Ośmieszony męczennik przestaje być wiarygodny.
Bo na pewno transmitowali to na żywo na terenie całej galaktyki i kilku sąsiednich.
Nie jest ważne jak zginął, tylko jak reszcie podzielonego Imperium przedstawi to T'Kuvma z towarzystwem.
gościu nazwa go niosącym płomień i to już chyba sugeruje, że właśnie miał tak zginąć by rozpalić płomień wojny, przecież nie czekał tam dla obserwowania gwiazd.
Zauważ że szybko zaczęli szukać następcy. Raczej miał pilnować i uruchomić artefakt na którym zginął, który niczym pochodnia zapłonął ogniem Kheleesa zwołując resztę rodów.