Forum › Star Trek Online - Forum serwisu STOnline.pl › Uniwersum Gry, porady i taktyka › Kilka pytań nowicjusza
Witam,Jestem potencjalnym nowym graczem STO. Narazie jestem na etapie ściągania demo, ale już mam kilka pytań do was odnośnie prowadzenia rozgrywki.Z wcześniejszych postów, jakie mogłem wyczytać na tym forum kilka miesięcy temu były zarzuty pod adresem STO, że jest to gra bardzo krótka, szybka do przejścia i w dośc szybkim czasie się nudzi z z powodu braku zajęcia. Jak to wygląda na chwilę obecną ? Czy potwierdzacię tę tezę ? Czy moze jest wręcz przeciwnie?? Kolejne pytanie dotyczy rozgrywki PVP. Jak ona wygląda ? Czy Ogranicza sie tylko i wyłącznie do battlegroundów ?? Na jakiej podstawie są dobierani przeciwnicy ? Czy uczestniczymy w tych walkach swoimi orkętami ?Czy jest możliwość prowadzenia rozgrywki pvp poza battlegroundem ? Np. zaatakować czyjś okręt w przestrzeni kosmicznej podczas wykonywania misji?
Z wcześniejszych postów, jakie mogłem wyczytać na tym forum kilka miesięcy temu były zarzuty pod adresem STO, że jest to gra bardzo krótka, szybka do przejścia i w dość szybkim czasie się nudzi z z powodu braku zajęcia.
Nic się nie zmieniło. Pojawiło się kilka nowych rzeczy (trochę nowych misji, zmieniony wygląd Earth Space Dock, nieco bardziej rozbudowane wnętrze okrętu, misje dyplomatyczne) - ale wszystko to mało. Stare bugi pozostały nietknięte. Problemy z Radeonami - nierozwiązane od blisko roku. Poczekaj na jakąś promocję (czy to na Steamie, czy to gdzie indziej) i kup grę za 20-30 PLN. Tyle mniej więcej jest rzeczywiście warta. 30 dni dostarczanych wraz z grą da Ci pełną odpowiedź na to, czy Ty chcesz dalej w to grać. Jeśli się zawiedziesz, to nie będziesz żałował, że dałeś np. 80 PLN (czy po ile tam teraz są klucze w sklepach internetowych)...
W PvP nie grywam, więc na to musi odpowiedzieć Ci kto inny.
Ostateczną decyzję i tak będziesz musiał podjąć sam - tam, gdzie ja widzę minusy, ktoś inny może dostrzec plusy.
Na przestrzeni roku w grze zmieniło się naprawdę dużo, tak więc już nie przesadzajmy. A że chciałoby się mimo wszystko więcej, to już inna historia.Czy gra jest krótka? Jak na RPG ona jest cholernie długa, wymagająca wielu godzin, aby osiągnąć maksymalny poziom. Nie wiem jednak jak to się ma jeśli chodzi o inne MMO, gdyż zwyczajnie gatunku unikam poza tym jednym wyjątkiem.Misji w grze jest mnóstwo, z czego spora ich część naprawdę zasługuje na uwagę jeśli chodzi o treść, fabułę i dialogi. Być może nie ma (póki co) "epickich" cut-scenek, a całość to w większej części akcja i strzelanie (w końcu to gra), ale śmiem twierdzić, że czuć w tym klimat treka, w związku z czym fan powinien być zadowolony.To czy po osiągnięciu maksymalnego poziomu poczujesz znużenie zależy tylko i wyłącznie od tego, jak podoba Ci się ogólny styl rozgrywki. Jeśli masz ochotę postrzelać, zarówno w PvE jak i PvP, to nie powinieneś narzekać. Obecnych jest mnóstwo misji typu Daily, oferujących specjalne Emblemy, za które można zakupić nowe przedmioty i okręty, a także eksploracja i inne urozmaicenia. Kilka dni temu uruchomione zostało The Foundry, i choć póki co większość misji graczy to nic innego jak kolejne wariacje "blow stuff up", to jednak można znaleźć tam perełki dorównujące, a nawet przewyższające oficjalne questy.PvP to zwykłe potyczki drużynowe, Arena (5vs5) oraz Capture and Hold (kontrola terytorium). Wszystkie jako osobne mecze, niezależne od poczynań gracza. Nie można też swobodnie atakować innych. Oprócz tego są jeszcze Warzone, ale z nich Cryptic ma zrezygnować w niedalekiej przyszłości, w związku z czym nawet nie naprawiają obecnych w nich błędów. Z biegiem czasu ma się pojawić otwarty sektor PvP, ale to raczej w przyszłym roku dopiero.Osobiście nie należę do osób, które wałkowałyby jedną grę przez miesiące, a nawet lata. Pierwsza styczność ze STO skończyła się po dwóch miesiącach, ale ostatnio wróciłem i przyznać muszę, że jestem pod wrażeniem zmian i nowości. Ale i po tym zrobię sobie przerwę, aby wrócić ponownie za jakiś czas - być może na premierę Season 4. Sama rozgrywka mi odpowiada, ale kluczowym elementem jest to, że Cryptic wbrew pozorom naprawdę często grę aktualizuje, dodając stopniowo kolejne misje, przedmioty, a także zmieniając niekiedy system czy grafikę. Gra, w którą grałem rok temu to już przeszłość, tak samo jak za kolejny rok dzisiejsze opinie będą prawdopodobnie nieaktualne. Tym samym faktycznie obadaj demo, bądź też poczekaj na promocję klienta gry, uwzględniającego 30 dni zabawy. Tyle z pewnością wystarczy, aby się ze STO zapoznać. O reszcie zadecydujesz sam.Moim zdaniem największą wadą STO jest przedwczesna, pospieszona premiera. Nie ukrywajmy - to wciąż jest płatna wersja beta. No ale całość jest na dobrej drodze, więc jeśli nie teraz, to za jakiś czas z pewnością warto będzie się z grą zapoznać.
Wielkie dzieki za wyczerpujący opis. Powiem szczerze, że liczyłem na nieco bardziej rozbudowany system pvp. Myśle, że STO było by bardziej ciekawsze, gdyby gracz na samym starcie miał do wyboru kilka frakcji, w których mógłby grać. Poszczególne frakcje były by ze sobą zaprzyjaźnione albo wrogie. Myśle, że wiele satysfakcji mogła by dać nam potyczka z przypadkowo napotkanym okrętem innego gracza z wrogiej frakcji - np. Kardasianina. Wypady jednych na drugich. Wykorzystywanie lub niwelowanie przewagi wynikających z różnicy poszczególnych ras i specyfikacji ich okrętów.
Jeśli interesuje Cię przede wszystkim PvP, to możesz być nieco zawiedziony. Twórcy sami przyznają, że na chwilę obecną nie jest to u nich priorytet. Choć obiecują, że z pewnością doczekamy się zmian i poprawek pod tym względem, a także oczekiwanego przez wielu otwartego sektora PvP, to są to raczej dalsze plany.Weź pod uwagę, że STO to gra skierowana w pierwszej kolejności do fanów Star Treka - osób, które niekoniecznie są fanami MMO, pragnących jedynie miło spędzić czas przechodząc kolejne misje, bądź też grając ze znajomymi. Wprowadzanie do tego jakichś "przeszkadzajek" typu swoboda w zaatakowaniu innych graczy z pewnością by niektórych odrzuciła. Wiem, że ja na pewno bym sobie czegoś takiego nie życzył - obecna, "bezstresowa" forma rozgrywki jak najbardziej mi odpowiada.Niemniej jednak jeśli chcesz, to możesz wyzwać innych graczy na pojedynek, od 1vs1 po znacznie większe batalie. Niemniej jednak uważam, że i to wymaga poprawek, gdyż wiele walk z udziałem tylko dwóch osób kończy się remisem - zdolności leczące (naprawiające?) są tu dość znaczące, przez co w zależności od posiadanego okrętu może się okazać, że nikt nie będzie w stanie zadać wystarczających obrażeń. Niekończąca się wymiana ognia.Faktem jest też, że strona Klingonów w PvP ma zdecydowaną przewagę. Większość ich okrętów posiada domyślnie urządzenie maskujące, pozwalające na atak z zaskoczenia. Samych statków do dyspozycji także otrzymali znacznie więcej w stosunku do Federacji (zwrotne i silne Bird of Prey, a także wytrzymałe lotniskowce spamujące myśliwcami). Biorąc pod uwagę, że wielu graczy federacji ma poważne problemy z dostosowaniem się do poczynań reszty drużyny, większość rozgrywek FvK może okazać się jednostronna. Tym samym FvF jest o wiele bardziej popularne.
Na przestrzeni roku w grze zmieniło się naprawdę dużo, tak więc już nie przesadzajmy.
Doszedłem do maksymalnego poziomu latem zeszłego roku. Potem miałem przerwę i ponownie doszedłem od zera do cap level - w zeszłym miesiącu. Co takiego niby się przez ten czas zmieniło? 🙂 Jak zasypiałem wtedy podczas misji (i to dosłownie), tak zasypiałem i teraz. Mało sobie czołem klawiatury nie rozwaliłem.
Zauważyłem raptem dwie pozytywne zmiany, wpływające na rozgrywkę: wydłużono długość biegu postaci (bardzo dobre posunięcie - wiele misji na planetach wymaga bezsensownego biegania po obszarach...) oraz dodano transwarp do baz gwiezdnych.
Reszta to kosmetyka - trudno uważać za poważną zmianę dodanie dwóch półek w kabinie kapitana czy też pokładów załogi. Ileż w końcu czasu spędza się we wnętrzu własnego okrętu podczas gry? 🙂 Zmiana wyglądu ESD - wg mnie dyskusyjna. Pewnie kwestia przyzwyczajenia, ale uważam, iż stary był lepiej rozplanowany.
Misje dyplomatyczne - wszystkie na jedno kopyto - z paroma dosłownie wyjątkami.
Minigry przy skanowaniu anomalii? Zaiste, zmiana straszliwa :).
Nowe epizody - cóż, miło, że są. Ale czy to można uznać za zmianę? Czy może raczej za dorzucenie dodatkowej zawartości? Nie zauważyłem ich wpływu na zmianę mechaniki gry...
Zmiana systemu craftingu - niewiele zmienia to w odbiorze gry - o ile w ogóle...
Nowe okręty, uniformy - jak wyżej.
Face-lifting misji SS Azura - trudno mi nazwać to zasługującą na uwagę zmianą...
Jeśli zaś chodzi o fabułę, to... Tym razem starałem się ją śledzić. Naprawdę.
I nadal nic z niej nie pamiętam 🙂 Wniosek z tego - jest tak "ekscytująca", że jednym okiem wchodzi, drugim wychodzi 🙂
Czy gra jest krótka? Jak na RPG ona jest cholernie długa, wymagająca wielu godzin, aby osiągnąć maksymalny poziom.
Między innymi dzięki sztucznemu wydłużaniu misji naziemnych - "genialny" układ 4+1 (mam na myśli artefakty - 4 zawsze w kupie, jeden gdzieś z boku z mylącą tricoder anomalią pośrodku:P) jak również długa, monotonna siekanka w podziemnych bazach (których jest kilka na krzyż). Oraz dzięki "wspaniałemu" rozwiązaniu, jakim jest niemożność przerwania danej misji bez konieczności rozpoczęcia od początku danego etapu. Może się czepiam, ale od kilku dni mam okazję porównać STO z WoW-em. WoW też nie jest idealny, lecz w wielu elementach zostawia STO daleko w tyle...
No ale niech tam - wszystko jest kwestią gustu. Na mnie niezapomniane wrażenie wywarła systematyczność, z jaką wysypywał mi się Radeon na misjach z Devidianami. Niebieska poświata równała się niemal natychmiastowemu wyjściu gry do pulpitu.
Skuteczność - 100%. Kiedy poszperałem po necie okazało się, że jest to znany problem. Nie rozwiązany od blisko roku 🙂
Może kiedyś STO będzie lepsze. Może. Gra ma potencjał, ale wymaga jeszcze sporo dopracowania. Najbardziej drażnią mnie bugi, które widziałem już w zeszłym roku - i których do dziś nie poprawiono (choćby anomalie poniżej poziomu gruntu czy też żenująca AI przeciwników). Jeśli chodzi o moc wciągania do gry - cóż, ujmę to tak: do maksymalnego poziomu doczłapałem się w połowie lutego. Następne kilka dni spędziłem na grze Klingonem i nową federacyjną postacią. Od co najmniej dwóch tygodni nie uruchomiłem STO - mimo, iż konto mam ważne jeszcze przez kilka najbliższych dni. Przejadło mi się 🙂
Co do klimatu treka - za mało misji eksploracyjno-badawczych, za dużo łupanki.
Jak jednak mówiłem już wcześniej - wszystko jest subiektywnym odczuciem grających.
Wiesz co, sądziłem, że to nie jest możliwe, ale Ty jesteś bardziej marudny ode mnie.
Ze STO miałem styczność już za czasu bety, a następnie dwa miesiące po oficjalnej premierze. Następnie skorzystałem z darmowego weekendu jakoś po wypuszczeniu Season 2, a teraz pogrywam z przerwami tak od Grudnia. Zmieniło się wiele, z czego większość na plus. Tak jak po dwóch miesiącach w zeszłym roku miałem dość, tak teraz czułem lekki niedosyt. Skoro Ty zasypiasz nad klawiaturą, to autentycznie się dziwię czemu grę w ogóle dalej męczysz? Aby mieć powód do narzekań na forum? Zrzęd mamy tutaj już dość, kolejna nie jest potrzebna, naprawdę ;).
Misje dyplomatyczne - wszystkie na jedno kopyto - z paroma dosłownie wyjątkami.
Robi się je przy okazji wykonywania eksploracji. Okazja do zdobycia anomalii oraz diplomatic exp. Potencjalna odpowiedź Cryptic na marudzenie graczy "za dużo strzelania? to macie poskanujcie sobie roślinki!" ;>. Misje typu First Contact może i wciąż nie są takie, jakie by się chciało, ale osobiście byłem nimi mile zaskoczony - szczególnie niektórymi dialogami.
Minigry przy skanowaniu anomalii? Zaiste, zmiana straszliwa
Szansa na większą ilość zdobywanych anomalii, a także większe prawdopodobieństwo zdobycia rzadkiego okazu. Bajer, ale przydatny. Nie narzekam.
Nowe epizody - cóż, miło, że są. Ale czy to można uznać za zmianę? Czy może raczej za dorzucenie dodatkowej zawartości? Nie zauważyłem ich wpływu na zmianę mechaniki gry...
Zmiana to nie tylko mechanika. Zmiana to chociażby dodanie nowych epizodów, z nowymi rozwiązaniami, cut-scenkami, a przede wszystkim własnymi historiami, które skutecznie motywują do dalszej rozgrywki, a i niekiedy prezentują naprawdę solidny poziom, ładnie rozwijając uniwersum ST. No i poprzez te epizody Cryptic prezentuje niekiedy nowe elementy, stopniowo wprowadzane do dalszej części gry.
Zmiana systemu craftingu - niewiele zmienia to w odbiorze gry - o ile w ogóle...
No faktycznie, niewiele. Crafting z beznadziejnego stał się nagle przydatny i opłacalny. Ale co to tam, meh... komu to potrzebne i w ogóle.
Nowe okręty, uniformy - jak wyżej.
Nowe okręty - nowy styl rozgrywki. Inne stanowiska załogi niekiedy zupełnie zmieniają podejście do walki kosmicznej. Im więcej tym lepiej - nie widzę powodów do narzekań. A mundury to bajer dla fanów - ale w końcu to do nich gra jest skierowana.
Face-lifting misji SS Azura - trudno mi nazwać to zasługującą na uwagę zmianą...
Ależ jak najbardziej zasługuje ona na uwagę, gdyż stanowi jedynie przedsmak tego, co nas czeka. Wszystkie epizody mają zostać w ten sposób przemodelowane, wstępnie do lutego 2012. Wreszcie ze schematycznego "go there, do that" zrobi się coś bardziej przykuwającego uwagę gracza.
Jeśli zaś chodzi o fabułę, to... Tym razem starałem się ją śledzić. Naprawdę. I nadal nic z niej nie pamiętam. Wniosek z tego - jest tak "ekscytująca", że jednym okiem wchodzi, drugim wychodzi smile.gif
Fabuła jako taka składa się z pojedynczych wątków, a jako ogół jest stale rozbudowywana, bez definitywnego końca. Mnie bardziej chodziło o treść pojedynczych epizodów, tudzież ewentualnie ich sekwencji, które wielokrotnie (nie licząc wspomnianego pew pew pew) jak najbardziej dorównywały poziomem przeciętnym odcinkom serialowego Star Treka - na dobre i na złe. Grając za pierwszym razem byłem jak najbardziej zadowolony.
Kiedy poszperałem po necie okazało się, że jest to znany problem. Nie rozwiązany od blisko roku
Czytałem o tym na forum STO. Z tego co mi wiadomo, Cryptic jest tego świadom, ale naprawa tego problemu leży także po stronie producenta kart. Nie ma chyba tak hop-siup.
Co do klimatu treka - za mało misji eksploracyjno-badawczych, za dużo łupanki.
Ale czy sam wyżej nie wspomniałeś o monotonii skanowania anomalii, bądź też innych drzewek/ruin/artefaktów/kokonów? Star Trek Online to gra, a jakoś nie widzi mi się spedzanie X godzin na bieganiu od punktu A do punku B celem oglądania drzewek - to już wolę sobie pojechać do lasu, przynajmniej świeżym powietrzem pooddycham. STO to przede wszystkim RPG, a śmiem twierdzić, że pomimo nastawienia na młóckę zgrabnie implementuje w to wszystko bezkonfliktowe misje i rozwiązania. Nie zawsze emocjonujące, ale jak najbardziej "trekowe".
Ogólnie rzecz biorąc, zmiany kosmetyczne to prędzej wspomniany ESD, ale i ten uważam za naprawdę świetnie wykonany w stosunku do swego poprzednika. Zmiany kosmetyczne to tez wspomniane półki na zdobycze z Accolades, tudzież inne drobne efekty graficzne. Jednak nie nazwę zmianą kosmetyczną dodania nowych misji (zarówno fabularnych, dyplomatycznych, jak i dailies), przekształcenia struktury craftingu, uwzględnienia nowych okrętów z własnymi zdolnościami specjalnymi, dodanie całego narzędzia pozwalającego tworzyć własne misje, stopniowego uwzględniania cut-scenek, czy też Featured Episodes i wielu innych, które z z jakiegoś powodu uczyniły całą rozgrywkę wciągającą i bardziej absorbującą, pomimo tego, że parę postaci już na VA1 mam.
Wiesz, ja nie oczekuję, że nagle ze STO zrobi się arcydzieło i gra 10/10, czy nie wiem co jeszcze. Świadom jestem olbrzymiej ilości wad gry, głównie wynikających z pospiesznego jej wydania, ale widzę też podejście twórców i stopniowe naprawianie tego, co nie do końca się sprawdziło. Przede wszystkim mnie STO odpowiada jako połączenie gry akcji z RPG - swego rodzaju Starfleet Command z możliwością swobodnego uzbrajania i wyposażenia okrętu, dodatkowo posiadający (mimo wszystko) jedną z najlepszych historii wśród trekowych gier. Walka naziemna nieco posysa, ale i to ma się zmienić nieco w Season 4 (może tryb TPP nieco zmotywuje ludzi do PvP). Zdaję sobie sprawę, że idealna gra to nie jest, ale mimo wszystko doceniam ją za to czym jest i czym może się stać. Wszystko w końcu brzydnie, grać non-stop nie ma najmniejszego sensu jak już wspomniałem, ale osobiście chętnie będę do zabawy raz na jakiś czas wracał. Pomimo tych wszystkich wad.
Wiesz co, sądziłem, że to nie jest możliwe, ale Ty jesteś bardziej marudny ode mnie.
Biorę to za komplement 🙂 Mistrzowi dorównać - powód do chwały! A przebić go? Miejsce w pamięci potomnych zaklepane.
Skoro Ty zasypiasz nad klawiaturą, to autentycznie się dziwię czemu grę w ogóle dalej męczysz? Aby mieć powód do narzekań na forum?
Chciałem dobić do cap-level i interesowało mnie, jak lata się retrofitami. Kiepsko 🙂
Co do narzekania - spodziewasz się, że będę cicho, jeśli mi się coś nie podoba/nie spełnia moich oczekiwań? Jakby się Cryptic postarał, to bym nie narzekał 😛 No ale ok, żeby nie było - modele okrętów są ładne 😉 Tak nawiasem mówiąc - po obserwacji jak zachowuje się gra i jak zachowuje się studio za nią odpowiedzialne - boję się o Neverwinter. Ma je robić Cryptic i ma je robić na enginie STO 🙁 A takie fajne realia kiedyś były...
Zrzęd mamy tutaj już dość, kolejna nie jest potrzebna, naprawdę wink.gif
Ja tu czuję strach przed konkurencją. Co, boisz się, że trzeba będzie jakość podnieść?
Zmiana to chociażby dodanie nowych epizodów, z nowymi rozwiązaniami, cut-scenkami, a przede wszystkim własnymi historiami, które skutecznie motywują do dalszej rozgrywki, a i niekiedy prezentują naprawdę solidny poziom, ładnie rozwijając uniwersum ST. No i poprzez te epizody Cryptic prezentuje niekiedy nowe elementy, stopniowo wprowadzane do dalszej części gry.
Kwestia definicji, dla mnie zmiana to to, co Blizzard zrobił w WoW-ie przy okazji Cataclysmu....
Crafting z beznadziejnego stał się nagle przydatny i opłacalny. Ale co to tam, meh... komu to potrzebne i w ogóle.
A żebyś wiedział. Sam wymaksowałem go dopiero po osiągnięciu ostatniej rangi. Z nudów. Jak widać - średnio jest przydatny, skoro da się bez niego osiągnąć capl level 😉
Nowe okręty - nowy styl rozgrywki. Inne stanowiska załogi niekiedy zupełnie zmieniają podejście do walki kosmicznej.
Szczerze? Walczyłem krążownikiem, jednostką naukową i eskortowcem. W PvE różnicy nie widzę 🙂 Za każdym razem walczyłem w ten samo sposób... W PvP pewnie się to liczy, ale jak pisałem wcześniej - mnie PvP nie interesuje.
Ależ jak najbardziej zasługuje ona na uwagę, gdyż stanowi jedynie przedsmak tego, co nas czeka. Wszystkie epizody mają zostać w ten sposób przemodelowane, wstępnie do lutego 2012. Wreszcie ze schematycznego "go there, do that" zrobi się coś bardziej przykuwającego uwagę gracza.
Czyli co? Bo jak na razie Azura to nadal zbiór checkpointów do zaliczenia... Zmienił się trochę wystrój wewnętrzny, ale reszta? "Idź do A, żeby zrobić B, aby dojść do C, by wykonać D." Nie zarejestrowałem zmiany, a robiłem ją i przed i po liftingu.
2012? Znaczy koniec świata nastąpi w dniu, gdy STO osiągnie status RC, a nie wiecznej bety? 😉
Mnie bardziej chodziło o treść pojedynczych epizodów, tudzież ewentualnie ich sekwencji, które wielokrotnie (nie licząc wspomnianego pew pew pew) jak najbardziej dorównywały poziomem przeciętnym odcinkom serialowego Star Treka - na dobre i na złe.
Raczej na złe... Z całego zbioru misji dwie mi się tak naprawdę spodobały: Collisseum (ostatni zbiór epizodów) i odwiedziny na stacji kosmicznej sprzed wieku (epizody devidiańskie). To robiło wrażenie, przyznaję. Zobaczyć zrujnowaną stację w dniach jej świetności... Nice.
Ciekawym pomysłem było też wprowadzenie pozycji spottera (ostatnia misja remańskich epizodów, wezwanie bombardowania). Tyle, że to są rodzynki, mało ich.
Czytałem o tym na forum STO. Z tego co mi wiadomo, Cryptic jest tego świadom, ale naprawa tego problemu leży także po stronie producenta kart. Nie ma chyba tak hop-siup.
Niby tak. Z drugiej strony to jest powodowane przez aktywną opcję "dynamic lights". Mogliby umieścić info na oficjalnej stronie, albo na którymś ekranie ładowania. Swoją drogą ciekawa sprawa, że z dynamicznym oświetleniem nie ma problemów w grach innych producentów.
Ale czy sam wyżej nie wspomniałeś o monotonii skanowania anomalii, bądź też innych drzewek/ruin/artefaktów/kokonów? Star Trek Online to gra, a jakoś nie widzi mi się spedzanie X godzin na bieganiu od punktu A do punku B celem oglądania drzewek - to już wolę sobie pojechać do lasu, przynajmniej świeżym powietrzem pooddycham. STO to przede wszystkim RPG, a śmiem twierdzić, że pomimo nastawienia na młóckę zgrabnie implementuje w to wszystko bezkonfliktowe misje i rozwiązania. Nie zawsze emocjonujące, ale jak najbardziej "trekowe".
Mimo wszystko brakuje mi misji rodem z TNG. Dobrym przykładem jest walka z zarazą na jednej ze stacji - chyba na K-9. Trzeba było pokombinować. Albo szukanie dowodów przeciw sabotażyście. Idealnie byłoby, gdyby był wybór przy starcie: grasz dyplomatycznie czy siłowo.
Przecież eksploracja to nie tylko skanowanie. A Trek to nie tylko walka. Walka powinna być marginalna, a nie występować jako główny filar gry.
O ile dla Klingonów to ma uzasadnienie, o tyle dla Federacji - nie.
Wszystko w końcu brzydnie, grać non-stop nie ma najmniejszego sensu jak już wspomniałem, ale osobiście chętnie będę do zabawy raz na jakiś czas wracał. Pomimo tych wszystkich wad.
No i w porządku, każdy przecież gra w to, co lubi. Ja po prostu jestem rozczarowany postawą Cryptica. Zamiast eliminować stare błędy, wprowadzają nowe rzeczy...I nowe bugi. Tyś zdaje się grał w "Cloaked Intensions" w miarę ich ukazywania się, czyli na świeżo. Jeśli tak, to wiesz co mam na myśli - ile epizodów wystartowało bez błędów? Jeden? Tu mnie boli. Jak już płacę, to chciałbym dostać produkt pełnowartościowy, a nie betę 😐
Aby się już zbytnio nie rozpisywać, po Twoich wypowiedziach dochodzę do prostego wniosku, że zwyczajnie Ci się gra nie spodobała już w swoich założeniach. Niby nic wielkiego, kwestia gustu jak sam wspomniałeś, ale tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w takim przypadku stale do niej wracasz? ;). Bo skoro Ci się nie podoba/źle działa/usypia/denerwuje/whatever - to po co przepłacać? ;>Stwierdzenie, że każdym okrętem gra się tak samo to jak stwierdzenie, że w każdego FPSa gra się tak samo - bo przecież "chodzę i szczelam!". Ja tam zauważyłem znaczną różnicę po przesiadce chociażby z takiego DSSV na D'Kyr. A porównywanie eskorty i krążowników w ogóle nie ma sensu, nawet w PvE.Nie wiem co Blizzard zrobił w WoWie i średnio mnie to obchodzi. Wiem jednak, że Cataclysm to osobny, płatny dodatek, wydany po wielu latach od premiery gry. STO ma raptem rok a już w tym czasie wprowadzonych zostało wiele nowości i zmian - bez dodatkowych opłat, nie licząc standardowego abonamentu (i C-Store).Remasterowane misje to przede wszystkim cut-scenki, nowe otoczenie, nowe rozwiązania (osobne dla każdej profesji), a także dla maniaków punkty Accolades. Całość daje o wiele lepszy efekt niż dotychczasowe statyczne okienka z twarzą NPC i tekstem z boku. Ale Ty najwyraźniej oczekiwałeś, że Ci frytki do tego dorzucą. Przykro mi, że się zawiodłeś ;>.Nie grałem stopniowo w Cloaked Intentions, gdyż abonament wznowiłem po ostatnim epizodzie, ale wiem, że wszelkie błędy i problemy z serwerami były błyskawicznie naprawiane. Pretensje bym mógł mieć gdyby epizody pozostawili w takim stanie jak je wypuścili, ale nie - dzień lub dwa i wypuszczali patcha. Dlaczego bym miał ich za to krytykować? Nikt nie jest nieomylny, wiele rzeczy można wyłapać dopiero po fakcie.A walka w STO mi nie przeszkadza. To jest gra, a przy grze lubię się rozluźnić. STO mi to zapewnia, dodatkowo oferując wiernie odwzorowane uniwersum, liczne nawiązania i okazyjne misje bez użycia siły. Dla mnie proporcje są jak najbardziej ok, choć cicho liczę na większą ilość fabularnych epizodów bez nastawienia na walkę, jak wspomniane przez Ciebie przykłady z TNG. Ale biorąc pod uwagę, że jest to gra Online, a nie liniowy do bólu single, to mimo wszystko wolę ten czas spędzić na rozwalaniu stateczków, aniżeli badaniu roślinek ;). Tyle na ten temat.
...ale tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w takim przypadku stale do niej wracasz? wink.gif. Bo skoro Ci się nie podoba/źle działa/usypia/denerwuje/whatever - to po co przepłacać? clever1.gif
Stale? Nie 🙂 Przedłużyłem abonament, żeby zobaczyć Anniversary. Teraz żałuję - kolejny Crypticowy przerost formy nad treścią - ale cóż, tak to bywa.
A porównywanie eskorty i krążowników w ogóle nie ma sensu, nawet w PvE.
Dlaczego? 🙂 Nie miałoby sensu, gdyby się niczym nie różniły. A podobno się różnią - moc osłon, wytrzymałość kadłuba, zwrotność... Tyle, że w moim przypadku te różnice jakieś znaczące nie były. Dwie konsole taktyczne czy dwie inżynieryjne - dla mnie bez znaczenia, po prostu użyję innych umiejętności oficerów. A efekt końcowy i tak będzie ten sam... Wróg leży, ja - nie 🙂
Ty najwyraźniej oczekiwałeś, że Ci frytki do tego dorzucą. Przykro mi, że się zawiodłeś clever1.gif.
Kupisz mi dużą porcję w budzie na rogu i załatwione 😉 A na poważnie - w moim odczuciu efekt niewspółmierny do zapowiedzi 🙂
Pretensje bym mógł mieć gdyby epizody pozostawili w takim stanie jak je wypuścili, ale nie - dzień lub dwa i wypuszczali patcha.
Porządna firma robi najpierw solidne beta-testy... Regularne wpadki nie są już tak zabawne 🙂
Co do problemu z kartami Radeona. STO nie jest w tej kwestii osamotniony wiele tytułów ma z nimi problemy, zwłaszcza jeśli masz model wyprodukowany przez ATI.
Korzystam z Radeonów od 2004-go roku (8500, 9600, HD 5750) i nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim problemem. A sporo gier (różne gatunki, różni wydawcy) przewinęło się przez ten czas przez moje ręce 🙂
Pozwole się włączyć do dyskusji odnośnie formy rozgrywki w grach typu on-line. Generalnie cała koncepcja tej gry oparta jest na potyczkach i współpracy pomiędzy graczami. Przytaczany tutaj wielokrotnie i chwalony WOW- to jeden wielki świat PVP. Tam bez ograniczeń gracz z przeciwnej frakcji może atakować drugiego (po za drobnymi wyjątkami).Uważam, że nawet w STO, powinna zostać zastosowana podobna forma. Bo dlaczego Silver Phoenix niby miał by sobie bezkarnie eksplorować moją część kosmosu ?? 😛 Myślę, że seria torped fotonowych wyłapanych na kadłub okrętu uatrakcyjniła by mu dalszą eksplorację. Mało tego, pozwoliła by wkońcu dostrzec róznice pomiędzy krążownikiem a eskortem 😉
Właśnie nie, to jak wygląda sytuacja PvP w STO jest na mój gust najlepszym rozwiązaniem (nieco niedopracowanym jeszcze, ale idea jest dobra) nie każdy chce grać w PvP, chce tylko móc pograć sobie ze znajomymi w świecie ST i ma taką możliwość nie musząc obawiać się że grając z kolegami na np ~20 lv wpadnie do nich 51lv chcący podbudować sobie emo-pena i roznosząc ich z palcem w tylnej części ciała. Z drugiej strony ktoś chcący grać strikto PvP ma taką możliwość poprzez system aren.
Dlatego też, powinna być opcja - czy chcesz grać pvp czy pve. Wybierajac tę drugą opcję - jesteś unable to attack dla graczy z przeciwnej frakcji -chyba, że sam ich zaatakujesz pierwszy. Tym sposobem możesz bezpiecznie wykonywac swoje misje bez obawy na jaką kolwiek agresję (chyba, że sam kogoś zaatakujesz). Natomiast gracze lubujący sie w pvp, będą mogli rozkoszować się rywalizacją z innymi graczami nie tylko na arenie ale i w przestrzeni kosmicznej.Bo przecież, aby cieszyć się klimatem ST, wcale nie potrzebujesz grać on-line. Równie dobrze te statki i postacie co biegaja obok Ciebie mogą być sterowane przez komputer. Nie ma to żadnego wpływu na grywalność. A 50zł zostaje Ci w kieszeni.Wczoraj grałem w wersję demo i powiem szczerze, że wow jest bardziej wciągający - właśnie dlatego, że tam jest ta interakcja z innymi graczami, czego w STO nie dostrzegłem. W WOW-ie, moim przeciwnikiem jest żywy, inteligentny człowiek - który po to wykonywał wcześniej te wszystkie misje i zaliczył masę wypraw, aby zdobyć sprzęt, który pomoże mu teraz w potyczce ze mną. Rola komputera ograniczała się tylko i wyłącznie do stworzenia mojemu rywalowi możliwości rozwoju swojej postaci. Jednak jego głównym przeciwnikiem zawsze była grupa graczy z przeciwnej frakcji. Oczywiście w WOW-ie, jest też grupa graczy pve, którzy ograniczają się tylko do wypraw na insty i stronią od pvp. I ten system wcalce im tego nie utrudnia. Gracze mają wybór.Tutaj niestety nie ma takiego wyboru. Twoim głównym przeciwnikiem w grze jest bezmyślny komputer, a pvp ogranicza sie do jednolitych aren, które w bardzo szybkim tempie się nudzą. Bo ile razy można grać to samo i niszczyć okręt kolegi, z którym jeszcze 10min. temu byłem razem na wyprawie. I gdzie tu klimat?
