Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 18 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • krisbaum
    Uczestnik
    #60516

    Wiara jak sama nazwa wskazuje jest wiarą a nie wiedzą, nie trzeba jej udowadniać.

    Spoks, tylko dlaczego taki system postrzegania świata ma nie podlegać krytyce?

    krisbaum
    Uczestnik
    #60504

    Sądząc po ilości wpisów ostatnimi czasy, to USS Silesia dawno poszedł na żyletki 😐 Kaszana, 4,2 mln luda zamieszkuje GOP a fanów treka jak na lekarstwo, pozostaje mieć nadzieję, że w maju 2009 się to zmieni.

    krisbaum
    Uczestnik
    #60500

    Wiara może podlegać krytyce w dwojaki sposób. Zarówno "wiara" jako sposób postrzegania świata. Przeciwstawny wierze jest np. racjonalizm. I jako taki, z definicji jest wobec przyjmowania czegoś "na wiarę" krytyczny. Krytyce może też podlegać przedmiot wiary. I tu mamy do czynienia ze zjawiskiem co najmniej dziwnym. Jeżeli dorosły człowiek wierzy w św. Mikołaja uznamy go za zdziecinniałego. Jeżeli będzie uważał się za inkarnację Napoleona grozi mu spędzenie reszty życia w ośrodku zamkniętym, w towarzystwie sobie podobnych osobników. Jeżeli jednak doznał objawienia, widział Jezusa czy którąś z wersji Maryi, w tym momencie osobnik taki znajduje się pod szczególną ochroną albowiem obiekt jego urojenia jest przedmiotem kultu. Dlaczego człowieka uważającego się za Napoleona wolno mi nazwać wariatem a człowieka, który twierdzi, że na co dzień rozmawia z Jezusem już nie? Dlaczego tak irracjonalny sposób postrzegania świata ma być traktowany w specjalny sposób? Czy nie jest tak dlatego, że zwyczajnie w świecie, wiara nie ma najmniejszych szans w starciu z rozumem? Wiara nie ma argumentów. Kościoły całego świata zdają sobie z tego sprawę, dlatego w obawie przed odpływem wiernych (de facto klientów) starają się na wszelkie sposoby zapewnić wierzeniom status nietykalnych, niepodlegających krytyce.

    krisbaum
    Uczestnik
    #60400

    Jeżeli przypatrzycie się rozwojowi ludzkości, to religia towarzyszyła nam od początku istnienia

    Z tej prostej przyczyny, że się praludziowi nie udawało znaleźć innego wyjaśnienia dla prostych zjawisk fizycznych, takich jak np. piorun, przypisywał je działaniom jakiegoś bóstwa. Dziś wiemy że to zwykłe wyładowanie elektryczne i Pan Zeus odszedł w zapomnienie. Może już czas porzucić wiarę w inne mzimu?

    I jeszcze jedno, piszesz o rozwoju ludzkości. Mam jedno pytanie, czy uważasz religię za motor rozwoju ludzkości, za hamulec, czy za zjawisko dla rozwoju ludzkości obojętne?

    R'Cer w te religijne zabobony jak w swojej wielkiej mądrości raczyłeś to nazwać wierzy wiele osób

    Czy to powoduje, że wiara nie może podlegać krytyce?

    krisbaum
    Uczestnik
    #56807

    W tym sęk, że wkładanie kasy w program kosmiczny to nie wkładanie jej w jedną dziedzinę nauki. Program kosmiczny to rozwój astronomii, fizyki, chemii, matematyki, elektroniki, informatyki a nawet biologii i medycyny.

    I nikt nie każe nam się porywac od razu na samodzielną budowę rakiety. Twymi fundamentami mogą być polskie próbniki i sondy bezzałogowe wysyłane w przestrzeń np. z Gujany francuskiej na tej samej zasadzie, na jakiej wysyła się w kosmos satelitę telekomunikacyjnego - korzystasz z usług wyspecjalizowanej instytucji.

    Porównanie do podbojów kolonialnych jest o tyle nie adekwatne, że prawo międzynarodowe jasno określa, że wszystko powyżej 22 kilometrów jest wspólne! Powyżej tego pułapu nie mogą istnieć żadne granice.

    Tak samo mówi o biegunach a już Rosjanie twierdzą, że północny należy do nich, bo tam sobie jakoś biegnie ich szelf kontynentalny czy coś w tym stylu. Wszystko z powodu znacznych ilości surowców tam się znajdujących. Walka o zasoby zmienia zasady na korzyść silniejszego, bądź... pierwszego który jest w stanie dotrzeć.

    Mówisz, że trzeba patrzyć w przyszłość, ale podajesz "zły" limit czasu ... wybieganie 400 lat w przód, jest o tyle bez sensu, że nie możesz przewidzieć co się stanie. Może przybędą kosmici i udostępnią nam swoją technologię, może skończy się świat?

    Zresztą w ciągu 100 lat mogą przestać istnieć państwa narodowe

    Z takim myśleniem najlepiej nic nie robić, obrócić flaszkę wina i iść spać, bo jutro może być potop.

    Widzisz będę przeciwny inwestowaniu ogromnych pieniędzy z budżetu państwa, dopóki nie zajmiemy się rozwojem bardziej "przyziemnych" gałęzi nauki: medycyny itp.

    Powtórze się do znudzenia. Realizację "przyziemnych" celów osiągniemy nawet z naszego skromnego budżetu poprzez racjonalizację wydatków, zwłaszcza obcięcie tych wyrzucanych na cele kultu religijnego.

    krisbaum
    Uczestnik
    #56805

    A ja mam takie pytanie - jakie korzyści będziemy mieli z podboju kosmosu? Wydać kilkanaście milionów na program, który nic nam nie przyniesie? Ja nadal uważam, że w Polsce są rzeczy, w które trzeba najpierw zainwestować ... kiedy z nimi się już uporamy, to jak dla mnie będzie można wprowadzić nawet program ułatwień podatkowych dla hodowców jeża na Marsie

    Krótkowzroczne myślenie. Rozwój badań kosmicznych to rozwój nauki. Rozwój nauki to nowe technologie. Nowe technologie to nowe miejsca pracy i rozwój gospodarczy. Społeczeństwa, które się nie rozwijają, tak na prawdę robią krok do tyłu. Poza tym kiedyś może się okazać, że nasza planeta jest za ciasna. Tylko narody mające program kosmiczny będą czerpać profity z przyszłego podboju kosmosu. Nie będzie to za 20 lat, może nie będzie za 100. Ale kiedyś będzie na pewno. Zbyt wiele cennych surowców czeka w zasięgu ręki, by sprawę olać. Można to przyrównać do kolonizacji nowych ziem od XVI stulecia. Tylko kilka państw czerpało z bogatych zasobów krain nowego świata. Dlaczego? Bo miały flotę i doświadczenie. Czas pomyśleć o tym już dziś.

    krisbaum
    Uczestnik
    #56746

    Co do wspomnianych niepotrzebnych konferencji. Jako Polskie Towarzystwo Astronautyczne co dwa lata organizujemy konferencję "Tendencje rozwojowe napędów kosmicznych" I nie siedzi tam paru pryków. Byłem na kilku takich konferencjach. I powiem że dopisali także ludzie z zagranicy. Średnio uczestniczy około 40 - 50 osób. Dla zaciekawionych prelekcjami odsyłam do periodyku "Postępy Astronautyki", w których można przeczytać owe prelekcje w formie artykułów naukowych.

    Nieporozumienie 🙂 Nie uważam konferencji naukowych za rzecz zbędną. Nawet taki ciemniak jak ja, wie że to normalna forma wymiany doświadczeń i wiedzy środowisk akademickich. Piłem tylko do sytuacji, w której instytucja nic innego nie robi, poza próżnym deliberowaniem i produkcją papieru.

    Dzisiaj na pewno w telewizji będą znów gadali o antenach modułu Columbus (dzisiaj próba startu Atlantisa o 2045) zbudowanych w Polsce do komunikacji ARISS (środowisko radiowców wie co to). Fajnie, tylko to też zostało zrobione na zasadzie zlecenia. I to jeszcze dlatego, bo nikomu w Europie się nie chciało tego robić. Smutne.

    Dla mnie smutniejszą wymowę ma lutowy numer Delty, w którym opisuję się misję kanadyjskiego programu kosmicznego - uściślając chodzi o satelitę MOST. Po pierwsze - współtwórcą i pomysłodacą był Polak Sławomir Ruciński. Czyli po raz kolejny okazuje się, że Polak potrafi - za granicą oczywiście 😀 Drugie co mnie drażni, to koszt tej misji - mniej niż 10 mln dolarów. Przy dzisiejszym kursie dolca to tyle co Rydzyk dostaje na swoje geotermalne eksperymenty.

    I to jeszcze dlatego, bo nikomu w Europie się nie chciało tego robić.

    Nie marudź 😉 Najfajniejsze odkrycia naukowe wiążą się z podjęciem tematu, który innym wisiał kalafiorem. Taką Enigmę rozszyfrowali Polacy nie dlatego, że byli super hiper matematycy (chociaż fakt, że byli :D, moim skromnym zdaniem brak matury z matematyki woła o pomstę do nieba, stajemy się coraz bardziej społeczeństwem matematycznych analfabetów), rozszyfrowali ją dlatego że próbowali to zrobić, podczas gdy inne państwa uważały sprawę za niemożliwą, przez co nie wartą zachodu 😀 Kolumba w Genui też wytykano palcami i kazano isć w diabły. Tak samo miał Magellan w Portugalii. Co dzisiaj jest prostym programem krótkofalarskim kiedyś może stać się standartem łączności kosmicznej 🙂

    krisbaum
    Uczestnik
    #56273

    Generalnie, to tu nie ma czego oceniać. Jak ktoś po paru sekundach teasera wyciąga wnioski odnośnie całego filmu, to moim zdaniem robi z siebie idiotę. Przesłanie jest jasne. Budowa USS Enterprise jest w toku, tak jak tworzenie filmu jest w toku. Czekajmy aż wzniesie się w przestworza i... na ekrany kin 🙂

    krisbaum
    Uczestnik
    #56252

    Świetna wiadomość dla fanów Wesleya Crushera - postać odgrywana przez Wila Wheatona wraca do świata ST.

    Przypomina mi się początek z polskiej wersji kreskówki "Kurczak Mały":

    "O Jezu nie! No przecież ludzie zaczną wychodzić z kina!"

    😀

    krisbaum
    Uczestnik
    #56209

    Oba są dostępne w sklepie Trekker.com.pl.

    I zapewne kosztują dwa razy tyle, ile by kosztowały gdyby sprowadzić je sobie samemu 😛

    krisbaum
    Uczestnik
    #55873

    A ja tam powiem tak: niech sobie każdy wierzy w co chce. Tak naprawdę to chyba mało ważne, bo ostatecznie nie udowodnimy żadnej z teorii. No chyba że nastąpi apokalipsa, wtedy wszystko będzie jasne 😀 Chciałbym tylko jednego, by nie mieszano tych koncepcji w szkole, tak jak domagają się tego niektórzy, także w naszym kraju. Nauka ma swoje teorie i systemy dowodzenia twierdzeń, przez co obstaje za teorią ewolucji, jako tą za którą przemawia więcej twardych faktów. Teoria kreacjonizmu opiera się na wierze w istnienie wyższego bytu. Wierze której nijak nie da się naukowo udowodnić. Bóg nie ma masy, nie jest idealnie kulisty i nie ma stałej gęstości g.Szkoła jako świątynia nauki powinna uczyć teorii ewolucji. Kreacjonizmu powinno się uczyć na przedmiocie Religia. A reszta jest wolnym wyborem człowieka.

    krisbaum
    Uczestnik
    #55872

    @Comm_Luke

    Nie unoś się tak drogi lordzie. Nie wdawając się w szczegóły twojej wypowiedzi, bo zrobi się offtop, odniosę się tylko w trybie sprostowania:

    Pomijam już krótkowzroczność w utożsamianiu Kościoła z Ojcem Rydzykiem.

    Jak rozumiem Rydzyk jest poza kościołem, nie należy do zakonu redemptorystów, nie chodzi w sutannie, nie odprawia mszy. A komu ostatnio kościelna kapituła przyznała nagrodę? Jakie stanowisko zajęła rada episkopatu w sprawie Radia Maryja?

    I druga sprawa, pokaż gdzie szydzę z papieża albo ks. Popiełuszko? Wyszydzam tylko przesadzony kult jaki otacza te osoby, który powoduje, że tematyka kościoła staje się tematem tabu albo takich właśnie dąsów jak w twoim wykonaniu.

    A wracając do tematu. Moim zdaniem cały ten pomysł jest tylko kolejnym przykładem na megalomanię Polaków. Przecież już uczestniczymy w programach kosmicznych. Duża część próbników i sond wysyłana przez ESA ma polskie przyrządy pomiarowe. I taki powinien być na razie nasz udział - na miarę możliwości finansowych.

    To może o środki unijne niech rząd wystąpi 😛

    Zdaje się nie mamy zaplanowane wykorzystania nawet 60% tego co nam przyznano na rozwój, to co dopiero występować o nowe. Niech te ciapciaki najpierw zagospodarują to co nam dano, by nie przepadło.

    Zamiast myśleć o programach kosmicznych, niech się lepiej rząd zajmie zwiększeniem nakładów na naukę wogóle, bo narazie w przeliczeniu na PKB mamy tak niskie, że jesteśmy w tym względzie ogonem Europy. Jakieś tam polskie centrum badań kosmicznych stałoby się zapewne zbiorowiskiem pierdzistołków, produkujących makulaturę i zwołujących arcyważne, nikomu niepotrzebne konferencje.

    krisbaum
    Uczestnik
    #55863

    Bo nie mamy tyle kasy! A nawet jesli stanie się cud i znajdziemy te miliardy złotych to i tak od razu zostaną rozszarpane przez głośno krzyczące grupy nacisku (górników, lekarzy czy stoczniowców).

    Hahahaha, prędzej łapę na szmalu położy kościół, to przecież priorytet w naszym katolickim kraju 😀

    Jak znam życie to nasz program kosmiczny tak będzie wyglądał:

    TV TRWAM za kilka lat:

    Mamy pogodny dzień, 2 kwietnia 2015, upłynęło już dziesięć lat gdy Wielki Polak Ojciec Święty Jan Paweł II Maximus Magnus odszedł by zasiąść po prawicy Boga Ojca. Znajdujemy się w Centrum Lotów Kosmicznych im. o. Tadeusza Rydzyka we Włoszczowej. To właśnie stąd, już za dwie godziny, ku niebu wzniesie się najnowsza rakieta klasy Katedra, by punktualnie o godzinie 21:37 czasu Watykańskiego wynieść na orbitę okołoziemską satelitę Ambona-7, który rozpocznie nadawanie utworu Barka na wszystkich kanałach łączności radiowej. Dzięki telemostowi satelitarnemu to doniosłe wydarzenie będą mogli śledzić także astronauci stacji kosmicznej Maryja i pracownicy baz księżycowych Glemp-3 i Popiełuszko-7.

    krisbaum
    Uczestnik
    #55855

    Wszystko ok, do tego jednego się tylko odniosę:

    A co do współczesnej amunicji - pocisk tylko wygląda na 120 mm grubości , po wystrzeleniu robi się z tego 40 mm grubości .

    Kolego ja tylko mówiłem o kalibrze działa. Kaliber to nie grubość pocisku. Tymbardziej nie jego szczegóły konstrukcyjne 🙂 O tym że mamy tu do czynienia z wąskim, twardym, ciężkim trzpieniem wie każdy kto się tym interesuje. Nie na darmo zwie się to pociskiem podkalibrowym. Co nie zmienia faktu, że kaliber działa jest jaki jest. Wystarczy sobie zobaczyć słynną niemiecką Panzerhaubitze 2000, chyba najlepszą broń przeciwczołgową, jeżeli rozpatrywać zwalczanie w oparciu o energię kinetyczną - działo ma 155mm. Bo rakiety to osobny temat.

    Generalnie stary, pozwolę sobie zauważyć, że temat jest trochę śmieszny, broń przestarzała o ponad 70 lat nie ma żadnych tam większych szans. To tak jakbys rozważał jakie ma szanse Spitfire lub Me-109 z Mig-29 lub F-22. Żadnych. Sam podajesz przykłady - prosty odlewany pancerz przeciwko kompozytowemu...

    krisbaum
    Uczestnik
    #55853

    Jako małe dziecko mieszkałem z rodzicami na wulcu (tak na śląsku określa się hotele robotnicze) więc nie miałem innego wyboru jak zostać wulcaninem, czyli Wolkanem 😉 It is logic - jak to mawiał Spock 🙂

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 18 w sumie)
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram