Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › zmiany w nowej bitwie
Galaxy to pancernik
Wiec jak juz to pancerniki i ciezkie krazowniki beda rozstrzygac bitwy jedna salwa (czyli tak jak powinno byc), reszta bedzie sie prala normalnie.
Ja mam sklerozę. W którym odcinku jedna salwa z Galaxy rozmieniła "na drobne" przeciwnika z pełnymi osłonami i całym kadłubem ?
od chwili uzyskania namiaru do zadzialania disruptora/fazera mija pare chil.
"Fire" od kapitana i wciśnięcie palca taktycznego. Gdyby to była pełna automatyka, strzał nastąpiłby natychmiast. W momencie rozpoczęcia bitwy okręty wchodzą do walki z w pełni naładowanymi fazerami/disruptorami. To oznacza, że przynajmniej pierwsza salwa musiałaby byc oddana natychmiast. Żadna elektronika - nawet dzisiejsza - nie ma tak dużego bezwładu reakcji.
Poza tym trikobaltowki to nie bron podprzestrzenna...
Tylko co?
Tri-cobalt devices are powerful projectile weapons used by Federation starships, capable of producing a disruption in subspace.
za
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Tricobalt_device
A skoro Memory Alpha ma ambicję stać się
a collaborative project to create the most definitive, accurate, and accessible encyclopedia and reference for everything related to Star Trek
To... Wnioski pozostawiam zainteresowanym.
Podałem Galaxy bo jest okrętem do którego skaluje się inne okręty. Tylko i wyłącznie. I u nie chodzi o to że to akurat o może rozwalic inne okrety jedna salwą tylko to ze walka zamiast trwać sporo czasu aby dać przyjemność graczom nie bedzie trwała w ogóle
Pierwsza tura, obie strony strzelaja, obie sie niszcza nawzajem. Nie o to w bitwach chodzi.
Pare chwil - 0.000....01 milisekundy. Tyle takie coś trwa. Unikanie wiązek to mega burak Treka dowodzący kompletnego braku przemyslenia sytuacji tak u twórców jak i u tych którzy ów pomysł powielaja. Albo prymitywizmu uniwersum wiekszego niż w jakimkolwiek innym.
Co do nowego ograniczenia: kazdy uzna ze wszystko przewidział a jak MG stwierdzi inaczej to będzie się wykłucał.
No i co z tego że nie widziałeś innych? W systemie bitew są od miesięcy a chyba już nawet lat. Wszystkie okręty sa opracowane do takiego a nie innego sytemu, mamy wiec teraz zmieniac wszystko bo Tobie się nie podoba iż klingoni mają tyle broni co federacja?
Ja zaś w Treku nigdzie nei widziałem fazer X+, powiem więcej z kilku źrudeł mozna wyczytać iż X+ to kodowa nazwa XII. Nie przeszkodziło Ci to jednak go dodać.
Zaś trikoblatówka tak nie jest bronią podprzestrzenną jak wodorówka nie jest bronią atomową.
A w ktorym odcinku Galaxy wali pelna salwa - ja przypominam sobie dwa - The Best of both worlds i walil w borga (skutki raczej do przewidzenia) oraz Arsenal of Freedom gdzie strzelal na oslep. W pozostalych odcinkach to byl 1 fazer strzelajacy od czasu do czasu. A i tak 2 trafienia z fazera Galaxy (wystrzelone jednoczesnie z tego samego pasa) wystarczyly zeby przebic pola i pancerz oraz zepchnac Galora z kursu. Wnioski co do tego co by sie stalo gdyby Galaxy walnal tak salwa jak w czasie TBoBW pozostawiam dla domyslnych. I przy okazji - Galaxy zazwyczaj byl w stanie przbic sie przez pola przeciwnika i uszkodzic mu wybrane systemy (uzbrojenie, ew naped) strzelajac raz albo dwa z 1 fazera, czasami nie na pelnej mocy (w TNG).Co do trikobaltowek - tekst pod artykulem zdaje sie naznacza, ze ta bron nie lamie traktatu Algernskiego - czyli nie moze byc bronia podprzestrzenna. To ze wykorzystuje podprzestrzen to juz inna inszosc. Fazery tez ja wykorzystuja, pewnie disruptory takze a jakos nikt nie uznaje ich za bron podprzestrzenna
Co do trikobaltowek - tekst pod artykulem zdaje sie naznacza, ze ta bron nie lamie traktatu Algernskiego
No to nie jest nic dziwnego jako że używania broni podprzestrzennej zakazuje traktat z Khitomer
Co do trikobaltowek - tekst pod artykulem zdaje sie naznacza, ze ta bron nie lamie traktatu Algernskiego - czyli nie moze byc bronia podprzestrzenna.
The fact that tri-cobalts can cause subspace ruptures, and have a yield measured in cochranes, seems to indicate that they are subspace weapons. As subspace weapons were banned by the second Khitomer Accords (c.f. Star Trek: Insurrection), this class of weapon must satisfy some requirement of that convention in order to be carried on a Federation starship.
I tak i nie. Przypomina mi się sytuacja z 20-lecia międzywojennego, kiedy to Niemcom zabraniano budowy okrętów przekraczających określoną wyporność.
Jakoś Kriegsmarine i tak zbudowała coś o większym tonażu...
Zresztą: tak naprawde nie widzę problemu. Proszę bardzo, niech Galaxy rozwala sobie jedną salwą okręty... Ale wtedy zastrzeżenie: Galaxy i podobne mocą typy są tylko jako BN.
Ciekawe, jak by się grało ludziom, ograniczonym w wyborze do fregat tudzież niszczycieli.
Pisałeś, że jesteś wieloletnim MG.
Wybacz, ja tego nie widzę. Wiesz, czemu? MG zdaje sobie sprawę z konsekwencji wprowadzenia do gry przepakowanej postaci.
Ty chcesz to zrobić z okrętami. Mogę wiedzieć, dlaczego? Brakuje Ci wyczucia?
Moj blad, przepraszam.
Co do ilosci broni, Coen... to chyba klingonie maja wiecej 😛 Federacja ma 10 a klingonie 14. jakbym podzielil je na wiazkowe i pulsacyjne to by bylo 22 klingonskie wiec sie laskawie nie czepiaj. I nie, nie przeszkadza mi to - po prostu napisalem swoja propozycje, to ty tutaj dorabiasz jakas ideologie. Jak do wszystkiego co robie zreszta - traktujesz to z zalozenia jako antyklingonskie. Z jakichs nie bardzo zrozumialych dla mnie powodow. Nawet to ze romulanie w systemie ExC dysponuja najpotezniejszymi okretami uznales za anty-klingonskie co juz jest smiechu warte.
Co do predkosci strzelania - popatrz jak sobie te pkt energii wedruja po pasie E-D. A co do prymitywizmu - sprubuj zapuscic na 486 jakas nowoczesna gierka. Albo inaczej - odpal na kompie spelniajacym minimalne wymagania gierke z maksymalnymi opcjami. Predkosc procesora to nie wszystko, program potrzebuje czasu, podobnie jak mechaniczne czesci broni - co z tego ze komputer nakaze wystrzelenie w ciagu 0.0000000000000000000000001 sekundy, skoro i tak energia z bankow musi zostac dostarczona do emiterow, emiter musi ja przerobic na wiazke fazera/impuls disrutpra, ustawic pola czy fizycznie nakierowac bron na cel i dopiero wystrzelic (moze nie w tej kolejnosci ale wiadomo o co biega). Dodaj do tego czas reakcji czlowieka, szybkosc reakcji konsoli i masz czas na reakcje - wg DS9 jakas sekunde czy cs kolo tego. A w wypadku bitwy i automatycznych unikow trafienie manewrujacego celu, nawet na pelnej automatycze broni, nie jest w cale takie latwe jak sie wydaje. Inaczej nawet dzis zaden pocisk rakietowy nie przeszedlby przez system Phalanx - sterowany 100% przez komputer i na dodatek strzelajacy w cel lecacy prosto przed siebie.
---
Nie, realizmu. O ile sie nie myle w czesci systemow sa klasy postaci oznaczone jako specjalne, dostepne po spelnieniu jakichs wymagan i osiagnieciu odpowiedniego poziomu. Galaxy i podobne okrety (Nebule, Sovki etc) powinny takie byc.
W serialu dostawali je starzy i doswiadczeni kapitanowie, reszta latala na mirandach i excelsiorach. I tak powinno byc. Takie okrety to nagroda dla dobrego gracza a nie cos, co dostaje gracz bedacy przez przypadek (jak ja teraz) szefem druzyny czy wrecz mogacy sobie wybrac taka zabaweczke. Te jednostki byly flagowcami Federacji czy najwiekszych flot. A to cos znaczy.
Galaxy i podobne okrety powinny byc jak 100-to poziomowy paladyn na pegazie pojawiajacy sie, zeby ratowac druzyne, a nie traktowany jak 3-4 poziomowy lotrzyk dostepny dla kazdego.
Te okrety to elita floty, na dodatek zazwyczaj budowana w malych ilosciach (6 Galaxy czy 20-cia pare Ambasadorow w pierwszej serii to raczej nie duzo).
Nie, realizmu. O ile sie nie myle w czesci systemow sa klasy postaci oznaczone jako specjalne, dostepne po spelnieniu jakichs wymagan i osiagnieciu odpowiedniego poziomu.
Masz na mysli klasy prestiżowe. Fakt, to wyjasnienie jest do przyjęcia. Częściowo.
Widzisz... Żadna klasa prestiżowa nie gwarantuje absolutnego zwycięstwa nad wrogiem. Weź takiego mistrza oręża z DnD... Ma wady. I to sporo... Cięzkie jednostki w proponowanym przez Ciebie ujęciu - nie maja.
Sześć Galaxy w pierwszej serii. OK.
Ale...
Na swojej stronie (Excelsior czy jak mu tam...;)) zamiesciłeś dane Sovereigna.
Produkowany: 2373 - do dziś
Produkcja: 15 rocznie
Wyprodukowano: 71
Jak mniemam - 71 do dziś. Czyli ich liczba ciągle wzrasta. W tym momencie Twój argument traci rację bytu.
Oczywiście, że w pierwszej serii Galaxy było niewiele. Bo to była pierwsza seria.
A co, jeśli gra będzie toczyła się w realiach 'after Nemesis'? Kiedy to Sovki latają w sforach jak bezdomne psy?
Bez przesady. Próbowałes kiedyś bawić się w stworzenie systemu RPG...W wyważenie wszystkiego? jeśli nie... Polecam. Niektóre rzeczy trzeba przejść doświadczalnie.
Jeszcze jedna rzecz...
Chcesz realizmu? W czym? W świecie S-F???
Poza tym - popraw mnie, jesli się mylę - ale czy to nie Ty twierdziłeś, że fizyka ST różni się od naszej? Więc...
Gdzie tu miejsce na realizm?
Optuję za dopuszczeniem do gry wszystkich klas okrętów z dopasowanymi współczynnikami. Tak, jak do tej pory.
Opisy okretow (do 2379 - czyli Nemezis) na stronie ExC sa dopasowane do realiow PBEM'a i raczej nie maja zastosowania do PBF'a, nieprawdaz.
Co zreszta jest ladnie i wyraznie zaznaczone na czerwono jako wymysl autora 🙂 A co d tego do dzis - w PBEM'ie jest rok 2386 i jest tuz po wielkiej wojnie gdzie okrety, nawet sovki, padaly jak muchy. Liczba zbudowanych nie swiadczy o ich ilosci.
Sprubuj klasa prestizowa, albo nawet wysokopoziomowa klasa normalna powalczyc z niskopoziomowym goblinem. Pewnie gobas jakies tam szanse na zwyciestwo ma (w granicach zera, ale zawsze), ale tak mniej wiecej widze starcie Galaxy z lzejszymi okretami. Nawet Nebula moglaby sie skichac, nie mowiac o lzejszych okretach.
To samo dotyczy Sovka i reszty okretow tej skali - nie tylko Federacyjnych.
Co do ilosci - wszystkich znanych Galaxy jest 15 (!), lacznie z ksiazkowymi. Czyli 6 w pierwszej serii, chyba 3 w drugiej i 6 w trzeciej (w czasie wojny z dominium??). Nadal nie duzo, szczegolnie w porownaniu z np VC, ze juz o D'deridexie nie wspomne.
Co do tworzenia systemu RPG od podstaw - owszem probowalem. Nawet skonczylem. Stworzylem swoj wlasny swiat, zaczynajac od bogw, poprzez rasy inteligentne na robactwie i roslinkach konczac. Zasady takze sam stworzylem - co bylo najgorsza czescia tworzenia systemu, tym bardziej ze do dyspozycji mialem tylko kosci k6.
I chodzilo mi o realizm wzgledem serialu ;P
Niemniej jednak...
Galaxy biorący "na strzał" wrogą jednostkę to ni mniej ni więcej tylko analogia do gracza, grającego smokiem i stającego przeciw pierwszopoziomowej drużynie.
Można...Tylko po co.
Sprubuj klasa prestizowa, albo nawet wysokopoziomowa klasa normalna powalczyc z niskopoziomowym goblinem. Pewnie gobas jakies tam szanse na zwyciestwo ma (w granicach zera, ale zawsze), ale tak mniej wiecej widze starcie Galaxy z lzejszymi okretami.
A co za ... ułomny MG... - stawia przeciw PRC goblina? Po co? Jaki to ma cel? Chyba tylko, żeby się zakompleksiony gracz dowartościował, że obciął goblinowi łeb w pierwszym podejściu. Wyzwania powinny być adekwatne do poziomu postaci.
I tu dochodzimy do sedna.
1. Wszyscy są na pierwszym poziomie, mają słabe jednostki, szanse są mniej więcej równe. A co, jeśli ktoś będzie chciał lepszy okręt? Zabronisz mu? W imię czego? Moze jakiś X zawsze chciał dowodzić Akirą, a tu co...? D.pa... Wiesz, że w ten sposób odstręczasz ludzi od forum (przypadek skrajny, ale...Możliwy)? Bo od bitwy na pewno.
I nie można powiedzieć 'to nic, bedą następni'. Ludzi, którym zależy na ST jest niewielu. Nie będzie 'następnych'.
2. Zaczynamy grac kilkupoziomowymi kapitanami, lepsze jednostki... No i? To samo. Ktoś chce grać Sovkiem, a nie może, bo nie spełnia warunków liczonych w PD czy atrybutach. Więc rezygnuje. Kolejny potencjalny gracz poszedł w diabły. Tego chcesz? Bo taki właśnie będzie efekt.
3. Mamy wszyscy PRC, zaczynamy bitwę... Jeb!!!
I po bitwie.
Wybacz, 'na jednego' to ja do knajpy chodzę, jak rany...
W takim układzie może w ogóle zrezygnować z sesji na TSS, co?
Powiem tak... Granie słabszą jednostką powinno być kwestią wyboru, nie nakazem.
I słabsza jednostka powinna miec jakieś szanse. Najlepszy przykład: Piorun vs Bismarck. Niszczyciel utrzymywał kontakt bojowy z pancernikiem przez kilka ładnych godzin.
Gdyby to toczyło się wg zasad proponowanych przez Ciebie, Poruna szlag trafiłby w pierwszym 'rozdaniu.'
Ale nie trafił.
To właśnie powinien być realizm.
Zaś co do serialu...
Nie ma sprawy. D-12 nakopał Galaxy aż się zakurzyło (może to nie serial, ale...:P TNG w każdym razie). Gdyby to było wg zasad sugerowanych przez Ciebie, siostry Duras nawet by nie spróbowały.
Tymczasem było inaczej. Fakt, że uzyły podstępu - ale niemal im się udało. Gdyby to było tak, jak proponujesz - nawet nie zblizyłyby się do Entka.
Można ich nie lubic - ale głupie nie były.
Opisy okretow (do 2379 - czyli Nemezis) na stronie ExC sa dopasowane do realiow PBEM'a i raczej nie maja zastosowania do PBF'a, nieprawdaz.
Zaraz zaraz.... wcześniej jak mówilem iż nie rozpisałeś broni tak jak była w PBF to mi odpisałeś iżtego, tego czy tamtego nie widziałeś. Zamiast skorzystać z rozpiski PBF użyłeś właśnie swojej z ExC, ze swojego PBEM'a. Teraz zaś twierdzisz iż niema zastosowania? Nie ale tak? No widać masz sporo współnego z jednym z polskich polityków 😉
Nawet to ze romulanie w systemie ExC dysponuja najpotezniejszymi okretami uznales za anty-klingonskie co juz jest smiechu warte.
Jak zwykle wybierasz tylko pasujące Ci fakty zamiast przedstawić wydarzenia czy rozmowy takimi jak były naprawde. Za antyklingońskie uznałem fakt iż budowany przez Federacje Sovek w liczbie 15 rocznie był potężniejszy od zdaje się 8 razy większego okrętu klingonskiego budowanego tylko w tępiue zdaje sie 1/3 na rok.
Coen chyba zszedłeś chyba trochę z tematu. To rozmowa o zasadach PBF'a nie PBEM'a.
Zeal, nawet bym sie z tobą zgodził gdyby nie to ze Coen zawzięcie twierdzi o 100% celności fazerów. Jeśli tak by było to fakt, Galaxy rozwala wszystko w ciągu paru pierwszych sekund. Dlatego Zarathos i z resztą ja, jesteśmy na stanowisku, że to raczej nie możliwe i nie kanoniczne względem seriali. W takich realiach nawet Miranda ma szansę, jeśli nie zniszczyć, to przynajmniej poważnie poturbować Galaxy.
Po drugie. Twierdzicie, że wolicie stare zasady. Zasady, według których do zniszczenia Galora konieczne jest, co najmniej 5 federacyjnych okrętów, a i w tedy to nie jest pewne. Do tego w tej bitwie nie widzę was dwóch.... Fakt zrezygnowaliście z powodu spraw prywatnych. Rozumiem, co nie znaczy ze nie możecie teraz wrócić i grać...
Po trzecie z waszych wypowiedzi wynika ze odrzucacie cześć "faktów" przedstawionych w serialu. Dla przykłady wspomnę Coena, który zawzięcie twierdzi, że spudłowane strzały fazerów w serialach to wpadka twórców. Ludzie!! Każdy system, czy świat ma swoje zasady. W wielu z nich są spisane, ale w wielu za takie zasady (kanon - jak kto woli nazywać) uznaje się seriale albo filmu i nikt nie twierdzi inaczej ( SW, B5). Wy natomiast twierdzicie że wiele z zasad (ST) jest błędna (celność fazerów 😀 ) i je zmieniacie.
Wyobrażania, wyobraźnią, ale przydałaby się odrobina rozsądku.
Coen chyba zszedłeś chyba trochę z tematu. To rozmowa o zasadach PBF'a nie PBEM'a.
Nie ja zaczołem mówić o PBEM i nie ja wyciagałem wątki z rozmów na gg. Pretęsje miej do tego kto to zrobił a nie do mnie za to iż pokazuje jak rozmowa wygladała na prawde.
Zeal, nawet bym sie z tobą zgodził gdyby nie to ze Coen zawzięcie twierdzi o 100% celności fazerów. Jeśli tak by było to fakt, Galaxy rozwala wszystko w ciągu paru pierwszych sekund. Dlatego Zarathos i z resztą ja, jesteśmy na stanowisku, że to raczej nie możliwe i nie kanoniczne względem seriali. W takich realiach nawet Miranda ma szansę, jeśli nie zniszczyć, to przynajmniej poważnie poturbować Galaxy.
Przy 10-5% możliwości na uniknięcie i tych wartościach?:) Ok, policzmy. Jak Zarathos podał moc jaką dysponuje wygar Galaxy to 6 600 000. Zmniejszmy to o te maksymalna wartość 10% to daje nam 5 940 000. Moc osłon Mirandy to 621 000 zas wytrzymałość kadłuba to 256 500 co w sumie daje nam wytrzymałośc razem z polami integrującymi 977 500. A to oznacza iż owa salwa z Galaxy ma nadmiar 4 962 500. Po fakcie Galaxy wcale nie musi strzelać torpedami. Wystarczy aby te 50% z fazerów którymi może strzelić naraz trafiło a z Mirandy nie bedzie czego zbierać. Więc w tym co tu podaliście i co tak energicznie popierasz Corvus to Miranda faktycznie może nakopać, ale jedynie sobie zgrabny kurhanik.
Natomiast...
Przy starym systemie, zakładając iż w Mirande weszły wszystkie fazery jakimi dysponuje Galaxy, oraz wszystkie torpedy (mimo iż ma przeszło dwa razy większe szanse na ich uniknięcie niż w tym co popierasz!) Miranda przetrwa (majac co prawda tylko 7,8% integralności kadłuba). Więc jak gdzieś moze nakopać Galaxy to w starym systemie które tak Ci nie opowiada, nie zaś w tym co popierasz. Natomiast z modyfikacjami które zaproponowałem te szanse rosną znacznie.
Po drugie. Twierdzicie, że wolicie stare zasady. Zasady, według których do zniszczenia Galora konieczne jest, co najmniej 5 federacyjnych okrętów, a i w tedy to nie jest pewne. Do tego w tej bitwie nie widzę was dwóch.... Fakt zrezygnowaliście z powodu spraw prywatnych. Rozumiem, co nie znaczy ze nie możecie teraz wrócić i grać...
Do zniszczenia galora wystarczy jeden Ambassador, co więcej zrobi to nawet nie zadrpawszy kadłuba oraz nie używając danych przez Kronosa wyrzutni seryjnych.
Zaś że potrzeba 5 drobnic jak Oberthy to niema w tym nic dziwnego to w końcu krążownik, zaś okrętami takimi jakie macie to nie chce mi się liczyć ale bez większego trudu 3 z nich moga sklepać okret udni. Dodatkowo, przynaje nie czytam bitwy ale jakoś wątpie abyście kiedykolwiek mieli szanse w 5 walczyc z jednym Galorem. Powiem więcej prawdopodobniejsze jest iż 5 Galorów przypadało na jednego z was. Co swoją droga potwierdza moje stanowisko. Te kilkadziesiąt Galorów co spotkaliśmy jak jeszcze grałem rozdarło by nas na strzępy jedną salwą z samych głownych fazerów i dezruptorów. Owszem zniszczylibyśmy kilka, moze nawet kilkanaście z nich, ale oni mieli by jeszcze dwie kolejne floty po kilkadziesiat okrętów jeśli dobrze pamietam a my nie mielibyśmy żadnego. A tu prosze, w systemie który tak Ci nie odpowiada przetrwaliście tracąc tylko tych którzy sami wleźli pod topór.
Czyli mówiąc w prost: w systemie który uważasz za lepszy nie odszedł bym z bitwy. Po prostu skończyła by się ona kiedy jeszcze grałem, przez śmierć wszystkich graczy.
Zeal - jak myslisz, dlaczego optuje za tym, zeby najciezsz okrety nie byly dostepne dla kazdego?? Wlasnie po to, zeby uniknac smoka w druzynie. I zachowac wiernosc serialowi. Galaxy, Ambasadory, Nebule czy sovki to okrety o jakich wiekszosc kapitanow moze pomazyc i mozliwosc dowodzenia nimi powinna byc zaszczytem - takze dla gracza.
A w chwili obecnej mamy sytuacje w ktorej gracz z przypadku bedacy dowodca floty (jak ja w tej chwili) otrzymuje najlepsza jednostke GF tylko dlatego ze dowodzi. Pomijam fakt ze Ambasador nie bardzo mialby co robic na granicy z Kardassianami - bardziej przydalby sie gdzies gdzie nie ma granic (jako okret badawczy) albo przy granicy z klingonami czy romulanami.
I nie mam tu na mysli jakichs PD'kow czy czegos takiego. Po prostu gracz ktory gra dlugo, nie robi dziwnych rzeczy, jest zdyscyplinowany etc moze (ale nie musi) miec szanse grania taka jednostka. Jezeli ktos lubi Treka i chce grac w PBF'a nie bedzie mial nic przeciwko. Tak samo jak gracze grajacy w RPG'i nie maja nic przeciwko temu ze na starcie nie dostaja klas prestizowych. Nieprawdaz.
A co do wyzwan dla gracza grajacego taka jednostka - wystarczy wyslac go nad granice Romulanska i postawic naprzeciw D'deridexa - swoja droga standardowej jednostki Rihannsu.
Co do siostr Duras - to nie one byly idiotkami tylko Riker ktory (po raz kolejny) zademonstrowal ze jest idiota i zapomina ze lata na najpotezniejszym i najlepiej uzbrojonym okrecie GF. I jak zwykle uzyl tylko jednego fazera. Pozostawie to bez komentarza, podobnie jak decyzje GF o przyznaniu mu dowodztwa.
Coen - opis a dane techniczne to spora roznica 🙂 Opis to informacje o okrecie, takze te dotyczace liczby produkowanych jednostek. A dane techniczne to te tableki odnosnie napedu, uzbrojenia, oslon etc.
Co do unikow - 10% szans na unikniecie okgnia to nie 10% mniejsza moc owegoz tylko wlasnie 10% szans na unikniecie obrazen. Mozna liczyc na calosc salwy, mozna na poszczegolne elementy - zalezy od MG (ja preferuje to drugie)
Bitwa z Kardachami - w DS9 dobrze bylo widac, ile warte sa okrety Kardassian, kopane, i to ostro, przez mysliwce i wyzywajace sie co najwyzej na Mirandach. I wbrew pozorom, walka z nimi wg mojego systemu, nie bylaby taka jednostronna - wymagalaby tylko od MG troche pomyslunku (wybacz Kronos) - zdaje sie Picard w The Wounded (chyba) mowil iz jedna z taktyk Kardassian bylo atakowanie napedu impulsowego z zasadzki a potem walka manewrowa - w ktorej Fedki bez impulsowego mialy mniejsza szanse - a w tamtych czasach nie bylo zbyt wielu okretow ze 100% pokryciem sfer ostrzalu. Takich "smaczkow" mozna wymyslec sporo, i wg mnie to one dodalyby "uroku" walce - dla obu stron. Co to za przyjemnosc grania silniejsza strona, jezeli wiesz ze przeciwnik i tak zwyciezy, bo jest go 10 razy wiecej. Przegranie z lepszym, sprytniejszym przeciwnikiem, mimo iz ten dysponowal slabsza technologia to jest cos. Swiadomosc ze mogles sobie darowac walke bo z mrowkami nie wygrasz - to nic przyjemnego.
J asi eposluze przykladem z harpoona. Gralismy USA vs Jap, z sedzia. USa : Bunker Hill, 2*Improved Spruance, Perry, JAP: Kongo ( Aegis Crs) Asagiri i 2 niszczyciele nie pamietam klas, ale rocznikowo okolo 1982 budowane. pomijam fankt niezrownowazenia scenariusza ( zostalem zaatakowany pelna salwa tommahawkow, zanim wszedlem w zasieg broni, moj zasieg Harpoonow to 40Nm, a tommahawkow 120...) ale hodzi o tpo ze :Okrety mialem w dwoch grupach, Na Grupa kongo+DD poszlo 40 rakiet. Kongo przetrwal bez trafienia ( Wykozystujac pociski SM2 i ESSM zestrzeli 2/3 nalatujacych pociskow4 dobil phalanx. Kolejne 40 poszlo w asagiri i drugi DD. DD starcony a asagiri ciezko uszkodzony. Wymiana strzalow ( dosc jednostronna trwala 25 minut reala. Przez 3h robilismy podhody. ( zabraklo mji szczescia, Kongo byl 6 mil od zasiegu Harpoonow...ale po wlaczeniu calej elektroniki i unikach przed rakietami musialem splywac bo mieli amiar na druga salwe...) Uzywanie Blip enhancera w nisko lecacym smiglowcu ( by udac ze to za okrety itd.
Mysle ze bitwa powinna wygladac podobne, powinna byc szansa na przechwycenie torped inna bronia... To dalo by gracza dodatkowe pole do manewru... Pozatym wylaczenie apedu powinno zmniejszyc wykrywalnosc okretow, ajac mozlioc zblizania sie do celu lecac z predkoscia balistyczna... Wiem dozucanie regul dodaje rzuty kostka... ale czy tak ciezko napoisac banalny programik ktory to policzy? Szanasa na unikniecie salwy jest realna, to ja uwzglednijcie! Jesli okret podchodzac do przeciwnika wykonuje maewry unikowe to uwzglediajcie ja wieksza niez dla okretu ktory leci prosto na cel. jak uzywa systemow zaklocania to tez zmniejsza szanse trafienia.....
Mah... rozpisalem sie...
riri
Problem w tym, ze obecny system tego nie uwzglednia (bron przeciwko pociskom), a wrecz zakazuje strzelania do obcych torped (swoja droga do wlasnych mozna 🙂 ). Podobnie jak nie ma czegos takiego jak zaklocanie. Mozna to zmienic, ale czy MG beda chcieli to juz inna sprawa. Jak na razie sie nie wypowiadaja.
