Forum Trek.pl Newsy Star Trek Występ Shatnera w "Star Trek XI" był brany pod uwagę

Występ Shatnera w "Star Trek XI" był brany pod uwagę

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 32 total)
  • Author
    Posts
  • Xalein
    Participant
    #72282

    Natomiast Shatner nie wystąpił w nowym filmie wyłącznie wskutek złośliwości Abramsa.

    Ja uważam że wskutek zdrowego rozsądku Abramsa.

    Eviva
    Participant
    #72283

    Ja uważam że wskutek zdrowego rozsądku Abramsa.

    Sie mi naraziłeś 😆

    Choć przyznaje sama, z bólem serca, że w kształcie filmu, jaki zobaczyłam, nie wyszukałam żadnego miejsca, gdzie mój faworyt mógłby się ukazać nie powodując komentarzy typu "A ten tu po co?"

    Lo'Rel
    Participant
    #72294

    nie wyszukałam żadnego miejsca, gdzie mój faworyt mógłby się ukazać nie powodując komentarzy typu "A ten tu po co?"

    Eviva, po raz pierwszy w całej tej dyskusji o Shatnerze widzę u Ciebie obiektywizm. To komplement, nie zgryźliwość 🙂

    Eviva
    Participant
    #72296

    Eviva, po raz pierwszy w całej tej dyskusji o Shatnerze widzę u Ciebie obiektywizm. To komplement, nie zgryźliwość 🙂

    Dziękuję. umiem być obiektywna, ale zdobycie się na to wobec osób, które cenię i lubie tak bardzo jak Shatnera jest dla mnie procesem niezwykle bolesnym. Coś jak asymilacja przez Borg 🙂

    Lo'Rel
    Participant
    #72317

    Ale za to człowiek obiektywny widzi dwa razy więcej - swoje zdanie i opinie drugiej strony.

    Q
    Participant
    #72375

    Nie jest tak do końca, nikt nie może być obiektywny, gdyż stając po stronie obiektywizmu stajemy się na jego rzecz subiektywni. Kontynuując...obiektywna osoba widzi mniej niż pozostałe subiektywne strony gdyż nie dostrzega swojego subiektywizmu nie uznając go jednocześnie (Czy nie jest to Logiczne?)

    fluor
    Keymaster
    #72376

    Jak można być subiektywnie obiektywnym? To brzmi jak jeszcze bielsza biel 😛

    Q
    Participant
    #72382

    Bądźmy szczerzy: Nie oczekiwałem zrozumienia.

    Barusz
    Participant
    #72383

    Tok rozumowania Wszechmocnego: wszyscy jesteśmy subiektywni, tylko niektórzy zdają sobię sprawę z tego, a inni nie. Stąd lepiej być subiektywnym (bo lepiej wiedzieć o sytuacji więcej, niż mniej). No i osoba świadoma swego subiektywizmu może wziąć na ów subiektywizm poprawkę oceniając sytuację.

    Q
    Participant
    #72384

    Brawo! 🙂

    Lo'Rel
    Participant
    #72385

    Ja bym się jednak nie zgodził z twoją tezą Q... Świadomość subiektywnego postrzegania świata, a obiektywna ocena to dwie różne sprawy. To, że subiektywnie nie znoszę Iron Maiden nie przeszkadza mi w obiektywnym stwierdzeniu, że zespół ten jest klasykiem w swoim gatunku. Nie mam klapek z tego powodu.

    Q
    Participant
    #72387

    Świetnie, ale ty nie doszłeś samodzielnie w swoim obiektywiźmie do tego stwierdzenia, ty się poprostu zgodziłeś z subiektywną opinią pewnej grupy osób będącą już jakiś czas w "obiegu", która prawdopodobnie jest najbliższa rzeczywistemu stanowi rzeczy.Gdybyś powiedział: według teorii prawdopodobieństwa mógłbym stwierdzić iż wysoce prawdopodobne jest to iż Iron Maiden należy do klasyki gatunku.mógłbym ewentualnie zgodzić się iż podchodzisz obiektywnie do tej oceny oczywiście opierając się na subiektywnie postrzeganej teorii prawdopodobieństwa.

    Barusz
    Participant
    #72388

    Akurat to czy ktoś jest klasykiem, owszem, wynika wprost i bezpośrednio z tego, że taka jest opinia grupy ludzi. To to samo 😉 Shazza być może ma talent, a może nie, ale tak czy owak jej twórczość to klasyka disco-polo ;>Ale wiadomo co Lo'Rel miał na myśli. "Nie lubię go, ale niewątpliwie jest zdolny/inteligentny/utalentowany". Wielu z nas, pewnie wszyscy, moglibyśmy o kimś coś takiego powiedzieć. I to niezależnie od tego czy zetkneliśmy się z opiniami innych na temat owego nielubianego znajomego.

    Q
    Participant
    #72389

    Zadziwiasz mnie 🙂

    Eviva
    Participant
    #72392

    Nie jestem tak mądra jak Wy, ani do tego stopnia filozoficzna. Jeśli kogos lubię, zawsze stanę po jego stronie, chyba że wiem na pewno, że taka moja akcja przyniosłaby mu więcej szkody niż pożytku. Oglądając film Abramsa doszłam do wniosku, że choć Shatnerowi było bardzo przykro z powodu tego, jak go potraktowano, to bardziej przykro by mu było, gdyby wystąpił i potem czytał, że wetknięcie go na siłę w fabułę zepsuło film, który inaczej być może by się jakoś obronił.

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 32 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram