Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Oblicza Prawdy"

"Oblicza Prawdy"

Wyświetlanie 15 wpisów - od 256 do 270 (z 426 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • kasyno
    Uczestnik
    #17913

    Akcja ratowania romulan przeprowadzana była gładko i bez problemów żadni romulanie nie stawiali oporu ani nie zachowywali się Agresywnie. Wokół kręcili się sanitariusze pomagając rannym. Jednak jeden chciał się spotkać z kapitanem statku gwiezdnej Floty, był to najwyższej rangi oficer uratowany z Worbirda.. Po krótkiej chwili Komandor-porucznik Serik podszedł do tego romulanina i zaprowadził go do kapitana. Kapitan siedział w swoim biurze koło mostka i utrzymywał kontakt z Kapitanem Fluoreauxem na kodowanym paśmie 😀

    Komandor-porucznik Serik: Kapitanie jeden z romulan zażyczył sobie z panem rozmawiać.

    Kapitan Robert Kasnov: Niech wejdzie.

    Kapitan nie był zaskoczony tym i nawet oczekiwał takiej wizyty w końcu. Romulanin wszedł do gabinetu kapitan siedział za biurkiem i zaczął pierwszy mówić.

    Kapitan Robert Kasnov: Prosze niech pan usiądzie.

    W tej chwili Romulanin usiadł na krześle koło biurka, a z gabinetu wyszła ochrona został tylko Serik który stanął trochę z boku bacznie obserwując Romulanin. Kapitan przyglądał Romulaninowi i od razu zauważył lśniącą złotą oznakę stopnia oficerskiego.

    Kapitan Robert Kasnov: Więc widzę że jest pan oficerem tel shiar i jeśli się nie mylę to w stopniu „Captain’a”.

    Romulanin: Tak zgadza się.

    Kapitan Robert Kasnov: Więc co pan chciał ode mnie.

    Romulanin: Chciałem się dowiedzieć czy jesteśmy waszymi więźniami, bo strzegą nas uzbrojeni wartownicy.

    Kapitan Robert Kasnov: Nie nie jestescie co do uzbrojonych ludzi to w zasadzie jest okręt wojenny a nie jak większość okrętów federacji naukowo-explaracyjny podczas akcji bojowych to normalne, a po za tym to tylko środki bezpieczeństwa. Proszę się nie obawiać ich.

    Romulanin: dobrze chciałem się dowiedzieć też ile osób zostało uratowanych.

    Kapitan Robert Kasnov: około 250 rozbitków zdołaliśmy przesłać. Romulanin: Co się z nami teraz stanie kapitanie.

    Kapitan Robert Kasnov: Jęśli dobrze pójdzie i dostaniemy taki rozkaz od Admiralicji to albo polecimy do waszej granicy i tam nadamy wiadomość do najbliższego statku Romulańskiego lub do najbliższej stacji federacyjnej gdzie poczekacie na swoich aż się po was zgłoszą tego sam jeszcze nie wiem sytuacja jest na razie niepewna.

    Romulanin: dziękuje kapitanie za rozmowę wiele mi wyjaśniła teraz postaram się powtórzyć te słowa moim towarzyszą .

    Romulanin wrócił do swoich, Serik go odprowadził. Po kilku chwilach do gabinetu przychodzi Pierwsza.

    Komandor Amanda Beket: Kapitanie Akcja ratunkowa juz została zakończona możemy ruszać za USS Merovingian.

    Po tych słowach kapitan poderwał się z fotela i poszedł w stronę mostka usiadł na kapitańskim fotelu Pierwsza koło niego usiadła na swoim fotelu.

    Kapitan Robert Kasnov: Kurs za reszta floty maksymalna Warp.Jednostka majestatycznie wślizgnęła się w prędkość Warp.

    Coen
    Uczestnik
    #17914

    Zluzowani oficerowie głównej zmiany siedzieli w mesie oficerskiej. Dotarcie na wyznaczone współrzędne przy maksymalnej prędkości zajęło by ponad godzinę, więc postanowiłem zwolnić wszystkich wiec coś zjedzą, wypiją, zdrzemną się, dzień potem zapowiadał się na znacznie dłuższy. Skończywszy ogryzać udziec targa, wstałem i podszedłem do replikatora

    - Ziemskie kiwi, dojrzałe, 10 sztuk - po tej krótkiej komendzie pojawiły się owoce w jasnoczerwonym błysku. Zebrałem je i zacząłem jeść nie przejmując się obieraniem, zjadam w całości oprócz stępek na biegunach. Muzyka płynąca cicho z niewidocznych głośników działa odprężająco, taktyczny już położył się pod stołem wygodnie i zaczął drzemać, sternik robił to samo złożywszy głowę na rękach położnych na stole. Ja rozsiadłem się wygodnie na jednej z ław opartych o ścianę. Myślałem o przyjacielu którego dzisiaj straciłem, kusi mnie aby obwinić o to Gwiezdną flotę, gdyby nas nie zostawili na polu bitwy, może dało by się tego uniknąć, ale w miarę rozmyślań dochodzę do wniosków ze byli oni bezsilni. Nie mieli żadnego okrętu szybszego niż Vornak a skoro on nie zdążył... Wiem za to doskonale ze wina była moja, zapomniałem o tym ostatnim Norexanie, mogłem wysłać Vornaka aby towarzyszył okrętowi naukowemu ale teraz było już za późno, pozostawało tylko wyciągnąć z tego naukę na przyszłość. Wstałem i nabrałem wina do kubka poczym powiedziawszy cicho

    - Za twoją pamięć RuS'Sel, drogo sprzedałeś skórę - i wychyliłem duszkiem cały kufel, poczym wróciłem na miejsce i wsłuchując się w muzykę z zamkniętymi oczami odpoczywałem przed kolejnym wyzwaniem.

    Po pół godziny zapiszczał komputer informując osoby w mesie iż trzeba wstawać. Pomruczeli trochę, niezbyt zadowoleni ale wstali od razu i bardziej wypoczęci ruszyliśmy na mostek.

    Corvus
    Uczestnik
    #17996

    --Kapitanie wychodzimy z warp... przed nami szczątki...—odezwał się sternik--Widzę panie Toral..... niech nas pan ustawi „nad” szczątkami—odwracam się do operacyjnego—Brelen co z maskowaniem?--Maskowanie stabilne, poza tym pozostałe systemy w pełni sprawne....--Dobrze, systemy taktyczne?--Wyrzutnie załadowane, disruptory naładowane, systemy celownicze w pełni sprawne—zreferowała Jenna Andicon--I tak na być—odparłem ucieszony—Arai, proszę o raport tak.......--Przekaz od kapitana Thengiela—przerywa mi Brelen—Każe nam się wycofać gdyż wykonaliśmy nasze zadanie..... są współrzędne gdzie mamy punkt ześrodkowania.--Rozumiem—odpowiedziałem „ Ma racje, wykonaliśmy zadanie..... a teraz do domu i .....”Moje rozmyślania przerywa kolejny meldunek Brelena...--Kapitanie, właśnie odebraliśmy sygnał transpondera jednego z naszych okrętów.... to Kaleh klasy Onix pod dowództwem Sub-kmandora Suraka...--Trochę się spóźnił – stwierdziła pierwsza--Na to wygląda...--Kapitanie, pod nami demaskuje się klingoński statek... to klasa Vor’Cha....--Nas razie nie atakujemy!—szybko wydałem rozkazy—Co teraz robi? --Ostro wyrwał do przodu, pewnie jak wyjdzie z tego śmietniska to wskoczy w warp...—dokończyła swoją wypowiedz taktyczna.--Chcę znać jego prawdopodobny cel....--Prawdopodobnie kieruje się do mgławicy, z której odebraliśmy wcześniej dziwne sygnały.....—Arai sprawdziła jeszcze coś na konsoli... --Z tego wygląda, że kierują się tam też pozostali klingoni, a także wszystkie okręty Federacji. „ Ciekawy jestem, o co tu chodzi? Ostatni klingoni jakoś dziwnie się zachowują... Sam muszę to sprawdzić!”--Brelen, przekaż Khaleh’owi współrzędne tej mgławicy i niech zajmie pozycję na naszym skrzydle... polecimy tam razem.-- A rozkazy Thengiela? – spytała pierwsza--Pamiętam... Przekaż mu, że lecimy na miejsce zbiórki, a po drodze zahaczymy o mgławicę, wokół której zrobiło się tyle szumu, żeby sprawdzić, co tam się dzieje—odpowiedziałem jej, na co ona tylko kiwnęła głową...-- Panie Toral kurs wyznaczony?--Tak jest, kapitanie!-- No to... warp 7...... start!

    Surak
    Uczestnik
    #17999

    - jesteśmy na miejscu kapitanie- ta'Rhae, Trel- ale burdel kapitanie- widzę pierwszy- klingon odlatuje, co robimy?- na razie pozostać na pozycji, gdzie jest Ares- zamaskowany nad szczątkami kapitanie" po kiego oni tam lecą?, przecież wszystko skończone"- kapitanie, otrzymaliśmy wiadomość od Aresa, prosi nas zebyśmy ustawili się na jego skrzydle i lecieli w kierunku podanych koordynat.- przekażcie mu że "Kll'inghann'na faviin aefvadh fadh" i że lecimy za nimi.- Ares wchodzi w warp- więc i na nas czas, sternik koordynaty ustawione?- tak kapitanie- hna`h, warp 7

    Wolf
    Uczestnik
    #18028

    Wiadomości od Seana nie były zachwycające, nawet wręcz można by rzec że są zatrważające, jeśli Borg szykują kolejna wyprawę do kwadrantu Alfa to praktycznie żadne imperium czy społeczność ani okręt nie mogą czuć się bezpieczni. Jedyną nadzieją jest zebranie jak największej liczby okrętów, najlepiej jakby Romulanie, Klingoni i UFP połączyli swoje siły i przeciwstawiły się sile która może zgnieść każde z nich z osobna jak robaka. W chwile potem na ekranie pojawił się kapitan Wolf, wypoczęty ale w jego oczach czaił się ból i cos bliżej nie określonego.- Kapitanie, widzę że już pan doszedł do siebie .... Przez następne kilka minut Natasha zreferowała Wolfowi wszystko co się do tej pory wydarzyło. Mina Wolfa mówiła sama za siebie. Jego oczy szybko przebiegły po panelach będących po lewej stronie fotela kapitańskiego. - Zostań na Livingstonie będziesz jego tymczasowym dowódca dopóki kapitan Steed nie odzyska przytomności, prześle ci również kilka osób na mostek abyś mogła wyprowadzić okręt z mgławicy, poproszę kapitana Merkava o kilka dodatkowych osób abyś mogła chociaż skompletować szkieletowa załogę. Jak będziesz mogła wyruszyć daj mi znać, Mariposa i Okinawa będą ci towarzyszyć, cel źródło występowania zakłóceń grawitacyjnych i sygnatury transwarp.- Dobrze. Jeśli mamy wyruszyć natychmiast to się wyłączam, mam jeszcze wiele do zrobienia, prześlij mi jakiegoś dobrego sternika i oficera taktycznego. Natasha out.Na mostku USS Mariposa - Charlie, wybierz maksymalnie tyle osób aby nie ucierpiała na tym nasz okręt i prześlij ich na Livingstona. Bip. Maszynownia, zacznijcie grzać silniki niedługo ruszamy. Sean prześlij wszystkie dane jakie do tej pory zebraliście ty i Natasha do kapitana Fluoreaux i Merkava, lepiej aby wiedzieli co ich może czekać, wiadomości wysyłaj na zakodowanym kanale. Poproś również kapitana Merkava dodatkowo o jeszcze parę osób.

    Kronos
    Uczestnik
    #18041

    Przeliczenie część 1

    Walka ucichła, większość okrętów uległa rozproszeniu............

    Okręty Gwiezdnej Floty USS Excalibur, USS Merovingian oraz USS Malstrom lecą w kierunku źródła dziwnego sygnału...............

    USS Mariposa w asyście USS Okinawy badają odnaleziony federacyjny okręt.

    Wszystkie okręty KSO oprócz IKC Vornak lecą w kierunku źródła wykrytego sygnału........

    Na miejsce eksplozji okręty naukowego i romulańskiego krążownika wyłonił się klingoński okręt klasy Vor`Cha chcąc wywabić wroga z ukrycia..............

    Romulańskie jednostki obrały kurs w kierunku źródła wykrytego sygnału .............

    W systemie pojawia się nowy okręt , RIS Kaleh - Onix Class - kapitana Suraka...............

    ****************

    Dane taktyczne :

    IKC betleH – leci w kierunku źródła sygnału......

    IKC Da`Ha - leci w kierunku źródła sygnału......

    IKC vood'daH - leci w kierunku źródła sygnału......

    IKC Vornak – zdejmuje maskowanie i próbuje nawiązać walkę z wrogiem....

    Romulańskie okręty RIS ? ( Thengela), RIS Ares, RIS Rhea i RIS Kaleh – lecą w kierunku źródła sygnału......

    USS Excalibur, USS Merovingian i USS Malstrom lecą w kierunku źródła sygnału......

    USS Mariposa i USS Okinawa badają okręt w mgławicy

    *******************

    Dane taktyczne po atakach:

    Nie odnotowano walki :

    Okręty GF sprawne w 100%

    IKC betleH - osłony 46% - opuszczone, aktywne maskowanie,

    IKC Da'Ha - osłony 31% - opuszczone, aktywne maskowanie,

    IKC vood'daH – osłony opuszczone, aktywne maskowanie

    IKC Vornak – osłony 100%

    RIS Ares - osłony 93% - opuszczone, aktywne maskowanie

    RIS Rhea - osłony 48% - opuszczone, aktywne maskowanie

    Okręt kapitana Thengela - osłony 100% - opuszczone, aktywne maskowanie

    RIS Kaleh - Onix Class - kapitan Surak - opuszczone, aktywne maskowanie

    Seldon
    Uczestnik
    #18045

    Przeliczenie dwudzieste drugie, część druga

    Na pewien czas walka ucichła. Zniszczenie okrętu naukowego położyło kres sensowi wymiany ognia pomiędzy okrętami Imperium Klingońskiego i Romulańskiego, jednakże niektórzy kapitanowie nie chcieli tak szybko opuszczać sektora i wycofywać się za swoje granice. Dowódców szczególnie zaaferowała postawa okrętów Gwiezdnej Floty, które skierowały się do pobliskiej mgławicy, oraz wykryty tam silny sygnał nieznanego pochodzenia.

    W gabinecie kapitańskim Jean-Marie Fluoreaux wysłał wiadomość do Admiralicji. Tuż po tym zaskoczyła go odpowiedź, przekierowana przez załogę mostka. Komunikat ten jednak nie był odpowiedzią na to, o czym kapitan informował przed chwilą, lecz reakcją Dowództwa na poprzednie raporty. Na matrycy stojącego na biurku komputera pojawiła się twarz trzy-gwiazdkowego admirała, z włosami przypruszonymi już siwizną. Głos człowieka był beznamiętny i niewyrażający żadnych uczuć.

    - Dzień dobry, kapitanie Fluoreaux. W związku z brakiem możliwości admirała Kiliana przejmuję nadzór nad pańskim zadaniem. Wydarzenia, które rozgrywają się w tak wrażliwym obszarze jak Strefa Neutralna, szczególnie niepokoją Admiralicję. Zaś pomimo doświadczenia, jakie do tej pory zdobył pan, pańskie decyzje mogą się okazać groźne dla naszej sytuacji międzynarodowej. Nie mieliśmy i nie mamy najmniejszego zamiaru zrywać paktów dyplomatycznych zarówno z Imperium Klingońskim, jak i z Gwiezdnym Imperium Romulańskim. Popełnił pan dwa zasadnicze błędy podczas próby rozwiązywania tego konfliktu. Pierwszą z nich było całkowite opowiedzenie się po stronie klingońskiej: Gwiezdna Flota w konfliktach takich powinna ze wszystkich sił podejmować próby rozbrojenia walczących, zaś jeżeli obydwie strony utrzymywały, że nie zależy im na dalszym prowadzeniu ognia, należało go wstrzymać. Jednakże faktycznie sytuacja należała do takich, w których spełnienie tego warunku wydawało się niezbyt realne. Powinien pan jednak zadbać, aby jednostki romulańskie zostały unieszkodliwione, nie zaś doprowadzać pośrednio do destrukcji jednej z nich. - Fluoreaux domyślił się, że admirał mówi w tym momencie o RIS T'Rehu, pierwszym ze zniszczonych Warbirdów. - Zniszczenie jednej z romulańskich jednostek, szczególnie typu D'deriex, może niepomyślnie zaważyć na naszym poprawiających się do tej pory stosunkach z Imperium Romulańskim. Jednakże bardziej znaczącym pańskim błędem było wycofanie się z walki już po opowiedzeniu się po stronie klingońskiej. Mógł pan wywrzeć na Klingonach presję w sposób bardziej dyplomatyczny, zaś w ten sposób naruszył pan delikatnie założenia naszego sojuszu, oraz naraża nas pan na ataki ze strony Imperium Klingońskiego na arenie międzynarodowej. Dlatego też powinno zostać odebrane panu dowodzenie nad grupą okrętów znajdujących się w tym sektorze. Jednakże, ponieważ USS Gagarin, najbliższy okręt z dowódcą, który mógłby przejąć pańskie obowiązki, został uszkodzony w wyniku awarii, pozostanie pan na stanowisku dowódcy floty ze względu na swoje doświadczenie, lecz wszystkie decyzje będzie pan od tej pory konsultować z kapitanem Kasnovem z USS Malstorm. Proszę jak najszybciej zakończyć walkę pomiędzy okrętami obydwu Imperiów i skierować się w mgławicy w celu zbadania USS Livingston-A. - Na twarzy admirała dał się zauważyć błysk diabolicznej złośliwości. - Ponadto proszę pamiętać o wykonaniu swojego specjalnego zadania. Zaś sprawa wyjaśniająca pana nie minie. O'Cannubry wyłącza się.

    Ekran zgasł, pozostawiając kapitana Fluoreaux jedynie własnym myślom.

    USS Excalibur zaczął okrążać mgławicę. Rozstawione wokół niej sondy nie pozostawiały w najbliższej okolicy od granicy chmury gazu najmniejszej martwej strefy, obejmując cały teren. Jednakże poza wykryciem wewnątrz zjawiska trzech słabych sygnatur okrętów federacyjnych skany nie przyniosły żadnych wyników. Kapitanowi Reydenowi nie powiodła się próba odnalezienia jakiejś, klingońskiej lub romulańskiej, zakamuflowanej jednostki.

    Na pokładzie USS Livingston-A zespoły techników i inżynierów pracowały nad przywróceniem okrętu do pełnej sprawności. Ich praca nie pozostawała bez rezultatów: wszystkie systemy zaczęły sprawnie działać, zaś atmosfera na kilku najważniejszych pokładach: mostku, maszynowni, ambulatorium, została całkowicie oczyszczona, zaś na innych był to proces daleko zaawansowany. W ciągu najbliższych kilku minut całe powietrze na okręcie powinno być zdatne do oddychania bez żadnych masek izolacyjnych czy filtracyjnych, które aktualnie nosi przebywająca tam załoga z USS Mariposa i USS Okinawa.

    Chęć kapitana Merkava, by odkryć co wydarzyło się na pokładzie Nebuli, pozostawała niezaspokojona. Być może powinien on sam zbadać tą zagadkę. Komanrod Romanienko poinformowała kapitana o zbliżającym się niebezpieczeństwie ze strony Borg, o którym dowiedzieli się z zapisów kapitana Steeda. Na pokład przetransportowano następną grupę ludzi, jednak dowodzenie okrętem pozostawało jeszcze w zasięgu najwyżej kilku minut. Sean zaś odkrył następne zapisy, dotyczące na razie systemu Piscium Epsilon, które wyjaśniały tajemnicze zjawiska zza Romulańskiej Strefy Neutralnej.

    "Podczas gdy MacNeel i Almagne zeszli na powierzchnię planety - pisał kapitan Livingstona. - oficerowi naukowemu udało się odnaleźć informacje, które zebrała ostatnia naukowa ekspedycja w tym systemie. Wyniki porównanie okazały się interesujące, jednak nie mogę powiedzieć, aby zaskoczyły mnie i moich oficerów. Okazało się, że planeta klasy N krąży po całkowicie innej orbicie, zaś wszystkie trzy ciała niebieskie mają znacząco przesunięte osie obrotu i niepasujące do symulacji czasu obrotu wokół gwiazdy centralnej. Oficer naukowy poddał sugestię, że taka niezgodność wywoływana jest jedynie znaczną siłą zewnętrzną, która zadziałałaby na planety. Z całą pewnością była to właśnie ta fala grawitacyjna, która została wywołana na terytorium romulańskim. Oznacza to, że ryzyko wystąpienia takich zjawisk również na terenie Federacji jest wysokie, jednakże nadal nie wiemy, jak mogą być one wywoływane. Rozkazałem odszukać śladów podobnych zjawisk na granicy z Romulanami na przestrzeni lat 2366-67, jednak prowadzone są one tajnie, aby nie wywoływać wśród załogi (...) niepokoju."

    Wszystkie dane, które dotychczas zebrano z Livingstona, zostały przesłane na USS Merovingian i USS Okinawa kodowanym pasmem. Kapitan Fluoreaux osobiście dowiedział się o zaistniałych wydarzeniach.

    Po wysłaniu wiadomości kapitan Rheinhard rozpoczął przygotowania do miejsca występowań zakłóceń grawitacyjnych i sygnatur transwarp, leżących za Romulańską Strefą Neutralną. W związku z tym rozkazy kapitana musiały doprowadzić do wkroczenia w przestrzeń romulańską...

    Okręt kapitana Kasnova obrócił się w kierunku mgławicy, kiedy kadłub pozostawionego w tyle D'deriex'a załamał się. Okręt został rozerwany przez potężną eksplozję, zaś na pokładzie USS Malstorm komputer automatycznie ostrzegł o zbliżającej się fali uderzeniowej. Ta jednak znajdowała się zbyt daleko, aby zagrozić Achillesowi, dlatego też ten wszedł w warp, aby znaleźć się po kilku minutach przy mgławicy. Niebieski okrąg rosnął wokoło szczątków Warbirda, aby po chwili zaniknąć.

    Podczas podróży kapitan Kasnov odebrał z Admiralicji wiadomość, według której stawał się wraz z kapitanem Fluoreaux'em głównodowodzącym floty federacyjnej znajdującej się w sektorze. Zmiany w łańcuchu dowodzenia zostały przez admirała O'Cannubry'ego uzasadnione niezadowoleniem z poprzednich posunięć kapitana USS Merovingian.

    Większość okrętów Imperium Klingońskiego skierowała się w stronę mgławicy, zwabiona nieznanym sygnałem oraz zachowaniem jednostek federacyjnych. Do mgławicy dotarły jedynie IKC Da'Ha, IKC betleH oraz IKC vood'daH, a jedynie okręt dowodzony przez kapitana D'meg'a nie dołączył do pozostałych. IKC Vornak odkamuflował się obok szczątków romulańskich okrętów, które zostały zniszczone przez samobójczy czyn Rus'Sel'a, chcąc zwrócić na siebie uwagę wroga. Romulanie jednak nie byli skłonni odpowiadaniu na żądzę zemsty Klingona, zaś sytuacja sprawiła, że najlepszym wyjściem byłoby wycofanie się za Strefę Neutralną. Dlatego też klingoński dowódca nie doczekał się swoich adwersarzy...

    Kapitan Thengel podjął decyzję o przegrupowaniu okrętów i wyruszeniu do wnętrza przestrzeniu Gwiezdnego Imperium, ponieważ sprawa szpiega już nie trzymała go na terytorium Federacji. Pomimo doskonale zaplanowanej akcji na Romulusie i pościgu nie powiodło mu się pochwycenie szpiega, pomimo że kilukrotnie osobiście prowadził z nim niezobowiązujące konwersacje - to znaczy przesłuchiwał go. Pomimo jednak tego, że nie zostały zaspokojone ambicje kapitana, uratowanie cennych danych przed wydostaniem się w niepowołane ręce dawała mu szanse awansu, który jednak nie był pewny z powodu utraty trzech okrętów. Na pewno jednak misja nie wpłynie negatywnie na obecne stanowisko i karierę romulańskiego dowódcy.

    Sub-komandor Corvus wraz z kapitanem Surakiem obrali kurs na mgławicę, aby przed dotarciem do zgrupowania odkryć, co jest źródłem tajemniczego sygnału i co tak interesuje okręty Gwiezdnej Floty. Po kilku minutach obydwie jednostki wyszły z warp w bezpośredniej bliskości chmury gazowo-pyłowej.

    Kronos
    Uczestnik
    #18060

    Klingoński krążownik bezskutecznie szukał wroga pośród szczątków dwóch romulańskich jednostek..............- Klog............ masz coś ?! - spytał zniecierpliwiony D`meg- Nic.......... niestety – odparł taktyczny ......- Romulańskie tchórze........ – ze złością uderzył kapitan w metalowe obicie fotela........- D`meg.......... powinniśmy lecieć do miejsca zgrupowania.......... – zasugerował ostrożnie pierwszy.....Kapitan spojrzał na starego przyjaciela.............wiedział iż ma racje...........- Tak......... – odparł.........- Mazdek wprowadź kurs........... Krug..........aktywuj........ – zaczął mówić pierwszy....- Czekaj........ – przerwał kapitan........ – Zostajemy z aktywowanymi osłonami....... dość mam na dzisiaj ukrywania............. – rozkazał- luq - odparł taktyczny...........Torlek popatrzył na kapitana ale nic nie powiedział...............- Kurs wprowadzony kapitanie – zameldował sternik- MaH`Cha !Vor`Cha wskoczyła w warp pozostawiając szczątki dwóch okrętów czeluściom kosmosu.........

    fluor
    Klucznik
    #18068

    USS Merovingian

    gabinet kapitański

    Kapitan Fluoreaux z zadziwieniem wysłuchał wiadomości od Admiralicji. Spodziewał się, tarapatów, jednak sądził, że admirał Kilian utrzyma kontrolę. Niestety z jakiegoś powodu do misji doczepiły się jakieś biurokratyczne sępy.

    Kiedy transmisja się zakończyła, Fluoreaux zaklął w kilkunastu znanych sobie językach. A następnie włączył komunikator.

    -Fluoheaux do opehacyjnego. Phoszę ustalić z okhętem kapitana Kasnova stałą częstotliwość taktyczną - opehacyjną specjalnego przeznaczenia do koohdynacji działań.

    Fluoreaux zaklął ponownie. W jaki sposób ma konsultować rozkazy z innym dowódcą?? I to przebywającego na odległym okręcie...

    -Phoszę przesłać do kapitanów naszej ghupy, że z woli Admihalicji kapitan Kasnov ma phawo zablokowania każdego mojego hozkazu.

    -Tak jest.

    Fluoreaux zaklął ponownie. Ciekawe w jaki sposób admirał rozdzieliłby walczące strony. I dlaczego sądził, że nie próbowaliśmy załatwić spraw dyplomatycznie. I dlaczego sądził, iż wycofanie się z pomocy Klingonom nie pomoże w załagodzeniu sytuacji z Romulanami, pomimo zniszczenia ich jednego okrętu.

    Po dwóch minutach od transmisji wszystkie 3 asystenstki oraz Pierwszy przybyli do gabinetu.

    Fluoreaux zaklął ponownie. I w jaki sposób ma teraz wykonać misję z powodzeniem, skoro niemal pozbawili go dowództwa.

    A poza tym czuł się świetnie.

    Zeal
    Uczestnik
    #18079

    - Kapitanie, zblizamy się do celu.- Wychodzimy z warp - mruknął Se'Datha. -Trzymać dystans...- Rozkaz...D'Tai zwolnił do prędkości impulsowej. - Dziesięć tysięcy kelikamów od gławicy - zameldował sternik.- Cała stop.Ciężka jednostka zatrzymała się.- Nadać sygnał do reszty naszych jednostek, nie chcę, żeby mi sie coś w rufę wmeldowało... - Kal przesunął się lekko w fotelu, czekając na wynik skanów.- Ostrożny jak zwykle - uśmiechnęła się Shincar...

    Corvus
    Uczestnik
    #18136

    --Kapitanie jesteśmy na granicy mgławicy....--Wykryłem federacyjne sądy.....chyba nas szukają.--Wiedzą już o nas, Deunan (oficer naukowy)? --Jeszcze nie....--To dobrze. Brelen wyłączyć wszystkie zbędne systemy i postaraj się obniżyć poziom naszego promieniowania...Arai spojrzała na mnie......--Wchodzimy do mgławicy?--Tak...Przekazać kapitanowi Surakowi żeby poczekał til siuren i wszedł za nami innym kursem. Deunan jak będziemy w mgławicy masz dokładnie ze skanować wszystko, co będzie wewnątrz..... Jasne?Nie było innych pomysłów....--Wykonać. Sternik ćwierć impulsowej naprzód!

    kasyno
    Uczestnik
    #18178

    Po wejściu w Warp na Achilesa przyszła wiadomość z Admiralicji kapitan Kasnov poszedł go wysłuchać do swojego gabinetu, trwało to jakiś czas. Po wyjściu ze swojego gabinetu Kapitan był bardzo zamyślony. Usiadł w swoim fotelu, wszyscy na niego spoglądali. Komandor Beket stała przy stanowisku naukowym, sama tez spoglądała na kapitana.

    Komandor Amanda Beket: Proszę kontynuować - Głośno powiedziała z dozą ironii żeby wszyscy wzięli się za swoje obowiązki. Po czym sama podeszła do kapitana i usiadła w swoim fotelu. Kapitan był dalej zamyślony. Wtedy po cichu spytała go.

    Komandor Amanda Beket: Coś się stało.

    Kapitan Robert Kasnov: Admiralicja się burzy że postąpiliśmy nie dyplomatycznie.

    Komandor Amanda Beket: Chodzi o zniszczenie tamtego Worbirda czy o pomoc Romulanom.

    Kapitan Robert Kasnov: W zasadzie nie chodzi o nas tylko o kapitana Fluoreaux, teraz razem z nim dowodzimy flotą.

    Komandor Amanda Beket: To chyba nie taka zła wiadomość.

    Kapitan Robert Kasnov: W zasadzie nie. Szkoda tylko że admiralicja nic nie powiedziała na temat romulan. Mam nadzieje że ktoś mi ich z pokładu szybko zabierze.

    Porucznik Reila Certis: Kapitanie USS Merovingian chce ustanowić z nami stałą częstotliwość taktyczną - operacyjną specjalnego przeznaczenia do koordynacji działań.

    Kapitan Robert Kasnov: Proszę się go spytać co robimy z Rozbitkami z Warbirda.

    fluor
    Klucznik
    #18187

    USS Merovingian

    SALA ODPRAW

    Kapitan Fluoreaux urządził zebranie swoich oficerów, na mostku służbę pełniła zmiana gamma z porucznik T'Mol pełniącą obowiązki dowódcy.

    -Mellier, chcę wiedzieć wszystko co możemy znaleźć o tym admihale w naszej bazie danych. W któhym pionie phacuje, gdzie pełnił służbę, czy jest libehałem czy zatwahdziałym biuhokhatą... kiedy dostał trzecią khopę... czy mamy jakichś wspólnych znajomych...-Fluoreaux powiedział do szefa departamentu dyplomatycznego.-Ten admihał musi być dowódcą któhegoś z sektohów...

    "Oby nie Strefy Neutralnej"-pomyślał Mellier notując w pamięci polecenia kapitana.

    -...albo wysokim hephezentantem Sztabu Genehalnego (SFHQ), szefem sztabu czy kimś w tym hodzaju. Albo co gohsza dohadcą Hady Fedehacji w naszym Kohpusie Dyplomatycznym. Może się okazać, że to jakaś przybłęda bez obecnego zlecenia, któha przypadkowo znalazła się w naszej okolicy.

    -Co pan zamierza kapitanie?-spytał nieco wystraszony Rastignac. Dzięki tej misji poznawał intensywnie swojego wieloletniego dowódcę. Poznawał raczej te mroczniejsze zakamarki jego osobowości i nie bardzo wiedział na ile naprawdę będzie go stać.

    -Ależ Piehwszy, phoszę się nie mahtwić. Nie zamierzam hobić niczego niezgodnego z phawem...-Fluoreaux uśmiechnął się mimo woli, obserwując zachowanie komandora Rastignaca.

    Jako że Fluoreaux zwlekał z wyjaśnieniami, Mellier poczuł się zobowiązany wtajemniczyć Rastignaca i innych równie ciekawych oficerów w kapitański plan.

    -Komisja wyjaśniająca nas już nie ominie, sphawy zaszły za daleko i zbyt wielu ważnych ludzi się w to zaangażowało. Każdy dowódca, każdy oficeh zostanie przemaglowany z wszystkiego co tu się działo. I nie pothafimy już temu zapobiec... Ale też nie będziemy phóbować! Wykorzystamy tę okazję, by udowodnić, że oba zarzuty jakie przedstawiciel Admihalicji postawił naszemu dowódcy są chybione i sfohmułowane na podstawie niekompletnych i nieaktualnych danych. Zniszczenie homulańskiego okhętu to przecież dhobnostka - to nie my go zniszczyliśmy tylko Klingoni, nie sądzimy też aby sthona Homulańska także wysyłała jakieś gwałtowne photesty w tej sphawie. Zaś co do wycofania się od pomocy Klingonom, to narzucili nam bahdzo niewygodne wahunki. Zhesztą kontynuowanie pomocy ghoziło whęcz nieuniknioną hozphawą wojenną z Impehium Homulańskim. Więc można powiedzieć, że wybhaliśmy mniejsze zło. W zależności od tego jak wysoko jest nasz admihał, odpowiednio sfohmułujemy stosowną apelację do Admihalicji.

    -Nie mahtwcie się...-powiedział w końcu Fluoreaux.-kapitan Picahd też miał na początku kahiehy komisję i to jeszcze gohszą, bo sthacił okhęt. I jak się okazało wcale mu to nie zaszkodziło, a może nawet i pomogło w przyszłości...

    "Choć admirałem nigdy nie został"-pomyśleli niezależnie od siebie Fluoreaux, Rastignac i Mellier.

    Kapitan zamknął ten wątek na zebraniu, jednak powstrzymał komandora Melliera i jego asystentkę przed wyjściem z sali.

    -Pani Yamaha, jak przedstawia się sphawa specjalnej częstotliwości taktyczno-opehacyjnej z kapitanem Kasnovem?

    -Jest niemal gotowa, trwają ostatnie kalibracje mające zapewnić 100% wydajność i priorytet.

    -Doskonale. A czy gotowe są już kwatehy dla naszych homulańskich gości?

    -Tak, kapitanie.-zameldowała Montagne.-Jesteśmy gotowi przyjąć pierwsze 50 osób.

    -Wykonać, komandorze pohuczniku. Czy są jeszcze jakieś sphawy bieżące?

    -Tak, kapitanie.-rzekł B'lusiq.-Nasze służby medyczne mogłyby pomóc w leczeniu załogi Livingstone'a.

    -Dobrze...-kapitan zawahał się, widać było, że nad czymś intensywnie myśli.-Poczekaj, B'lusiq. Mam pewien pomysł. Na naszym okhęcie jest mnóstwo miejsca, a na Livingstonie jest bahdzo wielu nieprzytomnych załogantów, jak to wynika z hapohtów. Po przyjęciu tych 50 Homulan chciałbym aby wszystkich nieprzytomnych załogantów przenieść na pozostałe okhęty, głównie na Mehovingian. Tu zaopiekujemy się nimi znacznie lepiej, a tam jedynie zawadzają. Sfohmułujcie to tak, aby Kasnov niepotrzebnie nie wetował mi tego zalecenia. To dla mnie ważne.

    -luq.

    -Do zajęć, phoszę państwa.-Fluoreaux także opuścił salę odpraw i razem z podporucznik Sonią Craft zaczęli przeglądać dane dotyczące komisji wyjaśniających oraz wnoszonych na nich wniosków. Ostateczną wersję sformułuje niezastąpiony "Richelieu" czyli komandor CD Mellier, ale Fluoreaux nie mógł obecnie myśleć o niczym innym.

    dodany

    Kapitan uruchomił komunikator.

    -Fluoreaux do Hastignaca. USS Livingstone potrzebuje nowej załogi. Phoszę przygotować listę około 30 załogantów i oficehów jakich prześlemy w celu usphawnienia zdolności okhętu. Phoszę umieścić na niej pohucznika Conconnetodumnusa z hekomendacją na szefa stehników. Mimo wszystko to dobry oficeh i liczę na to, że się zhehabilituje po ostatniej wpadce. Po zatwiehdzeniu listy przez moje asystentki dokonać transfehu. Fluoreaux out.

    kasyno
    Uczestnik
    #18191

    Achiles leciał dalej w warp gdy nagle doszła kolejna wiadomość do kapitana Kasnova tym razem na paśmie kodowanym i od Kapitana Fluoreaux. Do mgławicy zostało niecałe 3 Minuty lotu, kapitan spojrzał na zegarek na konsoli swojego fotela(dochodziła 16-00) i poderwał się z niego.

    Kapitan Robert Kasnov: Odbiorę ją u siebie w gabinecie, jak dolecimy do mgławicy to proszę wezwać zmianę Beta. Pani komandor pani do tego czasu przejmuje dowodzenie.

    Kapitan wszedł do swojego gabinetu Wysłuchał wiadomości. Poczym zamyślił się i patrzył w okno. W tym momencie statek wyszedł z Warp.

    Dodany:

    Po chwili wysłał odpowiedzi i czekał na rozstrzygniecie się sprawy.

    Coen
    Uczestnik
    #18194

    - Jesteśmy na granicy mgławicy - powiedział sternik

    - Dobrze - odparłem - wysłac do wszystkich, siedzimy cicho, nie wychylamy sie, odpoczywamy, ładujemy akumlatory czekając na to co ma sie stać, bo biąc pod uwage odczyty z mgławicy mam wrazenie ze coś nadchodzi. Jeśli sie myle to po zregenerowaniu sił wracamy do domu, Coen koniec... wyślijcie to zwłaszcza do D'mega

    - luq - padło w odpowiedzi

Wyświetlanie 15 wpisów - od 256 do 270 (z 426 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram