Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › zmiany w nowej bitwie
Corvus:
Twierdzicie, że wolicie stare zasady. Zasady, według których do zniszczenia Galora konieczne jest, co najmniej 5 federacyjnych okrętów, a i w tedy to nie jest pewne
Owszem. Tak się składa, że obaj braliśmy juz udział w bitwach kiedy ani Ciebie ani Zarathosa na tym forum nie było. I nie sugeruj się datą mojego dołączenia - bo tak naprawdę byłem tu dużo wcześniej. Jako kto inny - ale to zupełnie inna historia, nie związana z tematem.
W każdym razie - nam te zasady odpowiadają. Odpowiadały już w momencie, kiedy dostawaliśmy łupnia od Borg. A wiesz, czemu?
Bo tam trzeba było myśleć.
Do tego w tej bitwie nie widzę was dwóch.... Fakt zrezygnowaliście z powodu spraw prywatnych.
Masz rację, to nasza prywatna sprawa. Nikomu nic do tego.
Po trzecie z waszych wypowiedzi wynika ze odrzucacie część "faktów" przedstawionych w serialu.
Hmmm.... Pokaż mi, gdzie. Najlepiej za pomocą opcji 'quote'.
Wy natomiast twierdzicie że wiele z zasad (ST) jest błędna (celność fazerów ) i je zmieniacie.
Pokaż cytat, gdzie tak twierdzę.
Zarathos:
I zachowac wiernosc serialowi
A jeśli sesja będzie toczyła się po Nemesis? Jakiemu serialowi chcesz dochować wierności?
A w chwili obecnej mamy sytuacje w ktorej gracz z przypadku bedacy dowodca floty (jak ja w tej chwili) otrzymuje najlepsza jednostke GF tylko dlatego ze dowodzi
Z załozenia dowódcą danej strony zostaje ktoś, kto wie, jak taki okręt wykorzystać.
A jeśli nie umie - to zazwyczaj drugi raz nie dowodzi.
Jezeli ktos lubi Treka i chce grac w PBF'a nie bedzie mial nic przeciwko. Tak samo jak gracze grajacy w RPG'i nie maja nic przeciwko temu ze na starcie nie dostaja klas prestizowych. Nieprawdaz.
A jesli ktoś ST nie lubi?
Poza tym można zacząc sesję postaciami o poziomach wyższych. Nigdzie nie jest powiedziane, że każda sesja musi rozpoczynać się od pierwszopoziomowych .
A co do wyzwan dla gracza grajacego taka jednostka - wystarczy wyslac go nad granice Romulanska i postawic naprzeciw D'deridexa - swoja droga standardowej jednostki Rihannsu.
To jeden gracz. A co reszta? Zastanowiłeś się też, jakie to obciążenie dla MG prowadzić kilka wątków jednocześnie?
Poza tym na awanse jest dział "PBF" właśnie, nie "bitwa".
Co do siostr Duras - to nie one byly idiotkami tylko Riker ktory (po raz kolejny) zademonstrowal ze jest idiota i zapomina ze lata na najpotezniejszym i najlepiej uzbrojonym okrecie GF. I jak zwykle uzyl tylko jednego fazera. Pozostawie to bez komentarza, podobnie jak decyzje GF o przyznaniu mu dowodztwa.
Hyhy.. Ale to fakt kanoniczny 😛
A w ogóle zastanawiam się, po co biorę udział w dyskusji... Chyba tylko dlatego, że szkoda mi innych graczy. Sam zrezygnowałem - i najprawdopodobniej nie zagram już w żadnej z bitew. Przestało mnie to interesować - jak cały świat ST - że o frajdzie nie wspomnę.
A co do wyzwan dla gracza grajacego taka jednostka - wystarczy wyslac go nad granice Romulanska i postawic naprzeciw D'deridexa - swoja droga standardowej jednostki Rihannsu.
Tia...
Ok, powiedzmy ze mamy ową sytacje:
Galaxy:
Wygar: 6 600 000
Wytrzymałość (suma sumarum): 4 780 000
DD:
Wygar (niema rozpiski co do tego jak co rozmieszczone a wiec dam im do przodu 2 wyrzutnie torped, główny dezruptor i 4 te drugorzedne): 7 060 000
Wytrzymałość: 5 241 650
Pierwsza tura walki:
Gal strzela
DD strzela
Oba okręty są ciężkie nie mogą więc unikać niczego w myśl 3 punktu broni energetycznej trpedy sa sterowane manualnie. Efekt
Galaxy: 4 780 000 - 7 060 000 = - 2 280 000
DD: 5 241 650 - 6 600 000 = - 1 358 350
Czyli okręt romulan to złmany płonący wrak, okręt federacji to rozdrobniona chmura szczątków.
Po 1 (słownie jednej) tuże walki. To chyba nie wymaga komentaża i każdy widzi chyba bezsens gry w takim ustawieniu
Tu akurat popieram coena. Co z teo ze widzialem w serialu okrety eksplodujace po pierwszym trafieniu... Lepiej zanizyc damage dla lepszej frajdy. Dodalbym do tego unik i strzelanie do torped i jest fajnie, bo przeciwniki mkoze to samo i bitwy bedadluzsze i ciekawsze A tak suma sumarum swoj pierszy okret stracilem w pierwszej salwie... po ( slownie) pierwszej turze walki...
Nic, ja wracam do sailorek... 🙂
riri
Po ograniczeniu mocy torped jak proponowalem, nawety pomimo seryjnych urzytni bitwy i tak beda dłuższe bez konieczności dodawania niszczenia torped czy unikania wiązek. Nie wspomne o tym iz ogranicza to prace MG a przyjemności nie zmniejsza
Niszczenie torped moglo by pomoc... to jest w sumie manewr a to do dalo by glebi do gry ( i zwiekszylo przydatnosc okretow eskortowych 😉 ). Ale mi sie gra podoba o ile wlasnie brakuje mi tej kropki nad i ....pytanie: Czy trekowa bron traci energie wraz z odlegloscia ( rezprasza sie?)riri
Masz na myśli fazery?Na pewno traci. Jest to broń bazująca na wiązce energetycznej.Dla porównania posłużę się czystym światłem. Promień lasera przenosi energię... Ale ilość energii trafiająca w cel nie jest równa ilości energii wychodzącej z emitera. Straty są zawsze.Analogicznie będzie z fazerami. Oczywiście walki odbywają się głównie w próżni, więc te straty będą znikome... Ale będą.
Disruptor jest również bronią energetyczną, więc pewne straty są nie do uniknięcia.Ale są to raczej straty pomijalne. Okręty walczą w niewielkich od siebie odległościach, więc i rozproszenie będzie znikome. W każdym razie nie na tyle duże, by to coś znaczyło.
pytanie o zasig: Cz jest to zasieg promienia , czy skuteczny zasieg uzadzen naprowadzajacych ? Jesli sa straty to istnieje saieg promienia, lecz jesi a male, to chybiona wiazka moze sobie spokojnie prze taki uklad sloneczny przeleciec...
riri
Teraz będę zgadywał 🙂
Ale ok.
Wiązka energetyczna nie ma raczej ograniczonego zasięgu. To znaczy - nie na tyle ograniczonego, aby się tym martwić. Może się kiedyś rozproszy - ale nie po przelocie przez jeden układ. Jeśli wystrzelisz i nie trafisz - wiązka będzie zasuwać przez kosmos dopóki w coś nie trzaśnie albo nie ulegnie rozproszeniu. Bardziej stawiałbym na trzaśnięcie w coś.
Ale nikt nie strzela nie mając namiaru z sensorów. Chyba, że jest to kąt zerowy Pikusia 🙂 Co jest w zasadzie logiczne- to tak, jakby widząc, że gdzies tam jest wrogi niszczyciel (za horyzontem) i nie mając żadnych danych odnośnie kursu i prędkości wystrzelić zwykły pocisk z nadzieją, że się go trafi.
Niemniej jednak problem wystrzelonej wiązki pozostaje...
I tu pojawia się argument, by jednak skłonic sie ku tezie Coena, że broń energetyczna trafia zawsze. Dlaczego?
Ano dlatego, że w przypadku toczenia walki w pobliżu zamieszkałej planety istniałoby ryzyko, że chybiona wiązka dotrze do zamieszkałego obszaru. A walki w ST nie raz toczyły się w pobliżu zamieszkałych planet. I wtedy...Co? Powiedzmy, Entek-D chybia... A fazer trafia w szpital. Skandal gotowy. Wiemy przecież, że fazery przechodzą przez atmosferę i docierają do powierzchni planety.
Federacja tak bardzo pragnie uchodzić za pokojową organizację, że chciałaby uniknąć czegoś takiego za wszelką cenę.
Zawsze istniałoby też ryzyko, że wiązka trafi w przypadkowy okręt oddalony o ileś tam... Federacyjne fazery pozostawiają łatwe do identyfikacji ślady.
Heh... To by było ciekawe: wojna wywołana przez otrzymanie trafienia w kadłub jakiegoś okrętu w 2366 wiązką wystrzeloną w potyczce przez Kirka...
A przy stuprocentowej trafialności broni energetycznej problem znika.
nie wiem czy istnieja straty energii - logika podpowiada, ze tak, ale walki toczyly sie w zasiegu 300 000 km (maks dla fazerow) bez jakich widocznych ubytkow energii.co do trafialnosci - rownie dobrze mozna przyjac, ze po przeleceniu tych 300 000 km (lub paru kilometrow poza odleglosc celu) to cos, co utrzymuje wiazke w skupieniu gwaltownie degraduje i po nastepnych paru metrach promien/impuls rozpraszaja sie calkowicie. I po problemie z chybianiem 😀
alki toczyly sie w zasiegu 300 000 km (maks dla fazerow) bez jakich widocznych ubytkow energii.
A skąd wiesz, ile energii wyszło z emitera? I ile doszło do celu? Mierzyłeś? 🙂
co do trafialnosci - rownie dobrze mozna przyjac, ze po przeleceniu tych 300 000 km (lub paru kilometrow poza odleglosc celu) to cos, co utrzymuje wiazke w skupieniu gwaltownie degraduje i po nastepnych paru metrach promien/impuls rozpraszaja sie calkowicie. I po problemie z chybianiem
Równie dobrze mozna przyjąć, że nie.
Pokaż mi sposób gwałtownego rozproszenia skupionej wystrzelonej wiązki.
Kanoniczny 😛 lub zgodny z zasadami fizyki.
podprzestrzen TM wszystko wyjasni :DA co do mocy - to nebula jednym strzalem (salwa) zniszczyla Galora, wiec zalozenie ze nie bylo znacznych ubytkow energii jest dosc logiczne. Mozna zalozyc, ze ubytki byly, mozna nawet zalzyc ze spore, tylko wtedy jaka moc miala by bron rzeczonej Nebuli na normalnym dystansie (<10 km)
podprzestrzen TM wszystko wyjasni biggrin.gif
A może byś tak poparł to cytatem?
Poza tym sam niedawno stwierdziłeś, że TM nie jest już kanoniczny. Więc jego wyjaśnienie też nie jest kanoniczne... A o takie właśnie prosiłem.
