Jak dle mnie spoko. Niech nauczają kreacjonizmu na lekcjach... religii.To w sumie nie jest teoria, raczej dogmat a dogmaty jak wiadomo nie sa naukowe.Btw - TSS awansował na 2gie miejsce w Google - a był gdzies na 2giej stronie 🙂
rozpisujesz tu się o wiązaniach a zapominasz o tablicy Mendelejewa?
Nie, nie zapominam.
Widzę, że traktujesz stan dzisiejszej wiedzy jako dogmat. Tyle tylko, że tablica Mendelejewa jest dziełem człowieka. A człowiek ma to do siebie, że popełnia błędy...
Tu nie ma miejsca na błędy - to jest tablica Mendelejewa. Serio - wszystkie miejsca są zapełnione, np. między wodorem a helem nie ma miejsca na nowy pirewiastek - po prostu nie ma niczego, co by miało więcej niż jeden proton a mniej niż dwa. Są oczywiście izotopy różniące się liczbą neutronów ale to nie wpływa na ich właściwości chemiczne. Są też pierwiastki cięższe, któreych miejsce jest na końcu tablicy(owszem , nie wszystkie odkryte czy stworzone) ale one są niestabilne i radioaktywne.
Mam przypomnieć pogląd, że Ziemia jest płaska? Albo że to Słońce okrąża Ziemię?
To były dogmaty - zupełnie nienaukowe.
Widzisz... Na dzień dzisiejszy układ okresowy pierwiastków jest jak najbardziej poprawny. Dla Ziemi. Fakt, jak dotąd się sprawdzał.
Jak dotąd.
Phi! Dla Ziemi czy dla Marsa - prawa fizyki obowiązują. Sam dobrze wiesz, że fizyka choćby newtonowska sprawdza się w 100%. Nie chodzi tu o miejsce, tylko o warunki.
Być może kiedyś zostanie odkryty pierwiastek, który to zmieni. Być może.
Kiedyś uważano, że przekroczenie prędkości 50 km/h spowoduje śmierć człowieka. Ba, nawet to udowadniano...
Ba, sam to wyśmiałeś.
odnalezienie pierwiastków podobnych naszym (np. podobnych azotowi, węglowi itp.) jest niemożliwe, bo pierwiastki są na tyle uniwersalne że występują w takiej samej formie WSZĘDZIE.
Chwileczkę. A gdzie ja napisałem, że jest możliwe znalezienie pierwiastka podobnego do naszych? Węgiel to węgiel, nieważne, gdzie się go znajdzie. Chociaż też nie do końca 😛 Słyszałeś kiedyś o izotopach? Twoim zdaniem wodór, deuter albo tryt to to samo? Ciekawe więc, dlaczego noszą inne nazwy i różnią się chociażby masami 😛
Jak wyżej - nie różnią się właściwościami chemicznymi.
W każdym razie - nie możesz powiedzieć, że życie oparte na krzemie jest niemozliwe.
Nawet, jeśli istnieje ułamek procenta szans, na to, że ono zaistnieje... To takiej możliwości nie można wykluczyć.
[post="34188"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Akurat nie o to chodzi, że powstanie życia opartego na krzemie jest niemożliwe.
Też spotkałem się z opinią, że związki krzemu są mniej złożone i uboższe. Co z tego.
W sumie złożone formy homeostazy może przejawiać cokolwiek. Myślący stwór może być zbudowany ze sznurków i zgniłych jabłek. Może środowiskiem naturalnym Obcych są chronosfery gwiazd? Nie szukajmy nowych pierwiastków - ta materia, którą znamy może przejawiać zupełnie nowe możliwości w innych warunkach.
A co do impulsowej i nadswietlnej.. co ja wrozka jestem? Latali tyle wiec pisze, jak to osiagneli tego juz nie podali 🙂
[post="34103"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Jeśli ci o to chodzi: http://www.trek.pl/forum/index.php?showtopic=1066&st=15
to z kolei mi to wytłumacz.
Miałem nadzieję, że już swoje wyjaśniłem.
Teraz Ty się postaraj.
Edycja:
Co do głupich wpadek to są one w każdym odcinku - właściwie bez wyjątku.
Gdzie się mieszczą - w tym pseudonaukowym technobełkocie - taka nowomowa, którą porozumiewają sie członkowie załogi.
Ot dr Cruscher chce zanihilować mózg pacjenta ( skan pozytronowy - hehe pani dr Mengele) - wszystkim wydaje się to OK bo nie wiedzą, czym są pozytrony.
He - a dlaczego skanowana pozytronami sonda próbowała zaszkodzić okrętowi - też bym się wkurzył, gdyby walono do mnie antymaterią - ale nawet Data nie kuma o co chodzi...
Jak tym gruncie można ustalać jakieś zasady? To przecież taka bajka jest.
Wuc - impulsowa to wiecej niz 0,25c - maksymalna obserwowana to pare c,
Ba, sam sobie robisz pod górkę.
Ps. Gwyn(niepamitambojesemnachlany awogóletotrudnesłowoaleitakmożeszmipokolorowaćnaczerwono) - skoro ST to serial SF to poza F powinien cos wnosic do S. O tym właśnie dyskutujemy... Sorki, że tak skrótowo:)
Ps2 - przerobię każdą powierzchnię płaską na powierzchnię reklamową
BORD. (Zeby było w temacie)
Ps3 - dodam więcej gdy wrócę z pracy(jutro - a może dziś - ojeju!) i bedę czerzwy😛
Od Moderatora: piles - nie postuj. ;>
I to chyba wszystko na temat broni i wytrzymalosci materialow. A, material z jakich wykonywane sa korety Federacji i Dominium jest w stanie (bez pol oslonnych) wytrzymac wejscie w atmosfere na pelnej impulsowej i uderzenie w twarda matke glebe. Przy czym okrety Dominium wychodza na tym lepiej niz Federacji - widocznie sa wytrzymalsze.
[post="33973"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Energia kinetyczna poruszająego się obiektu wynosi:
ek=(mv^2)/2
gdzie:
-m to masa obiektu
-v - prędkość
energia anihilacji antymaterii wynosi:
e=mc^2
gdzie:
-m - masa antymaterii
-c - prędkość światła
prędkość rozważanego obiektu to pełna impulsowa czyli:
v=c/4
energia kinetyczna zaś wynosi:
ek=[m(c/4)^2]/2=(mc^2)/32
można to przeliczyć na J znając masę obiektu, jednak mnie interesuje energia wyrażona masą antymaterii, którą należałoby zanihilować, by taką energię uzyskać :
ek=e/32
czyli odpowiednikiem tej energii będzie energia zawarta w antymaterii o masie wynoszącej 1/32 masy obiektu - 3.125%.
Dodajmy jeszcze, że tym obiektem jest okręt klasy Galaxy - tak dla przykładu. Jego masa wynosi:
m=4500 000 000 kg (wg danych z Memory Alpha)
Zatem przy uderzeniu w planetę mielibyśmy eksplozję o sile wybuchu:
140 625 000 kg antymaterii.
Zatem jaki okręt może to wytrzymać?
Masa ładunku antymaterii w głowicy torpedy fotonowej wynosi 1.5kg.
Zatem uderzenie w planetę jest odpowiednikiem eksplozji 93 750 000 torped fotonowych.
Ciekawostka - ile antymaterii znajduje się na pokładzie okrętu klasy Galaxy? - z pewnością nie są to setki tysięcy ton - dlaczego takim strachem napawa załogi okrętów destabilizacja pól utrzymujacych antymaterię? No cóż - po Yamato zostało ledwie parę szczątków...
Heh - może słabo znam się na treku, miałem jednak fizykę w szkole średniej:P
Zarathos - skad pomysł, że sześcian miał włączone osłony? Ja tam żadnych osłon nie widziałem - fazer trafił bezpośrednio w kadłub. Tak w ogóle to nie widziałem by jakikolwiek sześcian miał osłony - ale jestem dopiero na 5tym sezonie TNG więc sporo jeszcze przede mną.
Jeszcze jedno - sześcian nie ma raczej żadnych żywotnych punktów, więc odparowanie części okrętu nie zniszczy niczego konkretnego - co najwyżej osłabi wszystkie systemy po trochu. To dlatego sześcian moze funkcjonować nawet przy 78%(jeśli się nie mylę)
zniszczeniach struktury okrętu.
Zywotne punkty potrafi wypatrzyć jedynie Cpt. Picard ale on jest postacią epicką:)> patrz: http://www.trek.pl/forum/index.php?showtopic=1382
Do postu poniżej - Faktycznie to torpeda wyrządzila sześcianowi szkody nie fazer. Tak czy owak ja tam żadnych osłon nie widziałem.
1.Odległość Marsa od Słońca jest na tyle duża,że jądro planety nie jest tak pobudzone przez pronieniowanie słoneczne,jak ma to miejsce w przypadku naszej planety.A więc teoretycznie grawitacja planety nie koniecznie zależy od jej masy.
Czy ty na pewno masz na myśli grawitację, czy to może jakies przejęzyczenie?
Co ma wspólnego grawiatacja na powierzchni planety z jej odległoścąi od słońca czy jakimikolwiek dawkami promieniowania? Grawitacja ZAWSZE zależy od masy, zaś grawitacja na powierzchni globu także od jego średnicy.
2.Słońce emituje promieniowanie ultrafioletowe,które jest emitowane przez planety. W wyniku tego planety emitują promieniowanie podczerwieniowe,....
Podczerwieniowe:)
3.Zamiast bombardować planete kometami proponuje metodę mniej inwazyjną.A mianowicie ...
Fantastyczny owszem ale czy taki przedni?
Teleskopy?! Na powierzchni?!!! A co one miałyby robić? Oswietlać planetę promieniowaniem, które i tak by ją oświetliło?. Wyobrażasz sobie masę soczewek?
Lepszym pomysłem jest umieszczenie zwierciadeł na orbicie.
4.Jako człowiek i humanista muszę niestety poruszyć bardziej drażliwą kwestie,która również w STAR TREKU prowadziła do konfliktów i wojen.Obawiam się że zmiany klimatyczne na Marsie.....
Tym to bym się akurat nie przejmował. Pierwotni mieszkańcy Marsa, jeśli istnieją, to są bardzo pierwotni:) Gdyby jakaś rozwinięta cywilizacja wzięła w obronę ginące gatunki to już mielibyśmy wojnę z obcymi. Biorąc pod uwagę niszczenie gatunków ziemskich żadna taka cywilizacja nie istnieje, nic nie wie o naszym istninieniu albo ginące gatunki nie stanowią dla niej pretekstu to wypowiedzenia wojny.
Jak się bliżej przyjrzeć tym problemą może użycie komety nie jest aż tak porażającym pomysłem.Uderzając w planetę mogłaby wprowadzić istotne zmiany w polu grawitacji.....
[post="32476"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Jeszcze raz - w jaki sposób rąbnięcie kometą moze zmienić grawitację? Nie zwiększy znacząco masy planety ani nie rozłupie jej na kawałki.
He he fajna stronka. Troche bajek i parę średniej jakości wizualizacji.
Istnieje pewna ciekawa teoria. Mówi ona mianowicie, że bóg istnieje do momentu, kiedy wierzy weń choć jedna osoba. Jeśli umiera ostatni wyznawca danej religii, to dla danego bóstwa następuje koniec istnienia.
To dobre. Dobre i prawdziwe. Bo czym jest rzeczywistość?(oglądał ktoś matrixa? :))
Rzeczywistością jest to, co uznajemy za realne( oho to już się ociera o solipsyzm ! chyba za duż o wypiłem :P) Jeśli ktoś uznaje za rzeczywisość, że Bóg istnieje, to znaczy, że w jego świecie tak rzeczywiście jest. Każdy człowiek tworzy swój własny świat. Warto sobie uświadomić, że kiedy człowiek umiera, wraz z nim ginie cały świat.
Jedno jest pewne: prawdę poznamy po śmierci. Tyle tylko, że nikt z nas nie wróci, aby opowiedzieć o tym innym. Niemniej jednak... Dowiemy się.
Właśnie nie. Po śmierci dowiedzieć się możemy jedynie, że Bóg istnieje. Innej możliwości nie ma.
Odnośnie śmierci Karola Wojtyły. Nie obchodzi mnie, że niektórzy wypaczają sens religii modląc się do niego.(mało to w katolicyźmie przejawów bałwochwalstwa?) Mam gdzieś zgromadzenia, wiece, pochody z szalikami. Niech nawet zaczną reklamować w telewizji "Janowe(Karolowe, Pawłowe, Wojtyłowe/niepotrzebne skreślić) kremówki" (Już dziś są w Niemczech ciastka Ratzingera)*. Nie jest też ważne, że był Polakiem. W sumie religia katolicka też wiele dla mnie nie znaczy. Wiem też, że za parę dni( już dziś zresztą) wszyscy będą mówili o czymś innym. Za jakiś czas ten fakt zatrze się też w mojej pamięci. Dziś jednak cenię go jako welkiego człowieka, który dążył do pojednania i pokoju. Człowieka, który był wierny religii, czerpiąc jednocześnie radość z życia(Unicorn- tak też można - nikt cię nie zmusza od razu do samobiczowania :P). Człowieka, który słowem, nie militarną inegerencją, zburzył system totalitarny. Jego roli nie sposób przecenić. Mam nadzieję, że Benedykt XVI będzie godnym kontynuatorem Jego dzieła. Że był konserwatywny? - dobrze - niech wszyscy prą do przodu, ale potrzebna jest jakaś kotwica.
* - zresztą to nie koścół, tylko media robią z tego taką hecę. Kościół po prosu robi swoje(media też :))
PS I mi psia krew nie scalać ty postów - oba dotyczą zupełnie innych wątków myślowych!!! - jeśli chesz, to możesz trochę pokolorować na czerwono 😀
Mod: Dwa wątki myślowe mogą się znaleźć w jednym poście, nie widzę przeciwwskazań 😉
Spoko, tak nawet jest lepiej. Kolorek tesz wyglonda ładnie 🙂
Oczywiście, że mogą i sami się do tego przyznają.Btw - Hawking
Tak, wiem, piszę głupoty, ale żadnej z tych teorii nie można obalić 🙂
Żeby brać się za obalanie teorii trzeba mieć najpierw fakty ją potwierdzjące. Nie można obalić czegoś co już leży.
Przede wszystkim nie twierdzę, że wszechświat pojawił się nagle, od razu z Ziemią i wszystkim na niej. Tego też nie twierdzi Biblia.
Rzeczywiście - Biblia twierdzi, że wszechświat powstał w 6 dni.
Można to tłumaczyć nawet jako okresy geologiczne czy miliardy lat, ale to już jest interpretacja, ty zaś twierdzisz, że Biblia nie wymagając interpretacji jest na 100% zgodna z faktami naukowymi.
Co do ewolucji, to jest to kulawa teoria, która jest uznawana za jedyną słuszną, a tak na prawdę istnieje wiele dowodów przeciwko niej i mało ją potwierdzających.
Jest masa faktów ją potwierdzających. Jeśli chodzi o stosunek kościoła do teorii ewolucji - po prostu nie można uparcie przeczyć faktom. W końcu zresztą zdjęto ekskomunikę z Galileusza - wielkie brawa za refleks. Gdy dostojnicy kościelni korzystają z samolotów, komputerów, telefonów komórkowych, najnowszych zdobyczy medycyny , jakoś trudno jest twierdzić, że podstawy, na których to wszystko się opiera są fałszywe.
Jeśli chodzi o historię raju, to trzeba zwrócić uwagę, że Adam i Ewa byli stworzeni jako ludzie doskonali, acz obdarzeni wolną wolą.
Naprawdę sądzisz, że Bóg mógłby być naiwny? Każdy kto zna choć odrobinę naturę ludzką, zna z góry efekt takiego eksperymentu. A kim jest szatan? Kolejną zbłąkaną owieczką, kolejnym "nieudanym" dzieckiem Boga, które sobie dokładnie zaplanował.
Hmm.. czy jest za co dziękować? - gdyby nas nie było to przecież też by nikt nie rozpaczał 🙂 Stary testament nie mówi o Bogu tylko jakimś bożku, który nie raz popełniał błędy i wielokrotnie w brutalny sposób próbował je wymazać. Bo jeśli ja- omylny człowiek zaprojektuję budynek który się zawali komuś na łeb to przed sądem mogę rozpaczać i tłumaczyć się, że popełniłem błąd, że nie wiedziałem, co zresztą mnie przed karą nie uratuje. Ale gdybym był nieomylny, to musiałbym powiedzieć: Tak! Ja to zaplanowałem!
Co do historii Hioba, to przecież on sam pokazał, że nie wszyscy ludzie są egoistami. Zresztą pierwsi chrześcijanie też przejawiali przykładną postawę.
Historia Hioba opisuje pweien sadystyczny eksperyment - ile razy mogę kopnąć psa, żeby nadal się do mnie łasił.
Jeśli chodzi o plagi egipskie, to w tej chwili nie zacytuję [ale jak będzie potrzeba to oczywiście], ale AFAIK większość z nich [conajmniej 7] omijały obóz Izraelitów.
Akurat nie w Izraelitów, ale w niewinne dzieci. Ot uparciuch ten faraon - zabijmy parę tysięcy dzieci, żeby pokazać mu jaki niest niemądry.
Fakt, że Biblia została napisana prostym językiem, ale nie zastępowała zjawisk niezrozumiałych ingerencją Boga.
Nie zastępowała? Przecież większość z cudów, jakie przedstawił faraonowi Mojrzesz, rozszyfrowali już współcześni kapłani egipscy. Mojżesz mógł znać takie sztuczki - był wszak wysokim dostojnikiem państwowym. Miał też wiedzę o pustynii - dzięki niej jego lud przetrwał błąkając sie po pustkowiach - szkoda tylko, że w międzyczasie zgubili kurs i kluczyli aż 40 lat.
O sprawie Jozuego mogę powiedzieć tak - nikt nie każe zatrzymywać od razu Słońca i zaburzać tym samym porządku w Układzie Słonecznym....
O!!! To już interpretacja! Zresztą wspominałeś coś o kulawych teoriach.
Na koniec powiem tylko tak: Biblia jest w 100% zgodna z dzisiejszym stanem wiedzy naukowej, nie można jej zarzucić żadnej sprzeczności; jest wiele spełnionych proroctw, w tym także wymieniające po imieniu Cyrusa, który zdobył Babilon (spisane przed jego urodzeniem!), i moim zdaniem można ją w całości traktować poważnie.
W innym poście podajesz cytat, wg którego woda z fosy miała wyparować, tymczasem wojska Cyrusa same osuszyły fosę. To jest może drobiazg ale...
Co do twoich apokaliptycznych wizji związanych z przekonaniem ze Boga nie ma - czy tylko strach przed karą powstrzymuje ludzi od czynienia zła?
Wielkanoc , i Boże Narodzenie to fajne święta, wszyscy lubią tę atmosferę, co zresztą zostało wykorzystane przez speców od marketingu. W Japonii też obchodzi się Boże Narodzenie, choć z wiarą i tradycją chrzescijańską niewiele ma Japonia wspólnego. W sensie jak najbardziej komercyjnym.
Religia... Jak silna jest możemy się przekonać teraz. Imię wielkiego człowieka jest na ustach wszystkich. Czy ktoś wyobraża sobie by śmierć innego człowieka wywołała takie poruszenie? Jeśli nie Bóg, to pamięć ludzka uczyni go nieśmiertelnym.
Ja osobiścię wierzę w istnienie Boga. Na początek chciałbym skomentować pytanie Warp_10: "niby jak jest on [świat] dobrze poukladany? ". Otóż popatrz wokół siebie. Wszędzie jest życie; obieg wody w przyrodzie, atmosfera dostarczająca tlenu, rośliny usuwające dwutlenek węglą, warstwa ozonowa chroniąca przed promieniowaniem...............................................................
.............
No i na koniec stwierdzenie - rozejrzyj się i spójrz na bloki, domy. Czy powiesz, że same się zrobiły? Raczej nie. Dlaczego więc wszechświat miałby nie być przez kogoś zaprojektowany i zbudowany? Wiem, że istnieje jeszcze teoria nieskończonej ilości wszechświatów, ale ona ma jedną wadę - nie da się jej w żaden sposób udowodnić.
Kto projektuje i wykonuje kryształy? Nauka wystarczająco dobrze tłumaczy ten fakt bez odwoływania się do ingerencji bóstwa. Ja o tym dużego pojęcia nie mam , więc mogę powiedzieć tyle, że istnieje taka właściwość pewnych minerałów, ktróra pozwala im tworzyć struktury krystalicze. Sądzę także , że istnieje właściwość materii pozwalająca jej łączyć się w twory utrzymujące homeostazę i działające przez pewien czas wbrew entropii. Zresztą od chwili powstania pierwszych organizmów cała reszta jest już tylko kwestią czasu. Mając miliardy lat ewolucja mogła dokonać cudów - i dokonała - na zasadzie ślepego trafu. Prawo wielkiej liczby działa niezawodnie. Jedynie sam początek był wielkim skokiem, cała reszta dokonała się na zasadzie małych kroczków, to w przód, to wstecz, to znów w ślepą uliczkę. Jeśli chodzi o wyliczanie kolejnych, ściśle określonych warunków niezbędnych, by na Ziemi pojawiło się życie, to nie jest to żadnym argumentem. Jeśli nie na Ziemi, to gdzie indziej albo nawet wcale. Występujesz w roli człowieka, który wygrał szóskę w totka i dziwi się, jak to się stało, skoro prawdopodobieństwo jest tak małe. Otóż tylko taki może się dziwić, który wygrał. W skrócie o tym mówi zasada antropoiczna ( w tej chwili nie pamiętam która jest która, ale sądzę że mocna). Wiem, zasada antropoiczna jest czystą tautologią, dlatego przez niektórych nie jest brana na poważnie, jeśli jednak ktoś się dziwi, że masło jest maślane, to z czystym sumieniem należy przedstawić mu niezbity fakt: masło jest maślane ponieważ jest masłem. Oczywiście nie jest to żaden dowód na nieistienie Boga, jednak podważa dowody opierające się na wyliczaniu kolejnych niemożliwości. Tu jednak można przywołać inną zasadę - brzytwy ockhama.
Co do stwierdzenia, które gdzieś się na początku pojawiło, że chrześcijaństwo opiera się na tym, że Bóg nas tworzy niedoskonałych, a potem obwinia nas za nasze błędy, to wymaga ono dużego doprecyzowania. Według Biblii, człowiek został stworzony jako istota doskonała, acz posiadająca wolną wolę. W wyniku jawnego sprzeciwienia się poleceniu zerwania owocu dobra i zła [zwróćmy uwagę, że chociaż Ewa była kuszona przez szatana, to Adam miał w tym względzie całkowicie wolną wolę wyboru]
Zostaw dwoje ludzi (przypominam - ludzie to istoty inteligentne i jako takie obdarzone ciekawością - to jest właśnie chęć uczenia się i poznawania świata)w sielankowym otoczeniu daj im nieskończoność czasu i jeden zakaz. Wielki Projektant nie był chyba znawcą natury ludzkiej..... Ludzie musieli podjąć to wyzwanie, inaczej nie byliby godni miana istot inteligentnych, wiodąc bydlęce życie w raju i płodząc kolejne zwierzątka zadowolone z obfitości pokarmu i łagodnego klimatu. Moim zdaniem ta historyjka opisuje sprytnie zastawioną pułapkę, której nikt niemogłby się wyślizgnąć -Bóg nie był wcale taki głupi tylko diablo(:P) sprytny. Jeśli już, wygnanie z raju nie było karą, tylko następstwem testu mającego stwierdzić czy ludzi można już wypuścić spod klosza. Nie żebym uważał tę historyjkę za rzeczywista- ot po prostu tak sobie gdybam.
Szatan wysunął także oskarżenie, że każdy człowiek na Ziemii nie służy bogu z serca, tylko z chciwości i chęci dostępowania błogosławieństw [historia Hioba jako przykład].
No i szatan jak zwykle miał rację . Zły jest ten, który mówi prawdę prosto w oczy.... Ludzie są egoistami ( ja na przykład nie chodzę do pracy z czystej dobroci serca) - altruistami są z reguły dla najbliższych (geny) oraz w przypadku, kiedy mogą liczyć na wzajemność.
Powyższe... 'streszczenie' jest oparte całkowicie na Biblii; nie powoływałem się na konkretne wersety, bo nie mam teraz siły szukać wszystkiego w Biblii, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, to oczywiście mogę je tu przytoczyć. .....
Ja też cytatami z Bilii sypać nie będę. Zwrócę tylko uwagę na pewien fakt, który rzuca się w oczy. Plagi egipskie. Były tak samo ślepe jak każda klęska żywiołowa, jednak wiadomo, że klęski bardziej dotykają najbiedniejszych. Faraona (a to on był za to odpowiedzialny) dotknęła bezpośrednio dopiero śmierć syna. Jednak nie tylko jego dziecko umarło, wszak rozległ się lament w całycm Egipcie ( czy jakoś tak).
Biblia ma wartość literacką i historyczną (znawcy twierdzą, że dużą a ja się im sprzeciwiać nie będę), jedank została napisana przez ludzi, którzy nie wiedząc nic o np. elektryczności tłumaczyli niepojęte dla nich zjawiska ingerencją istoty nadprzyrodzonej. Hm - a w jaki sposób Jozue zatrzymał słońce ? To przecież wyważanie orwartych na oścież drzwi! :D.
Wiem, nie należy traktować Biblii dosłownie - dlatego całość traktuję jako mit. Ot, piękną, czasami okrutną, jednak pouczającą legendę.
Co do wartości historycznej Biblii - taka ciekawostka - Filistyni to podobno Ahajowie wyparci ze swej ziemi przez Dorów. Ahajowie to ci, którzy budowali megarony, słynny mur cyklopowy z bramą lwów w Mykenach oraz grobowiec Arteusza (zwany grobowcem Agamemnona). To oni oblegali Troję.
Co do logiki wiary, to "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych." (Hebrajczyków 11:1). Gdzie tu pojawia się brak logiki? Można by to przyrównać do istnienia fal radiowych - tak na prawdę wiemy o nich dlatego, że słyszymy dzięki nim radio, etc. Nie widzimy ich, ale wierzymy, że istnieją, bo tak mówi nam aparatura, którą budujemy [to ona je 'widzi', nie my].
"Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli". Wiara nie potrzebuje dowodów.
To co opiera się na solidnych dowodach nie jest wiarą, lecz wiedzą.
Aparatura, która rejestruje fale radiowe jest zbudowanym przez nas przedłużeniem naszych zmysłów. Wiemy jak działa i zawsze można to sprawdzić. Naukowcy rozprawiają o rzeczach, których nie można dotknąć, usłyszeć, powąchać. W setkach eksperymentów zbadano jednak ich właściwości i na tej podstawie wysnuto teorie naukowe. To nie oczy i uszy tworzą naukę tylko mózgi.
Ale się rozpisałem 🙂
Pozdrawiam,
TeMPOraL
[post="25652"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Też się rozpisałem i również pozdrawiam 🙂
Jeszcze parę słów wyjaśnienia - nie próbuję tutaj udowodnić, że Boga nie ma - po prostu uważam, że nie ma dowodów ani na Jego istnienie ani na nieistnienie - zresztą tym, którzy wierzą żadne dowody nie są potrzebne.
Nie potępiam też wierzących w istnienie Boga. Uważam, że wiara jest nielogiczna, ale sądzę też, że wcale nie musi. Wiara jest tak nielogiczna jak miłość, ale przecież nikt od miłości nie powinien oczekiwać logiki.
"To tylko teoria" - świetne stwierdzenie , biorąc pod uwagę, że cała nasza wiedza o wszechświecie opiera się na teoriach. Skąd przekonanie , że teoria znaczy : wymysły, domysły , wyssane z palca bzdury, niejasne domniemania? Fizycy nie są zadufanymi w sobie głupcami, którzy nie dopuszczją myśli , by możliwe bylo podważenie ich twierdzeń. Świadczą o tym cytowane w jednym z postów słowa Einsteina. Możliwe, że przeprowadzony zostanie kiedyś eksperyment , który stwierdzi , że teoria względności nie znajduje zastosowania w pewnych warunkach - trzeba więc będzie nowej teorii, króra jednakże, jak sądzę, nie obali całkowicie teorii względności, tylko uściśli ( tak jak teoria względności nie przekreśla fizyki newtonowskiej , ta zaś nie przeczy doświadczeniom Galileusza). Jak dotąd jednak wszelkie obserwacje potwierdzają teorię względności , należy traktować ją więc jako obowiązującą. Kopernik przedstawił pewien model, który choć niepełny, sprawnie tłumaczył znane wówczas fakty. Był absolutnie przekonany co do słuszności głoszonej przez siebie teorii, zaś mętne wywody jakoby było inaczej miały na celu zamydlenie oczu tym , którzy ponad siłę argumentów przedkładali argument siły. Właściwie nie wiem jaki jest początek dyskusji. Przydala by się jakaś informacja na ten temat, bo to co widzę w tm temacie jest wyrwane z kontekstu.
Pojecie 'teleportacji' w sensie trekowym a stricte naukowym wydaje sie zgola odmienne, choc takie nie jest...
W tym drugim chodzi wylacznie o 'teleportacje' stanu kwantowego jednej czastki na druga. W tym pierwszym... prawie to samo 🙂 Tylko najpierw same czastki w miejscu docelowym sa tworzone (E=mc2), na ktore zostaje przeniesiony stan kwantowy z transportowanego obiektu.
I mamy doskonala kopie obiektu transportowanego. KOPIE ! Bo slowo 'teleportacja' nie odnosi sie do samego obiecktu, ale wylacznie do pzreniesienia cech jego czastek skladowych !
Właściwie nie wyjaśniłeś mi na czym polega teleportacja "w sensie trekowym". Co do "teleportacji stanu kwantowego" (bede sie upieral przy tym cydzyslowie) - to nam nic nie daje ,bo najpierw trzeba wyizolowac czastki a nastepnie wyslac jedna z nich ( z predkoscia podswietlna , a jakze) - nawet na drugi koniec wsechswiata, tyle ze to zajmie miliardy lat.
Natomiast jesli chodzi o sam transporter ze Star Treka - to sprawa jest oczywista, trzeba tylko troche przystanac nad idiotycznoscia samej jej 'idei'.
Przykladowo kadet Wesley Crasher (jego mi nie zal... :P) zostaje transportowany na stace DS9. Transporter skanuje jego strukture (przy okazji go dematerializujac /w ST tlumacza to regula Heisenberga/ ), nastepnie systemy transportera konstruuja DOKLADNIE taka sama strukture z czastek w miejscu docelowym. A teraz wyobrazmy sobie, ze obiekt transportowany nie zostal zdematerailizowany - mamy 2 Wesleyow Crasherow...
Oprocz wszechobecnych debilnych podrozy w czasie (...) to najwieksza bzdura w generalni cudownym swiecie Trekow.
Dokladniej mowac , nie to jest bzdura , ze pozwala to na sworzenie kopii , tylko to , ze transportowany obiekt ( osoba) ginie. Dalej zyje juz nie on tylko jego kopia. Kto przy zdrowych zmyslach by sie zgodzil na taka egzekucje? Zreszta przywolywana przez ciebie (a moze raczej przez tworcow serialu) regula nieoznaczonosci nie pozwala na dokladne zeskanowanie czegokolwiek.
Jedyna rozsadna metode transportu osobowego z przedstawionych w swiecie Star Treka sa dla mnie portale Ikonian (TNG i DS9) oraz jednym z odcinkow TNG napotkali jakas rase ludziopodobna, ktorej frakcja 'rewolucjonistow' transportowala sie jakas metoda mikro-skoku podprzestrzennego - niby bardzo 'niezdrowa'.
No i oczywiscie sa jeszcze promy 🙂
P.S. To moj pierwszy post - pozdrawiam wszystkich rodzimych trekkie-s 🙂
[post="24776"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
witaj!
Ps. - nie sądzę , zeby prawa fizyki w ST mogly sie roznic od naszych - w koncu zyja tam ludzie!
Ps1 - mam nadzieje ze moderator potraktuje poblazliwie moj post i nie zaznaczy mi wszystkiego na czerwono - pisze "pod wplywem" ( nie ! nie alkoholu lecz innego , podobnie dzialajacego srodka ;P)
Mod: Wszystko wygląda fajnie tylko cytaty są trochę przydługie... 😉 Rozumiem, że odnosisz się do poszczególnych części wypowiedzi innego użytkownika, ale powinieneś wycinać niepotrzebne zdania - każdy zainteresowany tematem przeczyta jego wypowiedź przed Twoją więc nie ma sensu wszystkiego dublować.
