Forum › Trek.pl › Konsola Informacyjna › Moderowanie forum i poprawianie pisowni
Jeżeli istnieje ciąg postów dwóch osób, który w przybliżeniu brzmi "ja robię tak i tak" -> "jeżeli ktoś robi tak i tak to jest debilem", to w krótkiej linii prowadzi do tego, że osoba pierwsza jest debilem.
Jezeli tak to czekam na przeprosiny. Motywuje to tym, ze Ty wlasnie w wyzej opisany sposob okresliles mnie bezposrednio - o czym wiem z cytatow przytoczonych przez Goska. Pozwole sobie powtorzyc ten cytat "takich debili jak ty powinno się odcinać od internetu".
To była moja reakcja na Twojego posta, więc nici z przeprosin.
Jesli obie strony poczuly sie jakos dotkniete lub obrazone - a tu tak bylo - to przeprosiny powinny byc obustronne. A czy beda, to Wasza sprawa. Panowie, wiecie gdzie jest priv. ;> EOT
To była moja reakcja na Twojego posta, więc nici z przeprosin.
Ok. Masz prawo do wlasnego zdania. W takim razie jednak bede Ciebie traktowal tak jak traktuje kazdego prostaka i chama.
I jeszcze mnie dodatkowo obrażasz...
Mój ostatni post miał dać Ci do zrozumienia, że pierwszy oczekuję przeprosin za, umyślne lub nie, obrażenie mnie. Jeżeli usłyszę pierwszy słowo "przepraszam", Ty je też usłyszysz ode mnie.
Mod: Szanowni Panowie, EOT oznacza koniec tematu...
Wiem, że powinniśmy kontynuować rozmowę na privie, ale przez kilka dni mi nie działał (dowiedziałem się dziś na spotkaniu w Krakowie od osoby, która próbowała do mnie pisać). Objawiało się to też brakiem opcji wejścia do wiadomości na privie. Sądzę, że już działa (bo mam napis "0 nowych wiadomości"), ale pewnie wyjdzie w praniu (jak ktoś do mnie napisze). Ewentualnie proszę o sprawdzenie tego problemu.
Przemianowalismy dawno nieuzywany topic i przenieslismy do Konsoli Informacyjnej - teraz bedzie on sluzyl do dyskusji na temat moderowania tego forum. Przenieslismy tu tez czesc postow z topicu o problemach - koniec z dyskusjami w tamtym temacie.A co do sprawy, ktora zaczela sie od postu Belushiego - nie ma sensu tego dalej ciagnac, jesli ktos chce cos wyjasniac, prosze by robil to prywatnie, flejmy nam niepotrzebne, prawda? ;>
Ja mam pytanie: czy zawarty w regulaminie nakaz poprawiania własnych błędów oznaczonych przez moderatorów ma absolutny charakter i czy będzie sankcjonowany? Mój problem sprowadza się do tego, że głupio mi edytować wypowiedzi do których ktoś zdążył się już odnieść... Podejrzanie by to wyglądało... I kłuci się z moją osobistą netykietą.
Wg mnie nie ma się czym przejmować. Jeśli ktoś odnosi się do Twoich wypowiedzi, zazwyczaj cytuje fragmenty, o które chodzi. A zacytowane fragmenty edycji nie ulegają. :)Zaś co do sankcji... Są na tym forum osoby notorycznie ignorujące nakaz poprawiania postów - i jakoś nie ponoszą konsekwencji... Tak to przynajmniej wygląda, jeśli poczyta się kilka topików...Inna sprawa, że nie wszystkie błędy są przez modów wyłapywane. Cóż, Word nie wszystko widzi 😛
Zaś co do sankcji... Są na tym forum osoby notorycznie ignorujące nakaz poprawiania postów - i jakoś nie ponoszą konsekwencji...
Tak to przynajmniej wygląda, jeśli poczyta się kilka topików...
No nie wiem, nie wiem... Jak widze, ze ktos notorycznie "ma cos na czerwono" i nic z tym nie robi to po jakims czasie sam sobie szufladkuje delikwenta... ;P
głupio mi edytować wypowiedzi do których ktoś zdążył się już odnieść... Podejrzanie by to wyglądało...
A co jest złego w poprawianiu własnych błędów? Ja osobiście wolałabym przeedytować swój post, niż patrzeć jak świeci do mnie czerwienią błędów ortograficznych. 😉 Imo forumowicze uczestniczący tu w dyskusjach, zdają sobie sprawę z tego, że edycja postów odnosi się do ich formy a nie treści i nie ma na celu jakiegokolwiek fałszowania wypowiedzi. Dlatego ja bym namawiała do poprawiania postów.
A co do tego, że niektórzy tego nie robią - to prawda. My, jako moderatorzy, reagujemy w miarę naszych możliwości, ale nie chcemy zniechęcać kogoś do pisania na forum w ogóle, dlatego poza ostrzeżeniami nie wyciągamy na razie poważniejszych konsekwencji. Imo niechlujna pisownia i masa błędów same świadczą o autorze i robią takiej osobie dużo większą antyreklamę niż może to zrobić forumowa administracja. ;>
Zastanawia mnie, dlaczego część błędów jest ignorowana... Nie mam na myśli błędów w wyrazach nietypowych a oczywistych, np. literówka. Niektórym osobom uchodzi coś takiego "na sucho" mimo, iż błędnie jest napisany już sam tytuł... I tak mu zostaje przez blisko dobę.Oj, moderatorzy - obcyndalacie się 😐
Powiem więcej, pojawiły się nawet opinie, iż na forum są równi i równiejsi. Jednym sprawdzamy wszystkie błędy, wytykając każdy, nawet najmniejszy z nich. Innym zaś (na ogół zaskakująco samym mającym rangi modów) błędów nikt nie sprawdza ani tym bardziej nie uwidacznia do wglądu publicznego. Popracujcie nad tym drodzy moderatorzy, bo nikomu nie uśmiecha się bycie "obywatelem drugiej kategorii"...
Najlepiej po prostu nie robić błędów to moje zdanie.
Ale też zauważyłem ten problem o którym pisali moi przed mówcy nie wszystkim sprawdza sie błędy.
Apeluje do modów o zmianę takiego stanu rzeczy.
Po pierwsze literowki na forum ogolnie ignorujemy od dluzszego juz czasu, pomiajac przypadki, gdy post jest napisany tak niedbale, ze sam jest jedna wielka literowka i wtedy (tylko wtedy) na czerwono leci kazdy blad.Po drugie, wniosek ze nie poprawiamy bledow sobie, bo je ignorujemy, jest niewlasciwy. Zeal, przytoczyles przyklad newsa z bledem - niestety newsy pisza niemal wylacznie moderatorzy. I mimo najlepszych checi, mimo ze w 90% przypadkow newsa nie zatwierdza jego autor, tylko inny mod, nie wylapia wszystkich bledow. I choc bledy innych uzytkownikow w pozostalych dzialach zdarza nam sie przeoczyc wcale nie rzadziej, to jako ze dzial newsow jest jednym z najbardziej aktywnych i najprawdopodobniej najczesciej czytanych, takie bledy najlatwiej znalezc wlasnie w nim.A po trzecie, w sprawie obcyndalania sie moderatorow - niestety przez wieksza czesc doby na forum zaglada jeden moderator, a poniewaz poza poprawianiem bledow ma na Trek.pl inne, czesto waziejsze zajecia, to zdarza sie, ze bledy zostaja na dluzej.
literowki na forum ogolnie ignorujemy od dluzszego juz czasu
Widocznie mamy różną definicję "dłuższego czasu". Wyraz klasy "naprawdę", "dlaczego" pisany rozłącznie ("na prawdę", "dla czego") podpada IMO pod "literówkę - dochodzi w wyrazie jeden dodatkowy znak - spacja.
16 listopada taką właśnie "literówkę" ktoś zaznaczył mimo, iż cały post był poza tym ok. "Dłuższy czas" ? Dziś mamy 30 listopada... Niech i tak będzie...
Ciekawe, że przedtem jakoś ich nie ignorowaliście. Zmiana programu po wyborach samorządowych czy jak...?
wniosek ze nie poprawiamy bledow sobie, bo je ignorujemy
Wysnuty przez Ciebie, niestety. Coen użył stwierdzenia "na ogół". Pitmistrz nie użył żadnego, a ja miałem na myśli raczej to, że postów niektórych osób po prostu się nie sprawdza. Całych postów. I tak się składa, że wiem, co mówię, ponieważ w moich postach zdarzają się czasem błędy. Nikt ich nie zaznacza; wiszą sobie radośnie przez kilka dni - czasem tygodni - aż w końcu sam je przypadkiem wyłapię. Wniosek? Post nie był sprawdzany pod kątem pisowni. Tak było zresztą od początku wprowadzenia sprawdzania.
...nie wylapia wszystkich bledow
W takim razie po co w ogóle sprawdzać? Albo się coś robi... Albo nie. Żałośnie wygląda potem post, gdzie część błędów jest poprawiona... A część nie. To tak, jakby dyktando w szkole sprawdzał uczniom dyslektyk. Od tego jest korekta, by takich rzeczy unikać.
takie bledy najlatwiej znalezc wlasnie w nim
Jak komu... Ja tam nie zaglądam, błąd zauważyłem, bo tytuł posta był widoczny na stronie głównej forum.
przez wieksza czesc doby na forum zaglada jeden moderator
Zgadza się. Tyle tylko, że między 20.00 a 00.00 przez forum przewija się co najmniej 4-5 modów/doba. Wczoraj do tego tematu w ciągu pół godziny (między 23.00 a 23.30) zajrzało 4 z nich (wliczając Ciebie). TSS nie jest hiperaktywnym forum, nowych postów pojawia się na nim tyle, co nic. Jeśli nie można upilnować nawet takiej ich liczby...
inne, czsto waziejsze zajecia
Ja to rozumiem, ale... W takim razie albo powinien lepiej zorganizować pracę modów, albo w ogóle zlikwidować sprawdzanie pisowni, ponieważ jakie są efekty... Widać.
Ale co mnie to obchodzi, nie mój staw, nie moje glony...
