalsze wytyczne.
- kapitanie - doleciało z komuikatora - sygnatury Warp pasażerowca i Krel'a które kazał pan śledzić, własnie znikneły
- Vaq - zaklołem głośno - komputer wyłacz muzyke i tekst - rozkazałem i wszystko ucichło
- Połaczcie mnie natychmiast z Suvcgu' - poleciłem do komunikatora - tylko fonia
Po chwili łacze było otwarte
- Lir, przed chwila straciliśmy obraz sygnatur Warp Krela i jego podopiecznego, wycofaj sie i sprawdz co z nimi, nie wyłanczaj maskowania, to moze byc pułapka, Coen, koniec. - powiedziałem poczym wstałem z zamiarem udania sie na mostek keidy ponownie dało sie slyszeć wiadomosc z łacznosci
- Kapitanie, odbieramy sygnał z Dowódctwa
- Odbioret tutaj - odparłem siadajc z powrotem
- Kanał otwarty - zakomunikowali jeszcze z łacznosci
Taktyczny: Kapitanie USS Mariposa melduje jak narazie wszystko w porządkuSternik: Nova zwiększa systematycznie prędkość .... 8.9, 9.0, .....Tazman: Utrzymywać odległość od okrętu, zrównywać prędkość. No całkiem nieźle zaraz nas przegoniąSternik: 9.1 ..... 9.15 ...... Stabilizują prędkość, kapitanie Mariposa osiągnęła Warp 9.2 to dla tej klasy zadziwiający wynikTazman: Ale chyba dowództwo nie będzie zadowolone z takiego nadwyrężania sprzę ....Taktyczny: Mariposa zwalniaSternik: Potwierdzam, czujniki podawają nieciekawe informacje o ich rdzeniu, zanotowano ekplozję na pokładzieTazman: Cholera zwalniamy proszę o raport i status Novy[ Parę minut później po krótkim przestoju okręty znów zwiększyły prędkość do Warp 9.0 i podąrzają wytyczonym kursem ]Taktyczny: Raport z MariposyTazman: DawajTaktyczny: Uszkodzony Injektor deuteru, brak uszkodzeń poszycia, minimalne nadwyrężenie strukturalne, dwóch rannych stan ciężki.Naprawy w toku, meldują iż utrzymają obecną prędkość, część załogi wraca do dotychczasowych zajęć. Mogą wystąpić problemy z rozruchem napędu po dotarciu na miejsce.Tazman: Zadziwiające, mogło się skończyć znacznie gorzej otwórzcie kanałUSS Corsair do USS MariposaKapitanie, niewiele brakowało więc więcej proszę nie ryzykować. Jest takie stare powiedzenie, gdzie się człowiek śpieszy tam się diabeł cieszy.Niestety waszego rekordu prędkości Warp 9.2 nie możemy odnotować dla tej klasy ponieważ lot nie zakończył się powodzeniem, ale jeśli utrzymacie obecną prędkość to i tak dla tej klasy jesteście nie do prześcignięcia i chętnie sam potwierdze pobicie rekordu. A tak poza tym dobrze, że jesteście jeszcze z nami.Tazman OUT[ Okręty Federacji dalej podążały w szyku z 9 prędkością Warp. Po jakimś czasie Na USS Corsair dotarły pierwsze meldunki od Kapitana Kasanov'a którego okręt dotarł już prawie do celu ]Sternik: Kapitanie meldunki z USS MalstromPierwszy: Dziwne, faktycznie wygląda to na starą jednostkę, więc gdzie jest nasza Nebula ?Tazman: Już samo ezwanie pomocy drogą radiową można było uznać, że nie jest to LivingstonOf. Ochrony: W takim razie co do diabła dzieję się z tym okrętem, przecież nie zapadł się pod ziemie. Może wogule lecimy w złym kierunkuPierwszy: Może a może nie i tak nie mamy innego tropu.Sternik: Malstrom prosi o wytyczne.Tazman: Standard, przesyłajcie:Cel priorytetowy: Szukać USS Livingston B, czekać na przybycie floty, przsyłać dalsze raporty.Cel drugorzędny:Zlokalizować obiekt drugorzędny, w miarę możliwości przeprowadzić rekonesns, w razie zagrożenia wycofać się.Sternik: Wysłane Tazman: Kiedy dolecimy na miejsce Sternik: Za około 37 godzinTazman: Dobrze, przesłać dane do pozostałych okrętów, kontynuujemy.
USS Merovingian
mostek
Porucznik Zila Mekop, Algolianka, siedziała na fotelu kapitańskim. Fluoreaux wydawał się dziwnie poruszony ostatnimi wydarzeniami. Służyła na okręcie już 6 lat, a poza tym była doradcą... wiedziała że Fluoreaux zdarzają się czasem trudności z opanowaniem emocji. Teraz wg komputera siedział na holodecku 0, oficerskim. Lot nie był ciekawy... co prawda nieczęsto gromadziła sie taka liczba okrętów GF, jednak po kilku godzinach nawet i te stały się nużące. Co jakiś czas Milkar bądź Chihuahua raportowali o kolejnych przekazach pomiędzy okrętami czy też przeprowadzanych diagnostykach.
Po 40 minutach
Porucznik Reila Certis: Kapitanie jest odpowiedz.
Cel priorytetowy: Szukać USS Livingston B, czekać na przybycie floty, przesyłać dalsze raporty.
Cel drugorzędny: Zlokalizować obiekt drugorzędny, w miarę możliwości przeprowadzić rekonesans, w razie zagrożenia wycofać się.
Kapitan Robert Kasnov: Tom kurs na orbitę tej planety. Pani Komandor, pani przejmie dowodzenie. Ja z Serikiem polecimy promami na powierzchnie planety i zbadamy ją .
W tym momencie obaj skierowali się do turbowindy.
Kapitan Robert Kasnov: Hangar. Serik ty polecisz Danube, ja promem typu 11 weźmiemy ze sobą 10 ludzi i może doktora jeszcze.
Porucznik komandor Serik: Dobrze Kapitanie. Serik do Chorążego Ramireza
Chorąży Ramirez: Tak Komandorze.
Porucznik komandor Serik: proszę zebrać oddział ochrony w hangarze razem z panem 10 osób proszę wziąć ze sobą 12 Kompresyjnych karabinów fazerowych, wzmacniacze sygnału transportera i zgłosić się w Hangarze za 10 minut. Serik out
Kapitan Robert Kasnov: Dobrze ja wezwę doktora , Kasnov do Dr.McCoy’a
Dr.Adam McCoy : Tak kapitanie.
Kapitan Robert Kasnov: Proszę się stawić w hangarze leci pan na rekonesans.
Dr.Adam McCoy : Już się pakuję.
Po 10 minutach wszyscy byli już w hangarze, weszli do promów i wystartowali, kapitan leciał trochę bardziej agresywnie niż Serik i wysunął się na prowadzenie. W atmosferę wleciał łagodnie prawie nic nie było czuć. Lecieli w stronę sygnału.
Kapitan Robert Kasnov: Kasnov do Serika.
Porucznik komandor Serik: Tak Kapitanie.
Kapitan Robert Kasnov: Zanim wylądujemy, wykonajmy dokładny skan terenu.
- Kapitanie wiadomość z USS Corsair
Kapitanie, niewiele brakowało więc więcej proszę nie ryzykować. Jest takie stare powiedzenie, gdzie się człowiek śpieszy tam się diabeł cieszy.
Niestety waszego rekordu prędkości Warp 9.2 nie możemy odnotować dla tej klasy ponieważ lot nie zakończył się powodzeniem, ale jeśli utrzymacie obecną prędkość to i tak dla tej klasy jesteście nie do prześcignięcia i chętnie sam potwierdze pobicie rekordu. A tak poza tym dobrze, że jesteście jeszcze z nami. Tazman OUT
- Taktyczny otwórz kanał do Corsarza
- Kanał otwarty.
- Rozumiem kapitanie Tazman. Zapewne juz pan wie że po dotarciu do celu możemy mieć kłopoty z ponownym wejściem warp, dlatego też prosiłbym o oddelegowanie na mój okręt grupy techników. Powoli zaczyna mi brakować ludzi, nawet druga zmiana pracuje na pełnych obrotach. Prosiłbym również o zreplikowanie części zamiennnych do injektora materii i antymaterii, {właściwie to przydałby mi się cały nowy rdzeń- głośne myslenie}, systemy zapasowe działają bez zarzutu ale nie mam pojęcia jak długo wytrzymają pod takim obciążeniem, mój główny inżynier robi co może żeby rdzeń i napęd chodził na najwyższych obrotach ale jest tylko człowiekiem. Rheinhard out.
- Kapitanie, USS Malstrom dotarł na miejsce i jest już na orbicie, przesyła również dane planety i okolicy do analizy.
- Zacznijcie analizę, za 12 godzin chce mieć raport na biurku.
- Pierwsza przejmujesz mostek, ja idę do ambulatorium sprawdzić co z poszkodowanymi a potem troche poprzeszkadzam w maszynowni.
Ten głupi żart mimo że spotkał się z ostrą krytyką ze strony pierwszego oficera lekko poprawił morale, większość nie spała od kilkudziesięciu godzin, wszyscy zaczeli powoli odczuwać zmęczenie z powodu braku snu a najgorsze dopiero było przed nimi.........
Dziki ryk i bojowy okrzyk wojownika przerwał naglę ciszę panującą w holodeku. Dwunożna bestia szczerząc kły rzuciła się na skradającego się Klingona próbując rozerwać mu krtań swymi pazurami. Młody wojownik zwinnie uniknął wielkich łap bestii i wykonując obrót zatopił swój betleH w boku stwora. Dziki ryk wściekłości i bólu wydobył się z pyska bestii, pazury ponownie przecięły powietrze lecz i tym razem D`meg był szybszy. Ostre ostrze betleH`a zostawiło czerwoną smugę na korpusie zwierzęcia. Stwór ponownie zawył z bólu i w dzikim szale rzucił się na wojownika. Pazury i klingońskie ostrze raz po raz zderzały się ze sobą, ruchy besti były coraz szybsze w pewnej chwili zdołała ona zablokować na chwilę betleH pazurami i wykorzystując moment przewagi rzuciła się z kłami prosto w kierunku krtani wojownika. D`meg spróbował gwałtownie się cofnąć próbując uwolnić betleH jednak ciężar i impet bestii powaliły go na ziemię. Młody Klingon poczuł gorący oddech bestii na twarzy, zadziałał instynktownie puścił betleH i ręką sięgnął po D'K tahg. Zimne ostrze zatopiło się w boku bestii po rękojeść. Bestia zawyła z bólu i gwałtownie odskoczyła od wojownika wyrywając mu ostrze z ręki. D`meg szybko skoczył na równe nogi rozglądając się za bronią……..nie było jej ! Bestia gwałtownie uciekając odrzuciła w szale betleH w gąszcz, a sztylet nadal widniał w jej boku. Młody wojownik stanął bezbronny w obliczu bestii która ruszyła ponownie do ataku widząc puste ręce Klingona……….......Nagle z zapleców D`mega nadleciał zielony pocisk i trafił prosto w rozpędzoną masę. Bestia w dzikim ryku uległa dezintegracji………. D`meg obejrzał się za siebie i ujrzał młodą klingonkę z dezruptorem w dłoni…………- Duy`e, dlaczego go zabiłaś !? Wiesz że nielubię gdy ktoś mi przerywa walkę Klingonka uśmiechnęła się i schowała broń………….- Wydaje mi się iż tej walki byś chyba nie wygrał z gołymi rękoma - skomentowała – pozatym jesteś potrzebny na mostku……Klog stracił ze skanerów sygnatury IKC Krel i tego pasażerskiego statku. Na IKC betleH też to zauważyli, kapitan Coen rozkazał aby IKC Suvcgu' sprawdził co się dzieje. Właśnie opuszcza formację……….- Do diabła wiedziałem że z tym statkiem jest coś nie tak……..mam nadzeję że kapitan Jod`mos sobie poradzi…….musi - dodał po chwili idąc w kierunku wyjścia z holodeku- Kapitan Jod`mos jest świetnym oficerem, nieraz już to udowodnił wychodząc cało z ciężkich sytuacji – skomentowała Duy`e próbując pocieszyć kapitanaD`meg skinoł potwierdzająco głową ………….- Wiem…..i niech tym razem lepiej też tak będzie…….. komputer zakończyć programSkalisty wąwóz zniknął odsłaniając konstrukcję holodeku. Kapitan poprawił mundur i zaczął iśc w kierunku turbowindy. Różne scenariusze zaczęły krystalizować mu się w głowie......każdy następny był gorszy. Doś tego ! Poradzi sobie ! - kapitan spróbował odegnać złe myśli, spojrzał na uśmiechającą się klingonkę...........- Ale tego zwierza i tak bym pokonał - odpowiedział uśmiechając się po chwili - Oczywiście, gołymi rękami byś go zadusił - odparła z przekąsem klingonka idąc w kierunku windy- A co nie wierzysz mi ? Te ręce są silne……. - W to nie wątpię dzielny wojowniku – odparła zalotnie klingonkaD`meg uśmiechnął się szyderczo i przycisną klingonkę do ściany. Ich spojrzenia mówiły więcej niż oni sami, długo skrywane uczucia uwolniły się w namiętnym pocałunku. Chwilę później całująca się para znikła w drzwiach windy………
Przeliczenie część 1
USS Malstrom dociera do układu Piscium Epsilon, wykryty sygnał staje się coraz wyraźniejszy. Achilles wchodzi na orbitę wokół jednej z planet układu i przeczesuje ją skanerami. Dodatkowo z hangaru startują dwa promy i wlatują w atmosferę planety klasy N w celu wykonania rekonesansu i odnalezienia źródła sygnału. Poszukiwania są koordynowane pomiędzy okrętem i promami………
Pozostałe okręty Gwiezdnej Floty oddalone są o około 38 godzin lotu od układu Piscium Epsilon. Flota leci ze stała prędkością warp 9. Na pokładzie USS Mariposa inżynierowie próbują usunąć powstałe uszkodzenia……………
Uszkodzony w wyniku kolizji z pasażerskim okrętem Federacji IKC Krel bezwładnie dryfuje pozostawiając za sobą smugi plazmy…..
Na skanerach IKC betleH nagle znikają sygnatury warp IKC Kerl i pasażerskiego okrętu SS Alabama. Zaalarmowany kapitan Coen wydaje rozkaz aby IKC Suvcgu' odłączył się od formacji i udał się kierunku ostatniej znanej pozycji IKC Krel. Pozostałe trzy okręty utrzymują dawny kurs……………Chwilę później IKC betleH odbiera przekaz z dowództwa KSO…………
Romulański okręt klasy Noraxan nadal krąży po orbicie planety klasy M, na jej powierzchni grupa rozpoznawcza pod dowództwem kapitan Thengela opanowała sytuację i przy pomocy dodatkowych posiłków przesłanych z Noraxa zdołała obronić się przed atakiem dzikich zwierząt. Kapitan wznawia rekonesans, dalej szukając jakichkolwiek śladów mogących wyjaśnić co się stało z robotnikami kopalni……………
Przeliczenie ósme, część druga
USS Malstorm zajął orbitę wokół planety klasy N. Jego kapitan postanowił wybrać się wraz z grupą zwiadowczą promami na powierzchnię planety, do źródła tajemnczego sygnału, przez który przylecieli do tego zapomnianego systemu. Danube i prom klasy 11 wyleciały z gracją z hangaru promów Achillesa i skierowały się w stronę globu. Podróż trwała niecałe dwie i pół godziny, po tym zaś czasie załoga pilotująca wahadłowce ujrzała swój cel. Właściwie określenie "największy kontynent" było w tym przypadku nieco zwodnicze, ponieważ miał on zaledwie 4 tysiące kilometrów szerokości i powierzchnię równą 9 milionom kilometrów - był więc wielkości zbliżonej do ziemskiej Europy. Jednak większość planet klasy N pokrywały oceany, a statystycznie powierzchnia lądów Piscium Epsilon I była większa od normy. Zarówno ląd, jak i wody wokół niego skute były lodem. Było to spowodowane bliskością bieguna geograficznego planety. Po kilkunastu minutach lotu w chmurzystych przestworzach czujniki promów wskazały, że zwiad znajdował się nad wrakiem. Istotnie był to wrak okrętu, a niektórzy odnaleźli w nim zarys znany jeszcze z Akademii. Wahadłowce wylądowały na ziemi.
Zwiad ostrożnie skierował się w stronę szczątków. Leżały one w większości przysypane śniegiem i częściowo wbite w lód pokrywający ląd. Odczyty trikorderów, które mieli przy sobie oficerowie, wskazywały wyraźnie na pochodzenie materiałów, które zostały tam użyte. Wszystkie komponenty wraku pochodziły z lat 60. XXII wieku. Na kadłubie, oprócz wielu rys i wyrw, które nigdy nie zostały zasłonięte polami izolacyjnymi, widniał zatarty napis, który mógł być identyfikacją jednostki, teraz jednak był prawie całkowicie ukryty pod śniegiem. Wskazywało to na ziemskie pochodzienie tego starego okrętu. Wiele dziur w kadłubie wiało lodową pustką, jednak można było przez nie bezproblemowo przejść i dostać się do środka. Wokół wraku widać było kilka namiotów i podstawowe wyposażenie, takie jak proste narzędzia i przyrządy, wszystkie jednak opierały się jedynie na mechanice i nie było w nich żadnych elektronicznych komponentów, niezbędnych dla każdych bardziej rozwiniętych technicznie urządzeń. Pod nogami jednego z członków zwiadu rozległ się odrażający trzask. Trzask łamanej kości ramieniowej. Pod śniegiem znajdował się szkielet ubranego w strzępy uniformu człowieka...
Na USS Mariposa panował spokój. Jednak tylko jeżeli chodzi o sprzęt, który na razie działał bez większych zakłóceń od eksplozji iniektora. Załoga bowiem była trochę zdenerowowana zarówno lotem w warp z szybkością przekraczającą maksymalną konstrukcyjną tego okrętu, jak i wypadkiem, w wyniku którego dwóch członków załogi trafiło do ambulatorium na skraju śmierci. Mimo uszkodzenia Nova dotrzymywała szybkości pozostałym okrętom, jednak nie wiadomo było, jak długo taki stan utrzyma się. Przeciążenie iniektora głównego jak i opcjonalnego, mimo że pozostające w granicach bezpieczeństwa, ciągle się zwiększało. Troska kapitana o poparzonych techników nie powodowała jednak poprawy ich stanu. Mimo że był on stabilny, a chorąży Bots odzyskała przytomność, jednak poparzenia górnych dróg oddechowych uniemożliwiały jej mowę, o czym kapitan został poinformowany, nie poprawiał się. Główny oficer medyczny stwierdził, że na poprawę trzeba będzie poczekać.
Z rozkazu kapitana Rheinharda oficer naukowy przełączył na ekran główny dotychczas zebrane dane na temat układu Piscium Epsilon, do którego zmierzali. Większość poprzednio zebranych informacji potwierdzała się, charakterystyka gwiazdy oraz skład atmosfer olbrzymów gazowych. Piscium Epsilon II ma 92% wodoru, 4% helu i 4% pozostałych pierwiastków budujących atmosferę, zaś P.E. III posiada powłokę praktycznie zbudowaną jedynie z ciekłego wodoru. Jednak porównując dane posiadane przez bank okrętu z tymi przysłanymi przez USS Malstorm widoczna była pewna nieścisłość: mianowicie w modelu "wodnej" planety. Dane posiadały dwie różne nachylenia osi planety względem orbity wokół gwiazdy - z ostatniej ekspedycji do tego systemu przed kilkudziesięcioma laty wynikało, że oś planety nachylona jest pod kątem 13,7°, zaś według kapitana Kasnova - 59,2°. Na biurko kapitana Rheinharda trafiła także wstępna analiza danych przeprowadzona przez Malstorm.
Co do obserwacji śladów bytności w okolicy jakiegoś innego okrętu, to mimo wysiłków oficera taktycznego, nie przynosi ona rezultatów.
Na USS Corsair trafiały od kilku godzin wszystkie raporty dotyczące czegokolwiek, w co zamieszane były okręty Floty przebywające w okolicy, i od razy składane były na biurku kapitana, żeby ulżyć mu w wszechogarniającej nudzie, która mimo podróży blisko Strefy Neutralnej, zaczynała gnieździć się na pokładach Excelsior'a. Do celu podróży pozostały jeszcze 33 godziny...
Pobyt w mesie oficerskiej przerwało kapitanowi Coenowi zniknięcie jednego z jego okrętów oraz statku Federacji, choć dowódca przejął się bardziej losem IKC Krel. Po wydaniu rozkazu do IKC Suvchu` w celu sprawdzenia, co stało się z dwoma jednostkami, białowłosemu człowiekowi przerwała jeszcze transmisja z dowództwa. Na ekranie w mesie oficerskiej pojawiła się twarz klingońskiego generała Boratha, który po chwili odezwał się.
- Witaj, Coen. Mam dla ciebie dobre i złe wieści dotyczące waszej obecnej misji. Zacznę od złych: nasz agent zostanie w najbliższym czasie zdekonspirowany przez te romulańskie psy z Tal'Shiar. Będzie musiał jednak nadłożyć drogi i naszą granicę przekroczyć blisko granicy z Federacją. To zajmie mu kilka dni, a wy też musicie tam się znaleźć. To przedłuży i waszą podróż. Agent będzie ścigany przez kilka okrętów Tal'Shiar, które jednak nie powinny dogonić go przed naszą granicą, a w przestrzeni Imperium będziecie wy. Romulanie z pewnością nie zrezygnują z pościgu, ponieważ nie mogą pozwolić sobie na przekazanie nam swoich najtajniejszych informacji. Dlatego też szykuje się chwalebna walka, mimo że przeciwnik jest was niegodny, ale wyśle kilka swoich krążowników najnowszej klasy. Prześlę wam koordynaty, na które macie się skierować. Masz jakieś pytania?
Po zadaniu tego pytania generał KSO oczekiwał na odpowiedź słuchającego dowódcy klingońskich okrętów.
Poszukiwania personelu, który pracował w tej stacji górniczej, nie przyniosły spektakularnych rezultatów. Część budynków mieszkalnych była zawalona, w części nastąpiły eksplozje instalacji, w wyniku których większość pomieszczeń spłonęła. Było to przyczyną śmierci większości personelu, zaś członkom zwiadu udawało się odnajdywać jedynie romulańskie zwłoki. Całości dopełniły pewnie grasujące w okolicy bestie. Budynki kompleksu nie były bowiem budowane przeciw trzęsieniom ziemi, ponieważ obszar nie jest aktywny sejsmicznie. Mimo tego trzęsienie ziemi odbyło się, zaś elektryczna siatka nie powstrzymała drapieżników.
Po chwili kapitan został zawiadomiony, że w budynku administracyjnym, który okazał się nietknięty, w biurze naczelnika kompleksu, zostało coś odnalezione. Tym czymś był zapis, prawdopodobnie ostatni, który dokonał on za swojego żywota. Mówił on o okręcie, który znalazł się w systemie i spowodował nieznaną falę grawitacyjną, oraz o sytuacji w ośrodku. Był to bardzo zwięzły komunikat zapisany na paddzie, jednak nie wiadomo było, do kogo był on skierowany. W każdym razie kapitan Thengel został poproszony do tamtego miejsca...
Norexan wyszedł z warp i skierował się z szybkością impulsową w stronę krążącego wokół planety klasy M okrętu Tal'Shiar. Ares też należał do tej romulańskiej agencji, zaś jego dowódca, sub-komandor Corvus, został wysłany w to miejsce, aby pomóc kapitanowi Thengelowi. Romulański dowódca został wysłany przez admiralicję, ponieważ mimo tego, że Federacja została wykluczona jako sprawca przygranicznych incydentów, to mimo wszystko istniało z jej strony zagrożenie. Decydeńci obawiali się, czy aby Federacja nie zechce wykorzystać niewyjaśnionej sytuacji do rozpoczęcia inwazji na Romulus. Mogły na to wskazywać dwa przygraniczne incydenty, które wydarzyły się niedawno. Dwukrotnie federacyjna jednostka, prawdopodobnie jakiś niezidentyfikowany Excelsior, prawie nie przekroczyła Strefy Neutralnej i nie złamała obowiązującego od dawna traktatu. Ponadto, stacje nasłuchowe wykryły po federacyjnej stronie granicy dość duże zgrupowanie okrętów Gwiezdnej Floty, które mogło przeprowadzać akcje rozpoznawcze. Senatowi zależało, aby dowiedzieć się, kto jest sprawcą bezprecedensowych ataków na układy Imperium Gwiezdnego, dlatego sub-komandor Corvus miał zapewnić spokój badającemu układ okrętowi naukowemu.
Zgodnie z rozkazami dowództwa kapitan Aresa miał zgłosić się po przybyciu na miejsce do kapitana Thengela, który był tutaj najwyższym stopniem oficerem Tal'Shiar. Zgodnie z wytycznymi, zielonkawy Norexan zmierzał w kierunku jednostki Thengela...
[ Pokój Kapitański ]Kapitan od jakiegoś czasu studiował raporty przychodzące z innych jednostek a także dotyczące aktywności okrętów Federacji w tym rejonie.Poszukiwania jakiś wskazówek narazie były bezowocne co tylko przyspażało kapitanowi frustracji i bałaganu na biurku.Tazman: Pierwszy !!!Pierwszy: Tak ?Tazman: Mamy coś nowego z Malstrom ?Pierwszy: Jeszcze nie jeśli coś będzie od razu pana poinformujemyTazman: Wyznaczył pan już drużyne inżynieryjną i techników do pomocy przy naprawach Mariposy ?Pierwszy: Oczywiście, za piętnaście minut przetransportują się na miejsce wraz z niewielką ilością części zamiennych.Tazman: Poproście USS Merovingian aby zreplikowali te części do iniektorów.Pierwszy: Wysyłam wiadomośćTazman: Wiadomo już coś o poparzonuch ?Pierwszy: Jak na razie sytuacja wygląda stabilnie.Tazman: Dziękuje kontynuujcie.Kapitan zaczął ponownie przeglądać wszystkie dokumenty, ale parogodzinne siedzenie przy biurku powoli zaczęło się dawać we znaki.Tazman: ( Do siebie ) Szlag by to. ( patrząc na parametry lotu i czas dotarcia ) Jeszcze 30 godzin chyba pójdę do mesy coś zjeść, to biurko mnie już drażni.Po czym wstał i udał się w kierunku drzwi. Jednak gdy owe drzwi już się rozsunęły zatrzymał się, obrucił, podrzedł do biurka i chwycił jeszcze jednego pierwszego z brzegu pada i ruszył w kierunku mesy.
USS MerovingianPorucznik Bur'Ak, szef zmiany beta maszynowni, podobnie jak i cały personel maszynowni (i nie tylko) z najwyższym podziwem i troską przeglądał odczyty sensorów i raportów dotyczące wyczynów załogi USS Mariposa. Dlatego też gdy tylko dostał polecenie replikacji części zapasowych oddał wachtę swojemu zastępcy i wraz z ppor Krotti Milkar (ops) stworzył odpowiedni zespół roboczy, po czym nawiązał bezpośrednią łączność z okrętem kapitana Rheinharda i zapewnił, że części będą gotowe do transportu tak szybko jak to jest możliwe.Komandor Rastignac powiadomiony o sytuacji skontaktował się z kapitanem Tazmanem i zaproponował by zwolnić nieco a nie dopuścić do ewentualnego zagrożenia załogi Mariposa lub też pozostawić w tyle tylko wolniejsze okręty z eskortą, do której to się zaoferował.--(przepraszam za nieco oschły, sprawozdawczy ton, ale mam kilka spraw na głowie. w razie potrzeby możecie zedytować ewentualne dialogi z oficerami Merovingian)
- Na jakie konkretnie wsparcie moge liczyc na granicy?
Dodatkowo chciałem jeszcze poinformowac o jedenj rzeczy. Napotkalismy uszkodzy cywilny okret federacji w zastrzerzonej przestrzeni przy granicznej. Nosili slady ostrzału z dezruptorów, wiecv w celu dokładnego badania odesłałem go do najblizszej bazy w eskorcie Krela. teraz oba sygnały znikneły i wysłąłem druga K'Vort'Che z mnojej grupy aby sprawdziła sytacje, ale obawiam sie ze moze to byc zasadzka, a jesli tak mogło by to oznaczac iz federacja sprzymierzytła sie z romulanami przeciwko nam. Ten transportowiec mugł by zostac wtedy poświecony aby stworzyc incydent który mialby usprawiedliwic ich inwazje.
Czekajc na odpowiedź generała powiadomilem swoja załoge oraz oba pozstałe okretyo zaistniałej sytacji i nakazałem zmiane kursu
(Pierwsza)- Kapitanie jesteśmy w systemie. Okręt kapitana Thengela obituje wokół górniczej planety. Na powierzchni planety intensywny ruch.(Ja)- Ciekawe?? Operacyjny, otworzyć kanał na okręt kapitana Thengela.(Ops)- Gotowe, sir.(Ja)- Kapitanie Thengel, jestem Sub-Comandor Corvus z IRC Ares. Admiralicja wysłała mnie bym udzielił panu wsparcia w tej misji. W związku z tym prosiłbym o informację w związku z rozwojem sytuacji oraz proszę wytyczne. Corvus out.(Ja)- Sternik, ustaw nas na wysokiej orbicie. Naukowy, skanować system co 15 min.Usłyszałem zgodne "Tak jest, sir!!", co mnie bardzo ucieszło (zgrana załoga).(Ja)- Pierwsza, przejmujesz mostek. Idę do kajuty.
Powierzchnia planety.Piknięcie komunikatora obudziło Thengela z rozmyślań. Powoli na płytę lądowiska zaczęli schadzać się romulańscy agenci. [Bezimienny chorąży]- Kapitanie, wydaje mi się że znaleźliśmy coś co może pana zainteresować. [Thengel]- Prowadź. Jak sytuacja w kompleksie?[Bezimienny chorąży]- Znaleźliśmy kilka ciał. Niektóre budynki są spalone. Kapitan wszedł do biura naczelnika kopalni. Żołnierz podał mu padd. Thengel odczytał wiadomość.-Kapitan do Norexana!--Tu Norexan, proszę mówić--Transportujcie nas.-Po chwili kapitan był już na okręcie. Energicznym krokiem doszedł do mostka. -Kapitanie do układu wchodzi romulański okręt. To... RIS Ares, okręt należący do naszej agencji. Wywołują nas--Na ekran-"Kapitanie Thengel, jestem Sub-Comandor Corvus z IRC Ares. Admiralicja wysłała mnie bym udzielił panu wsparcia w tej misji. W związku z tym prosiłbym o informację w związku z rozwojem sytuacji oraz proszę wytyczne. Corvus out."-Proszę przekazać na Aresa dane zawate na tym paddzie. Ja idę do kajuty-
W ambulatorium- Mam dla pana dobra i złą wiadomość kapitanie, chorąży Botos odzyskała przytomnosć ale stan jej dróg oddechowych nadal jest bardzo poważny, minie dużo czasu zanim ponownie zacznie swobodnie oddychać i mówić, Zuzanna przed chwila się obudziła, może pan przez chwilkę przy niej posiedzieć ale nie za długo, własnie miałem zacząć zabieg regeneracji nabłonka, czeka mnie kilkanaście godzin ciężkiej pracy...Doktor przerwał na chwilę, Wolf instynktownie wyczuł że coś jest nie tak z chorąży Potter {na imie ma Aleksandra}- Jeszcze nie odzsykała przytomności, przeprowadziłem wszystkie możliwe testy, próbowałem każdego znanego mi lekku i nic nie skutkuje, Aleksandra zapadała w jakiś dziwny rodzaj śpiączki z którym nigdy sie dotad nie zetknąłem, być może że ma ona podłoże psychiczne ale nie mam odpowiedniej wiedzy i umiejętności do przeprowadzenia tego typu testów.- Zapytam się kapitanów floty, może oni mają taką osobe na pokładzie.Po krótkiej chwili zamyślenia Wolf podszedł do łózka na którym leżała chorąży Botos, jedną rękę połozył jej na czole odgarniajac pukiel włosów, drugą polożył na jej ręce, odwdzięczyła sie lekkim uściskiem, próbowała nawet coś powiedzieć ale doktor natychmiast jej zabronił- Proszę już iść kapitanie jak tylko się cos zmieni w stanie obu pacjetek natychmiast pana o tym powiadomie- Będę czekał z niecierpliwością na każdą wiadomość...Wolf urwał w pół słowa bo wiedział że tak szybko to nie nastąpi, a nastepnie wyszedł z ambulatorium i skierował sie do maszynowni. W połowie drogi jego komunikator nagle zabrzęczał- Bip, Bip- Kapitanie, {z komunikatora wydobył się miły głos pierwszego oficera, Wolf bardzo ją lubi, czasami zastanawia się co tak naprawde do niej czuję i czy powinien jej to powiedzieć, jednak szybko powraca do rzeczywistości, teraz najważniejszą rzeczą było bezpieczeństwo okretu i załogi, uczuciami zajmiemy sie później}, otrzymlismy wiadomość że za kilkanaście minut kapitan Tazman przyśle nam drużynę inżynierów i techników a także części zapasowe, ponadto porucznik Bur'Ak z USS Merovingian powiadomił nas że części do injektorów będą gotowe do transportu tak szybko jak to jest możliwe. - Dobrze, Natasho przekaż tą wiadomość Paulowi niech wszystko już przygotuje zaraz będę tam u niego, a byłbym zapomniał poproś kapitanów okrętów żeby przenieśli pomoc wprost do maszynowni, nasze transportery sa przecież wyłączone. I jeszcze jedno poszukaj kogoś ze zdolnościami parapsychicznymi, skontaktuj sie z kapitanami poszczególnych jednostek może w ten sposób dowiemy się czegoś więcej...- Jak się czują chorąży Potter i Botos...- Botos ma się lepiej ale z Potter jest na razie źle, Doktor robi wszytsko co w jego mocy aby obie wyzdrowiały.W maszynowni kilka drużyn techników i inżynierów robi co tylko się da aby utrzymać rdzeń na maksymalnej wydajności i jak narazie się to im udaje. Po wejściu do środka natychmiast podszedł do niego Paul, minę miał nieciekawą a to wróżyło kłopoty. Wolf o nic nie pytał. Stali tak obaj przez kilka minut w milczeniu.- Mamy duże problem, injektory wytrzymają jeszcze przy tej prędkości około 7-10h chyba że wymienimy je na mocniejsze wersje 4 kanałowe, musimy jeszcze wzmocnić kanały doprowadzające materię i antymaterię do injektorów, są jeszcze inne elemnty do wymiany lub naprawy {wręcza pad kapitanowi ze spisem wszytskich usterek a jest ich sporo}, mam nadzieję że pomoc jaką otrzymamy wystarczy inaczej czeka nas redukcja prędkości albo uszkodzenie całego napędu i unieruchomienie. - Za 15 minut otrzymamy około 20 osób do pomocy, mamy zatem trochę czasu na ułożenie listy i rozdzielenie zadań.Po kilkunastu długich minutach wmaszynowni zmaterializowały się drużyna techników i inżynierów, Paul wraz z kapitanem Rheinhardem krótko streścili problem i mozliwości jego rozwiązania a nastepnie przydzielili poszczególnym grupom zadania do wykonania, o dziwo pomoc która przybyła doskonale znała rozmieszcznie wszytskich systemów na Mariposie co było dużym udogodnieniem w przeprowadzaniu wszelkich napraw i modyfikacji....c.d.n.
